-
Posts
3686 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norkowa
-
-
Ja też się wzruszylam baaardzo. To daje do myślenia mocno :)
-
Oooo dziękuję pięknie juz tam pędzę :)
-
Tego samego życzę tej Pani :) i xhyba coś w tym jest bo już wczoraj Pani dzwonila :p
-
Witajcie kochani ;) dziś Lejdi była na kontroli ale już u innego weta. Została zaszczepiona pierwszy raz na zakaźne, odrobaczenie drugie zakupione. Ponadto wet mowi ze gips musi być5 tyg a nie 3 jak mowil poprzedni. Okazało się że podczas golenia brzuszka poprzedni wet zajechał maszynka za mocno i zrobił rane, niestety nie kazal jej niczym smarowac a ten wet stwierdzil ze jest brzydka i zapisal specyfik. Tym również psikamy rane po obtarciu od gipsu. Lejdi przytyla 1.70 kg ;) z 4 na 5.70 kg ;) Pan doktor mowi ze raczej będzie dobrze ;) czeka nas jeszcze RTG po zdjeciu gipsu. Ponadto niestety poprzedni wet nie poinformowal ze Lejdi ma pchly ;( nie drapala się wcale a okazuje się że ma. Stąd trzeba bylo kupic odpchlenie rowniez. Pozdrawiamy :)
-
Ja również mocno trzymam kciuki <3 dziękuję za obecność <3
-
Ciociu pięknie dziękuję <3 nic się nie dzieje:) dziękuję że jesteś z nami :*
-
O matko Ciociu na mnie podziałało płaczliwie ale na prawdę to piękne! myślę że pokażemy PAni Monice to :)
-
Kochani dziś dla Lejdi dostałam paragony za zakupy :) całość dla Lejdi to 63,40 zł :) póki co zapłaciłam jeszcze z pieniążków które dostałam od mojej koleżanki oraz od zaprzyjaźnionej Pani pielęgniarki na małą :) bazarkowe pieniążki trzymam bo zaraz idziemy do weta na kontrolę :/ i wtedy już je poruszę :) dziękuję za Waszą nieocenioną pomoc <3
-
Wczoraj wieczorkiem do Lejdi wpadła Pani która zgarnęła ją z ulicy potrąconą. Jest zakochana <3 nie chciała do domu wracać :D może to będzie nowy domek :)? Pani mówi że chciałaby Lejdi dać domek ale póki co musi się uporać ze śmiercią swojego psiaka :( odszedł bardzo niedawno...
-
Ja o tym samym pomyslałam też :D że nareszcie widać że to psie dziecko :) bo tak to taka bidunia była smutna :( ale już jest lepiej :)
-
Lejdi pozdrawia świątecznie. Były małe problemy techniczne gdyż gips zaczął obcierać pod łapką. Ale już sytuację Justyna opanowała gips podcięty i posmarowane maścią z antybiotykiem. Dzuś do Lejdi wpadnie Pani która ją uratowała :)
-
Ciociu pięknie dziękuję <3 za chwilkę zaglądam :) Póki co u Lejdi bez zmian :) nadal w dt u Justynki. Z tego co wiem to Państwo którzy pomogli Lejdi na ulicy mają ją odwiedzić w święta. Kochani przepraszam że mnie tak mało ale niestety ostatnie dwa dni spędziłam w szpitalu :( troszkę nie daję rady póki co ogranąć wątku... jak się cokolwiek unormuje to uporządkuję wszystko Życzę Wam WESOŁYCH ŚWIĄT
-
Kochani przepraszam bo bedzie mnie mniej. Moja babcia bardzo się rozchorowala i muszę zająć się nią. Postaram się zaglądać wieczorem
-
Dobranoc ;) Lejdi juz spi ;)
-
My również życzmy samych dobroci i zdrówka :*
-
Kochani dzięki dobroci Cioci milagros19853201 mamy bazarek :) część dochodu przeznaczona będzie na Lejdi <3 dziękuję Ciociu <3
-
Też dwa ostatnie a najbardziej ostatni :D dziękuję <3 <3
-
Kochani witam się i bardzo dziękuję za ogrom dobroci i życzliwości :) przepraszam ale nadal w domu mam problemy z internetem :( i odp z pracy dopiero :( pozdrawiamy wszystkich <3
-
Oj byłoby bardzo fajnie bo to już sprawdzony domek :D i miałabym 100 % pewności że Lejdi jest w najlepszych rękach <3
-
Kochana Ciociu baaardzo pięknie dziękuję <3 za każde dobre słowo i każde wsparcie <3 rozumiem Ciociu bo i sama finansowo też nie wiele mogę dlatego działam bardziej ogłoszeniowo i wydarzeniowo :)
-
Kochani po cichutku się dowiedziałam, że pewien bardzo fajny domek przygląda się naszej Lejdi i na 99% Państwo chcieliby ją adoptować :) niestety póki co musimy poczekać na RTG łapetki. Weterynarz poinformował nas że jeżeli łapetka sama się nie pozrasta to operacja taka kosztować nas będzie 1000 zł ;( szok i szał... dlatego trzymajmy mocno kciuki żeby nie była potrzebna <3 A to Lejdi na dziś :)
-
-
Niby nie mój ale pewnie że tak! :D
-
Kochani mnie zawsze zbiera na refleksje i myśli. Zawsze jak widzę cierpiącego zwierzaka to nie wiem czemu wyobrażam sobie bycie nim, bycie w jego skórze co czuł, o czym myślał... bardzo tego nie lubię a przychodzi samo... W przypadku Lejdi mam ten plus że moje myśli krążą już tylko wokół tego jak musi być szczęśliwa, że jest wreszcie w cieple i wreszcie najedzona! Że ma obok siebie wspaniałych ludzi <3 i że ma też tylu przyjaciół którzy ślą jej dobre myśli <3 tak się cieszę że to się udało <3 że Lejdi jest z nami uratowana... a z drugiej strony myślę o tym że idą święta i ktoś z czystym sumieniem ją wypuścił z posesji czy porzucił, wyrzucił z samochodu... że w taką zimną niedzielę późno wieczorem po ciemku leżała sama na drodze i czekała na śmierć... serce mi pęka jak wyobrażam sobie co czuła leżąc i drżąc o swoje życie ;(