Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. Koloratka kuleje, ale jak na razie wróciła do starych obyczajów, tzn. wraca na noc na strych, a skoro świt budzi mnie miauczeniem o jedzenie. To dobrze, może jednak jakoś się z tej kulawizny wygrzebie bez mojej pomocy, chociaż na razie bardzo utyka. Z innej beczki: codziennie na spacerze spotykamy bocianią rodzinę. Już nie samych rodziców, ale dzieci też. Jeszcze są trochę mniejsze niż mama i tata, ale skoro łażą po łąkach, znaczy się już latają (gniazdo nie dość że na słupie, to jeszcze słup stoi wysoko na skarpie nad łąkami). I zrobiło mi się żal, że lato mija już półmetek. Trzeba się nawdychać zapachów (kolejną łąkę skosili, pachnie oszałamiająco!), nasłuchać ptasich śpiewów (chociaż to już nie to, co wiosną!), napatrzeć na kwiatki, trawki i liście na drzewach, żeby starczyło do następnego lata.
  2. Popieram Cię, Malagosku. Ciemne piwo i karkóweczka... Mniam!
  3. Dzięki! Żeby jeszcze pozwoliła sobie pomóc!
  4. Dzięki Jaanka.Jak widzisz jestem panikara. Już myślałam, że coś złego się z nią stało. Ale skoro wszystko dobrze, to dobrze. Mam nadzieję, że szybko znajdzie BKC (bardzo kochającego człowieka), który zapewni jej szczęśliwy byt od końca jej życia. A my być może, jeśli dziewczyny znajdą chętnych i się zgodzą (czemu miałyby się nie zgodzić?) dorzucimy jeszcze stówkę dla niej. Trzymaj kciuki, żeby się udało.
  5. Kochani, melduję, że wpłaciłam 245 zł z bazarku z matami węchowymi jako darowiznę dla Dżetty. W końcu Andzia69 litościwie zwróciła mi uwagę, że namiary na konto sa na początku wątku. Najważniejsze, że pieniądze poszły. Czekam na jakieś wieści o samej suni.
  6. Czy Dżetta nie żyje? Zapadła tak całkowita cisza, że aż ciarki po plecach chodzą. A ja chcę przelać pieniądze dla niej, tylko nie mam numeru konta. Niech się ktoś wreszcie odezwie. Nawet jeśli się zdarzyło najgorsze, dług przecież trzeba spłacić, czyli nadal każda złotówka się przyda. Dziewczyny, na Boga, odezwijcie się!
  7. Dzięki za informację. Znaczy się kolejne miejsce do zwiedzenia. A co jadłaś na obiadek, reklamują się, że serwują tradycyjną kuchnię. Ja ostatnio zabrałam polską i zagraniczną rodzinę do Pazibrody (informację o niej mam od Ciebie i Krysi. I bardzo za ten cynk dziękuję). Było bardzo fajnie, tylko te porcje... Czteroosobowa rodzina by się na jednej wyżywiła. Przyszła do nas amerykańska moda. Mnie to odstrasza od jedzenia.
  8. Hip, hip, hurra! Okazało się, że biedna kulawa i zestresowana na maksa Koloratka zamelinowała się gdzieś głęboko na strychu, a dziś w środku nocy głód ją wypędził z ukrycia! Strasznie kuleje, ale nadal nie daje się do siebie zbliżyć. Nakarmiłam ją w nocy, rano jeszcze raz zjadła odrobinę mięska, popiła i pognała na działkę do Crazy Daisy, której na szczęście nie ma. Oczywiście Juka i Psotka ucieszone, że ich ulubiona koleżanka się pojawiła, poleciały za nią, co wprawiło biedną kocinę w ruch jednostajnie przyspieszony. Na płot wskoczyła zgrabnie, mimo kulawizny i zniknęła w krzakach ku rozczarowaniu moich wariatek. Wydaje się, że muszę zawierzyć naturze, że wyleczy chorą łapkę, bo nie jestem dość szybka nawet na kulawego kota. Eh, życie...
  9. Na to wygląda. Przeczytałam i zrobiło mi się jeszcze smutniej.
  10. Strasznie się martwię, bo Koloratka kilka dni temu przyszła do domu, bardzo kulejąc. Potem widziałam ją ze spuchniętą tylną łapką, kiedy pokładała się w pobliżu szopki, a od dwóch dni w ogóle się nie pojawia. Chciałam jej obejrzeć tę łapkę i ewentualnie zawieźć do weterynarza, ale pozwoliła się zbliżyć ledwo na 2 metry, po czym uciekała. A nawet kulejąc jest znacznie szybsza ode mnie. Szukałam na strychu, który specjalnie dla niej trzymam otwarty i w szopce, gdzie zwykle się chroni, kiedy nie może buszować na sąsiednich działkach, ale jej nie ma. Jedzenie od dwóch dni stoi nietknięte. Na ogół po pustym talerzyku poznawałam, że jest i że wszystko w porządku. Boję się najgorszego. W końcu już trzy koty zniknęły bez śladu.
  11. No to czekamy na najciekawsze zdjęcia. A co jest w Guciowie? Nigdy nie słyszałam o tej miejscowości.
  12. Byle przestała ze strachu dopadać męskich łydek i je szczypać! Już robi to coraz rzadziej, reaguje na wołanie "nagródka", ale jeszcze muszę ją bardzo pilnować. No i te rowery oraz motorynki wszelkiego autoramentu!
  13. Psiarnia nie miała czasu zwracać uwagi na burze, bo byli u mnie goście - moja "angielska" siostra i jej mąż, a potem także i warszawska siostra. Juka po prostu oszalała na punkcie Brendana, co mu zresztą bardzo pochlebiało - zupełnie przestał narzekać na psy, chyba nawet zapomniał, że podobno ich nie lubi. Natomiast Psotka mało zawału nie dostawała za każdym razem kiedy na nią spojrzał. Nawet mnie się bała, chyba myślała, że będę chciała ją jemu wydać. Wzięła co prawda od niego kiełbaskę, ale po baaaardzo długim proszeniu. Dziś goście wyjechali, odwiozłam ich na przystanek autobusu, a po powrocie, na widok mojej pojedynczej osoby, bez towarzystwa, Psotka wykonała wariacki taniec radości. NIE ZABIORĄ MNIE! NIKOMU MNIE NIE ODDA! Aż mi było głupio, że naraziłam ją na taki stres. Naprawdę musiała mieć jakieś bardzo ciężkie przejścia zanim do mnie trafiła.
  14. No właśnie, jak się czuje? Bazarek z matami się skończył, czekam jeszcze na dwie wpłaty, proszę więc o przysłanie numeru konta, na który mam przesłać pieniądze dla Dżetty. Domyślam się, że każdy grosz się liczy.
  15. A czy to, że nie odbierasz internetu nie jest przypadkiem niewywiązywaniem się z umowy, co powinno uprawniać do jej zerwania bez żadnych kar? Może spytaj jakiegoś zorientowanego w tej materii prawnika? Do lutego jeszcze szmat czasu, nerwy sobie stargasz zupełnie.
  16. "pływanie po wieprzu od poniedziałku!" 16 osób na jednym wieprzu?! Biedne zwierzę.
  17. Jedno czego w Plusie nie lubię, to stopień skomplikowania spraw. Żeby wejść na swoje konto musisz pamiętać jakieś plus kody czy e-kody. Jeśli nie pamiętasz, wyślą CI swój na ... Twoje konto (na które właśnie nie możesz wejść, bo nie pamiętasz kodu!). Na numer telefony, z którego dzwonisz nie przyślą, chyba że jest to numer Plusa. Paranoja! Woziłam się tak z nimi przez kilka miesięcy, aż w końcu zaproponowali, że przyślą zwykłą pocztą. I przysłali. Tylko, że w międzyczasie mnie udało się w końcu wejść na odpowiednią stronę i zmienić ten jakiś plus czy e - kod na swoje hasło. Od tej chwili mam na szczęście spokój. Orange chyba ma za dużo klientów i już jakiś czas temu przestał to ogarniać. Dlatego między innymi mam internet w Plusie, a teraz również telefon. Tylko wypytaj dokładnie i sprawdź u sąsiadów, czy aby na pewno mają przyzwoity sygnał!
  18. A mnie nie było w domu 3 dni - pięćdziesiąta rocznica ślubu moich kuzynostwa. Wyobrażacie sobie taką wytrwałość? - i zapsienie strasznie się stęskniło. Nie opuszcza mnie ani na moment i nie spuszcza z oka. A co do temperatury - nie narzekajcie: w Olsztynie wczoraj albo przedwczoraj w nocy miało być + 5 stopni Celsjusza! Na takie kłopoty polecam elektryczną kołdrę. Nocny chłód mi niestraszny.
  19. Hop.hop! Jest tam kto?
  20. A niech się przyzwyczaja! To kiedy mam jechać i gdzie?
  21. No właśnie, pani Malagosowa! Coś tu nie gra. Chyba, że boisz się, że po zobaczeniu, jaka to fajna sunia, ktoś Ci ją odbierze.
  22. Oj, chyba Grażynka nie ma dostępu do internetu, skoro nic nie pisze, na temat mojego pomysłu!
  23. Dzień dobry, po nieobecności! Od dwóch lat mam Internet mobilny Plusa i chwalę sobie do tego stopnia, że uciekłam do nich z komórką z Orange'u, któremu byłam wierna od samego początku, kiedy jeszcze nazywał się Idea. No, ale potraktowali mnie kilka razy per noga, a skoro Plus działa tak dobrze... To fakt, że wszystko zależy od nadajników i masztów. Wokół Różana jest ich taka mnogość, że nic dziwnego, że zarówno internet jak i telefon działają nieźle. Jeśli chodzi o domową infrastrukturę, to mam router z wifi oraz wzmacniacz sygnału, dzięki czemu mogę korzystać z internetu bez żadnych problemów nawet na tarasie, czy w ogródku! Nie wiem czy przy module trzeba coś ustawiać w sieci, bo kiedy instalowałam router, musiałam wejść na jego stronę (te wszystkie cyferki zaczynające się od 192.168....) i tam poustawiać operatora, kraj i inne takie. Zobacz w swojej sieci na komputerze i jeśli tak, sprawdź czy jest tam jego strona (takie właśnie http://i różne cyferki), wejdź na nią i zobacz co tam jest. Strona jest po angielsku, ale nawet jeśli ie zna się tego języka można się zorientować, czy jest "Poland" czy inny kraj, czy "Plus", czy inny operator. Oczywiście, jak pisałam wyżej, nie wiem , czy taka procedura odnosi się też do modemów, a może tylko do routerów. Sprawdzić warto. Zaraz, zaraz! Uświadomiłam sobie, że przecież ja mam router razem z modemem! Czyli powinno być tak, jak napisałam wyżej.
  24. Hmm... Co prawda nigdy nie miałam ogródka bez psów, nie mogę więc porównać, ale byłam przekonana, że sam zapach gadziny odstrasza krety, bo ich też nigdy nie miałam. Ciekawa jestem, dlaczego jedni je mają, a inni w ogóle nie znają tego problemu.
×
×
  • Create New...