Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Na początek - przepraszam za brak zdjęć. Może kiedyś reszty się doczekacie. :evil_lol: [B] maryg22[/B] oj tak. Duży chłop już z niego. U nas najpierw była gąska, która obecnie wygląda, jak zwykła szmatka, teraz jest szop. Jednak miłość do Panny Gąski nadal pozostała i szop jest na drugim planie. [B]wiki4[/B] zależy, jak umówiłyście się z Setusową. Prawdopodobnie na żwirownię będę miała podwózkę, ale nie ma mnie aktualnie w Lesznie, wracam dopiero w poniedziałek wieczorem. Cały tydzień 19-25 mam wolny, wyjeżdżam później 29 i wracam 31. [B]Alise[/B] plany były bogate, a do tej pory nie wypaliło nic. Tak się nam wszystko poukładało. Dziś złożyłam formularz do psiej szkoły, czekam na odpowiedź w sprawie terminów spotkań. Agility odkładam na przyszły rok, kiedy Nico dorośnie i pokonamy obecne problemy z psychiką młodego. Bardzo ładnie skacze, nie chciałabym tego zmarnować. Kiedyś na pewno zaczniemy startować, a jeśli się uda i ogarnę te wszystkie techniki rzutów - to może i na frisbee się uda. Jednak na razie w 100% poświęcam się temu co jest teraz. ;)
  2. Współczuję, ale gratuluję odwagi i odpowiedzialności. Jestem pewna, że gdzieś Twój wymarzony border na Ciebie czeka. U nas teraz, w wieku 4 miesięcy zaczęły pojawiać się problemy z agresją, dominacją (tylko, dlatego że wyjechałam i mama została sama z młodym), ale powoli to zwalczamy. Wystarczy sprowadzić go do parteru i zaraz chowa kły. Niedługo idziemy do psiej szkoły - wreszcie udało się to załatwić - i mam nadzieję, że będzie OK. Za Ciebie mocno trzymam kciuki! Trzymaj się Fauko! :buzi:
  3. Kocham historię! Natomiast fizyka to przedmiot do zniesienia. Na chemię nie można negatywnie się nastawić, bo później idzie się na lekcję z przekonaniem "nie dam rady". Ja przez to spierniczyłam sobie cały rok szkolny, bo zawsze na chemię szłam z nożem na gardle. Gdyby nie to pewnie byłoby lepiej, tak myślałam, że bez względu na to czy będę się uczyć czy nie to się nie uda, bo to "wielka chemia"... Teraz siedzę sobie w Poznaniu, Nico został w Lesznie z mamą. Tęsknię za nim strasznie... Jutro na całe szczęście go zobaczę, a w czwartek znowu rozłąka. Nie mogę go zabrać, bo jadę później do lekarza, a tam niestety z psami nie wpuszczają.
  4. Tak, jak mówię - młody dobrze radzi sobie z kulkami, nie ma najmniejszych problemów. Pozwalam mu rozwiązywać te wszystkie sznurki, ale on często je połyka i to mnie martwi. Na razie nic mu z tego powodu nie jest, jednak jak widzę, jak wcina nitki i sznurki wszelakie... Tila jest śliczna, siostrzyczka nasza! :loveu: I braciszek także z ogromną chęcią trawę i inne chwasty wcina, niedługo nie będę musiała z kosiarką latać. Bardziej to ekonomiczne od kucyka czy krowy. :evil_lol:
  5. [quote name='Illusion']Ja też, przecież wszędzie jest tyle rzeczy do zjedzenia :lol:.[/QUOTE] Osikania czy też okupkania. :evil_lol: Nico śpi ze mną w łóżku i w nocy nie budzi się od samego początku. Także nocnych wypraw po domku nie mamy, nie mieliśmy i klatki udało nam się uniknąć.
  6. Aktualnie razem ze swoim 4-miesięcznym szczylem jestem na bezzbożówce. Jak dotąd spisuje się u nas doskonale. Jednak jeśli wystąpiłaby u nas taka sytuacja, jaką mają Jari i Amber (tfu, tfu) i jedynym ratunkiem byłby RC, to z pewnością bym na niego przeszła. Dla [B]zdrowia [/B]mojego psa. Z pewnością nie jeden właściciel podjąłby taką decyzję. Samych praktyk koncernu nie pochwalam, ale w przypadku, gdy pies dobrze się trzyma na karmie o złej renomie, to nie można od razu wyzywać właściciela od "pseudo-psiarzy". O ile zwykła karma "bytowa" nie zachwyca, o tyle weterynaryjna jest znacznie lepsza. Takie opinie u swojego weta zasłyszałam. Kupowania zwykłego RC nie pochwalam, biorąc pod uwagę fakt, jakie karmy można w tej cenie dostać. Jednak ten przypadek nie jest zwykły. Jari to chory pies, któremu [B]dobrze[/B] się żyje na tej, a nie innej karmie. Zanim zaczniecie wyrażać swoją opinię na temat tego, że Amber żywi Jarka RC i wyrażać swoje oburzenie, to radzę sprawdzić ile kosztuje weterynaryjny RC. :roll:
  7. [quote name='Yuki_']Malamuty i nowofundlandy to psy pracujące.[/QUOTE] I co w związku z tym? Owczarki niemieckie też są pracujące, a wiele z nich wyleguje się na kanapie, wiedzie normalne życie. Tak samo inne, kilkadziesiąt ras "pracujących". Rozumiem, że przyszły właściciel malamuta musi kupić sobie sanie i koniecznie brać udział w wyścigach, bo inaczej będzie znęcał się nad psem? A właściciel niufka musi przejść z nim kurs ratownictwa wodnego, bo inaczej maltretuje psa? :lol:
  8. Nico może już ważyć około 3kg. Niedługo jedziemy do weta to dokładnie się zważymy. Maksymalnie powinien warzyć 5kg, ale zakładając, że okres wzrostu skończy się we wrześniu (5 miesiąc) to nie wiem czy do tej wagi dobrnie. Jeśli dalej rodzina będzie mu wszystko pod dziób podtykać to i do 10kg dojdzie... :roll: Młody dostaje samą suchą (przynajmniej w misce), bez żadnych dodatków. Chociaż może też spróbujemy dodać trochę mokrego, zalać rosołkiem - zobaczymy jeszcze. Gdy kupowałam pierwszą paczkę TOTW, jeszcze przed przybyciem Nico, to ktoś mnie straszył, że kulki duże, że mały sobie nie poradzi itp. Tymczasem on nie miał z nimi żadnego problemu, ładnie je rozgryzał i nadal rozgryza. Gdzieś w żywieniu był temat o wielkościach granulek, ktoś TOTW tam wstawiał, także z pewnością zdjęcie lepiej to określi niż moja gadanina. My na tym jesteśmy prawie od początku (w wyprawce dostaliśmy worek Eukanuby, który starczył nam na około 2 tygodnie). Przeszliśmy od razu, bez mieszania i nic się nie stało. Teraz quupy nie były dziwne z powodu karmy, a borówek. Dziś już wszystko było OK. ;) Tila mocno zabawki niszczy? Nicolas nie jest niszczarką, zabawki zniszczone są dopiero po wielokrotnym użyciu, ale za to wszelakie sznurki bawełniane, linki, gnojek sobie rozwiązuje (po co gryźć piłkę, skoro można gryźć linkę?...) i połyka. Zabieramy mu zabawkę, ale to nic zupełnie nie daje, bo po jej odzyskaniu znowu robi to samo. Nie ma z tego powodu żadnych problemów zdrowotnych, ale nie pojmuję jego toku rozumowania. Znalazłam natomiast zabawki, które psisko będzie mieć kupowane do końca swego życia. Mi się podobają, on je lubi i pies może się nimi bawić nawet po oderwaniu jakiejś części. :loveu:
  9. Kolorek Brutusowi pasuje, a szerokość OK., jak dla mnie. Muszę się powstrzymać przed kupnem kolejnych obroży (psa mam dwa miesiące, a obroży mam już cztery), bo co młodemu na gwiazdkę kupię? :lol: Hurtta stajl mi się podoba, ale na razie knypek przy zatrzasku na 2cm nie wygląda za ciekawie. Szerokość samego materiału OK., ale ten zatrzask ogromny, jak do krowy w jego przypadku (mówię tu o naszym Furkidzie). :-(
  10. Widzę, że czytanie ze zrozumieniem coraz bardziej w naszym kraju kuleje. ;) EOT.
  11. [quote name='Berek'] Ale zupełnie odeszliśmy od mojego pytania: poproszę o wyjaśnienie [B]w jaki sposób wady behawioralne wychodzą na zdjęciach[/B]. :evil_lol:[/QUOTE] Drugi raz powtórzę, bo widać, że za pierwszym nie dotarło. ;) Było to pytanie retoryczne do osób twierdzących iż pies posiadający rodowód, uprawnienia hodowlane na podstawie zdjęcia to pies na 100% rasowy. Teraz rozumiesz? :roll:
  12. Nico nie był uczony lania na podkłady, tylko od razu wyprowadzany był na ogród. Tak było nam łatwiej, a chcieliśmy jak najszybciej osiągnąć, aby leciał do drzwi. Wprawdzie nie zawsze sygnalizuje, że chce wyjść, ale powoli zaczyna mieć takie odruchy co bardzo mnie cieszy. [B]Karolina. [/B]to między naszymi malcami niewielka różnica. Nico za 5 dni skończy cztery miesiące. :p
  13. [B]Amber[/B] ciekawe, że obce dla Ciebie osoby wiedzą lepiej od Ciebie, co służy Twojemu psu, na co jest chory. Na pewno nie chodzisz z nim do weterynarza! Czasami mam ochotę usiąść przed DGM z butelką pepsi i popcornem w łapie, a następnie tylko czytać te brednie. :evil_lol:
  14. [quote name='Berek']WADY BEHAWIORALNE widać na ZDJĘCIACH? Kurczę, człowiek się uczy przez całe życie... :multi:[/QUOTE] To jest pytanie skierowane ku osobom twierdzącym, że pies spoza ZK jest psem rasowym, bo posiada "rodowód". Ostatnio często można dostrzec układy i układziki, ale kontroli jest rzeczywiście mało. Za mało. Jednak wątpię, by w tych pseudo-stowarzyszeniach było dużo hodowli z prawdziwego znaczenia. W każdym bądź razie chodziło mi o to, że w ZK także pseudo się zdarzają, ale rzadziej niż w pseudo-stowarzyszeniach. Chyba nie chodzi o to, aby zacząć przekonywać ludzi do kupowania z pseudo? W ZK także trzeba się dobrze rozejrzeć - w szczególności w przypadku ras popularnych - bo nie można powiedzieć, że w Związku takich przypadków nie ma. ;)
  15. Zakupy robiłam wprawdzie dopiero trzy razy, w tym raz za czyimś pośrednictwem, to postanowiłam coś naskrobać. Pierwszy raz, w całości samodzielnie na [I]zoohurtowo[/I] robiłam, gdy szykowałam wyprawkę dla swojego psiska. Zamówienie o ile się nie mylę zostało zrealizowane po tygodniu. Paczka kompletna, niczego nie brakowało. Oprócz tego warto wspomnieć, że zamówionego przez nas produktu zamówionego w magazynie brakowało, więc po rozmowie telefonicznej dostaliśmy inny produkt, tej samej firmy. Nic nie musieliśmy za niego dopłacać (mimo, że był droższy od zamówionego początkowo produktu). Druga paczka przyszła niedawno. Zamówienie zostało złożone w piątek, a dotarło w środę. Paczka kompletna, zero problemów. ;) Niestety w sklepie przyjmowane są zamówienia powyżej 100zł, ale sam kurier kosztuje 15zł, więc karma, jakieś pierdołki i to 'regulaminowa' stówa się uzbiera. Ceny są niskie, porównując chociażby z moimi sklepami stacjonarnymi. W moim mieście 2,5kg worek karmy dla myszoskoczków kosztuje w przedziale 50-60zł. Nie są one dostępne, trzeba je zamówić, a za to często sprzedawcy żądają dodatkowej opłaty (więc często cena za paczkę dobija do 70zł). Natomiast na wspomnianym przeze mnie sklepie worek 2,5kg owej karmy kosztuje 45zł z groszami. Więc dwa worki karmy, razem z przesyłką kosztują mnie tylko 105zł, a nie 120zł czy 140zł. Rozpisałam się, już rozdaję plusiki. [B]Nazwa sklepu internetowego (link):[/B] [URL="http://www.zoohurtowo.pl"]www.zoohurtowo.pl[/URL] [B]Asortyment/różnorodność/wybór: [/B][COLOR=#0000cd]+[/COLOR] [B]Kontakt ze sprzedawcą: [/B][COLOR=#0000cd]+[/COLOR] [B]Ceny:[/B] [COLOR=#0000cd]+[/COLOR] [B]Czas dostawy:[/B] [COLOR=#0000cd]+[/COLOR] [B]Opakowanie: [/B][COLOR=#0000cd]+[/COLOR] [B]Realizacja zamówienia (kompletność, pomyłki itp.): [/B][COLOR=#0000cd]+[/COLOR] [B]Gratisy/promocje/rabaty[/B]: x W ostatniej rubryczce wstawiłam 'x', ponieważ jeszcze nigdy na chociażby promocję nie trafiłam, także nie będę tego oceniać. ;)
  16. Osobiście nie uznaję psów z innych stowarzyszeń niż ZKwP za rasowe. Jak mogę uznać psa za rasowego skoro np. jego rodzice mają rodowód, uprawnienia hodowlane wystawione poprzez przesłanie zdjęcia do zarządu związku powstałego po 1 stycznia 2012 roku? Na zdjęciach widać wady behawioralne chociażby? Owszem w Związku też zdarzają się pseudohodowle i nie można tego ukrywać. Jednak pseudo w ZK jest tyle co dobrych hodowli w innych stowarzyszeniach. Czyli po prostu mało.
  17. Filmik to zdecydowanie lepszy pomysł. Będzie można pooglądać grzdyla w akcji [SIZE=1]z ofiecką mam nadzieję[/SIZE][SIZE=1][SIZE=2]! [/SIZE][/SIZE]:loveu: Pocieszę Cię, że z Nico wcale nie wstajemy w nocy. Pierwszy spacerek jest około 6-7 (w ekstremalnych przypadkach o 5), a ostatni 23-23.30. Także ze spokojem potrafi wytrzymać około 7-8 godzin, więc nie jest chyba najgorzej jak na ten wiek. Dodatkowo wpadki w domku zdarzają się już bardzo rzadko, coraz częściej mamy dzień, gdy w domku knypek nic nie zrobi. ;)
  18. Śliczna pannica, przyłączam się do gratulacji! Natomiast nadal dopytuję się, gdzie jest ofiecka dla małej, przecież burdelek musi pasać ofiecki! :lol:
  19. Jak nikt nie wstawiał obroży to było tak cicho i spokojnie, a teraz znowu robicie mi na coś chętkę. Nie mogę tu wchodzić. :evil_lol:
  20. [B]megi[/B], jak byłam nad morzem też się spiekłam. I to na dwa dni przed wyjazdem. Chwilami strasznie plecy piekły, jak źle się ułożyłam w fotelu, czy też był gwałtowny zakręt i szybko się przesunęłam... Teraz skóra z nich mi już zeszła, ale za to strasznie swędzą. Nie mam bladego pojęcia dlaczego... :roll: Tak na trochę inny temat. Od dwóch dni gram (znowu) w [I]Wildlife Park 2[/I]. Stworzyłam sobie coś a'la rezerwat przyrody afrykańskiej. Na razie mam lwy, strusie, zebry stepowe, żyrafy i oryksy, a w planach: słonie, hipopotamy, nosorożce, bongo, okapi. W sumie grałam może z 6 godzin i od tamtej pory urodziło się u mnie: 39 strusi (19 zostało), 15 lwiątek, 3 zebry, 6 żyraf, 2 oryksy. Żyrafy mnie zadziwiły. Urodziły się dopiero 3 "mioty", a w każdym były po dwa maluchy. Jest to maksymalna liczba młodych na ciążę, więc się moje żyrafy postarały. Dodatkowo jestem dumna, bo moje najstarsze lwiątka - Kalasassa i Heroh mają już dwa latka, a Herkowi urosła grzywa. :loveu:
  21. Uff, to Nico nie ma powodu do smutku - jest większy od dziewczyny. :evil_lol: My cały czas karmimy tą samą karmą (TOTW) tyle, że pierwszy raz zmieniliśmy smak - tym razem na jagnięcinę. Kiedy pierwszy raz to jadł to wręcz się rzucił, a teraz podejdzie spojrzy pogardliwym wzrokiem na to dziwne coś w misce i zje z niesmakiem na pysku. Od wczoraj ma dziwne quupy, ale on je dosłownie wszystko, więc nie wiem czy to od karmy czy od np. wiśni i borówek, które uwielbia... :roll:
  22. Nie jestem kujonem, ale wiem, że ostatni miesiąc przeleci strasznie szybko i nim się obejrzę - będę w szkole. Poza tym poprzedni rok zawaliłam kompletnie (średnia 3.93), bo w IV-VI moja średnia oscylowała w granicach 4.70, zawsze byłam blisko czerwonego paska. Dla mnie chemia i biologia to bardzo ważne przedmioty, ponieważ chcę iść na weterynarię... W I klasie gimnazjum zarówno z chemii, jak i z biologi miałam tróję, a to za mało. Postawiłam sobie cel i zamierzam go spełnić, bo kto wie - może uda mi się dobrnąć do czerwonego paska. Chciałabym dostać się do dobrego liceum w moim mieście, a oni wymagają wysokich ocen, dobrze znanego testu... Także muszę do roboty zabrać się teraz, albo nigdy. ;) Jak pomyślę, że zostały mi dwa lata do testu gimnazjalnego, a pięć do matury to się zastanawiam, kiedy tak się postarzałam. Makabra. Pierwsza klasa gimnazjum strasznie szybko mi przeleciała, jeśli takim tempem to się potoczy to będę niedługo na emeryturze (chyba, że wydłużą do dziewięćdziesiątki to ciężko będzie). [B]Cytryno[/B] ja za notatki na biologię i chemię planuję zabrać się w przyszłym tygodniu. Żeby mieć już to z głowy, a w pierwszych tygodniach szkoły tylko sobie wszystko powtórzyć i zabrać się za przygotowanie kolejnych. Ty teraz idziesz do I gimnazjum, prawda? Jeśli chcesz to prześlij mi listę swoich podręczników, jeśli jakieś będą się zgadzać, będę mieć taki sam tytuł u siebie to mogę Ci podesłać listę tematów w danym podręczniku. :smile:
  23. Dawno mnie tu nie było - przepraszam! Tila, jak urosła. :crazyeye: Ile waży? U nas mleczaki dzielnie się trzymają i na razie nie widać, aby miały zamiar odchodzić. Z wpierniczaniem karmy nie ma problemu, ale za to młody zrobił się wybredny i po kilku tygodniach karmę je strasznie niechętnie. Wygląda to tak, jakby jadł tylko po to, by zapełnić żołądek. Gdy dostaje coś nowego (nowy smak karmy przykładowo) to szaleje, jak głupi, ale za miesiąc ten smak jest już be. Dlatego teraz zabrałam karmę z jagnięciny, a nie z drobiu. Może trochę dłużej na niej pojedziemy z uśmiechem na pysku. ;)
  24. Uszka od tygodnia postanowiły, że wrócą do wersji pierwotnej - szlachetnie oklapniętych. I na razie w takiej formie się utrzymują. Mam cichą nadzieję, że takie pozostaną już na zawsze. Dodatkowo dziś przyszło do nas zamówienie zwierzakowe. Nicolas dostał nową zabawkę - Skinneeez. Tym razem szopa, który (o zgrozo!) ma aż dwie piszczałki. :evil_lol: Jednak mimo wszystko nadal najukochańszą zabawką mego dobermana jest gąska tej samej firmy, która: - nie ma już piszczałki - ma dziurę w dziobie - nie ma skrzydeł, przez co ma dziurę na wylot (można przełożyć palec) - nie ma już nóżek Nicolas i tak ją kocha. :lol:
  25. Na pierwsze dni biorę tylko zeszyty. Mam dość noszenia podręczników na pierwsze lekcje, bo w ogóle ich nie ruszamy, tylko po raz setny wpisujemy regulamin do zeszytu. I tak nikt później tego nie pamięta, ale mniejsza o to. ;) Mi do kupienia na ten moment nie zostało nic, resztki materiałów plastycznych mam z zeszłego roku, więc na pierwsze miesiące starczy - tym bardziej, że plastyki już nie mamy, zostały tylko zajęcia artystyczne. A na nich jest mix muzyki i plastyki, także liczę, że materiałów na pierwszy semestr mi starczy. W trakcie roku szkolnego na pewno coś dojdzie - brulion do projektów, nowe ołówki i inne tego typu pierdoły. W ogóle w tym roku zaplanowałam sobie robić własne notatki na przyszły temat, żeby być przygotowanym. Głównie z biologi i z chemii, ewentualnie geografia i historia. Bo reszta przedmiotów powinna pójść gładko, bez jakiejkolwiek pomocy. Tak to będę zadziwiać nauczycieli. :evil_lol: Obiecałam sobie, że w II klasie będę miała czwórkę z chemii i piątkę z biologii, historii. I na moje nieszczęście na 99% zmieni nam się nauczycielka od biologi, więc nie wiem czego się spodziewać. Podobno ta nowa ma być lepsza, ale kto to tam wie...
×
×
  • Create New...