Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. Smyczka kupiona na krótko przed przybyciem młodego, na leszczyńskiej wystawie. Nie powiem też mi się podoba. :p Jego uszka żyją własnym życiem, dość niesfornym, jak widać. Nie mogą się zdecydować czy stać czy zwisać... I powiem Wam, że na co dzień nie widać różnicy w jego wzroście. Podczas ostatniej wizyty u weterynarza, wetka stwierdziła "jak on urósł", a my żadnej różnicy nie widziałyśmy. :evil_lol: Właśnie nie mam bladego pojęcia, jak się klei te uszyska wredne. Wiem, że kleić można, ale zakładałam, że będzie naturalny. Ale nie miał być naturalny, aż w takim stopniu. :D
  2. Wróciliśmy znad Bałtyku, a dokładniej - Sarbinowa. Nico mnie nie zawiódł, na plaży odpoczywał, kopał, zażył także kąpieli, ale nie szczekał na każdego przechodnia, nie zwracał uwagi na krzyczące dzieci. Jednak mamy pewien problem z obcymi ludźmi - Nico warczy, szczeka, a później próbuje dziabnąć. Dzieje się tak tylko w momencie, gdy ktoś zbliża się do niego rękami. Dlatego zasmuciliśmy kilka dzieciaków, bo nie mogły pogłaskać małego pieska. Oczywiście kilkanaście razy zostaliśmy zapytani o rasę, usłyszeliśmy stwierdzenie, że Nicolas to jamnik czy też doberman... Mieliśmy nawet dość ciekawą, ale krótką rozmowę: - Przepraszam co to za rasa? Jamnikowate coś prawda? - To pinczer miniaturowy. Mina znawcy - bezcenna. :evil_lol: Taka cena posiadania psa, którego rasy nikt nie zna. Chociaż utarcie nosa takiemu znawcy zaczyna mi się podobać, haha. Pewnie moja paplanina niezbyt Was obchodzi. Mam dużo zdjęć, czas się podzielić. Na początek: postój w Machlinie.[CENTER][IMG]http://i43.tinypic.com/2pzir2r.jpg[/IMG] Skupienie na pysku mego psa - rzecz niezmiernie rzadka. :eviltong: [IMG]http://i42.tinypic.com/ma800x.jpg[/IMG] Coś przyciągnęło uwagę Nicolasa. Podejrzewam, że żarełko na stole. :diabloti: [IMG]http://i41.tinypic.com/2ahck0w.jpg[/IMG] [I]Pańcia nr 2 ma brzydką fryzurę. Trzeba poprawić. ;) [/I][/CENTER] Ciąg dalszy - jutro.
  3. Cisza straszna panuje w wątku, jak widzę... :mad: My po dwóch wyjazdach z psiskiem, nie było najgorzej. Spodziewałam się czegoś gorszego, ale nie będę marudzić skoro było OK. Jeszcze planuję z nim na tydzień pojechać do Poznania, tak żeby zażył jeszcze trochę socjalki. Z agi trochę jeszcze poczekamy, bo podejrzewam, że tor rozniósłby w drobny mak. :eviltong:
  4. My po krótkim wypadzie nad Bałtyk. Oprócz drobnego incydentu ze spuszczonymi cziłkami zero nerwów. ;)
  5. Do nas dziś doszedł pierwszy Furkidz! Na razie obroża czysto wyjściowa, bo zatrzask jest ogromny, więc do łażenia po domu zostawiamy obrożę w biedroneczki z Kauflandu. :D
  6. Straszne! Nie dosyć, że pragną odebrać przyjaciela, członka rodziny, to na dodatek warunki przetrzymywania... Nie spodziewałam się tego po Irlandczykach, którzy podobno są tak przyjaźnie nastawieni do Polaków. Jeszcze brak reakcji ze strony naszej ambasady. Aż trudno uwierzyć!
  7. [quote name='evel']A ja nie rozumiem, dlaczego ktoś musi PROSIĆ o założenie kagańca w komunikacji publicznej. To podobnie jak z podbiegaczami - ja muszę prosić jaśnie państwa, żeby zabierali swojego burka. A naturalnym stanem powinno być to, że każdy panuje nad swoim psem. Ja kaganiec zakładam dla świętego spokoju, psa łapię dla świętego spokoju jak kogoś mijam na alejce spacerowej, schodzę na bok jak widzę rowerzystę, rolkarza czy kogoś tam, mimo że WIEM, że mój pies nie podejdzie, nie podbiegnie i nic nie zrobi, i jakoś ani mi korona z głowy nie spadła ani mi kaktus na czole nie wyrósł a wiele razy przechodnie mi dziękowali, więc zupełnie nie rozumiem w czym problem, jeśli się myśli o czymkolwiek innym w życiu niż czubek własnego nosa.[/QUOTE] Popieram w 200%. :)
  8. Żeby odbiec od tematu chamstwa i nie chamstwa z kagańcem w roli głównej... ;) Trzy tygodnie temu byliśmy na wakacjach, nad jeziorem. Generalnie nie ma tam jako takiej plaży, ale jest mały pagórek na którym można przesiadywać, opalać się itp. Nad jezioro na dłuższy czas szliśmy w sumie trzy dni pod rząd, potem popsuła się pogoda. Pierwszego dnia wszystkie napotkane psy były na smyczy, na swoim kocu i nie przeszkadzały innym plażowiczom. Drugiego dnia po całym terenie "plażowym" luzem latał pies, mieszaniec. Podchodził do innych plażowiczów (rył im nawet w torbach) oraz kąpał się w miejscu, gdzie przebywają małe dzieci. Oprócz niego na tym samym terenie, były dwa inne psy - Nico i york jakiś. Oba na smyczy. Kiedy mówiłam do mamy: [I]Ciężko zakupić smycz i założyć ją psu [/I]pies był akurat obok nas, a jego właścicielka przechodziła przy naszym kocu. Spojrzała na mnie tak, jakby chciała mnie zabić, następnie pierwszy raz odkąd się pojawiła - odwołała psa. I poszedł się taplać w miejscu, w którym jest zakaz kąpieli psów. Ratownik nawet nie zareagował, a babka i reszta ferajny od tego psa miała to głęboko w d.... Nie można się było położyć, zostawić otwartego jedzenia, bo zaraz tenże pies przybiegał. Właściciele smyczy nie mieli nawet przy sobie. Może jestem dziwna, nie wiem, ale nie lubię, jak obcy pies stoi nad moją głową lub grzebie w mojej torbie czy też kąpie się w miejscu przeznaczonym właściwie dla ludzi. Był to pies mały, zwykła smycz ile może dla takiego kosztować? Góra 10zł? Nie wiem czy to tak bardzo nadszarpnęłoby budżet tej rodziny, czy może pokazało innym, że mają niewychowanego psa, ale cóż... Z pewnością zapewniłoby spokój innym plażowiczom. Za trzecim razem ten sam york, który poprzedniego dnia był zapięty na smycz, leżał na swoim kocu, latał luzem. Był daleko od nas, więc jakby nie musiałam się nim "przejmować", ale widziałam, jak osikał materac pozostawiony do wysuszenia (jego właściciele akurat się kąpali). Tłumów może na plaży wówczas nie było, ale kurcze coby im szkodziło zapiąć psa na smycz i trzymać przy sobie? :roll:
  9. Pff, mój już został jamnikiem i małym dobermanem, a nawet wilczurem miniaturowym! :cool3: Jeszcze tak a pro po nazywania mojego psa szczenięciem dobermana. Ja pływam sobie w jeziorze, mama z Niculcem na kolanach siedzi na ławce. Wychodzę z wody, przechodzę obok faceta z (na oko) 5-letnim dzieckiem i słyszę ich rozmowę: D: Tato co to za pies? T: To doberman. D: Ale dobermany są przecież duże, a ten jest mały! T: Bo na razie jest mały, ale niedługo urośnie. Chciałabym widzieć ich miny za rok, gdy ujrzeliby mojego 'dobermana', któremu wcale się nie urosło. Chyba podróbę kupiłam! :evil_lol:
  10. Jak się postara to jego szczek nie jest piskliwy. Kiedy 'bronił' Lisy na ostatnim spacerze, dość poważnie szczeknął. Ale pies 'obronny' niewątpliwie z niego jest. Wprawdzie nie obszczekuje każdego przechodnia na ulicy, a w większości przypadków na mijane psy nie zwraca uwagi. Jeśli chodzi o ogród - zdarzy się, że obszczeka sąsiadów, których nie zna lub klientów, którzy do niego przychodzą. Wtedy staram się go odwołać. Nie zawsze wychodzi, często ma mnie w czterech literach, ale ćwiczymy. ;) W domu jest cicho. Poprzedni pies szczekał, jak najęty, gdy tylko usłyszał, że ktoś głośno rozmawia na ulicy. Jako, że była niewidoma to pewnie takie głośne rozmowy były dla niej niepokojącym odgłosem i dawała nam znać, że coś jest nie tak. Natomiast Nico na takie bzdury nie zwraca uwagi, gdy jest w domu - wszystko poza murami go nie obchodzi. Jeśli jest na ogrodzie, nocą (żeby się załatwił), a ktoś przechodzący, albo przesiadujący na sąsiedniej SkatePlazie (jak ja tego cholerstwa nienawidzę...) będzie krzyczał, albo głośno mówił - wtedy młody się boi i drze do domu.
  11. Mopsów nie lubię - chrapią. A mi, jak ktoś nad uchem chrapie to nie usnę. :evil_lol: Ale odetchnęłam z ulgą, bo każda większa kontuzja wykluczyłaby nas z socjalizacji, ćwiczenia sztuczek, a przede wszystkim unieszczęśliwiłaby młodego. Ruchliwe z niego bydle, chociaż potrafi się wyciszyć i grzecznie pospać w kennelu. ;) Za to, gdy mu odbije to nie ma zmiłuj. Pocieszam się faktem, że mały z niego knypek i domu z ziemią nie zrówna. Imię papierkowe i przydomek idealnie pasują.
  12. Kiedy nasza Pani weterynarz usłyszała słowo 'kontuzja' zaraz w stronę młodego poszło pytanie: [I]Za dużo harcowałem, prawda? [/I]:lol: Trafne w 100%. Już kilka razy o mur się otarł, a teraz musiał wpaść w niego z dość dużą siłą, bo nawet, gdy sam się ruszył - piszczał strasznie. Wszyscy w domu myśleli, że to złamanie... Na całe szczęście te przeczucia się nie sprawdziły. Dużo dziś śpi, ale nie dziwię mu się - dzień pełen wrażeń.
  13. Jeśli kiedyś spotkałabym na spacerze natrętnego ujadacza, a próby odgonienia nie odniosłyby skutku - także bym go kopnęła. Może nie z całej siły, ale tak, żeby odpuścił. Nico jest rasy małej, ale jest młody, uczy się i poznaje świat - także psi. Nie chcę, żeby za kilka lat był cięty na np. joreczka, bo w młodości takowy próbował go ugryźć itd. ;)
  14. Prawdopodobnie w czwartek jedziemy z Niculcem nad morze, na 3 dni. Nie wiemy niestety, gdzie, bo nigdzie nie możemy znaleźć wolnych noclegów. Postaram się zrobić, jakieś ładne foty, jak mój dzielny pies walczy z wielką wodą. :evil_lol: Oprócz tego dzisiaj mieliśmy wypadek, przez który wylądowaliśmy u weterynarza. Nico prawdopodobnie uderzył się o mur, gdy wracał do domu z ogródka (zawsze pędzi, jak wariat, zawsze blisko tego murka...) i dość mocno się poobijał. Gdy tylko go dotknęłam piszczał wniebogłosy. Martwiłam się, że może się połamał, albo zerwał więzadło. Na całe szczęście tylko się boleśnie poobijał. Dostaliśmy leki przeciwbólowe, które mamy podawać do czwartku i obserwować. Po zastrzyku, który dostał u wet nastąpiła poprawa, już nie piszczy, gdy tylko się go dotknie. Teraz mały jest trochę lękliwy jeśli chodzi o dotyk, ale mam nadzieję, że wkrótce minie. ;)
  15. [B]Flea_mbb[/B], ale zapewniam, że gruby nie jest. Dobrze czuć żebra, ładną ma linię. Pewnie ta waga spowodowana jest ilością mięśni w tym małym ciałku! :lol: [B]Cytryno [/B]oczywiście, że nie! Tym bardziej, że Nico zazwyczaj brany jest za szczenię dobermana, ewentualnie jamnika, ratlerka, sarenkę... Jeszcze nikt nie powiedział, że to pinczer miniaturowy. Zapomniałam o czymś! Gdy czekałam na Wiktorię z Lisą, razem z Nico mijaliśmy się z dość agresywnym a'la malinosem (chyba), który stawał nawet na tylnych łapach, by się dorwać do młodego. A mój dzielny piesek popatrzył na niego z kpiną i poszedł za mną. :eviltong: Jestem dumna!
  16. [quote name='vege*']... i pinczerka aż się pieni :loveu:[/QUOTE] Na Nicolasa, by się nie pieniła on ma świetny urok osobisty. :lol: Kiedy byłam na wakacjach, brałam Nico zawsze ze sobą - na targ itp. (zawsze był z kimś, miał dostęp do wody). Dwa razy usłyszałam, że jest jamnikiem, a także, że jest małym dobermanem. W takich sytuacjach chciałabym się zapytać tych ludzi czy kiedykolwiek widzieli jamnika... Rozumiem, że nie każdy musi być znawcą, ale no kurcze, jamnik jest dość charakterystyczny. I jeszcze a pro po małych, wrednych podlatywaczy. W niedzielę miałam spotkanie klasowe, kolega pojechał po picie. Jak wrócił opowiedział, że o mało się nie wywrócił, bo pies w typie pina gonił go przez większość drogi. Szczekał, próbował gryźć. Na prawdę tak ciężko uszczelnić płot, albo wziąć smycz i wyjść z psem na spacer, a nie że "wyprowadza się sam". [B]fridaso[/B] w takim razie bardzo temu psu współczuję. Niedługo może zostać z niego biały placek, a dodatkowo był kupiony z zamiarem nie wypuszczania na ogród (bo taki wniosek wysnuwa się z Twojej wypowiedzi). :roll: Twoje wypowiedzi odczytuję tak, jakby ten pies był maskotką, a nie żywym stworzeniem wymagającym ruchu, ćwiczeń psychicznych i fizycznych...
  17. [B]Cytryno[/B] oczywiście, tradycyjnie obsypałam Was zdjęciami. Na następny spacer tak, jak powiedziała [B]wiki4 [/B]zabierzemy aparat i może uda nam się uchwycić wariatów. [B]faith35[/B], gdy ostatnio go ważyłam - 2.70kg. Mój duży pies obronny. :loveu:
  18. Niedługo skończę 14 lat, może się wypowiem skoro to się u moich rówieśnikach rozmawia. Sama mam psa 3-miesięcznego. Nie jest po przejściach, nie jest psem ogromnie kłopotliwym, ale... Pracuję z nim. Na tyle ile mogę, plus staram się o kurs w psiej szkole. Aby nie wyrósł na kolejnego szczekliwego wariata przy furtce. Ćwiczymy, wychodzimy na wspólne spacerki. Po ogrodzie lata luzem, ponieważ nie ma możliwości ucieczki. Natomiast jeśli płot jest nieszczelny i pies ma możliwość ucieczki to powiem tak... Trzeba było o tym pomyśleć przed przybyciem psa, a nie teraz, gdy pies ma już tyle i tyle lat...
  19. Przede wszystkim tacy "hodowcy" nie powinni znajdować się w szeregach ZKwP, bo przez to związek może stracić zaufanie ludzi. Nie można dopuścić do tego, aby tacy ludzie hodowali psy. Może owa "hodowczyni" miała jakieś chody w zarządzie, że jej nie wywalili...? Bo naprawdę nie rozumiem, jak organizacja zrzeszona w FCI dopuszcza do takiego okrucieństwa nad zwierzętami. :-o
  20. [B]Sawmj[/B] witaj w naszej wiecznie zaniedbywanej galerii! :eviltong: [B]grzybnia[/B] na razie czekam na odpowiedź psiej szkoły, próbujemy robić jakieś sztuczki (siad już umie, mój mądrala!). Ale bardzo dziękuję za chęć pomocy. Z wystaw rezygnujemy. Spróbujemy wkręcić się w sport, wystawy to jednak na ten czas zajęcie nie dla mnie. Początkowo myślałam, że się do tego nadam, ale nie to nie to. Już widzę, jak mój Nicolas zamiast się piknie prezentować wariowałby z każdym psem na ringu. :lol: [B]Flea_mbb[/B], ale on tak fajnie ciapowato wygląda z tymi uszyskami. Jeszcze, jak je dziwnie poustawia to w ogóle... Właściwie lubię psy kłapouche, więc mam psa dla siebie idealnego. I ten "świński ogonek", jak mawia moja mama. :loveu: Dzisiaj byliśmy na wspólnym spacerku z Wiktorią i Lisą. Miałam wiele obaw jeśli chodzi o Nico, ponieważ ma zapędy gwałciciela. Ma niby jedną suczkę, jako koleżankę, ale jest to suczka około 20-letnia, ledwo się ruszająca. Wyrozumiała staruszka, tak powiem. Jednak mój dzielny pies spisał się idealnie! Chyba Setus ma konkurencję jeśli chodzi o podryw Lisy! ;) Na koniec jedno, brzydkie zdjęcie z wakacji ukazujące, jak mój inteligenty pies buntuje się przeciwko wyjazdowi i przeszkadza pańci złożyć pościel. Chyba w Niesulicach mu się podobało. W większych szczegółach opowiem Wam o naszych wakacjach później. [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/8776/sfgc.jpg[/IMG]
  21. [B]Karola[/B] szerokość OK., ale obwód nie ten. Szukałam na ProDogu kompletnie zapominając o allegro. Przypomniałam sobie dzięki Tobie. :lol: Na allegro niestety najmniejsza jest Mka, a niestety obwód za duży. Także zostaje mi szerokość 1,6cm. Zawsze to lepsze niż centymetrowa.
  22. Mój 3 miesięczny pinczer był niedawno odrobaczany. Myślałam, że dostaniemy tabletki, ale zaskoczenie. Wetka podała mu przez strzykawkę preparat o konsystencji pasty i smaku mięsa. Niestety nie podała mi nazwy owego preparatu. Nie wiem tylko czy u takich maleństw także można to stosować. Jednak jeśli byłoby to możliwe - uważam, że to znacznie łatwiejszy sposób niż tabletki. Za maluchy mocno trzymam kciuki! Oby tylko te wredne kleszcze nie zagroziły ich rozwojowi. Trzymajcie się, dzielne łaciatki!
  23. [B]fridaso[/B] jest kilka firm, które takowe obroże szyją. Sama się za takimi niedawno rozglądałam, ale teraz popatrzyłam na mojego knypka (3-miesięczny pin min) i stwierdziłam, że obroża 2cm nie będzie na nim za topornie wyglądać. Obroże o tej szerokości znacznie łatwiej dostać w firmach hand made. Więc może odmierz 2cm jakiegoś materiału, zrób z niego taką "obróżkę", aby zobaczyć czy Twój pies będzie w takiej szerokości wyglądał OK. ;) My prawdopodobnie jutro zamawiamy Furkidza i Rogza. Jeśli ktoś znalazłby turkusowego Rogza (seria z nitką) o szerokości 2cm - byłabym wdzięczna. Szukam na ProDogu i znaleźć nie mogę, no!
  24. Osobiście mam porównanie, ponieważ dawny pies jadał tylko i wyłącznie "marketówki", te z dolnej półki (pokroju Chappi), a Nico wcina TOTW. Przede wszystkim widzę różnicę w zachowaniu, jak i sierści. Obecny pies jest znacznie bardziej ruchliwy od poprzednika w podobnym wieku. Oczywiście, że śpi, ale gdy jest na dworze szaleje - podczas, gdy poprzedni pies wolał się położyć na schodach i odpoczywać (nadmienię, że to nie był pies "leniwy"). Sierść Mai była twarda, matowa, nie miła w dotyku. Natomiast sierść Nico jest zupełnym przeciwieństwem - lśni wręcz. Potwierdzam, że Butchers jest najlepszą ze wszystkich marketówek. Niestety na wakacjach musiałam zakupić nową karmę, a że odpoczywaliśmy na kompletnym zadooopiu, TOTW próżno było szukać. Zajrzeliśmy, więc do Tesco i kupiliśmy Butchersa, który ma 30% mięsa, natomiast Chappi itd. - 4%. Więc wybraliśmy "mniejsze zło". Już kompletnie wkurzyła mnie koleżanka, która stwierdziła, że jej pies jest całe życie na Chappi i żyje. O standardzie tego życia się nie wypowiem...
  25. My już wkręceni... Przeglądałam Furkidzy, Rogzy, które jednak znacznie bardziej przypadają mi do gustu aniżeli Lupine. Nico nie jest niszczycielem, za włażeniem do wody czy błota nie przepada, więc co mi szkodzi? :evil_lol: I tak zostało postanowione, że zamówimy Furkidza Rock Star i Rogza Snake (tu kolor jeszcze nie sprecyzowany). Najlepsze jest to, że nic za to nie zapłacę, ponieważ ciocia postanowiła sprawić Niculcowi prezent bez większej okazji. :lol:
×
×
  • Create New...