-
Posts
1390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dioranne
-
Kolejna dziewczynka postanowiła zmienić swojego pieska w konia: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=DjbSn5LJYJE[/URL] Teraz taka moda u moich rówieśników czy co? :roll:
-
W odpowiedzi od TOZu było zawarte też coś w kontekście: "możliwe, że dziewczyna psa przebiera tylko do zdjęć, a tak na prawdę nic się nie dzieje". :roll: I ani słowa, że podejmą się jakiejkolwiek interwencji. W moim odczuciu po prostu olali sprawę, bo coś podejrzanego tam się działo, więc chyba powinni tam pojechać po otrzymaniu zgłoszeń, dowodów w postaci zdjęć? Dobrze, że Straż się tym zajęła, Rex przynajmniej jest już szczęśliwy. A uśmiech to ma zabójczy. :loveu: [url]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-a.xx/hphotos-frc3/1468661_710957292262207_2087564645_n.jpg[/url] [FONT=verdana]Plus cytat z wydarzenia: "[COLOR=#333333]Rex w stosunku do osób obcych był radosny i śmiały. Przy kontakcie z właścicielem zastygał w bezruchu, kładł po sobie uszy i wysyłał sygnały uspokajające się." Zdjęcie też z wydarzenia na fb.[/COLOR][/FONT]
-
Też napisałam do TOZu, bo szczerze mówiąc nie jestem zbyt zorientowana w tego typu stowarzyszeniach i fundacjach, TOZ jako jedyny przyszedł mi do głowy. I otrzymałam odpowiedź o takim samym kontekście, jak Ty [B]Cockermaniaczko[/B]. Nauczka na przyszłość, żeby w takich sprawach pisać gdzie indziej. ;) [B] Majkowska[/B] może, dlatego że na photoblogu jest się bardziej anonimowym. Dawno się nie logowałam, więc nie pamiętam, ale wydaje mi się, że jedynymi danymi są tam imię oraz miejsce zamieszkania. Natomiast w przypadku e-maila dochodzi jeszcze nazwisko. Oczywiście nikogo nie usprawiedliwiam, tylko domyślam się skąd takie zachowania się biorą. Łatwiej kogoś naprowadzać bądź obrażać pod skrytką loginu aniżeli konkretnych danych. Jeśli ktoś nie ma fb, albo nie śledzi wydarzenia... Oto czym był żywiony Rex: [url]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-b.xx/hphotos-prn2/1391750_710955768929026_1641823388_n.jpg[/url] Zdjęcie z wydarzenia Rex'a na fb.
-
Rozumiem. Jednak sama miałam pewne obawy przed napisaniem do TOZu. Nie zawsze też ma się w sobie tą odwagę, by coś zrobić. ;) Gdy czytałam niektóre wypowiedzi iż ta dziewczyna jest jeszcze "dzieckiem" to krew mnie zalewała. Miała 15 lat, w tym wieku powinno się już w miarę trzeźwo patrzeć na świat i wiedzieć, że pies jest psem, a przerabianie go na konia to idiotyzm. Chociaż skoro rodzice nie widzieli w tym nic złego, pewnie ich córka w podobnym tonie była wychowywana - czyt. pies jest do spełniania zachcianek. Mi się to nie mieści w głowie, pojąć po prostu nie mogę, jak osoby dorosłe mogą się tak zachowywać.
-
Istnieje również opcja, że nie wszyscy to ogłaszali na facebook'u bądź photoblogu dziewczyny. Podejrzewam, że większość osób wypowiadających się na jej photoblogu osób to dzieciaki w moim wieku bądź młodsze, nieco starsze (sądząc po używanych słowach). Nie zawsze czują się na tyle pewnie, by coś takiego zgłosić, nie zawsze wiedzą gdzie. ;)
-
Z tego co wiem dziewczyna też na psie jeździła, kazała mu ciągnąć siebie na sankach, skakać przez stanowczo za wysokie przeszkody przez co pies ma chory kręgosłup (na razie takie są domysły). Według mnie cała rodzina powinna zostać skierowana na jakieś leczenie psychiatryczne, bo to nienormalne aby rodzice wręcz popierali takie zachowanie wobec zwierzęcia ze strony córki...
-
Jak czytałam to co ta dziewczyna pisze to zastanawiałam się dlaczego nikt nie wysłał jej do psychiatryka. Chociaż rodzice nic złego w przerabianiu psa na kuca nie widzieli, więc pewnie zachowanie córki było dla nich całkowicie normalne... Chwilami nie mogę uwierzyć jakie są dzieciaki starsze ode mnie o rok, dwa. Jestem ciekawa co o niej powie sąd. Wychodzi na to, że dobrze iż zrobił się szum w internecie, bo psiak był nie tylko przebierany, ale i cały zapchlony, nie miał wody, chodził po całej wsi "na panienki". Dobrze, że teraz jest już bezpieczny.
-
Potajemnie podczytywałam wątek o chamstwie, wpadł mi w ręce jeden photoblog i po prostu - nie wierzę! Dziewczyna "przerabia" swojego psa na konia, zakłada mu wędzidło, starą szmatę jako siodło i robi z nim końskie treningi (lonżowanie, ujeżdżanie itp.). Kilka osób zgłosiło już sprawę do TOZu, osobiście mam nadzieję, że odbiorą im tego psa... Link do photobloga: [URL]http://www.photoblog.pl/kaska0022/profil[/URL]
-
[B]Endher[/B] też nie potrafię zrozumieć co tak przyciąga psy do zabawek. Jak przyjechałam z Młodym po odbiorze do domu to gąska tejże firmy leżała sobie w klatce. Psisko wparowało do pokoju i pierwsze za co się zabrało to gryzienie i memłanie gąski. Nic innego go wówczas nie interesowało. Później w zastępstwie gąski pojawił się szop - taki sam szał. My też nie rozgraniczamy zabawek: ta do aportu, ta do szarpania itd. Wszystko służy do wszystkiego. :evil_lol: Ogólnie rzecz biorąc to Nico ze Skineeez głównie sobie chodził, memłał, podrzucał. I piszczał ile wlezie.
-
Nam zabawki Skineeez bardzo odpowiadały, ale ostatnio Młodego napadła mania na rozwalanie każdej zabawki, w związku z czym nie ma następców Gąski. Mamy Szopa, ale był już zszywany, więc wolę poczekać aż trochę się Młody unormuje z tym niszczeniem. ;)
-
W Lesznie jest taki, nazwijmy to, psi wybieg (czyt. malutki skrawek trawy, ze śmietnikiem i ławką ogrodzony płotem). Przejeżdżam obok niego dość często i nigdy nie widziałam tam dużej, bawiącej się grupy psów. Właściwie zawsze widzę jedną osobę, z jednym czworonogiem. Raz był wyjątek, bo na "wybiegu" było prowadzone jakieś szkolenie, więc psiaków było więcej. Ja na ten wybieg nie chodzę, bo takiej potrzeby nie widzę skoro niedaleko mam fajne tereny gdzie też psa spuścić mogę. Owszem tam spotykamy różne psy, ale gdy takowego widzę - Nico na smycz i czekamy, aż inny czworonóg oddali się na bezpieczną odległość. Kilka razy mieliśmy już takie sytuacje, że mijał nas inny czworonóg i nigdy żadnej kłótni bądź nie miłej sytuacji nie było. ;)
-
Teza na temat adresówek - Prawdziwa czy fałszywa?
Dioranne replied to lucky23's topic in Obroże i smycze
Podobną teorię głosiła jedna pani z Urzędu Miasta gdy wydawała mamie taką jakby adresówkę (w każdym bądź razie - metalowe kółko z jakimś tekstem :evil_lol:), a było to bardzo dawno, bo w 2005 roku. Pies więc owego kółka nie nosił, ale w jego przypadku nie miało to wielkiego znaczenia, bo nie był spuszczany ze smyczy, poza tym miał chipa. Teraz Nico ma zakładaną adresówkę na spacery, gdy wiem iż będzie spuszczony. I wówczas niespecjalnie mu to nie przeszkadza. W domu trochę go adresówka denerwuje, bo obija mu się o miskę gdy je bądź pije. Ogólnie rzecz biorąc jest ona tymczasowa, na karabińczyk, szykuję się do zakupu nowych dość długo, ale zdecydować się nie mogę na konkretną. :roll: -
Zrobiłam na szybko, jutro wymyślę coś lepszego (pojechać nie mogę to banner zrobiłam): [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/5116/ki4r.png[/IMG]
-
Do osób nie wiedzących o tatuażach u psów zaliczała się moja mama chociażby. Była wielce zdumiona, gdy jej powiedziałam, że pies może mieć tatuaż. :evil_lol:
-
W ogóle o co chodzi z tym "bezpiecznym zapięciem"? :hmmmm: Gdzieś mi się to pojęcie o uszy obiło, teraz na Dogo, a ja nadal nie wiem na czym to polega...
-
Chyba wiem co to za nowy nabytek. Xena jak zwykle śliczna, jaka dostojna w tym sweterku. :loveu: U mnie reakcje na psa w ubranku są różne. Od śmiechów, po komentarze "jakie ładne ubranko" (głównie od dzieci z klas 1-3), albo też pytanie "co to jest?!".
-
Na taką piękność czekamy: [URL]http://superdog.sklep.pl/pl/p/London/85[/URL]. :loveu:
-
Małymi kroczkami do przodu powiadają. I chyba się to sprawdza. Dzisiaj były u mnie cztery koleżanki. Nico dwie zna dość mocno, dwie pozostałe na prawdę mało. Gdy weszły do domu owszem, przywitał je szczekaniem, ale później ładnie się z nimi bawił, wariował... Tylko w momencie, gdy jedna za mocno krzyczała bądź za gwałtownie się ruszyła - wówczas był szczek ostrzegawczy ("halo ja tu jestem, nic nie kradnij" :evil_lol:). Więc nadzieje na Bydgoszcz coraz większe. Mamę łatwiej pod to "ubić" niż ogarnąć psa, więc jest OK. :eviltong: Z kolei moja koleżanka w przyszłym tygodniu prawdopodobnie dostanie lustrzankę i już jestem umówiona na foty z Młodym. Nie liczcie tu na nie wiadomo jak profesjonalną sesję, bo to będą jedne z pierwszych zdjęć koleżanki z lustra. Ale zawsze zdjęcia! Na pewno będzie trochę Świąt, pozycja wystawowa... :loveu: [B]EDIT: [/B]Oto co przesłała mi znajoma z okazji urodzin: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=kgWpz9Yf-mY[/URL] :p
-
Dziesięć szalejących dogów? [B]Musisz[/B] to nagrać. :lol:
-
A do nas w Mikołajki został wysłany Super Dog. Oby PP nie zawiodła. Jak ja bym chciała, żeby ta obroża była u nas już w poniedziałek. :lol:
-
Na forum jest jedna właścicielka rasowego pomka - Laetitia. ;) Ona powinna opowiedzieć Ci jak życie z takim szpicem wygląda. Natomiast co do hodowli - zwróć uwagę czy psy są badane na najczęstsze u rasy choroby, poczytaj opinie o hodowli. Co do cen - one są naprawdę różne, dużo zależy od samego hodowcy i jego "systemu". Jedni liczą cenę według rodziców (czyli np. bardziej utytułowany rodzic = droższe szczenię), inni mają stałą cenę itd.
-
Zapomniałam napisać jak było u kuzyna. Młody większość czasu spędził na moich rękach, co odpowiadało zarówno mi (nie musiałam zajmować się dziećmi), jak i jemu (nie był narażony na bliski kontakt z dziećmi). Ogólnie rzecz biorąc zachowywał się - jak na niego - bardzo dobrze. Kilka razy burknął, miał jeden wyskok, ale poza tym był grzeczny. Więc myślę, że powoli zmierzamy ku dobremu. ;) Oprócz tego aktualnie czekamy na "londyńskiego" Super Doga, w sobotę mam mini imprezę urodzinową (= sprawdzian dla Nico), a dalej żadnych planów nie mamy. Teraz czekamy na ten cały orkan, jestem ciekawa jak to będzie u nas wyglądało. W Poznaniu z powodu złych warunków pogodowych odwołano lot do Frankfurtu... Mam nadzieję, że jeżeli będzie zamieć i silny wiatr to nie będzie trzeba iść do szkoły. Mam blisko, ale znam osoby, które dojeżdżają rowerem - niby "tylko" 15 minut, ale przy takiej pogodzie... Chociaż z tą naszą dyrekcją to nigdy nic nie wiadomo. Tornado mogłoby przez miasto przejść, a oni i tak nie odwołaliby zajęć. :lol:
-
Raz przez dziewczynę, która pomimo wszelkich ostrzeżeń zakupiła kundelka w typie yorka, zostałam nazwana wielkomiejską panienką czy jakoś tak, bo Nico ma papiery. Uważała, że papierki mi są potrzebne tylko do szpanu. :roll: Tylko czekam, aż będzie ryk na pewnym forum (nie dogo), że jej suczka choruje na tchawicę, wypadanie rzepki czy jeszcze inne typowe choroby ras miniaturowych...
-
Londyńska obroża z SuperDoga - zamówiona. Teraz "tylko" czekać na przesyłkę. :lol:
-
[B]ulana[/B] - na razie byliśmy na jednej, w planach kolejne. Aczkolwiek wszystko to na razie moje plany, bo pies (ka zarazem też) nie jest jeszcze gotowy na bieganie po ringu. Zdecydowaliśmy, że Nico zostanie Gackiem. Jednak te wielkie, sterczące radary mają swój urok, a i Młody zgarnął sobie fajne przezwisko. [B]Kasia[/B] - dziękuję bardzo w imieniu Nico. On jest słodki i kochany tylko na zdjęciach bądź gdy śpi. Tak to chodzące ADHD. :loveu: Zdjęć niestety na razie pokazać nie mogę, albowiem nie mam czym ich robić. Telefon za Młodym nie nadąży, aparat nie działa. A toster działa tylko na kablu. :diabloti: Może w weekend coś uda mi się zdobyć, ale niestety nic nie mogę obiecać.