-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
Z coursingu:
-
Kilka zdjęć z obozu (biegał na niższych tyczkach ze względu na łapę):
-
Ja nic nie ogarniam, więc wstawię tylko film: [video]http://www.youtube.com/watch?v=38dg0Op4Ybo&feature=youtu.be[/video]
-
Pytanie czy mowa o [B]obedience[/B] czy o pseud-obedience, bo to różnica :diabloti: Bo ja pomimo zarąbiście zmotywowanego psa, wiem, że nasze obi na pewnym etapie osiągnie swoje maximum i nadal będzie wyglądać jak pseudo-obi :grins: [quote name='evel']Ja tam nie uważam, że każda rasa ma "podstawowe predyspozycje" do obedience. Jasne, dużo można z różnych psów "wycisnąć", jak się ktoś uprze, tylko... po co się męczyć, skoro można wziąć psa, który nam z jakichś tam życiowych względów odpowiada (np. ma twardy charakter) [B]oraz[/B] ma pewne predyspozycje do sportów? [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] "Lubię to" :loveu:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='gato']W obecnej chwili można bez problemu kupić takie koło, które się "rozpada". Nad tym też były dyskusje i niektóre koła mimo że opcję miały to nie zawsze się "rozklejały" mimo że pies w nie uderzał ;) . To wszystko nie jest takie łatwe i proste jakby się wydawało, każde rozwiązanie konstrukcyjne ma swoje plusy i minusy, ciężko jest stworzyć przeszkody w 100% bezpieczne. Poza tym - zawsze pozostaje błąd czynnika ludzkiego tudzież zwierzęcego - jeśli np. handler nie umie wprowadzić dobrej linii psu, lub z jakiegoś powodu pies źle wymierzy skok czy wejście w tunel nieszczęście zawsze się zdarzyć. Temu psu, o którym pisałam nic się chyba nie stało, otrzepał się i chciał zasuwać dalej ;) . Poza tym - bez przesady, to też nie jest tak, że na każdych zawodach psy wywożą taczkami do weterynarza z powodu zderzeń z przeszkodami. Według mnie są dużo bardziej kontuzyjne rzeczy niż świadome uprawianie sportu z psem.[/COLOR][/QUOTE] Taaak, dokładnie, trzeba mieć po prostu pecha ;) Po tej sytuacji z tunelem na zagramanicznych stronach czytałam sobie trochę o wypadkach na torze. Komuś mały piesek spadł z kładki tak niefortunnie, że skręcił sobie kark. I... i to w sumie tyle, ludzie chyba też nie gadają wszędzie o wszystkim, albo po prostu nie ma właśnie aż tylu wypadków. Coś tam się zdarzy, jak wszędzie. Ostatnio na zawodach w Sopocie jedyny wypadek miała moja znajoma - pies wleciał jej pod nogi i oboje przeturlali się po trawie ;) Nie, nikomu nic się nie stało :grins: U nas w klubie bardzo zwracali uwagę na bezpieczeństwo psa. Na stawy, żeby pies skakał tak, a nie tak, bo to bezpieczniejsze itd. No Ejden zaczął skakać 20cm mając 8 miesięcy :grins: to on więcej kontuzji narobił sobie na spacerze, goniąc się z innym psem ;) Teraz też, z tą rolką - no po prostu pechowiec. Bo to zdarza się dość rzadko, też wydaje mi się, że byłoby inaczej jakby ten pachołek stał... Po to one są. No nikt nie pomyślał, nie podniósł - trudno, stało się, łapa się goi i jest ok ;) Wyjeżdżamy jutro w nocy, będziemy w niedzielę/poniedziałek :) Przyniosę porcję zdjęć i filmów, szykujcie się...
-
[quote name='Ty$ka'][URL]https://lh6.googleusercontent.com/-k6n8ogDXOEw/VADZlzVgg4I/AAAAAAAABeY/rmiQmuLU5Fo/w533-h800-no/IMG_6159.png[/URL] zachwycony model :p widać jak mu płacą :D[/QUOTE] Kawałkiem parówki :diabloti: [quote name='Aga*Lis']Ej, a czy ona nie wisiała na samym początku?[/QUOTE] [quote name='Talia']Kup mu ten sam kolor rogza 2,5 albo 4 i przerób na charcią :loveu: Pasuje mu :loveu:[/QUOTE] Wisiała i wisi nadal, zależy jak się ułoży ;) No ale jak już pisałam - to nie dla niego, czasami po prostu testuję. Nie ma niestety rogza dla chartów i już nie chodzi o szerokość, bo jemu 2 czy 2,5cm nie robi (chyba, że ciągnie jak parowóz na coursingu, ale wtedy i 4cm go dusi...), ale o obwód. Nie kupię mu 1,5cm przecież, a tylko one mają dobry obwód. Tutaj jest ok, o ile pies jest spuszczony i obroża układa się jak chce. Jak jest na smyczy i się zaciśnie - naprawdę dłuuuuga taśma wisi i nie wygląda to raczej dobrze ;) [quote name='gops']Ja też chciałam w Sopocie kupić tą obróżke jednak u nas 2,5 cm to mało i odpuściłam . A 4cm są takie drogie ... Na żywo podobała mi się najbardziej ze wszystkich kolorów rogza .[/QUOTE] A daj spokój, ceny mieli z kosmosu... Zwłaszcza te smycze :mdleje:
-
Trochę pseudo modelingu Ejdenowego :diabloti: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_LUIKwNpA28/VADZjKuBMoI/AAAAAAAABeQ/3cw0Wgq1Etc/w533-h800-no/IMG_6157%2Bkopia.png[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-k6n8ogDXOEw/VADZlzVgg4I/AAAAAAAABeY/rmiQmuLU5Fo/w533-h800-no/IMG_6159.png[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-MaNfksBDJcM/VADZo_J3EhI/AAAAAAAABeg/d0QnbxD9-yA/w1000-h666-no/IMG_6161.png[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-KVsj5CJUCvA/VADZtQxg4fI/AAAAAAAABeo/rhvjVl0gChU/w1000-h666-no/IMG_6164.png[/IMG]
-
Chustka okazjonalnie :D Np. na coursing własnie. Barwy wojenne (jest o wzorze moro) i tak dalej :grins: No mój u nas na zadupiu chodzi albo w obroży, albo w szelkach, albo w niczym :evil_lol: Ale w niczym to tylko po kąpieli w jeziorze i tylko przez kilkanaście minut aż podeschnie. Za to na mieście szelki+obroża. Szelki norweskie do autobusu - wygodniej mi się go trzyma, bo zawsze chce iść do ludzi prosić o wzięcie na opka, ojojoj.
-
Mój to nawet jak choinka czasami wygląda :loveu: Bo próćz szelek, obroży, foresto i kagańca, ma jeszcze chustę na szyi :evil_lol::evil_lol:
-
Ano ja na coursingu mam szelki i obroże, bo nie widzi mi się dostać disa albo płacić karę pieniężną za wbiegnięcie podjaranego pieska na parcour :evil_lol:
-
Aj weźcie, bo ponuro się zrobiło :P Haha, rozterki są i będą, bo ciężko mi się zdecydować ;) Czekamy po prostu z koleżanką na rozwój sytuacji. Jeśli dla niej w miocie nic się nie urodzi to bierzemy whippeta na współwłasność. Sucza będzie mieszkać u niej. Jeśli mi tez nic się nie urodzi to bierzemy kolejną :evil_lol::evil_lol: Pies-wypadek :grins: [IMG]http://oi58.tinypic.com/14vtdmv.jpg[/IMG]
-
Taaak, na końcu nawet są napisy, że miała dużo szczęścia, bo mogła zawsze wylądować na głowie... :shake: A tu "dobrze", że ją tak wyrzuciło... Najgorsze jest to, że co wrażliwszy pies to później weź odczulaj po takiej akcji, że koło jest super i fajne, co z tego, że chciało nam psa "zamordować"...
-
Taaaaak, z kołem też. [url]https://www.youtube.com/watch?v=D6KLajepanE[/url] [url]https://www.youtube.com/watch?v=VG0U38y6g3E[/url] :/ Właśnie o tego maliniaka mi chodziło. I raz było, że serce, raz, że właśnie kark skręcił... Ale patrząc na te filmiki - to jest możliwe :/
-
Tak, tak, dokładnie. Obciążenia, to po prostu np. worki z piaskiem, związane jakąś taśmą czy linką i wygląda to mniej więcej tak: [URL]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t31.0-8/967253_527019437344803_1330432912_o.jpg[/URL] takie mieliśmy kiedyś obciążenia w klubie. Widać na dalszej części tunelu jak to wygląda. Jeśli zaciśniesz jeszcze mocniej taki sznureczek to w efekcie przejście będzie coraz węższe. Pies, który leci raczej nie zauważy różnicy no i niezbyt fajnie się to kończy... Był właśnie przypadek na zawodach (nie u nas co prawda), gdzie maliniak właśnie tak skręcił sobie kark... Tteraz jest inny, bezpieczniejszy patent, gdzie pas jest bardzo szeroki, ale nie każdy ma taki bajer - [URL]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/97/Boxer_agility_tunnel_wb.jpg[/URL] , [url]http://thumbs.dreamstime.com/z/mixed-breed-dog-exiting-red-agility-tunnel-9853874.jpg[/url] , [url]http://www.agilityworks.com/images/tunnel.jpg[/url] :)
-
Ejden na implancie, ale jajka ma (czasami się chowają), i nikt nie widzi różnicy ;) Wyszłam z założenia, że to nie jest chamskie, bo sterylizowane suki mogą brać udział w wystawach, a kastrowane psy nie "bo nie będzie wiadomo czy był wnętrem". U mojego psa widać, że jajka ma. Trochę mniejsze, ale ma ;) Zresztą... To już wrzesień, w listopadzie mu się kończy. Nie wiem czy przedłużać... Co do ojcowstwa, musiałabyś się aktywnie udzielać np. na coursingach albo wyścigach torowych. Zdobyć znajomości. Jeśli miałabyś psa dobrego w tym, to istnieje szansa, że ktoś faktycznie mógłby zwrócić na niego uwagę. Ja tam wiem, że to kwestia czasu aż do mnie jedna kobieta napisze, która hoduje dla samego hodowania, nie mając w ogóle wizji. Raz kryje użytkami, raz showami, swoje mega przeciętne suki bez osiągnięć... Ja z Ejdenkiem bardziej agility czy flyball, coursing jest takim dopełnieniem. On ma z tego fun (do czasu aż nie cierpi, bo sobie rozwalił łapę :evil_lol:), a może przy okazji coś zdobędzie. Oceny na coursingu są naprawdę... różne. Jak na wystawach, albo nawet gorzej ;) Teraz jadę do Ostródy i będzie dwóch Szwedzkich sędziów - ciekawi mnie jak Ejdena ocenią, zwłaszcza, że to jego pierwsze oficjalne zawody.
-
Oddany, pffff, jasne, zwłaszcza jak zacznie reagować na cieczki :diabloti: Fakt faktem, że zauważyłam, że to samce whippetów są takimi przytulakami. Suczki... no zależy od konkretnej dziewczyny, ale raczej takie "nie mam teraz ochoty na mizianie, odejdź" :diabloti: No mój na implancie jest "do rany przyłóż", ale przed miałam takie akcje z cieczkami (włączając w to ucieczkę), że ani trochę nie było widać "oddanego psa", chyba, że na przedłużanie gatunku :evil_lol: Z tym, że to Ejden. On od małego był pieskiem, który bardzo okazuje emocje, taki wylewny, bardzo łatwo się nakręcał na wszystko... Jak poznałam jego ojca i wujków - wspólnego z nimi miał pierdzielca, takie nakręcanie się właśnie na wabik np. No i słyszałam od hodowcy, że ojciec Ejdena jest takim typem dominanta - Młody też był, przed implantem. Nadal potrafi się odgryźć, ale nie próbuje się z innymi psami (chociaż czasami widzę, że baaaaardzo by chciał).
-
Czekam, czekam! Na wyprawkę idealnie :loveu:
-
Haha, spokojnie, to tylko marzenia ;) Wiem, że będę musiała się na coś zdecydować, albo sukę sprowadzić na współwłasność, żeby mieszkała u kogoś innego, równie ogarniętego na punkcie sportów itd... To strasznie trudna decyzja, bo patrzę na wyprawkę dla bordera i po prostu wiem, że na niego czekam już tak długo i to musi być "to". Z drugiej strony jestem po uszy zakochana w chartach i wszystkie fajne mioty w tym roku przelatują mi przed nosem... Były już 4, z których mogłabym wziąć potencjalną sukę. 4 naprawdę super mioty... A mnie nie tak łatwo zachwycić skojarzeniem :roll: [quote name='gato']Hello, my się witamy po raz pierwszy (i po przebrnięciu całości :eviltong: ) . Czytałam z ciekawością, kiedyś byłam zajarana chartami, Vega miała być nawet borzojem, ale (teraz już na szczęście) wyszło zupełnie inaczej...[/QUOTE] Witamy! Według mnie borzoj to już "wyższa szkoła flegmatyczności" ;) Oczywiście zależy jak się trafi, ale większość taka jest. Zależy czego się oczekuje konkretnie od tego psa. Ja bym mogła mieć borzoja, ale jako psa, który... po prostu jest no. Dla rodziny, na spacerki, na coursingi (a tutaj też nie każdy "dupę urywa"). Mam trzy hodowle na oku, wszystko w Polsce... według mnie borzoje są na nieco innym poziomie od whippetów. Hodowli borzojów nie ma dużo, bo to psy raczej wymagające pod kątem utrzymania. Nawet zwykłego mieszkania, bo nie każdy będzie chciał gnieść się z psem 70-80cm w mieszkaniu w bloku. Do tego jak już się zdecyduje gnieść to niestety musi być winda, bo problemy ze stawami, dysplazja i te inne takie... Według mnie u borzojów trzeba przestrzegać kilku rzeczy związanych z ich zdrowiem (np. podatność na skręt żołądka) i taki pies ma szansę dożyć naprawdę późnej starości...
-
Hahaha, ale nie, śmieszne jest to, że on reaguje dosłownie WSTRĘTEM na to jak ma położyć się obok innego psa czy bawić się z obcym szczeniakiem :diabloti: Pamiętam jego reakcję na 4ro miesięczną suczkę holendra. Normalnie naprawdę duuuużo trzeba, żeby chociażby burknął... a tu od razu sucz dostała po łbie za "zwykłe" zjadanie głowy, w ogóle nie chciał się z nią bawić :diabloti: Po implancie ciut mu przeszło, do czasu aż sucz nie zacznie przesadzać. Ostatnio ją znowu spotkaliśmy, teraz ma 6-7 miesięcy i już go przerosła, więc tolerancja na jej szczeniackie wygłupy była zerowa :evil_lol:
-
Tak, ale finansowo to już gorzej :grins: Ejden z rezerwą do papisi podchodzi. Tzn. daje sobie dużo robić zanim się wkurzy dlatego śmiałam się zawsze, że "niańka". Tylko z wybranymi się bawi, on przecież jest za "stary" i za poważny na takie szczeniackie zabawy :evil_lol::evil_lol:
-
No niestety, myślałam bardzo długo o showku, chciałam takiego psa. Chciałam psa na wystawy i do sportu. Wtedy odkryłam, że to nie idzie ze sobą w parze :roll: Nie u whippetów w każdym razie... Jednak jakbym miała brać showka to np. podobają mi się psy z hodowli Lazarus. Bardzo szanuję P. Kasię Lazar m.in za to, że nie idzie za modą. W Polsce ciągle zmienia się typ pożądanego psa, a Lazarusy niezmiennie wyglądają tak samo. Z tym, że z charakterem tez różnie bywa (to nie to czego szukam, ale raczej spotykałam normalne Lazarusy). Miot N ma według mnie cudowny charakter, takie wstrętne zadziory, ADHD :loveu: Ja się czaję na whippeta, sukę z Czech. O ile powtórzą miot: [url]http://thewhippetarchives.net/testmating.php?dam=43189&sire=84231[/url] Koniecznie po tym ojcu bym chciała, ale dopuszczają możliwość niestety innego psa... No dla użytków w Polsce zupełnie nowa krew... bo niestety każdy wyścigowy whippet jest spokrewniony z Ejdenem, nie ma w czym wybierać tak naprawdę :roll: Ino znowu mam rozterki, bo idealnie na wiosnę wypada mi ten borderek... Nie wiem czy dam radę (fizycznie i czasowo) z dwoma papisiami :diabloti: Ech, decyzje, decyzje...
-
No ale kurcze, właśnie, bez przesady! U Ciebie to jest szata... whippety są łyse jak kolano, chodzi po prostu o to, że złamie sobie łapę i na 3-4 miesiące będzie szlaban na wystawy :roll: No dla mnie to jest chore... Widać po wyglądzie, po kondycji tych whippetów, że one albo mają spacer na fizjologię, albo całe życie na smyczy... To już nawet nie jest pies. To po prostu figurka, która ma wygrywać...
-
Nie wiem, nie mam pojęcia. Takich filmików na YT jest bardzo dużo, ale rzadko kiedy piszą czy psu coś się stało. [url]https://www.youtube.com/watch?v=4V3BuRNN9WA[/url] - tutaj z tymi tunelami... Psu nic się nie stało chyba tylko dlatego, że biegł wolno i nie wpadł z impetem do tunelu... Pff, mi mów o twardzielu, gdzie mój pies przez cały bieg miał rozwaloną łapę w dwóch miejscach :evil_lol: A tak serio, to rzadko kiedy na coursingu psy coś czują. To adrenalina... Ejden dopiero poczuł w namiocie u weta, że coś ma z łapą, jak zaczęli mu w tym grzebać. Nooo, chyba, że pies nie ma popędu, biegnie dla samego biegania i go to nie jara - wtedy nie ma adrenaliny i wbrew pozorom wielokrotnie zdarzały się sytuacje na licencji (albo jeszcze śmieszniej - na zawodach, gdzie pies już ma licencje), że wabik dla charta nie jest atrakcyjny i albo w ogóle nie pobiegnie, albo wróci po 20-30 metrach "bo nie ma Pańci" :grins:. Showki po rodzicach bez absolutnie żadnej użytkowości tak bardzo pro :loveu: No ale to inna historia... Naprawdę wielu wystawców nie chce jeździć na coursingi ze swoim psem "bo się połamie i wystawy nam przelecą". No to nie dziwota później, że są takie whippety... Ja naprawdę chciałabym wierzyć, że kiedyś poziom showków będzie inny, no ale mentalności ludzi nie zmienisz... Na tę chwilę to niestety jest tak: "masz ładnie wyglądać, bo jesteś na wystawy, nie masz prawa być chartem". Ciekawe czy w domu też siedzą 24/7, bo nie daj Boże inny piesek się wkurzy i pogryzie gwiazdeczkę...
-
To jest linka. Żyłka mogłaby ładnie pociachać łapy... Nie jest to do końca bezpieczne nawet z linką - wszystko to kwestia operatora maszyny. Jeśli wabik będzie ciągnięty za wolno - pies może na niego wpaść, zaplątać się itd. [url]https://www.youtube.com/watch?v=YYoK0B6-FHQ[/url] - jakość marna, ale widać - pies wlazł na wabik, ziom od maszyny zaspał, pies wyleciał w powietrze. [url]https://www.youtube.com/watch?v=ACB8c5UR-0Y[/url] - pies mojej koleżanki (w czerwonym). To były te zawody, na których byłam. Ślisko, jeden pies padł, to razem się przetoczyły. Na szczęście nic się nie stało. Jakiś czas temu były ME w Lavarone. Każdy narzekał na teren, że to i pstro... Psy sobie łapy łamały, charcik włoski skręcił sobie ponoć kark, bo wpadł w dziurę (a kij wie, bo właścicielka mówi, że nie był w dobrej kondycji, padło serce i nie ma nikomu za złe), więc... No wypadki się zdarzają... Nie ma w 100% bezpiecznego sportu. Ostatnio było głośno na agility o przypadkach "tuneli bez wyjścia". Za mocno zaciśnięte obciążenia, duże psy wbiegając do nich po prostu sobie skręcały karki...
-
Vlapan ma teraz świetny, wyścigowy miot. Został jeden piesek. 750€ sobie za niego życzą. Robią powtórkę za rok i się czaję na sukę ;)