-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
Śliczny jest, w tym pyszczku można się zakochać :loveu: Nie wiem czy widziałaś, bo fotki są od wczoraj: [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.545936938768119.135272.100000554547482&type=1[/URL] dość dużo jest świątecznej Tory :D. Młodego mało, tak jak podejrzewałam, bo on jednak ciągle w aucie siedział i batmana odstawiał :cool3:. I jak w końcu będzie z shibą? Przez Ulę teraz jeszcze ciężej mi się zdecydować... :mad: :diabloti: Chociaż ja mam jednak dość sporo czasu na drugiego psa, no ale... wypadałoby się zdecydować wreszcie.
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
U nas rzucanie było, ale nie na auta... tylko na ludzi :lol:. Ciągle pracujemy i zależy w sumie od jego dnia - raz przejdzie super, innym razem wyrwie się trochę. Wczoraj mijaliśmy dość sporo ludzi i ładnie szedł w kontakcie, ale to się pewnie jeszcze zmieni - on ma szczególne tendencje do cofania się w postępach :lol: Nie mniej gratulacje :) I czekamy na zdjęcia... swoją drogą też nie mam aparatu od 3 tygodni :shake:
-
Nie było mnie całkiem długo w galeriach, teraz wchodzę i proszę jakie świetne nowiny! :D Bardzo się cieszę, a jednocześnie podziwiam Was obie, oby tak dalej!
-
Wreszcie mamy chwilę na ogarnięcie galerii, ale pewnie i tak nie zdążę ze wszystkimi... :diabloti: U nas dzisiaj też zimno, zaraz na spacer idziemy i obowiązkowo ubranko, które właściwie niewiele daje :lol:. Tak czy siak marznie. Myślałam, że jak będzie biegał z innymi psami to bez problemu się rozgrzeje, ale nie... W połowie stadnego spaceru po prostu protestuje, staje, albo wlecze się za mną, błagając o powrót. Kombinowałam co się mogło stać, myślałam z początku, że któryś pies coś mu zrobił niechcący dlatego się wycofał, ale jak idziemy sami zbyt długo to jest podobnie ;). To wina też przemarzniętych łap, eh, te whippety...:p Ta za wiewiórami, a mój ma szajbę z ptakami... Wczoraj sarny spotkaliśmy dwie, ale nawet nie zwrócił na nie uwagi :lol:.
-
Teraz jest znacznie cieplej, bo kilka dni temu dochodziło do -10. Podejrzewam, że niedługo ten śnieg i lód stopnieje, a wtedy przydadzą mi się kalosze... :diabloti:
-
Dzisiaj na spacerze biegał dość sporo jak na nasze samotne wyprawy, ale w drodze powrotnej już trząsł tyłkiem, więc go na linkę przepięłam, żeby mógł trochę poszaleć. U nas dzisiaj -4 było chyba... teraz jest przeokropnie zimno i wieje do tego taki parszywy wiatr, że aż się nie chce wychodzić nawet na siku :mad: No i zdjęcia z klubowych Mikołajkowych zawodów są i tak jak podejrzewałam - nas jest mało, bo ciągle młodego targałam do samochodu, bo zimno :diabloti: O ile kręcili filmy to może na nim będziemy :) [url]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/706144_545937965434683_1065065610_o.jpg[/url] Trochę biegania. [url]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/331549_545939365434543_438763297_o.jpg[/url] Link do albumu: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.545936938768119.135272.100000554547482&type=1[/url] Może zdjęć jest więcej tylko na razie P. Kasia tyle wstawiła - nie mam pojęcia :D. Bo konkurencji było dosć sporo, a ona ciągle pstrykała, więc kto wie...
-
U nas śniegu parę cm, ale mróz taki, że to się wszystko utrzymuje już od kilku dni. Ślizgawkę sobie zrobiliśmy z większych kałuż :lol: No, na fotki to my też czekamy, ciągle fejsa męczymy :diabloti: Nas raczej będzie mało, nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie nas fotografowali czy kręcili (bo chyba kręcili filmy też?), chyba, że moment, w którym zrąbał wysyłanie :lol:. Ale widać na przykładzie mojego małego geniusza - oszustwo popłaca! :evil_lol:. I tak mnie to rozwaliło... Wszyscy pięknie, ładnie lecą przez przeszkody, młody olał system, zaliczył tylko miękki, a ocena taka sama jak u reszty przez punkt w regulaminie lub jego brak... :lol: Było naprawdę fajnie. Szkoda, że tak szybko ten czas zleciał ;) Jakie nagrody dostawali ci na 3 i 4 miejscu? Bo widziałam, że było coś w siatce i myślałam, że to cukierki :lol:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Broń Boże nie puszczam go na skute lodem jezioro! To tylko kałuża, ale ok 2,5cm grubości lód (sprawdzałam!), śmiało i mnie utrzymał :D Głęboko może i nie, ale na pewno by się zdziwił, jakby nagle się zamoczył :diabloti: Co do jeziora... Nasze najbliższe jest prawie całkowicie zamarznięte. Jedynie na samym środku jest jeszcze dziura, tak na oko 5-10m średnicy i tam łabędzie, mewy i kaczki siedzą. Dzisiaj stoimy i rozmawiamy sobie o tym jacy właściciele potrafią być "mądrzy"... :roll: Puszczą psa, ten pogna w stronę ptaków i teraz serce w gardle, żeby nie wpadł tylko do wody, albo żeby lód się nie załamał. A wczoraj ponoć jakiś pies się już tam topił... [url]http://img.liczniki.org/20121207/Zdj_cie2049-1354886270.jpg[/url] gdyby był wystraszony to uszy miałby położone po sobie, albo chowałby się już za mną. Zimno mu było, tyłkiem trząsł, i w dodatku przegryzał kawałek lodu, którego nie udało mi się uchwycić. No cóż, psia logika :evil_lol: Ubranko na razie zostanie to, po prostu będę mu obwiązywać łapki na spacer, żeby nie szorowało go już. Na ogół ubieram mu tylko w minusowe temperatury i zdejmuję jak biegamy, albo jak idziemy na spacer z innymi psami, bo wtedy jest szał ;)
-
[quote name='Nanashi']Rocky dostał ostatnio wołową kość... Z nóżki. Ależ miał zabawy :) Jak Ci idzie robienie renifera na sobotę? Ja już kokardę mam gotową ;][/QUOTE] Ja poszłam na łatwiznę i kupiłam, z tym, że będę musiała przerobić, o ile mi się uda coś wykombinować, bo po prostu opaska jest za duża i na szyję mu zjeżdża. Myślałam, żeby to jakoś podwiązać i pewnie tak zrobię... Zobaczymy jeszcze. Ale czapę dla siebie mam, najwyżej nią się podzielę z Ejdenem :lol: [quote name='rossa_']W przypadku Zooma tabletki i żwacze w ogóle nie pomagały, więc kiedy coś sobie znajdzie, czy to padlinkę czy kupę, pozostaje mi tylko ostre i soczyste ryknięcie, przeważnie "FUUUUUUUUUUJ K...A" z mocnym zaakcentowaniem "r". Przeważnie działa:eviltong:[/QUOTE] No u nas też krzyk działa w 90%, ale nie lubię wydzierać się na biedaka, bo później jest smutny... Nie mniej jak brak mi już cierpliwości do jego wybryków to ryknę. Wtedy odskakuje jak poparzony. Tabletki niedługi kupimy i zobaczymy jak będą się sprawowały... Muszę wreszcie złożyć papiery o pozwolenie, tyle tego jest, że wiecznie zapominam :roll: [quote name='marta.k9080']Oj to naprawdę długo...moja panna szama kości najdłużej w tydzień:evil_lol:[/QUOTE] DON ciotki przegryzie trzy razy kurzą łapkę i już jej nie ma :-o A o miesiąc młodszy od młodego... To ten musi najpierw wylizać łapę, podgryzać, żuć i dopiero wtedy je na poważnie... Żwaczami to się bawił zawsze na początku :lol: Zauważyłam, że ubranko obciera młodemu łapy... :angryy: Przednie. Jak biega to mu szoruje i ma aż czerwone... Eh. Wiecznie coś. Trzy fotki ze spacerku: Kolejna "słit focia" z góry... :diabloti: [img]http://img.liczniki.org/20121207/Zdj_cie2051-1354886270.jpg[/img] Zimno, ogon pod tyłkiem, ale lód jeść trzeba... a później sika co chwile :mad: [img]http://img.liczniki.org/20121207/Zdj_cie2049-1354886270.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20121207/Zdj_cie2052-1354886270.jpg[/img] Ogólnie młody przez ostatnie dni jest raczej grzeczny, chętny do pracy, w większości przypadków się słucha. Gdyby nie to jedzenie kup... :diabloti:
-
[quote name='marta.k9080']ile dał radę już wszamać?:evil_lol:[/QUOTE] Wiesz co, taka kość starczy mu na długo. O połowę mniejszą męczył niecały miesiąc, a w tej ma tylko boki obgryzione, właściwie jej stan niewiele się różni od tego co jest na zdjęciu :razz:
-
No u nas to pół biedy, bo spotykamy tylko końskie (niedaleko jest stadnina) i zwierzyny z lasów. Była raz ludzka obok drogi, młody się na nią rzucił, ale ryknęłam to dał spokój. Dzisiaj zresztą też skubnął trochę :roll: Z filmikiem ciężko, bo zabrali mi aparat jakieś 2 tygodnie temu i po prostu nie ma czym. [url]http://www.youtube.com/watch?v=i12f7FVlWks&list=UUzsTu8gxRuWCvmIB84uD3AA&index=1&feature=plcp[/url] No ale tutaj jest młody przez chwilę, niektórzy pewnie u Nanashi widzieli ten link. Dzisiaj znowu wymęczony biedak, sfora pięciu psów ganiała się wszędzie. I śmieszna sytuacja... chcę iść w stronę domu, tamte panie w innym kierunku, więc żegnamy się ładnie i wołam młodego. Przylazł, ale z suczką ogara. Właścicielka ją woła, to psy tak stoją i kombinują co mają robić, bo ja w tym samym czasie wołałam młodego. Doszło do tego, że młody poleciał do Pani od ogara, a suczka szła ze mną :diabloti:. Zdrajcy. Za drugim razem już bez problemu go odwołałam, pewnie zadziałało też to, że znikałam mu z oczu. Przyleciał, wybawiłam go porządnie i do domu. Ale zmarzł trochę, biedak. Zdjęcia telefonem, więc jakość nie za fajna. [img]http://img.liczniki.org/20121205/Zdj_cie2036-1354732832.jpg[/img] Jakby lód się załamał to trochę by się zdziwił :diabloti: [img]http://img.liczniki.org/20121205/Zdj_cie2038-1354732832.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20121205/Zdj_cie2040-1354732832.jpg[/img] Pańcia wczoraj zaszalała i kupiła nową kość... ale jaką! [url]http://img.liczniki.org/20121205/Zdj_cie2035-1354732831.jpg[/url] :evil_lol: Młody nie wiedział na początku jak ją trzymać między łapkami.
-
Trochę mu przeszło, nie chodzimy już tak często na siku. Niestety, ciągle nam nawraca problem ze zjadaniem kup... Żwacze nie pomagają, więc prawdopodobnie niedługo pojadę po tabletki, bo to staje się uciążliwe. Dzisiaj nie dopilnowałam go, puściłam linkę i nie zauważyłam, że został w tyle. Chap, chap i kupa zjedzona :roll:. Nie wiem od czego to zależy, bo są takie dni kiedy nie ruszy nic, a w inne po prostu żre wszystko jak leci. Wczoraj wymęczony biedak, bo natrafiliśmy na starych znajomych z psami, więc ogar polski, doberman, whippet i mały nie-bawiący-się kundelek pędziły przed siebie i straszyły ludzi :diabloti: Trochę przykre jest to, że widać jak ludzie krzywo się patrzą na dobermana. Suczka naprawdę urocza (uwielbiam kopiowane dobermany :loveu:), ma 8 miesięcy. Jak pierwszym razem z młodym się bawiła (cała zaśliniona z ekscytacji) to starsze panie patrzyły tak, jakby chciały mi powiedzieć, żebym psa zabrała, bo zaraz bestia mi go zeżre :roll:. Różnica w wielkości i masie jest, ale mimo tego fajnie się bawiły; młody zwinny, zagnieść się nie da ;). Dzisiaj śnieg padał, ale na spacer wyjść trzeba. Krótki był co prawda, ale lepsze to niż nic. Bardzo byłam zadowolona, bo jakiś maltańczykowaty psiak do nas podleciał, nie miał złych zamiarów, chciał się pobawić. Zazwyczaj było tak, że młodego nie mogłam odwołać od psów, zresztą czasami pewnie widziałaś na treningu jak mi się wybił z pracy i poleciał do innego psa. No a wczoraj i dzisiaj elegancko. Wczoraj pewnie dlatego, że miał dosyć po 3h biegania z psami, bo wlókł się za mną i pierwszy raz prześcignęłam charta :lol:. Jednak Ula ma racje, kiedy mówi, że takie maleństwa będą się "cofać" w postępach. Dzisiaj może wyszło super, ale jutro możemy wrócić do nieposłusznej mendy :diabloti:
-
Widziałam to już w nocy, bo ok. 2 Ula wysłała mi maila, a że zasnąć nie mogłam to sobie siedziałam... No i kurcze nabijam się z naszych min w 35 sekundzie:evil_lol: Obie stoją i ":crazyeye:". Torki trochę mało wcisnęli, może później zrobią drugi i będzie jej więcej. Szczególnie tunel w jej wykonaniu mogliby uchwycić :diabloti: Będziecie w sobotę na tych klubowych zawodach? :D Młodego chcę za renifera przebrać :diabloti: Tylko gdzie ja znajdę takie małe różki... :razz:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zwiałaś mi gdzieś po treningu, a Ania mówiła mi, że jedziesz kupować saszetki. Wzięłabyś mi też? O ile się nie spóźniłam :diabloti:
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Odnosiłam się do wypowiedzi weronika s z tymi karmami. Również jestem za BARFem, ale mam w domu jego przeciwnika, którego ciągle staram się nawrócić :diabloti: Nie wiem co to są za ludzie, nie prowadzę statystyki wśród miłośników chartów. Słyszałam jedynie od masy osób, że tak to właśnie wygląda - w tym od hodowców, którzy sami takie pozwolenie mają. Większość władz nie ma pojęcia o takim przepisie, więc naiwni ludzie myślą, że to niepotrzebne... a jak przyjdzie co do czego to będzie płacz :/ Z tą żywiołowością chodziło mi właśnie o spacery. W domu każdy znany mi chart jedynie śpi, albo leży. Po prostu są leniwe. Możliwe, że mogłam wprowadzić w błąd takim zdaniem, przepraszam ;) My do lasu chodzimy, ale pies nie biega luzem. Czasami musimy przejść przez las skrótem, więc albo linka (która bywa uciążliwa, bo plącze się jak pies łazi pomiędzy drzewami), albo smycz. Jak był mały i trzymał się pańci to biegał luzem po lesie, ale szybko na szczęście zmądrzałam zanim coś złego się stało.
-
Przyswojenie karmy zależy raczej od konkretnego psa, a nie od całej rasy :). Mój po Acanie miał nie za fajne kupy i gazy, a łupieżu dostał po Orijen. Whippet koleżanki je Acanę i mu bardzo służy, tak dla przykładu. Nam wetka odradziła suplementy przy mocno zbilansowanej karmie (właśnie ten Orijen czy Acana), bo można po prostu przegiąć. Z kolei hodowca je zalecił... I bądź tu człowieku mądry. Pozwolenie jest wymagane, ale 90% właścicieli go po prostu nie ma, bo nikt na to nie patrzy... Ja mimo wszystko wolę je zrobić, żeby uniknąć przykrych konsekwencji, których szansa wystąpienia jest bardzo mała, ale znając moje "szczęście"... :razz:. Whippety nie mają podszerstka, więc marzną. My właśnie mamy podejrzenie przeziębienia... W każdym razie są przeciwnicy i zwolennicy kubraczków i wszelkich ubranek. My mamy. W deszczowe dni zakładam młodemu, albo jak jest wyjątkowo zimno. Tak to z reguły biega na lince albo luzem (w zależności jaki ma dzień :diabloti:) i sam się rozgrzewa, więc nie jest mu potrzebny. Pielęgnacja - tak jak w poście powyżej, zwykła gumowa rękawica. Po deszczowym spacerze, albo kiedy psiak cały łysy brzuszek ma od błota wystarczy przetrzeć go wilgotną szmatką i po problemie. Utrzymanie whippeta w czystości jest bardzo łatwe. Schną też bardzo szybko :). Ze zdrowiem trochę gorzej. Nie jest to specjalnie chorowita rasa, ale mają cienką skórę, którą łatwo zadrapać czy rozciąć, podobnie z urazami... Rozpędzony chart, który zauważył zwierzynę nie patrzy pod łapy - leci przed siebie, więc jak się o coś potknie to uraz gwarantowany, a nie daj Boże uderzy w drzewo... wtedy prawdopodobnie mamy już po psie. Posiadanie jakiegokolwiek charta wiąże się z posiadaniem ogromu cierpliwości przy wychowywaniu i szkoleniu. Właściciel takiej wyścigówki musi stale skanować teren czy aby gdzieś kot nie przebiega, albo sarna nie mignie swoim białym tyłkiem. Jest to pies, który czasami ma swoje zdanie. Pies, który kompletnie nas zaskoczy swoim sprytem i przede wszystkim - pies bardzo wrażliwy. Whippety są bardzo radosne, żywe, mój uwielbia się wygłupiać, więc wyrozumiałość też jest ważna... Mój to jeszcze dzieciak, pół roku będzie miał niedługo, ale to dorastający pies i jeśli nie wyjdziemy na spacer, bo przykładowo ma jakiś uraz, albo coś innego przeszkadza w swobodnym wybieganiu się - staje się po prostu nieznośny. Wariuje w domu, lata z zabawką w pysku przez wszystkie pokoje, biega po ścianach, drze japę, ogólnie odwala cyrki. W takich chwilach nic tylko za uszy i przez okno :evil_lol:. A tak na poważnie to nasza cierpliwość jest po prostu wystawiana na próbę. Warto zadać sobie kilka pytań i szczerze na nie odpowiedzieć. Życzę powodzenia :D
-
Szykujemy się do treningu agi, młody najarany i wkurzający przy tym :diabloti: Właśnie jak były te deszczowe dni to ubierałam mu kubraczek żeby nie przemókł. I faktycznie, pies był suchy. Nie zdejmowałam mu go, bo ciągle padało, więc tym bardziej nie rozumiem jak to się mogło stać :hmmmm: Wychodzimy różnie, to zależy od niego...
-
Nie mam uczulenia i nigdy się nie interesowałam tym, czy whippety uczulają, ale nawet w wywiadzie jedna z dość znanych hodowczyń whippetów mówi, że sama ma uczulenie i szukała właśnie psa, który nie będzie jej uczulał. Nie wiem w końcu jak to z tym jest, bo podobno whippety nie gubią włosa, a odzywają się głosy, które twierdzą, że tak nie jest. Mój w tej chwili sypie się jak choinka, ale to ponoć wina karmy, po której dostał również okropnego łupieżu. Z kolei whippet znajomej nie linieje w ogóle - mój też nie gubił włosa na samym początku, później była zmiana futerka na doroślejsze, więc 3 garści szczenięcego puchu dziennie, później znowu nic nie było, aż wreszcie po karmie łupież i igły jak z choinki. No i wybierając whippeta należy pamiętać przede wszystkim, że jest to CHART.
-
Cześć Wam :) Ostatnio mamy bardzo mało czasu na dogo, więc z góry przepraszam, że nie zaglądam do Waszych galerii :shake: Dzisiaj dość dziwny dzień, bo... młody nasikał w domu. Ostatni raz taka wpadka zdarzyła się jakieś 3 miesiące temu, ale zauważyłam, że ogólnie często go na zewnątrz ciągnie za potrzebą (i tylko dzisiaj). W ciągu ostatniej godziny byłam z nim 3 razy i nie mam pojęcia jaka może być przyczyna... Podobnie było jak wymiotował, ale wtedy po głodówce dostawał ryż i to dlatego, ale teraz? Myślicie, że przez deszczowe spacery mógł się przeziębić, albo coś takiego? :shake: Dwie fotki sprzed kilku dni: [img]http://img.liczniki.org/20121129/P1010998-1354186104.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20121129/P1020005-1354186104.jpg[/img]
-
https://lh5.googleusercontent.com/-0TFeg8tYIsg/ULIgjDQmdGI/AAAAAAAABN4/VJoriCVqzvo/s700/DSC_2361.JPG tutaj Zoomik jak nie Zoomik wygląda przez te uszy :D Jego znakiem firmowym jest idealna różyczka... to mój młody ma wiecznie sterczące :evil_lol:
-
Podałam jedynie przykład :) Dlatego mówiłam o tej socjalizacji, a już w ogóle jakby duży pies był wychowywany przez małego. Znowu dam przykład tego nieszczęsnego borzoja - inaczej zachowywałby się wychowany przez whippeta, a inaczej jakby to on miał wychowywać pipcia. Czyli prostując - to nie jest do końca wina psów, że są jakie są, ale tego, że właściciele nie zawsze potrafią sobie z tym poradzić lub też zapewnić odpowiedniej socjalki.
-
Borzojom ponoć zdarza się pomylić małe psy z zającami i dla mnie jest to zrozumiałe. Borzoje nie są ułomne, ani nie jest z nimi "nie teges" :razz:. Nie mniej rozumiem o co wam chodzi i wydaje mi się, że socjalizacja takiego psiaka jest bardzo ważna. Nie twierdzę, że załatwi wszystkie problemy w przyszłości, ale na pewno będzie pomocna, a już w ogóle jakby taki pies był od szczeniaka wychowywany z małym psem czy kotem... Ale nie każdy ma możliwość.
-
c.d Po męczącym dniu zasłużony odpoczynek:
-
[quote name='Bobryna']http://img.liczniki.org/20121115/P1010819-1353019187.jpg jak słodko sobie śpi :loveu: http://img.liczniki.org/20121118/P1010877-1353256628.jpg z tymi stojącymi ucholami nie przypomina charta :lol: Głaski ślemy :smile: Eh, oby mu te radary nie zostały, przynajmniej do pierwszej wystawy :lol: Wygłaskany :loveu: [quote name='Ptysiak']Hej ;-) http://img.liczniki.org/20121112/P1010696-1352740275.jpg ale marchewkowy stworek :evil_lol: http://img.liczniki.org/20121119/P1010917-1353344047.jpg :loveu: http://img.liczniki.org/20121118/P1010877-1353256628.jpg słodziak :loveu::loveu::loveu: Cześć, cześć :) Wśród marchewek uchodzi za wroga publicznego numer jeden :razz: Wydaje mi się, że niedługo marchewki sprzymierzą się z sałatą, bo tej też zalazł za skórę :p [quote name='Sonkowa']Co tam się u was dzieje ,że nic nie piszecie ? ;-) Udajemy, że pracujemy nad filmikiem :lol: A tak na poważnie to ostatni etap tej sztuczki sprawia młodemu ogromne trudności, ale nie poddajemy się i próbujemy :). Właściwie filmik już sklejony, czeka tylko na tą jedną sztuczkę... a nie do końca mi się podoba, więc pewnie pokombinuje jeszcze. Muzyka jest strasznie żywa, krótkie zwrotki, dużo perkusji, więc sceny nie trwają dłużej niż 3 sekundy, klatek to mam chyba 30 :lol:. Pokombinuję z muzyką, może wybiorę jednak inną. A tymczasem kilka nowych zdjęć (głównie z aportem), niektóre standardowo rozmazane :diabloti::
-
[quote name='Illusion']... właśnie dlatego mam suki :evil_lol:.[/QUOTE] Tak, i właśnie dlatego mój drugi pies będzie na 90% suką :diabloti: