-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
A myślałam, że nic mnie już nie zdziwi... :shake:
-
Wiewióra <3 [url]http://imageshack.us/a/img571/5314/g6kc.jpg[/url] znam to miejsce! Kiedyś jeździłam tam na frisbee :D
-
Właśnie, miałam pytać o klub :) Ogólnie polecałabym ci kupić pastuchy (koło 2zł kosztuje jeden) i ćwiczyć omijanie boczków najpierw. Albo od razu kupić rurki PCV i skleić jakąś hopkę, bo na początek to jest za wysoko dla niej, zwłaszcza, że to mocno dojrzała suczka i też nie do końca wydaje mi się, że rozróżnia co jest czym :) Ale plus za kreatywność :D A mizianko super :grins:
-
[quote name='Ty$ka']Uwielbiam tę sztuczkę. Szkoda, że mój panicznie unika wody... ;[ Szaleństwa piłkowo-łipetowe :loveu: :D[/QUOTE] Hmmmmm... A próbowałaś? :D Bo powiem Ci, że u mnie też był strach przed wodą przez jedną, nieprzyjemną sytuację za szczeniaka, kiedy po prostu się wycofał. Nie reagował paniką na wodę, ale nie podobało mu się to, wolał jej unikać. Zaczęłam od wrzucania jedzenia, ale takiego "WOW". Najpierw na brzegu, później trochę do wody, coraz dalej i dalej, aż zaczął wchodzić głębiej i teraz jest tak: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=fX9se3HCWSw[/URL] :grins: [quote name='leónowa']Coraz lepsze te twoje foty:-P[/QUOTE] Bo wyszło słońce :diabloti: Nie no, właśnie rozważam wszelkie "za" i "przeciw", jeśli chodzi o zakup nowego, w miarę porządnego obiektywu. Waham się, bo mam też inne wydatki i nie wiem z czego zrezygnować :diabloti: [quote name='Ana :)'][URL]http://img.liczniki.org/20131231/5-1388511381.jpg[/URL] zjada swoje gluty ! :-D Z Ottem jest tak, że w jeden dzień super się z nim pracuje, a później np. przez 5 dni ma generalnie wszystko w dupie, a wtedy najlepsza zabawka czy najsmaczniejszy kąsek nie motywuje go :P[/QUOTE] No ba, swoje najlepsze! Czasami też czyjeś... :lol: Z tego co kojarzę to on jest młody, prawda? Bo może trafiłaś na taką niezależną duszę. Z moim charciolem było to samo. Raz pracował super, a za chwilę miał odpał i przez tydzień nic nie chciał robić. Co śmieszniejsze - zawsze nie chciał pracować w konkretne dni. Aż sobie w kalendarzu odznaczałam i wiedziałam, żeby wtedy wypić melisę... :lol: [quote name='jmcp94']Słońce do zdjęć było dziś niemalże idealne, szkoda tylko, że od rana strzelać musieli :/[/QUOTE] U mnie strzelali, ale daleko, a na takie nie reaguje w ogóle :D Dlatego się cieszę, że mieszkam tu, gdzie mieszkam, bo nie muszę walczyć z dzieciarnią, która rzuca psom petardy pod łapy... [quote name='maryg22']U nas to tak niestety nie działa :lol: [URL]http://img.liczniki.org/20131231/3-1388511381.jpg[/URL] Super! :loveu:[/QUOTE] Ogólnie u nas jest tak, że on dużo się uczy z obserwacji. Ale nie ludzi, a zwierząt xD Od kota nauczył się otwierać drzwi, wskakiwać na parapet, na blat w kuchni i na stół. Dobrze, że w miarę szybko udało się to naprawić, ale zawsze był zdziwiony, że "KOT MOŻE, A JA NIE :-(". [quote name='Victoria']haha jeszcze nic straconego :razz: jak wrzuciłam nasz filmik z ta sztuczka na yt to mi jakaś laska napisała że krzywdę psu zrobiłam bo kiedyś będzie się chciał napić i się pomyli i utopi :diabloti:[/QUOTE] ... Wrzucaj na niepubliczne! :evil_lol: Będziesz wiedziała, że jak ktoś hejtuje to znajomy, albo znajomy znajomych znajomego cioci Basi ze wsi :diabloti: Jeszcze kilka ze wczoraj, bo mam czas i chęci, żeby je wrzucić ;) Tylko nie mówcie mu, że żadna whippetka na to nie poleci... :diabloti: [IMG]http://img.liczniki.org/20140101/1-1388589317.jpg[/IMG] Whippet, który chciał się uśmiechać jak TTB... ale mu nie wyszło :cool3: [IMG]http://img.liczniki.org/20140101/2-1388589317.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20140101/3-1388589317.jpg[/IMG] "PIŁKAPIŁKAPIŁKA RZUĆ PIŁKAPIŁKAPIŁKA" [IMG]http://img.liczniki.org/20140101/4-1388590155.jpg[/IMG] T-rex :diabloti: [IMG]http://img.liczniki.org/20140101/5-1388590155.jpg[/IMG] Zdjęć mam ogólnie dużo, coś koło setki, ale na większości Ejdenik pokazuje nam się od D strony :evil_lol:
-
Młody w zeszłym roku jarał się bardziej niż te fajerwerki na niebie, jak je oglądał. Nawet na zewnątrz mnie wyciągnął... a w tym było słabo :/ Fakt - oglądał je, cieszył się, ale jednak huk sprawił, że zaczął się trochę stresować. Nie histeryzował, po prostu uspokajał sam siebie CSami. Zajęłam go zabawą i nawet nie zauważył kiedy przestali :) Mudiki skradły kawałek mojego serducha już w czerwcu, kiedy pierwszy raz na nie trafiłam i rozmawiałam z hodowcą. Zaraz po nich były długowłose, które są jedną, wielką zagadką i boję się podjąć to ryzyko, że jednak będzie to po prostu taki Ejdenik pod względem pracy... MATKO, CZEMU TYCH RAS JEST TAK DUŻO?! :evil_lol: Nie no, przynajmniej teraz wiem, że drugiego psa chcę nastawionego bardziej na człowieka. Tak więc został długowłosy lub mudik. Co prawda moja rodzicielka nie popiera mudika, wolałaby drugiego whippeta, ale biorąc pod uwagę fakt, że to ma być pies dla mnie, a nie dla niej - jakoś to przeboleje, a nawet pojedzie ze mną, niezależnie od tego jaki będzie mój wybór :) I pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu, kiedy zaczynałam temat o psie było: "NIE, BO NIE"... :diabloti:
-
[url]http://media1.webgarden.name/images/media1:50fe765bf2146.jpg/IMG_4077.JPG[/url] a takie cuś :) Ponoć mają domieszkę sheltie i dlatego są spokojniejsze i bardziej nastawione na człowieka. Ponoć... Nie wiem, musiałabym zobaczyć w akcji takiego psa i ocenić. Mudiki widziałam na żywo, a tutaj jest ciężko... :/
-
[quote name='maryg22']Może, może :-D To mamy kolejny powód do spotkania :-D Wysokość kanapy to bardzo dobra wysokość xD[/QUOTE] Na mojego nie :P Chciałabym, żeby na ścianę już właził, ale mu się nie chce tyłka podnosić XD Nie widzi w tym sensu i robi to bez kompletnej motywacji, chociaż próbowałam go nakręcić na to. Albo była komenda na coś wyższego niż kanapa i popatrzył na mnie, jakby chciał powiedzieć: "No i niby jak mam to zrobić, geniuszu?". [quote name='Ty$ka']Co do różnych ras, nieras w różnych sportach... ja znam kilka haszczaków agilitujących ;). M.in. Zuzki Atom z Arktogea :) A mnie się jednak marzy pies z I grupy, taki z którym będę szpanować IPO, obi, pasieniem i/lub tropieniem, i kocham oglądać psy w ratownictwie. Bo we frisbee tylko uszkodzę psa, znając siebie (nie umiem rzucać :p), agility i flyball mi się nie widzą, więc na wstępie skreślam te sporty:)[/QUOTE] Powiem Ci, że po prawie dwóch latach życia z whippetem, stwierdziłam, że wolałabym jednak psa, który patrzyłby na spacerach tylko na mnie. Psa, który chciałby pracować sam z siebie z człowiekiem, bo ma to "w genach", byłdo tego hodowany. Lubię na spacerach robić coś z psem, lubię porobić coś w domu, a w przypadku whippeta wygląda to tak, że muszą być mega krótkie sesje i muszę go NAKŁANIAĆ do tego, żeby zrobił coś trudniejszego - np. flipy. Tak, dla niego ogólnie frisbee'owe rzeczy są trudne, bo mu się nie chce dupy podnosić. A najgorsze w nim jest to, że jak sobie coś wkręci to jest koniec, cały postęp jest w czterech literach i muszę zaczynać od nowa, taka syzyfowa praca :/. Dlatego jak uzgodniłam z hodowcą długowłosych whippetów, że nie biorę jednak szczeniaka z miotu, który będzie niedługo, pozostało mi czekać do 2015. W 2015 mam do wyboru długowłosego whippeta LUB mudi. I mówiąc szczerze, bardziej skłaniam się ku mudikowi, ale przemyślę to jeszcze, bo mam kupę czasu. Bardzo zależy mi na tym, żeby ten drugi pies był starannie wybrany i pewnie jakbym wzięła mudika, to trzeci czy czwarty byłby ten długowłosy... Bo fakt - jestem strasznie ciekawa długowłosych, ale to pewne ryzyko, bo znam te psy tylko z opowiadań hodowców, którzy tak naprawdę nie mają porównania sportowego długowłosego, do sportowego, standardowego whippeta. I nie chodzi mi o wyścigi, tylko o agility, obedience, frisbee itd. A co, jeśli pisząc, że "whippet długowłosy jest bardziej nastawiony na człowieka" chodzi im o coś w deseń tego, co mam w domu? Czyli psa, który pracę ma wyuczoną. Ach, dobra, mniejsza o to, bo zaczynam pisać od rzeczy w galerii, która nawet nie jest moja :lol:
-
[quote name='Ana :)']Super sztuczka :) ja miałam kilka prób nauczenia Otta jakiś sztuczek i.... nie da się, po 30 sekundach odchodzi znudzony, ma wszystko gdzieś :([/QUOTE] Grunt to motywacja psa :) Na szybko kilka fotek z dzisiejszego spaceru: [IMG]http://img.liczniki.org/20131231/awaf-1388511380.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20131231/2-1388511381.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20131231/4-1388511381.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20131231/5-1388511381.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20131231/3-1388511381.jpg[/IMG]
-
Hmmm... Może Joy poduczy mi młodego... Bo on się zatrzymał ze świadomością tylnych łap na wysokości kanapy :diabloti:
-
Młody ją sam z siebie załapał latem, jak do wody mu żarcie wrzucałam, żeby zachęcić go do kąpieli (z pozytywnym skutkiem :diabloti:). Dzisiaj mu tylko przypomniałam :loveu: Za to mam mega problemy żeby go czegoś z frisbee nauczyć :diabloti: Nie, inaczej. Wiem jak nauczyć, ale nie wiem jak przygotować, a nie chcę go na głęboką wodę wrzucać, bo znając jego szczęście - zrobi sobie krzywdę. Tak jak na nodze mi staje bez problemu (miał opory, żeby na mnie wchodzić), odbija się od nogi też, tak nie mam zielonego pojęcia jak zacząć flipy :razz:
-
Topienie łipeta :evil_lol: Tylko kurcze coś mi chyba nie wyszło, bo nadal oddycha i ma się dobrze... :mad: [video=youtube;VNCmKAAc6j8]http://www.youtube.com/watch?v=VNCmKAAc6j8&feature=youtu.be[/video]
-
No ja nie wiem... :lol: W każdym razie nie wygląda wcale na psychopatę :diabloti: A jak z Liskiem Wam poszło? Bo kojarzę, że kiedyś z Agnieszką się spotkałyście, ale Lisek raczej woli załatwiać swoje sprawy, w przeciwieństwie do młodego :diabloti: I nie powinnam tego na dogomanii pisać, że mam psa, który w przypływie takiej właśnie głupawki, lubi mi odbiec do innego psa :diabloti: A wtedy Pańcia rzuca mocnym basem "NIEEEEEE" i ludzie się patrzą jak na wariatkę... lub wariata :evil_lol:
-
12... 12cm... To prawie o połowę mniejsze niż standardowe dyski... :lol: Lubię patrzeć na "nietypowe" rasy w sporcie. Charty, cziłki, różne plaskate i tak dalej :loveu: Z tego co kojarzę to na dogo chyba był mix haszczaka biegający w agility. Lasti wydaje się w miarę ogarnięty :diabloti: A moje to ADHD w czystej postaci. On nawet niechcący mógłby zrobić krzywdę jakby wpadł na biedaczkę :/ Nie bez powodu ciągle mamy jakieś urazy... jak on bawi się z innym whippetem to nie patrzy jak biegnie i później ma pocięte łapy, poobijany cały i szwy zakładane :roll: Jedynym wyjątkiem była starsza suczka, niewiele większa od cziłki. "Po przejściach", kompletnie "nietykalska". Jak tylko jakiś pies do niej podchodził, a ona nie życzyła sobie kontaktu to ząbki pokazane, warkot. Piesek ignorował - został pogoniony z zębami i zapamiętał. Z moim było to samo. Pamiętam, że poniekąd bawił mnie widok, kiedy się zapominał i chciał do niej podbiec, zachęcić do zabawy, drzeć japę, prowokować itd... i jakieś dwa metry od niej nagle odskoczył do boku i się cofnął do mnie :diabloti: edit: co do ADHD i głupawki, to jest normalny widok na spacerze: [url]http://www.youtube.com/watch?v=L5WfpEukGqE&feature=youtu.be[/url] :diabloti:
-
Wielkość tych dysków mnie powala :evil_lol: Ale naprawdę podziwiam, że takie maleństwo coś robi pod kątem sportów :loveu: [url]https://lh3.googleusercontent.com/-SgHYZzNyI4o/UsGOL2icuBI/AAAAAAAAKGE/eeIhVJZn7Ow/w640-h427-no/dogo+30.12.2013r+032.JPG[/url] no ale to już jest ewidentnie maltretowanie :evil_lol: Kurcze, wybrałabym się z Wami kiedyś na spacer, ale moje młode by zamęczyło... Może jak spoważnieje :cool3:
-
Cześć, cześć :) Wesołych Świąt życzę wszystkim! A mojemu młodemu szczególnie zdrowia w przyszłym roku... ;) Dzisiaj szwy zdjęte, jest super, idealnie rana się zagoiła, nawet blizny nie będzie :D Co do prezentów... hmmm... Początkowo prezent próbował "zjeść" młodego, czego dowód mam tutaj: [IMG]http://img.liczniki.org/20131224/IMG_2479-1387908281.jpg[/IMG] Na szczęście whippeta mam dzielnego, prawdziwy heros, więc nie zdziwiłam się wcale, widząc taki obrazek: [IMG]http://img.liczniki.org/20131224/IMG_2478-1387908281.jpg[/IMG] :grins:
-
:mdleje: to ja mam AŻ dwie obróżki i jedne szelki :diabloti:
-
Ojeju, jak to czytam to widzę swojego psa... Z tym nakręcaniem się na inne psy. Od... jakoś koło sierpnia, miał wtedy 14 miesięcy, zaczął się strasznie nakręcać na inne psy. Naprawdę - STRASZNIE. Do tego stopnia, że przed całym tym okresem mogłam go bez problemu odwołać od innych psów, tak teraz mu walnęło na łeb i jak widzi psa to jest totalnie odmóżdżony Zgrywa takiego pseudo alfę, ogon w górze, irokez, zębami postraszy, a jak pies nie odpuszcza to leci do Pańci z ogonem pod dupą i "mama, ratuj" :roll:. Przez okres, kiedy pracowałam po 10, czasami i 11 godzin, nie miałam możliwości wyjścia z nim na spacer, więc robiła to za mnie mama. Przez miesiąc takiego wychodzenia, okazało się, że... nakręciła młodego na psy jeszcze bardziej, oczywiście nieumyślnie :roll: Teraz wygląda to tak, że jak pies podejdzie na koło 2 metry to dzieciak wpada w szał i zaczyna napierać, napinać smycz i drzeć mordę - ja wiem, że to nie jest agresja, po prostu bardzo chce się dostać do tego psa... Przerobiłam chyba wszystko z metod pozytywnych. Teraz ćwiczę to: [url]www.teamspirit.waw.pl/content/nauka-rezygnacji-z-atrakcji-i-wstep-do-odlozonej-nagrody[/url] i mam nadzieję, że nam pomoże w jakimś stopniu ;)
-
[quote name='Dioranne']Kolejna dziewczynka postanowiła zmienić swojego pieska w konia: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=DjbSn5LJYJE[/URL] Teraz taka moda u moich rówieśników czy co? :roll:[/QUOTE] Właśnie też przed momentem podesłano mi link i chciałam to tutaj wstawić... Najbardziej mnie rozwala opis filmu... Po prostu brak mi słów :/ "Spróbuję bez bata, bo najwidoczniej jej odbija" - co jak co, ale to nie psu odbija... Pies się chowa i nie chce wyjśc pewnie też dlatego, że "mu odbija"...
-
Lama, czy pies? :razz: "Mama, ratuj :(" Nurkowanie w śniegu :grins: A tak poza śniegowym tematem: jedno z wielu zastosowań starej poszewki... :diabloti: No i znowu się kurujemy. 8 szwów. Ale jest dobrze, chyba zacznę się przyzwyczajać... ;)
-
Trochę zimowego łipeciątka z czasów słynnego Ksawerego co to do Gdańska przyniósł śniegu po kolana :diabloti:
-
Boziu, jakie kluchy :loveu: Gratulacje! Jak się mamusia czuje? :D
-
Ja w sumie charcików znam tyle co na wystawach widziałam... Ale swego czasu trochę się o nich dowiadywałam, bo jestem w nich zakochana, więc mogę ci ewentualnie powtórzyć to, co już wiem ;) Ta delikatność nie jest przesadą. Charciki mają predyspozycje do łamania kości, co nie znaczy, że po każdym biegu, coursingu czy zabawie, trzeba będzie lecieć z psem do weta i pakować łapę w gips ;) Ale słyszałam kiedyś o sytuacji, że charcik spadł z kolan właściciela i złamał sobie łapę. Możliwe, że upadł dość niefortunnie, bo są charciki biegające w agility - przeskakiwanie hopek, zeskakiwanie z palisady, huśtawka, z której psy niekiedy spadają, jak się za bardzo rozpędzą... i jakoś żyją. W tym roku na IABC (International All Breeds Cup) był charcik włoski sztuk jeden, w A3 (czyli w sumie największym stopniu zaawansowania), ponoć zachrzaniał aż miło :grins: Jak z charakterem to ci nie powiem dokładnie, bo nie wiem czy nie ma tu podobnej sytuacji jak z whippetami, gdzie hodowcy idealizują rasę. Pewnie jest uparty i niezależny tak jak każdy chart, ale słyszałam, że ponoć w nieco mniejszym stopniu ma "człowieka w zadzie". Jak się nad psem pracuje od początku to nie ma później akcji, że ucieka i właściciele to tłumaczą tekstem "a bo to chart, one tak mają" (serio, nie przesadzam, w charcim świecie to bardzo popularna wymówka...). Ogólnie nie polecają charcików do domów z małymi dziećmi właśnie ze względu na ich delikatnośc. Dziecko może chwycić psa, niechcący go wypuścić i nieszczęście gotowe. Ja właśnie ze względu na ich delikatność, nie zdecydowałam się na takiego pieska, bo mój by go chyba zagniótł, nawet nieumyślnie... :shake:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
U nas trzymanie czegoś w pysku to zasługa obedience i aportu :grins: Nigdy młodego nie uczyłam trzymania w mordzie, ale poprzez samokontrolę - było mega, sama przyjemność :D
-
[quote name='Liv_ola']Nie, chart na pewno u nas nie zagości bo mój chłopak wolałby psa wyglądającego trochę mocniej :) to znaczy, nie zrozumcie mnie źle! charty sa po prostu z wyglądu takie kruche :)[/QUOTE] Nie ma problemu, ja to rozumiem, ale to tylko pozory :D Fakt - urazy mechaniczne to norma, ale z reguły są to drobne zadrapania, czy pocięte łapy, rzadziej coś hardkorowego, ino to ja mam pechowego psa, który non stop jest podziurawiony i ma zakładane szwy :grins: Uwielbiam super umięśnione whippety o mocnej budowie, zupełnie inaczej wypadające na tle wystawowych :D Chociaż, te skandynawskie głównie mają mocniejszą budowę i też mi się podobają ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Hahaha, mi też się tak skojarzyło :evil_lol: