Jump to content
Dogomania

czi_czi

Members
  • Posts

    747
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by czi_czi

  1. [quote name='asiak_kasia']czi_czi ja tu widzę dominanta ostro podszytego lękiem, w dodatku zrąbany socjal od małego, pewnie efekt schronu, plus do tego niejako w naturze ma panikarza, ale takiego z hasłem "najlepszą obroną jest atak" na ryju. Cięzko się z takimi psami pracuje. I raczej przyjacielem wszystkich psów to on nie bedzie nigdy. Przejrzyj sobie wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239965-Który-charakter-trudniejszy-lękliwy-czy-dominant[/URL] tam sporo osób z podobnym problemem się wypowiedziało, kilka fajnych rad na pewno tez znajdziesz. No i fajnie by było gdyby ktoś obejrzał tego dziada małego. Bo pomimo, że opis dokładny, to i tak się wszystkiego nie uchwycić. No i co tu dużo mowić, najgorsza możliwa mieszanka jak dla mnie :roll:[/QUOTE] To mnie pocieszyłaś :roll: Oszołom dzisiaj bronił przed moją suką....pyłka który wleciał do mieszkania. Ręcę mi opadają. Ona biedna nie wiedziała o co mu chodzi, ja zreszta też na początku. Zaliczył wypad "na miejsce". Niezbyt wiem jak psy traktować, moja suka nie daje się póki co sprowokować ale widzę że jest już na skraju. Na szczęście smakołyki mogę im dawać równocześnie ale pilnując żeby jeden był z jednej strony mojego ciała a drugi z drugiej. Oszołom w ogóle bardzo szybko się nakręca, nie radzi sobie zupełnie z emocjami Na spacery chodzę z dwoma psami, liczę na to że może moja suka mu pokaże jak się powinien zachowywać. Szkoda mi go, bo to na prawdę bystry pies, w mig się uczy, jest karny. Kuzyn sporo roboty zrobił za mnie. Tylko te psy :roll:
  2. [quote name='Majkowska']hahah :D świetne :) Apropos kupy to ja też coś mam... Wyprowadzałam psa znajomej i właśnie byłyśmy w parku kiedy przemarszowały obok nas przedszkolaki. Panie starały się je dyscyplinować a one lazły bokiem wpatrzone w pieska. Nagle piesek kucnął i zaczął robić kupę. Przedszkolaki bacznie obserwowały i jego i mnie - urywającą własnie woreczek z rulonika żeby posprzątać. Zebrałam wzorcowo z trawnika gie pod okiem dzieci i nagle słyszę : " o jaaaa patrzcie się, ta pani sobie tą kupę wzięła!!!" :D[/QUOTE] Pewnie maja Cie teraz za jakas wariatke ktora kupy w domu kolekcjonuje :cool1: Mnie nikt nie komentował jak zbierałam po psie, ale ludzie uwielbiają się wtedy gapić, nie wiem co w tym takiego interesującego :lol: na ogól na ich twarzach obrzydzenie miesza się z podziwem albo kompletnym zdziwieniem
  3. Ja wczoraj usłyszałam " taka śliczna kobieta a tak koszmarny gust co do psów" :D mam bulteriera i małego czarnego szczura który twierdzi że jest psem
  4. Jak w temacie! Nagle zostałam właścicielką małego kundliszona. Waży to-to 6 kg i jest wyjątkowo zołzowatym psem. To pies mojego kuzyna, niestety ale chłopak miał poważy wypadek, na razie przebywa w klinice za granicą i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie mógł wziąc psa z powrotem. Jego najbliżsi chcieli psa oddać do schroniska, ale się zlitowałam mimo że wiem co to za mały oszołom. Oszołom jest u mnie od 2 tygodni i jego zachowanie niezbyt mi się podoba Do rzeczy: pies ma teraz 4 lata, jest wykastrowany, został wzięty ze schroniska jak miał 5 miesięcy i kuzyn od początku się na niego strasznie żalił. Wiem tylko z opowieści że pies zawsze był lękliwy, kuzyn korzystał z pomocy szkoleniowca dzięki czemu oszołom nadaje się teraz do życia w mieście. Wczesniej wszystkiego się bał i reagował silną agresją lękową. Udało się kuzynowi świetnie przepracować kontakty z innymi ludźmi. Pies na spacerze może iść bez smyczy i ładnie ignoruje wszystkich ludzi. Ma problem z gośćmi ale mi to w zasadzie nie przeszkadza bo gryźc nie próbuje tylko drze mordę. Ale to jest do wypracowania ;) Gorzej jeśli chodzi o inne psy. Wymienie w punktach: 1) Pies nie lubi innych psów. [B]NIGDY [/B]nie chciał się z nimi bawić, nawet jako szczeniak zaraz po wzięciu ze schroniska. Łatwo się nakręca, wpada w panikę, rzuca na innego psa. Nie toleruje jakiegokolwiek dotykania go przez innego psa (łapą/nosem/czymkolwiek innym)- od razu uderza w szczek, szczerzy zębiska, kłapie zębami, skacze na kark drugiego psa. Nie toleruje obwąchiwania go przez inne psy, nie ma znaczenia czy to pies czy suka. Jako tako znosi witanie "en face", ale jeśli drugi pies mu się nie spodoba to od razu się rzuca. Po obwąchaniu drugiemu psa pyska od razu przystępuje do obwąchiwania tyłka, przy czym za nic nie pozwala obwąchać swojego. Odskakuje, pokazuje zęby, jak w ogóle nie ma cierpliwości to rzuca się na nowego znajomego z zębami i warczeniem. Nigdy nie pogryzł żadnego psa do krwi, zdecydowanie więcej jest zamieszania i hałasu niż rzeczywistej walki. 2) Nie potrafi wymijać innych psów. To znaczy idzie na luźnej smyczy (kuzyn z nim to przećwiczył) koło nogi, ale cały zjeżony, wpatruje się w innego psa, robi taką przyczajkę ale cały czas idąc. Ma wtedy sterczący ostro ogon, uszy na ogół po sobie, łeb lekko pochylony tak że zrównuje sie z karkiem. Prowokuje w ten sposób mniej wyrozumiały czworonogi. Jednocześnie nie odpowiada w ogóle na rzucanie się mijanych na spacerze lękliwych psów. Nie czuje z ich strony zagrożenia, co najwyżej patrzy na takiego psa, ale bez tego intensywnego wgapiania się i bez stawiania sierści na karku. 3) Nie umie się witać z psami które są znacznie większych rozmiarów. Przywita się z jamniorem, yorkiem, taka górna granica to pies wielkości beagla/cocker spaniela. Większe sa wg niego złe i trzeba się przed nimi bronić. Ogon pod siebie, uszka też po sobie, odskakuje i łatwo wpada w panikę przy czym wybiera opcję "pokażę jaki jestem wielki". Większość psów po takim popisie odchodzi,a on wtedy chyłkiem za takim psem leci próbując mu obwąchać tyłek i odskakując jak się taki do niego odwróci. CSuje wtedy, a jak drugi pies postanowi jeszcze raz spróbować się przywitać to oszołom wpada w szał, zaczyna drzec mordę i kłapać zębami. 4) Pilnuje zabawek, kijków i innych dupereli. Jak sobie wkręci że jakaś szyszka jest jego to nie daj boże żeby inny pies się zbliżył. Bardzo lubi aportować, to jest wręcz fiksacja. Wczoraj równo 100 razy pod rząd rzucałam mu piłkę i w ogóle się tym nie zmęczył, wręcz był za bardzo pobudzony. 5) Ma faze na punkcie miski. Karmię na razie go osobno bo o ile nie widzi problemu w moim grzebaniu mu w misce o tyle obecnośc w tym samym pomieszczeniu innego psa (mojej suki) sprawia że pies żre z prędkością światła i rzuca się (tym razem już na prawdę na serio) gdy moja suka chociaż się poruszy. 6) Z moją suką się jako tako dogadał choć nagrzmocił jej w ramach powitania bo chciała się z nim bawić i gwałtownie wykonała ukłon zachęcając go do zabawy. Rzucił się na nią od razu bez ceregieli :p Teraz czasami chwilę się z nią pobawi w berka ale to są doslownie 4 sekundy zabawy po czym gdy suczka znajdzie się koło niego licząc na dalszą zabawę- oszołom ją atakuje. Łapie czasami lekkie fazy typu rzucanie się na nią bo wchodzi po schodach szybciej od niego albo jak otwieram drzwi na balkon i ona wyjdzie pierwsza a nie on. Wczoraj przegiął- siedziałam na tarasie, on z mojej prawej strony, podeszła moja suka z lewej a on jej zwisł na gardle :shake: tu już sucz nie wytrzymała i pokazała mu zębiska, zrobiło się małe zamieszanie i nie wiem które odpuściło, podejrzewam że moja suka na moje głośne "NIE!" w każdym bądź razie to ona odeszła a nie on. jest o mnie ostro zazdrosny Co radzicie robić? oprócz skontaktowania się ze szkoleniowcem? w mojej okolicy średnio jeśli chodzi o dobrych trenerów, u kilku byłam z moją suką i są OK jeśli chodzi o wychowanie i szkolenie psa którego ma się od szczeniaka/psa bez większych problemów, ale wymiękają przy tych bardziej problemowych
  5. a ile to to cholerstwo waży jak jest suką? :> istnieją spokojne dobermany? :)
  6. czi_czi

    nie lubi dzieci

    Ja radzę spotkać się z dobrym szkoleniowcem. Nie behawiorystą. Szkoleniowcem który zna sie na rzeczy, nie uznaje jednej skutecznej metody, potrafi dotrzeć do psa. Sami nie dacie rady. I przestań od niego wymagać żeby znosił dotykanie. Powinniście się najpierw skupić na normalnym przechodzeniu koło dzieci i ludzi, ignorowaniu cmokania, gwizdania itd reszty ludzi. Nie jest powiedziane nigdzie że pies ma każdego kochać, lubić być dotykany. Ty lubisz jak Cię obcy faceci obejmują? Nie pozwalaj dzieciom podchodzić do psa bo go to przecież przeraża. Nie ma czegoś takiego jak nagłe pojawienie się dziecka, dzieci nie siedzą zaczajone w krzakach :) chyba że takie masz na osiedlu :) tak doraźnie- warto w niego wciskać smakołyki jak tylko pojawi się na horyzoncie dziecko. Ale przed rozpoczęciem szczekania. Wciskanie smakołyków i zwiększanie odległości od dziecka- niech widzi że panujesz nad sytuacją. On musi przede wszystkim czuć wspracie z Twojej strony bo teraz biedak jest wystraszony i radzi sobie na swój psi sposób. Ja bym nie karciła bo obawiam się że nie wiesz jak to robić prawidłowo i w efekcie doprowadzisz do tego że pies nie będzie szczekał tylko od razu atakował. Karcenie to ostateczność w nagłych sytuacjach, ale i tak- musi Ci pokazać to szkoleniowiec bo więcej szkód niż pożytku z tego będzie
  7. [quote name='Karilka']Shilomaniak - CZORNA BYŁA! I gdakała jak żadna inna! A mój dzielny pies ją pogonił :crazyeye:. Zdziwił sie wielce, ze ucieka (przecie to samuraje są!) ale gonił. Dzielny, łowny gończy :). czi_czi - dziękuję. Mnie też się podoba, jak na gończego to ładny :). I oczy ma zakapiora:diabloti:[/QUOTE] Już ze zdjęć widać że charakterny psiak :razz: fajny, bardzo mi się podoba. Aż normalnie mnie wzięło na myślenie o dobku choć to chyba jednak nie ta psychika której szukam :cool3:
  8. [quote name='Karilka']Piesek - pląsa wesoło nieświadomy, że jest ktokolwiek, komu on sie nie podoba :eviltong:. Myślę, że jak nawet wie (a czasami sam jest za kopiowaniem ogona) to mało go to interesuje. Temat ogona - ma, będzie miał i kUniec! Cieszy mnie fakt, że budzi takie zainteresowanie i skrajne uczucia :diabloti:... Ale bez PRZESADYZMU! :mad: Bez obrażania innych przy okazji głupiego ogona! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-1cZt6ZvLngw/UZW9Jn7M3gI/AAAAAAAABSQ/VftTIjqSnPA/w789-h528-no/Vuko1.jpg[/IMG] A tu fotecka: Nie dość że piesek ma OGON (!!!!!) to jeszcze handler nie umi go ustawić. No masssaaakrra! Tragedyja! No i cały dzień popsuty. Taki widok, wbija się głęboko w psychike i zostaje na lata :-([/QUOTE] Tak sobie z ciekawości weszłam. I napiszę to choć robię to na prawdę rzadko! (doceniać :evil_lol:)- śliczny gończy :loveu: jednak dobki niekopiowane bardziej mnie chwytają za serce niż te pokrojone
  9. [quote name='thekingisback'][COLOR=#000000]Co uwazacie o dwoch szczeniakach, kupionych w tym samym czasie , akita inu suczka i owczarek szwajcarski pies (w przyszlosci wykastrowany). Akita rasa dominujaca, owczarek z natury przyjacielski.... Czy taki uklad ma prawo przetrwac? czy juz jako dorosle psy zaakaceptuja sie? moje obawy dotycza akity, ,czy nie bedzie walczyla o terytorium i w pelni zaakceptuje drugiego psa? a moze lepiej jak beda to dwie sunie?[/COLOR] [COLOR=#000000]czekam na odp i pozdrawiam[/COLOR][/QUOTE] akita to ciężka rasa, ale myślę że duet samiec+suka jak najbardziej ma szansę na powodzenie ;) nie wiem tylko czy ja bym nie zrobiła na odwrót jeśli chodzi o płeć zwierzaków. Duet suka+suka moim zdaniem to zły pomysł jeśli chodzi o akitę, to mit że tylko psy się żrą, suki między sobą potrafią być czasami bardziej zażarte niż samce ;) baby w końcu ;) wszystko na dobrą sprawę zależy od tego jakie reguły wprowadzisz i jak mocno będziesz się ich trzymać.
  10. [quote name='Felka z Bagien']CZi_czi ty chyba też nie załapałaś,że jak koty są wysterylizowane, to nie śmierdz ich moczi!Mam 3 koty i 1 kocicę wychodzące, i pisałam, że załatwiają się na wydzielonej części ogródka.Nie śmierdzi!Porozmawiaj z sąsiadem,zadzwońcie do gminy,zróbcie coś żeby te koty wysterylizować.Wiem jak śmierdzi kocur, który znaczy teren.Kiedyś taki "psiknął"mi na samochód.Dwa tygodnie smród utrzymywał się w śroku auta.Przestańcie infantylnie upierać się przy swoim, bo jest to po prostu śmieszne.A psa nie ucz nigdzie gonić za kotami, bo się kiedyś ostro sama przejedziesz na swojej "szkole"[/QUOTE] Nie mów mi co mam robić z moim psem. Biorę pełną odpowiedzialność za to że go na koty szczuję i jest mi z tym dobrze ;) wiem co mi za to szczucie grozi i spokojnie, nie musisz się bawić w uświadamiającą dogo cioteczkę Poczytaj uwaznie- ja sąsiadowi mówiłam x razy że mi koty przeszkadzają. Sąsiad mnie WYŚMIAŁ. Gmina ma koty w dupie bo z kolei inny sąsiad próbował coś zdziałać. To nie są koty wolnożyjące i nie ma żadnego obowiązku kastracji tego typu kotów. A ja z własnej kieszeni nie zamierzam na to wykładać. Grunt że jak jest pies to przestały przychodzić. Znudziło mi się niestety to słowne przekomarzanie i ironizowanie :( pewnie i tak cała dogo ma z nas polew :( a to w końcu przecież poważny temat jest! :evil_lol: bawcie się więc dalej w wymiar sprawiedliwości, wymieniajcie doświadczeniami o nienawidzących kotów psach i sposobach ich rozdzielania i wmawiajcie dalej ludziom że powinni zaakceptować wałęsające się gdzie popadnie sierściuchy. Ciao :evil_lol:
  11. Luzia, śmieszna jesteś szczerze mówiąc :evil_lol: takiej nadinterpretacji jak Twojej to już dawno nie widziałam. Tak oczywiście, uważam że facet powinien nawet dostać za to kwiaty! a psu zafundowałabym wakacje w najbardziej ekskluzywnym SPA na świecie! w ogóle urządziłabym zrzutę na jakąś nagrodę dla niego, bo to rzeczywiście była zajebista reakcja w jego wykonaniu! Jak tak bardzo nie możesz zrozumieć CO mi nie pasuje w [B]KOTACH PRZYCHODZACYCH (i srających, wyłapujących rybki ze stawu, obsikujących wszystko dookoła aż smród się roznosi zwłaszcza w taką pogodę jak mamy teraz) NA MOJĄ DZIAŁKĘ (bo chyba nie ogarnęłaś że moja suka nie gania kotów poza działką a ja koty spotykane na spacerach ignoruję i źle im nie życzę)[/B] to nie pozostaje mi nic innego jak pogratulowac ograniczonego umysłu :) jak chcesz to zapakuję ci te 5 kotów sąsiada i wyślę do ciebie, zobaczymy co powiesz po miesiącu życia w takim smrodzie :evil_lol: ah nie, zapomniałam, ty pewnie z tych co wyłapują koty sąsiadów i sterylizują na własny koszt. Kurcze chyba powinnam kuwety porozstawiać w ogrodzie, rybki poprzerzucać do misek żeby kociaczkom łatwiej się łapało, karmę porozsypywać, kocimiętke i ch. wie co jeszcze. No i broń boże moja suka nie może łazić sobie luzem po [B]moim własnym[/B] ogrodzie bo jeszcze jakiegoś biednego kotka nastraszy i będzie musiał spierniczać :(
  12. A skąd wiesz że rzuca się na każdego kota? Może to właśnie była taka sytuacja, która może się przytrafić każdemu kto nigdy jeszcze takiej nie miał i nie wie jak zareaguje jego pies? Skąd wiesz co się działo zanim doszlo do tego ataku, jak pies był traktowany, skąd wiesz czy np. chwilę przed wejściem w obszar monitoringu nie miał jakiejs pyskowki z innym psem i pies przekierował nagromadzone w nim emocje na niewinnego kota?
  13. [quote name='dog193']Nie widzę tu żadnej nadinterpretacji :) Była mowa o tym, że jak się nad psem nie panuje, to się zakłada na mordę kaganiec i to było napisane w kontekście psa z filmiku. A później była wypowiedź czi_czi, którą zacytowałam.[/QUOTE] Nie, moja wypowiedź o kagańcu dotyczyła tej oto wypowiedzi [quote name='ulvhedinn']No sorry, ale jak się nad psem nie panuje, nie potrafi rozdzielić w razie W, to mu się zakłada kaganiec na mordę. [/QUOTE] Ja na przykład nie wiem czy moja suka by nie dostała szczękościsku na kocie. Nie wiem czy potrafiłabym zwierzaki rozdzielić, myślę, że nie robiłabym tego w tak drastyczny sposób jak ten facet z filmu, ale mówię otwarcie że nie wiem jakbym zareagowała bo to dość mocna sytuacja, duże emocje. Jeden pomyśli trzeźwo i wsadzi coś psu między zeby, drugi będzie stał i sie gapił bo będzie w szoku, trzeci zacznie krzyczeć, a czwarty będzie próbował wyszarpnąc/wykopać psu to co pies trzyma.
  14. bo nie dotyczy ;) ale moja suka ma również fizia na punkcie kotów. I w kagancu nie chodzi
  15. Aportowanie dotyczyło [B]mojej suki[/B]. A ja biore na siebie pelna odpowiedzialnosc za jej ewentualne wybryki i z pelna odpowiedzialnoscia dalej bede ją prowadzić bez kaganca. Uwazam ze nie ma takiej potrzeby w moim przypadku choć nie wiem jakby się zachowała gdyby nagle gdzieś zza rogu np. wyskoczył na nas kot
  16. No a ja miałam z nimi do czynienia jak widzisz i to przez 3 lata swojego życia. Nie że je nienawidzę, broń boże, zresztą jak sama pisałam nawet kilka razy zdarzyło mi się pomóc jakimś przyblędom, podczas gdy zakocieni sąsiedzi mieli to kompletnie w dupie. Nie wrzucam wszystkich kotów do jednego worka, wierze że są cudowni przedstawiciele kotowatych ale po prostu nie chcę mieć nigdy kota, nie chcę żeby mi przechodziły na działkę, polowały na rybki w stawie i nie chce żeby mi syfiły w ogrodzie. I to samo się tyczy psów sasiadów. Chyba by mnie szlag trafił jakby mi jakiś notorycznie gdzies sie przeciskał mimo szczelnego ogrodzenia i w najlepsze siał spustoszenie ;) No chyba że maine coona, takiego mogę mieć :loveu:
  17. [quote name='martasekret']Śledzę dyskusję na wątku od początku. Czi_czi - masz faktycznie dość "specyficzne" podejście do niektórych tematów, ale co tam, w końcu masz do tego prawo. Natomiast zaciekawiło mnie twoje stwierdzenie, że trzymanie kota w mieszkaniu jest dla ciebie abstrakcją. Dlaczego? Oczywiście pomijam fakt, że nie trzymasz kota w mieszkaniu bo ich nie lubisz.[/QUOTE] Nie jestem kociolubna, stąd jest to dla mnie abstrakcją. Takie samo zdanie mam o trzymaniu pająków czy gadów. Oczywiście nie mam nic do ludzi którzy te zwierzęta mają dopóki sasiadowi nie zwieje wielki owłosiony pająk i zamieszka w mojej szafie :evil_lol: Kolejna rzecz która mnie dosłownie obrzydza to kuweta. Może mam wstręt bo jako dziecko przez pewien czas mieszkałam z ciocią która była kociarą i na mnie spadł obowiązek sprzątania kuwety i wietrzenia mieszkania bo się jednak smród roznosił. Do tego ciocia miała niekastrowanego kocura który potrafił w nocy wszystko obsikiwac łącznie z moimi włosami. Może stad jestem tak wyczulona na zapach kociej kupy i może dlatego tak mnie irytuje jak koty sąsiada urządzają sobie z mojego ogródka wielką kuwetę ;) pewnie z tego też wynika moja niechęć do kotowatych choć zrobiłabym wyjątek dla maine coona :) sąsiad jeden ma trzy takie kocury i są przecudowne. Ale sąsiad też ogarnięty bo kotów pilnuje a nie pozwala im łazic gdzie chcą i robić syf u innych ludzi
  18. Straszne :( musze ostrzec kolezanke bo ma schroniskowca ktory ma wikse na punkcie jedzenia i nawet przez kaganiec potrafi coś wszamać :(
  19. Z tymi yorkami raz że ludzie przesadzaja ze strachu, z drugiej strony czesto jest to uzasadniony strach. Znam 3 mikrusy, kazdy sie boi wiekszych psow. Bo kazdy zostal poturbowany czy to w zabawie czy w ramach przywitania z innym psem (jak york oberwie łapą od owczarka to ma prawo mocno zaboleć) Dlatego ja nigdy nie bede miec mikrusa, najlepsze są średniaki :)
  20. [quote name='Luzia']zwierzę nie rozróżnia zła od dobra dlatego trzeba nad nim panować żeby uniknąć takich właśnie sytuacji, jeżeli ktoś ma psa ( szczególnie TTB), powinien sobie zdawać sprawę że ponosi odpowiedzialność za to co jego zwierze zrobi.[/QUOTE] No dokładnie to miałam na myśli
  21. [quote name='dog193']To, że według ciebie pies nie zrobił nic złego da się wyczytać z twoich postów od samego początku. Co do faceta:[/QUOTE] I z tego twoim zdaniem wynika że uważam że facet jest NIEWINNY i twierdzenie przeze mnie że o co ta afera? Nie ja jedna na tym wątku stwierdziłam, że jak dla mnie to facet chce kota wykopać z pyska psa, a nie zalapał zajawkę w stylu "ale fajniee! mój pies trzyma kota to niech on trzyma a ja mu dokopie na dokładkę". Nigdzie nie napisałam, że pies nie zrobił NIC złego. To była zwykła reakcja zwierzęcia, nad którym ktoś nie panuje. Wiem że na dogomanii bardzo uczłowiecza się psy, ale to zwierzęta choćbyście nie wiem jak chcieli dopisywać im ludzkie zachowania. Zwierzę nie rozróznia dobra i zła, dziwnym podejściem jest więc ocenianie jego zachowania w tych kategoriach. To że sobie dopowiadacie to inna sprawa ;)
  22. [quote name='dog193'] Masz TTB i dlatego idziesz w zaparte, że piesek nic nie zrobił. A facet to przecież tylko chciał kotkowi pomóc. I generalnie o co ta afera. Kagańca przecież nie założy, bo jak piesek będzie aportował. A jak się jakiś kot nawinie, to trudno. Mógł nie przechodzić tędy, pchlarz.[/QUOTE] Zacytuj gdzie to napisałam zanim zaczniesz mi wmawiać nie moje słowa. Nigdzie nie napisałam że pies nic nie zrobił NIgdzie nie napisałam że facet chciał pomóc. Uważam że powinien ponieść karę bo niedopuszczalne jest kopanie kota a potem olanie sprawy. Ba,nawet napisałam że gdybym była w takiej sytuacji to bym ze zwierzakiem pędziłą do weterynarza w trymiga a nie odwróciła się i sobie poszła, podobnie jak ci ludzie
  23. [quote name='Luzia']To było do przewidzenia :grins: Ty się ośmieszasz, bo temat ogarniam ;) Może nie napisałaś tego bezpośrednio, ale z Twoich wypowiedzi łatwo to wywnioskować, nie będę cytować bo najzwyczajniej w świecie szkoda mi na to czasu. No poziom jest niski, tu się zgadzam w 100 % ;) Jakoś u mnie ten problem przestał występować ;)[/QUOTE] Z twojej wypowiedzi wynika że zupełnie tematu nie ogarniasz ;)
  24. [quote name='Luzia']Akceptacja akceptacją ale zabicie bezbronnego kota, bo siedział przed blokiem to przegięcie. Ja też bym zadowolona nie była jak by mi coś srało pod oknem, ale na pewno nie wyżyła bym się na zwierzęciu, tylko jak już to na właścicielu. Ale zawsze znajdą się tacy jak Ty którzy będą go mieć za niewinnego ;) Ja w takim razie wnioskuje za uśpieniem tego psa bo to on zaatakował, wszyscy będą zadowoleni :loveu: Nie wiem Ty masz jakąś niską samoocenę że wszędzie się chwalisz tym bulterierem? Czytam to już któryś raz że masz bula :hmmmm:[/QUOTE] Tak, na prawdę nie ważę 50 kg tylko 100 i mam łysą głowę, złoty łańcuch, małego pindola (stąd kompleksy) i chodzę po dzielni z moją obstawą w postaci bulteriera żeby się wszyscy mną i nim jarali :evil_lol: Nie ogarniasz tematu kota i nie wiesz do czego pije to sobie daruj komentarze bo się ośmieszasz :cool1: nigdzie nie napisałam że zabicie bezbronnego kota to rzecz zasługująca na uznanie. I zarzuć mi tu cytatem w którym napisałam że facet jest niewinny. Jak widzę jaki jest poziom społecznej świadomości w Polsce i jak łatwo ludziom przychodzi wydawanie wyroków to Bogu dziękuję że nie mamy w naszym kraju ławy :D Piszesz że byś się wyzyła na właścicielu? A zdajesz sobie sprawę z tego że 99 % włascicieli wychodzących i srających na podwórkach (czy tam dachach) ma w głębokim poważaniu Twoje wyzywanie sie?
  25. [quote name='WiedźmOla']To ja może napiszę tutaj o czymś nieco innym, jednak w temacie. Mieszkam w bloku, na poddaszu. Mam okienko wyjściowe z budynku na dach. Ludzie z bloku (który załamuje się w literę L) wypuszczają na dach swoje koty, które miło i sympatycznie przychodzą zaglądać ludziom w okna. Okej, ja tam lubię zwierzaki i niech sobie zaglądają, czasem się dają pogłaskać. Jest jednak wielkie śmierdzące "ale". Koty robią za kominami. Przestraszylibyście się ile jest nasrane za tymi kominami. A wiadomo, upał nie upł, śmierdzi niemiłosiernie, latają muchy, a jak deszcz spadnie to na dachu mamy piękne zacieki z kocich...ehm. Tak jak [B]Luzia[/B] napisała o zostawieniu niespodzianek na wycieraczce, tak mój TŻ chyba pozbiera kupeczki do worka i tym ludziom przyklei do okna (dachowego) z małą wiadomością "Własność dup Państwa kotów". Oni powinni zdawać sobie sprawę, że ich koty robią to co robią, bo przecież kuwetki czyste, nie? :shake:[/QUOTE] Napisz to w temacie dotyczącym kota, którego skopał jakiś kretyn. Zaraz Cię tam zjada że powinnaś to akceptować bo jesteś częścią społeczeństwa, należysz do grupy ludzi którzy są wysoko postawionym gatunkiem więc muszą troszczyć się i być wyrozumiałym dla innych gatunków takich jak koty czy jakoś tak :loveu: Ja nie muszę prosić o odwoływanie, mam bulteriera i jeszcze się nie zdarzyło żeby ktoś nie zabrał psa sam z siebie. Byli odważni ale szybko im przechodziło jak ich pies zbytnio fikał i bullica pokazywała mu zębiska groźnie warcząc. Od razu się odnajdywały smycze, od razu można było ruszyć dupsko po psa, a teraz już ci z którymi się nie lubimy bardzo pilnują żeby mieć nad psem kontrolę gdy nas widzą :)
×
×
  • Create New...