Jump to content
Dogomania

czi_czi

Members
  • Posts

    747
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by czi_czi

  1. [quote name='Ludi'] Ponad to, właśnie - właściciele biorący swoje psy nawet na ręce na widok Luny x) Ja wiem, ona jest spora, tym bardziej, że na osiedlu oprócz niej same yorki i shih-tzu, s[B]kacze jak opętana i nie zna umiaru w wymachiwaniu łapkami[/B], ale myślę, że gdyby trochę częściej miała okazję pobawić się albo chociaż przywitać z innym psem, to szybko by się w tej materii uspokoiła.[/QUOTE] Masz odpowiedź na pytanie ;) ja mojemu Oszołomowi nie pozwalam na kontakty z takimi psami. Bo raz że agresor lękowy i oberwanie łapą czy ogólny kontakt z podekscytowanym psem wzmacnia tą agresję, dwa- to mały pies. Jak go raz dla zabawy labrador machnął łapą to go nieźle poturbował i od tego czasu Oszołom nienawidzi wszystkich psów o posturze labradora i zawczasu atakuje je zębiskami. I znajdx tu normalnego labradora do ćwiczeń, jak wszystkie które znam uwielbiają się tarzać i tratować ;) U mnie na osiedlu był przypadek yorka połamanego przez zbyt żywiłowego psa większej masy. A jego włascicielka była z tych co psu nie oszczędzała kontaktów z różnymi psami różnej wielkości. Efekt jest taki że pies do dzisiaj ma problemy z chodzeniem + ogromną agresję lękową.
  2. Zapytaj czy mają rodowody Związku Kynologicznego w Polsce. To bardzo istotne ;) za inne nie opłaca się dawać więcej niż 100 zł.
  3. Ja mam na ulicy taką panią z maltańczykiem która widząc mnie (z bulterierem) ucieka w podskokach do domu :) no ale rozumiem, niekażdy może chcieć żeby się jego pies witał z moim bo rasa uchodzi za agresywną (mimo że moja suka to uległa ciapa i krzywdy żadnemu psu nie zrobiła)...ale żeby od razu uciekać? Raz nawet się odwróciła i uciekając krzyknęła tylko "ludzie, bestia idzieee" O.O Dla porównania jak idę na spacer z Oszołomem (mix, ok 8 kg wagi) to ta sama pani już nie ucieka tylko usilnie za mną łazi zeby jej piesek przywitał się z moim. I nie dociera do niej że ja nie chcę żeby się witały bo Oszołom to lękliwy agresor z mocną nutą dominacji i by maltańczyka sprał. Nie, ona wie lepiej. A ja już widzę po jej psie że to maluch który lubi przy powitaniu używac łap i tak się emocjonuje że na bank by go mój kundel przeciągnął po ziemi
  4. [quote name='FHA'][COLOR=#000000]Pan rase mówił lecz niedosłyszałem a już nie chciałem pytać. Hodowla jest zarejestrowana zapewne w Nowym Sączu.[/COLOR] [COLOR=#000000]Wiec jaka to rasa może byc?[/COLOR][/QUOTE] Nie kupuj sobie w ogóle psa. Szkoda kasy. Za kundelka podobnego do maltańczyka będziesz płacił? Nie żal Ci kasy? Nie wiesz nawet jakiej rasy psa chcesz kupić i oczekujesz że my Ci wywróżymy z magicznej kuli czy co?
  5. Poszukuję rasy pasującej do trybu życia rodziny mojego męża. W skład rodziny wchodzą 4 osoby ;) dwójka dziadków mojego męża (mają po 85 lat) oraz rodzice męża (45 i 47), w domu będzie też przez najbliższe 5 lat przebywał młodszy brat męża który aktualnie ma 15 lat. Duży dom z dużym ogrodem, położony nad morzem. Pies miałby zagwarantowaną możliwość biegania luzem po ogrodzonej działce, dziennie 2 spacery, w weekendy dłuższe wyprawy (nad morze, łąki, las). Pies docelowo byłby raczej podwórkowy, ale miałby wstęp do części domu (tylko na parter). Miałby też postawioną na zewnątrz ocieploną budę. Wielkość nie ma znaczenia, włos raczej średniej długości, łatwy w pielęgnacji. Rasa uchodząca za w miarę zdrową. Raczej [B]bez zapędów dominacyjnych, spokojny, cierpliwy[/B], o średnim/niskim zapotrzebowaniu ruchowym. Odpadają psy potrzebujące na prawdę dużej ilości ruchu i pracy. Raczej jakiś spokojny, ciapowaty, ślamazarny misiak. Mieli już wcześniej sporo psów. Głównie kundelki, trafił się też sznaucer olbrzym i po jego śmierci smutno im w domu bez psa, ale jednocześnie szukają spokojniejszej rasy niż sznup.
  6. [quote name='vege*']Skoro rasy nie usłyszałeś, a piesek nie posiada rodowodu to jest to kundelek, a [B]sprzedaż pieska bez rodowodu, kiedy się nie ma hodowli zarejestrowanej w związku ZKwP jest nielegalne.[/B][/QUOTE] może sprostuję: [B]sprzedaż pieska bez rodowodu, kiedy się nie ma hodowli zarejestrowanej w [COLOR=#ff0000][U]odpowiednim stowarzyszeniu [/U][/COLOR]jest nielegalne[/B]
  7. [quote name='mch'] Dopisek: Motyleqq to nie musi być kolczatka, to moze być po prostu zwykła dopasowana szeroka obroża zamiast oblesnosłodkich szeleczek. A do tej obroży postawa przewodnika, która mówi psu ze idziemy zdobywać świat, a nie że przepraszam że cię narazam na tę tragicznie frustrująca sytuację bo jest 3 osoby i 2 psy na horyzoncie.[/QUOTE] sorry ale na szelkach też można dawać korekty. I w przypadku psów małych ras bardziej wskazany jest przeskok z obroży na szelki choćby z uwagi na problemy z tchawicą i kasłanie. Nie mowiac juz o tym ze niektore maja kompletnie znieczulona szyje i szelki bardziej "czują" z racji zmiany nacisku na cielsko ;) [quote name='Aleks89']Ale jamniki serio szczają i srają w domu:lol: Jamnik to jamnik ,a nie pies:evil_lol:[/QUOTE] Identyczne slowa ostatnio uslyszal mój TŻ :cool1: został dziabnięty solidnie na wejściu przez jamnika swojego kumpla, a kumpel na jego "kurde nie wiedzialem ze on taki agresor"odpowiedzial "nie agresor, tylko po prostu jamnik. One tak maja" :evil_lol:
  8. a ja mam teraz małego poje.banego psa odziedziczonego po kuzynie i to cholerstwo jest takie zołzowate że aż boję się pomyślec co by bylo jakby wazylo to to 50 kg. Kolce to podstawa w takiej sytuacji moim zdaniem
  9. [quote name='Amber']Nie idąc na paradę ją omijasz, nie wiem co ma do tego wyjazd z Warszawy, po całej nie łaziliśmy :eviltong:[/QUOTE] wiem jaka byla trasa i akurat to są rejony w ktorych bywam praktycznie codziennie :) ale co z tego i tak mnie nie bylo wiec luuuz
  10. bo staram się omijać wszelkie spędy paradujących ludzi ;) wywołują u mnie irytację
  11. o jak dobrze ze mnie w wawie w ten weekend nie bylo :d
  12. [quote name='a_niusia']ja mam teraz skrajnie niewybiegana mloda seterzyce, ktorej wolno chodzic tylko na smyczy i mimo ze jest nauczona chodzenia na smyczy takze w towarzystwie drugiego, a nawet i trzeciego psa, to jak tylko pokapuje sie, ze idzie do parku to zaczyna pruc do niego jak glupia, na co oczywiscie nie mozemy sobie pozwolic rownez ze wzgledu na jej obecny stan zdrowia. wiec ma zalozony polzacisk tak, aby spelnial role edukacyjna i jak tylko widze, ze zamierza wypruc, dostaje sygnal ode mnie "zapomnij o tym, moja droga". wykluczone jest odwracanie jej uwagi zarciem czy zabawka, bo to jest najarany piesek. kocha zarcie, kocha zabawki itd i nie moge sobie pozwolic, zeby mi do czegos wyskoczyla w powietrze. tak wiec suka idzie i dostaje regularne korekty i nie tylko nikt nie zwrocil mi uwagi, ze ja szarpie, a po drodze mijamy pelno znajomych sasiadow, ktorzy lubia moje pieski i wiedza, ze ten jest akurat ostatnio bardzo biedny, ale sadze tez, ze nikt nawet nie zauwazyl, ze moja reka pracuje tak, a nie inaczej. a to dorosla, 26 kg suka, nie szczeniaczek...[/QUOTE] mi też nigdy nikt nie zwrócił uwagi że szarpię a przez pewien okres życia mojej suki stosowałam korekty. sama nawet raz zwrocila uwage jakiemus facetowi zeby tak nie szarpal psa, a on na mnie wsiadl z ryjem zebym sie zajela swoim i mu nie mowila jak ma wychowywac psa bo on juz x wychowal i wie jak to sie robi. a miotal tym biednym psem strasznie, pewnie myslala ze to sa wlasnie te "korekty"
  13. [quote name='Delph']A jak relacje z suką? Nie powinnam się wypowiadać przez net nie widząc psa w takiej sytuacji, ale jak już się decydujesz na opieprzanie, to musisz być konsekwentna. Nie może być opieprz tylko jak już nie wyrobisz, musisz działać za każdym razem w danej sytuacji. Inaczej pies dostanie już kompletnego świra, bo nie dość, że jest bardzo niepewny siebie i zaniepokojony wizytą gości, to jeszcze nie będzie wiedział czy i kiedy zbierze od Ciebie opierdziel. Więc albo z tego zrezygnuj, albo żelazna konsekwencja i ostoja spokoju. Inaczej pogorszysz. A nie można go np. odseparować na moment wprowadzania gości, wypuścić jak już się wszyscy rozsiądą, a w razie wyskoku wylot do innego pokoju? Albo wziąć na smycz i nagradzaniem, przekierowaniem i ewentualnie korygowaniem jakoś go nakierować, żeby się ogarnął? Dzikus biedny :shake:[/QUOTE] Próbowałam go odseparowac ale darł ryja, czekałam aż przestanie żeby go wypuścić- nie przestawał przez równe 15 minut więcej nie miałam siły czekać bo nas zagłuszał tym swoim świdrującym szczekiem. On sam nie wie czemu szczeka, tak przynajmniej to odbieram. Bo podchodzi, obwąchuje, jest mocno rozemocjonowany, drze się, kręci, merda ogonem (jak zadowolony pies) potem nagle wywala do góry brzuchem, chce być głaskany, jak ktoś go miznie to pozwala, cieszy się ale dalej się drze. Nie gryzie i nie ma takich zapędów, jak się wystraszy to odskakuje. Tyle że przy wszystkim musi drzeć ryja. Kompletny brak panowania nad emocjami. Nie interesują go wtedy kongi, kosteczki, żujki, nawet mu kurcze kość obgotowałam i dałam do klatki to się nią nie przejął Pewnie to kwestia czasu, do mnie często ktoś przychodzi i na szczęście są to psiolubni ludzie to się poćwiczy ;) w końcu dopiero 3 wizyty obcych ludzi za nami Z suką sobie schodzą z drogi, tzn ona bardziej mu. Staram się nie ingerować ich w relacje, dopiero jak widzę że gnojek chce zrobić wyskok (a już wiem jak się do tego zbiera) to go chamuję FE + daję komendę "leżeć" i lekką głosową pochwałę Z tymi obcymi psami jest tak, że za każdym razem jak wyskoczy z mordą podczas zwykłego obwąchiwania pysków to zbiera opieprz. Nie wiem z kolei jak reagować gdy zjawi się jakiś podbiegacz który mu wsadza nos w tyłek. Wtedy oszołom też wyskakuje z zębami ale wydaje mi się to być dośc uzasadnioną reakcją :) choć moja suka czegoś takiego nie przejawia
  14. No niestety ale sytuacja póki co nie ulega żadnej poprawie. Raczej działam na zasadzie uprzedzania jego ataku ale to mnie już wykańcza bo muszę mieć oczy dookoła głowy i myślec szybciej od tego małego pojebańca :] klatkę wykopałam do innego pokoju, tak żeby miał cześciowy widok na korytarz w domu a jednocześnie żeby było to miejsce w miarę osłonięte i bezpieczne dla niego. Strasznie jazgocze na gości, ale to wyraźnie strach, biedak nie wie sam jak ma się zachować. Dawanie żarcia przez obcych nie pomaga, żre ale drze przy tym pysk jakby ktoś go ze skóry obdzierał. Wystarczy że ktoś coś głośniej powie, machnie ręką czy się zasmieje i pies wpada w histerię, zaczyna szczekać, doskakiwac i odskakiwać. Odsyłam go wtedy do klatki- więc idzie ale drze morde dalej tyle że z niej. Ma tak beznadziejnie doniosły piskliwy głos że mozna ogłuchnąć. Wytrzymałam 20 minut ciągłego jazgotu z klatki, zawołałam go, znowu wyskoczył z mordą do gości, nie wytrzymałam, wydarłam się na niego, dostał klapsa i poszedł z powrotem do klatki. I o dziwo przestał szczekać już do końca wizyty. Nie wiem czy go opieprzać za te chamskie wyskakiwanie z morda do innych psów na spacerach podczas powitania. Póki co opieprzam tylko te wyjątkowo przesadzone w moim odczuciu reakcje, ale nie wiem co z innymi.
  15. [quote name='Franca81']Nie widzialas jak mocne bylo moje szarpniecie (a raczej jak delikatne) w porownaniu z moca z jaka na smyczy wisial moj pies i rwal na wszelkie strony. Mam doswiadczenie w szkoleniu psow wiec oczywiste dla mnie jest dostosowanie mocy szarpniecia do tego konkretneg okolo 13 kg psiaka. Tak samo jak oczywiste jest ze praca ze szczeniakiem to nie tylko szarpanie ale glownie nagradzanie czy skupianie na mnie. Dodam, iz nie szarpalam psa tak jak sie szkoli doroslego a wprowadzalam ten bodziec by byl przy korekcie psu znany od malego.... Widac, jak latwo niektorzy wyrabiaja sobie zdanie czy ocene nie widzac jak to na prawde wygladalo....[/QUOTE] no i okej ale ja tam chamstwa nie widze w zachowaniu tej pani, dobrze ze w ogole uwage zwrocila bo 3/4 ludzi w ogole nie reaguje jak cos zlego sie dzieje. lepiej zeby reakcje byly przesadzone niz zeby wszystkim zwisalo i powiewalo co kto robi ze swoim psem. A taki trend widac na dogo, moj pies=nie twoj interes a potem wielkie oburzenie jak sie pojawi jakis temat o tym ze ktos nie zareagowal widzac psa nad ktorym pastwil sie wlasciciel.
  16. [quote name='Luzia']gówniarą to może jesteś ty ;)[/QUOTE] no, racja, zły epitet, lepiej osiedlowy damski bokser by pasował
  17. [quote name='a_niusia']ej wezcie przestancie...ktos w to wierzy??? gowniara dawno juz by miala kuratora.[/QUOTE] w sumie racja [I]czilałt[/I]
  18. [quote name='Luzia']I piesek dalej ganiał by po osiedlu szczęśliwy i bezkarny rzucając się na wszystko co ma cztery łapy i szczeka :loveu:[/QUOTE] Rozumiem że łysemu drecholowi z pseudo amstaffem chcącym zaatakować Twojego psa też byś przyfasoliła? ;) I tak, pani zdecydowanie chciała zrobić masakrę Twojemu psu, zamachnęła się na niego smyczą. Toż to prawie jak siekiera! Dziwne że jeszcze jej po dłoniach nie poskakałaś, miałabyś pewność że przynajmniej smyczy nie da rady chwycić połamanymi palcami :p Co za dziwne podejście do życia, na prawdę. Lepiej przypieprzyć właścicielowi w mordę niż psiknąć gazem psu w ryj, dogo mnie zadziwia.
  19. A ponoć to ja jestem niezrównoważona bo pozwalam mojej suce gonić na mojej działce koty :evil_lol: ah ci miłośnicy zwierząt, coś jak moherowe babcie mające się za prawdziwe katoliczki. Serio, jakby ktoś mi czy bliskiej mi osobie czy mi przyfasolił to by potem baaardzo żałował. No tak, ale lepiej trzasnąć w ryj człowieka niż zabrać swojego psa i zadzwonić gdzie trzeba. Hammurabi dalej rządzi :evil_lol:
  20. Bardzo dziękuję za wszystkie rady :) zastanawiam się właśnie jak z tą klatką, maluch bardzo jej broni ale jednocześnie ma fajnie wypracowane zachowanie gdy coś go przestraszy/wkurzy -jak na przykład słychać jakieś krzyki/huki to zamiast się drzec raz burknie i ucieka do klatki i się uspokaja zaczęłam już trochę przewidywać co może wziąć w swoje władztwo mały gnojek, ale dzisiaj znowu odwalił, tym razem kartony które stały w przedpokoju :roll: ja i TŻ możemy wszystko mu zabrać, możemy grzebać ręką w misce, zabierać zabawki. Jak się pojawia blisko moja suka czy jakikolwiek inny pies to mu się załącza chojrak, ma też jakiegoś schiza bo jedzenie wsuwa z prędkością światła wtedy, serio- nigdy nie widziałam tak szybko jedzącego psa. Pewnie efekt schroniska? na spacerach dalej tragedia, nie umie się witać, ma co prawda kilku psich znajomych w postaci okolicznych jamników i yorków ale też na zasadzie szybkiego obwąchania pyska/dupy (byle nie jego!) i od razu idzie dalej. Jak jakiś pies zasuwa za nim to jest atakowany. Nie napinam smyczy, zresztą ją puszczam na wszelki wypadek żeby w ogóle nie nakombinować- bo psy zaczynają się krecić wokół siebie i boję się że może wyniknąć jakaś słaba sytuacja
  21. [quote name='Ejre']Wybaczcie ale nie wiem gdzie Wy spotykacie takie delikatne pieski (i podobnie delikatnych ludzi). Mój osobisty pies dostał gazem (przypadkowo), jego reakcja to prychnięcie i wielkie zdziwienie, nie umarł ani nie miał później ŻADNYCH problemów, nawet skórnych mimo, że jest strasznym uczuleniowcem. Więcej szkody robi mu świeżo skoszona trawa czy stara woda stojąca na polach, bo od tego od razu pryszczy dostaje.[/QUOTE] To ja się schowam lepiej bo sama potraktowałam gazem dwa psy....i ok 3 potraktowałam z na prawdę solidnego kopa. I wszystkie żyją, dalej sobie pląsają luzem po ulicy ale na szczęście na mój widok uciekają. O ile w większości przypadków kop/psiknięcie następowało gdy drugi pies łapał spinę na moją sukę a właściciel nad nim nie panował/ w ogóle właściciela nie było o tyle w jednym przypadku zachowałam się po chamsku. Pies wskakiwał na moją sukę próbując ją zgwałcić. Właściciele haha-hihi, [I]chodź Kacperku, [/I]ale Kacperek nie reagował. Został więc ściągniety butem z mojej suki, właściciele już lekki bulwers, ale dalej w dupie psa mieli, więc pies dostała strzała w pysk z gazu. I od razu udało się go złapać! Wywiązała się lekka słowna przepychanka ale teraz państwo jak mnie widzą to psa od razu na smycz łapią Ale z wątku o kocie wiadomo że jestem degeneratką :evil_lol:
  22. czi_czi

    nie lubi dzieci

    [quote name='Majkowska']On nie jest łasy na smakołyki, tym bardziej jak coś angażuje jego uwagę. Nie wiem czy on jest spokojny czy nie, ale po lataniu oczami za dziećmi stwierdzam że dosyć średnio... W każdym razie się przyznaję że ja też wtedy nie jestem spokojna, zaczynam myśleć, kombinować, analizować... Za dużo rad co do tego jego szczekania dostałam i mam błędne koło - dawniej bym go skarciła - szarpnęła, powiedziała mu ostro "źle" czy "eeeej" , posadziła na dupsku i nie było by dyskusji. Ale odkąd mi powiedziano że karceniem mogę sprawić tylko to że pies będzie atakował znienacka spowodowało że trochę nie wiem jak się zachować. Ostatnią rzeczą jaką bym chciała to taki efekt, poza tym po komentarzach jakoś w głowie mi utkwiło że jestem nie fair wobec własnego psa - on się boi, chce sie bronić, a ja staję przeciwko niemu... I czy smakołykami nie nagradzam go za to niepożądane zachowanie? Oj, tak, musimy, bo nasze dziecko już niedługo się pojawi... Doradzano mi zwykłego szkoleniowca ale lepiej bym się czuła z behawiorystą, który przyjdzie do domu, pochodzi z nami na spacery - zobaczy psa w różnych sytuacjach, oceni nasze podejście do niego itd. No i który będzie mógł nam pomóc w momencie kiedy w domu pojawi się nasze dziecko. Pies ma swoją klateczkę w kuchni w takiej jakby wnęce, jest to jego i tylko jego miejsce, tam sobie siedzi, śpi, ma swoje zacisze. Bardzo ją lubi, ale jak były dzieci to wcale w niej nie chciał siedzieć. Klatka jest otwarta cały czas i bardzo niechętnie ją zamykamy jak przychodzą goście bo powoduje to efekt dzikiego psa w kojcu ( otwieramy klatkę i ten ujadający dziki pies wyskakuje między gości i zaczyna się zachowywać już normalnie, obwąchuje, wita się, potem przestaje zwracać uwagę). No chyba że ktoś sobie wyraźnie nie życzy psa to się wtedy rzuca do środka własnie coś do gryzienie i zamyka go - tu przy dzieciach dostał szału jak go zamknęliśmy... Dzieci nie podejdą do psa, bo na nie naszczeka. Czasem robi to nawet jak sam podejdzie - interesuje się, podchodzi , wącha po czym obszczekuje. Co innego gdy obszczeka mi dorosłą osobę, a co innego jak ryknie małemu człowiekowi gromkim głosem prosto w twarz na wysokości jego pyska. I jeszcze jak mały człowiek zacznie płakać- a to dodatkowo psa pobudza, denerwuje. Na ulicy dzieci mija normalnie, gorzej z kontaktem bliższym... Nie zmuszam go do kontaktów ( a wręcz z racji na moją niepewność co do jego zachowania staram się zachowywać od dzieci pewną odległość, stać sobie spokojnie tak że nikt nikomu nie wadzi) ale w momencie kiedy pies mi zaczyna ujadać lub powarkiwać to chyba jakoś zareagować muszę...[/QUOTE] źle zrozumiałaś dawane rady. Nie chodzi o to żeby psa nie karcić za niepożądane zachowanie ale trzeba umieć to robić. Jeśli Ty go karcisz i równocześnie nie chwalisz wylewnie za oczekiwane zachowanie, nie dajesz mu wsparcia, zmuszasz do kontaktu z dziećmi i nie umiesz powiedzieć mocnego NIE gdy ktoś pcha się z łapami do psa to samo karcenie wprowadza psa w kłopotliwą sytuację, nie wie o co ci chodzi, nie wie jak ma się zachować. Jeśli masz mozliwość to próbuj metodą drobnych kroczków, ja na przykład bym z tego autobusu z psem wysiadła gdybym już widziała że sytuacja powoli zaczyna go przerastać. No chyba że była to sytuacja nagła, wymagająca poświęceń ;) Behawiorysta, szkoleniowiec, jak zwał tak zwał- chodzi o kogoś kto pójdzie z wami na spacer, nie jest wam w ogóle potrzebny kurs na placu. Unikaj szkoleniowców placowych bo to bardzo często osoby które tak na prawdę mało wiedzą o pracy z psami rzeczywiście sprawiającymi jakiś problem
  23. gerta, widzę że masz spore doświadczenie :) super, na pewno skorzystam z pomysłów a wiecie może jak reagować na jego wrzaski gdy inny pies chce go obwąchiwać? czy pozwalać mu na tą histerię? co robić jak to on innego psa obwąchuje?
  24. [quote name='asiak_kasia']No to nie pozwalajcie mu na takie pilnowanie, Nie i juz. Korekta, wywalić na zostań na legowisku (lub klatce) i tyle. Im dłużej bedzie sobie na to pozwalał bym gorzej bedzie z oduczeniem. No i serio pomyślcie nad klatką. Ułatwi wam życie, a jemu tez pomoże. A create games jest całkiem fajny wątek w dziale wychowanie ( nie chce mi się szukać :P ) I zasadniczo ja bym przy każdym takim ataku zafundowała mu glebę. Ale to wiesz-ja używająca awersji- i niekoniecznie się to sprawdzi u Ciebie. NA mojego agresora gleba od czasu do czasu działała bardzo uspokajająco. No i może ktoś mądrzejszy się wypowie, bo ze mnie to autorytet jak z koziej doopy trąbka :evil_lol:[/QUOTE] On klatkę ma :) i broni jej jak żarcia, suka nie może przejść 2 metry od niej Dobrze że chociaż nie ma fazy na punkcie pilnowania zasobów przed ludźmi, bo wtedy by było chyba wszystko co najgorsze skumulowane :roll: dzisiaj cały dzień w domu jestem i się psiskom przyglądam, oszołom jest bardzo karny, na jedno FE od razu przestaje i przeprasza za całe swoje życie ale większych efektów po tych dwóch tygodniach niestety nie ma, wręcz żrą się jeszcze bardziej bo na początku tak niczego nie pilnował jak teraz. Najgorsze chyba będzie przewidywanie co tym razem stanowi jego "zdobycz". Zabawki pozabierane żeby nie prowokować ale kurde nie wyniose mebli z domu- dzisiaj bronił tego pyłka, potem stwierdził że dywan należy do niego, później z kolei jak się moja suka zbliżyła do mojego telefonu to też na nią się rzucił. Kuźwa no co za pies :evil_lol: już mi się chce ryczeć ale robię tak jak piszesz- za każdym razem jest ostre FE i wysyłam go do klatki. Moze za jakis czas załapie ocb
  25. No, masz rację- zacznę osobne spacery też. Wybieganie go najpierw, powrót po sukę i wspólny spacer. Poczytam o crate games. Dziennie mam w mieszkaniu tak koło 10 spięć między psami. Przed chwilą gnojek nie chciał wpuścić do pokoju mojej suki. Bo ja tu siedzę :roll: uczę się dopiero sygnałów przez niego wysyłanych, może bede w pore reagować i stopować go przed atakiem. Ale bronienie mnie to nic w porównaniu do bronienia mojego męża, jak siedzi w duzym pokoju z nim to wystarczy że oszołom usłyszy że suka idzie w drugim pokoju i od razu rzuca się w kierunki drzwi z warczeniem. Jak wychodzę to siedzą w osobnych pokojach bo boję się że sucz straci cierpliwośc a jak chapnie go na serio to będzie po maluchu Ta....ja nawet w tym temacie który podrzuciłaś chyba o nim kiedyś napisałam. Że tragiczny pies i sobie nie wyobrażam takiego mieć, że to jakiś koszmar a nie przyjemność z posiadania zwierza w domu. No i trafił do mnie :roll:
×
×
  • Create New...