Jump to content
Dogomania

czi_czi

Members
  • Posts

    747
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by czi_czi

  1. [quote name='Yorkomanka']Coś mi się zdaje że yorkuś jednak kariery na wystawach nie zrobi:diabloti:[/QUOTE] chyba ze chodzi o wystawy organizowane przez SWKiPR czy jak to sie tam zwie :D
  2. jak jakiś napakowany krokodyl ten pies wygląda patrząc na niekóre zdjęcia :D
  3. przepraszam ale to [url]https://vitaminsforpitbulls.com/wp-content/uploads/2013/06/miagi-american-bully-pitbull.jpg[/url] to jest właśnie american bully? bo mi wyskoczyło jak wpisałam w google :D
  4. śliczna jest : )))))
  5. czi_czi

    Hodowle

    U mnie znajoma miała laba z HZ i niestety ale negatywnie się o tej hodowli wypowiada. Myślę jednak że warto też samemu się przejecać i zobaczyć w jakich warunkach żyją psy, czy rzeczywiście są przebadane itd
  6. Dla mnie nie jest to do końca zrozumiałe. Z jednej strony rozumiem to, że taki pies z pewnością nie wymaga dużej aktywności ruchowej, której osoba starsza ponoć nie da rady zwierzakowi zapewnić tak dobrze jak człowiek młodszy. Ale z drugiej strony- taki pies z racji swojego wieku może zapaść na różne choroby, które będą wymagały ze strony własciciela nietylko sporych funduszy ale i siły fizycznej. Starsza osoba może mieć duże problemy z codziennym wynoszeniem psa na spacery, ciągłymi podróżami do weterynarza, ciągłym schylaniem się, podnoszeniem, toaletą wokół psa (gdyby przestał trzymac mocz, zaczął robić pod siebie itd). Jasne- młodsze psy też chorują. Jednak moim zdaniem większe problemy zdrowotne pojawiają się u psich staruszków i sa to na prawde ciężkie choroby. Można więc z tego wysnuć dość przewrotny wniosek że dla osoby starszej nie nadaje się żaden pies ;)
  7. [quote name='Wasylek']No i dlatego w naszym kraju powinny być jakieś testy na opiekuna psa ... a nie tak że kto jest młody może sobie brać jakiego chce a kto stary już nie ... ludzie w każdym wieku mają zachcianki A dziewczyny piszą właśnie o zachciankach starszych ludzi ( bo rodzina nie odwiedza, albo nie ma rodziny) , wiadomo jeśli jest to przemyślana decyzja, znaleziona osoba która w razie wypadku psem się zajmie to jestem na TAK, więc proponuję zakończyć temat i wrócić do dziwnych komentarzy a nie rozmyślać kto jest odpowiedni do adopcji psa[/QUOTE] Jasne, tylko że nie tylko osobe starszą mogą spotkać różne wypadki. Wymagajmy zatem wskazania osoby która się psem zajmie także od innych adopujących, niekoniecznie w wieku 60 +
  8. [quote name='zmierzchnica']Popieram w pełni. Może pora zająć się adopcjami, jeśli jeszcze tego nie robicie - naprawdę nie macie przypadków, że oddawany jest pies kilkuletni, bo osoba zmarła albo zaniemogła? Naprawdę nie macie zwrotów z adopcji, bo "mama sobie jednak nie radzi"? Ja mam to non stop. Ostatnio wychuchany 2letni pies trafił do schroniska, bo starszy pan dostał udaru. Znajoma chciała go wziąć, ale zwierzak jest makabrycznie rozpieszczony i nienauczony chodzenia na smyczy, a że jest duży - nikt sobie z nim nie radzi. Mam dużo takich historii, ile potrzebujecie jeszcze przykładów?[/QUOTE] ja się czynnie zajmuję adopcjami. O wiele więcej mam zwrotów od młodych ludzi, których przerosła opieka nad psem gdy pojawiło się dziecko albo gdy okazało sie, że trzeba dostosowywac do psa plany wakacyjne, sylwestrowe czy inne. [quote]Aha, i nie wydajemy zazwyczaj psów ludziom z rocznymi-dwuletnimi dziećmi. Moja suka poszła do adopcji do takiej właśnie rodziny, dziecko zachorowało, pies zamknięty na cały tydzień w komórce. Odebraliśmy sukę, została u mnie. Są na dogomanii osoby z małymi dziećmi i psami - radzą sobie świetnie i to jest super. Ale ile osób, które się do nas zgłaszają, to dogomaniacy, a ile to zwykłe osoby, chcące pieska dla dziecka - pewnie się domyślacie. Zwykle się tłumaczy takiej osobie to i owo, i sama rezygnuje. [/quote] Aha, więc X przypadków świadczy o tym, że rodziny z małymi dziećmi nie dadzą sobie rady, tak? A co z pozostałym Y ktore jednak sobie poradziły? Skreślajmy od razu takie rodziny bo na bank pies im się znudzi po paru miesiącach prób połączenia opieki nad czworonogiem z opieką nad dzieckiem. [quote]Ja wiem, że osoby starsze nie powinny być dyskryminowane. Ale zajmujemy się POMOCĄ PSOM a nie spełnianiem marzeń ludzi. I taki cel powinien nam przyświecać, kiedy oddajemy 85-letniemu człowiekowi psa. Bo szansa, że będzie żyć dłużej niż szczeniak - jak wynika z prostego rachunku prawdopodobieństwa!!! - bardzo mała. Jeśli w domu jest jeszcze córka/syn/wnuk, który się psem zajmie - jasne, super. Jeśli to osoba samotna, która nawet znajomych nie ma, to będzie taka sytuacja jak opisywałam - smutny koniec człowieka i tragedia psa.[/quote] No i dlatego takie osoby kupują psy od pseudo. I trudno im się dziwić- ja się nie dziwię.
  9. [quote name='Szura']Jeśli ktoś nie widzi nic złego w wydawaniu szczeniaka 80letniej osobie, to dla mnie coś jest nie halo.[/QUOTE] A już jak najbardziej "halo" jest stawianie jakiejś granicy wiekowej? To co, ile lat musi mieć facet a ile kobieta żeby uznać ją już za nieodpowiednią osobę do adopcji szczenięcia? 65, czy może 70 a 71 już ją będzie skreślać? Może ma przedstawić zaświadczenie od lekarza jakim cieszy się zdrowiem?
  10. Nie wydawajmy też psów do adopcji osobom młodym które jeszcze nie mają dziecka- bo wiele psów trafia do schroniska gdy się urodzi dziecko darujmy sobie wydawanie psów studentom (a już nie daj boże studenckim parom!)- bo mają pstro w głowie, częso są na utrzymaniu rodziców i nie wiadomo w sumie jak z ich przyszłością, czy znajdą dobrą pracę itd. unikajmy też młodych mężczyzn, bo to oni są najczęściej sprawcami drastycznych wypadków samochodowych- i co wtedy z psem jak jego pan zginie? omijajmy szerokim łukiem rodziny z małymi dziećmi (tak do 4 roku życia)- bo na pewno dziecko będzie psu robiło krzywde, ewentualnie dostanie uczulenia i znowu pies w odstawkę uwaga na kobiety w ciąży! one w ogóle nie mogą dostać psa, bo bądźmy szczerzy- która sobie poradzi z wielkim brzuchem, psem a potem absorbującym dzieckiem? A już nie daj boże adoptować psa osobie samotnej! kto się nim wtedy zajmie jak się panu/pani coś przytrafi?
  11. [quote name='colirya']Ktoś pytał o to, dla kogo nadają się chihuahuy, a ja zapytam o dogi argentyńskie - konkretnie chodzi mi o życie z tymi psami na co dzień no i jak to tak naprawdę jest z tym ich stosunkiem do innych psów. Są tu może jacyś właściciele psów tej rasy, ew. osoby, które mają z nimi "ciągły" kontakt? :).[/QUOTE] ja pytałam o chi :) i znam dwa dogi argentyńskie :) moja bliska znajoma ma jednego (suka) i kumpel mojego męża ma drugiego (pies). Suka znajomej to wielka klucha, bardzo fajnie nastawiona do psów, ludzi, ale prawda jest taka, że znajoma wybrała najmniej dominujące szczenię z miou + poświęciła na prawdę dużą ilość czasu i godzin na pracę ze szkoleniowcem. Jednocześnie ta suka nie da się tłamsić, raz miały niefajną akcję gdy zostały zaatakowane przez innego doga argenyńskiego na jakimś zlocie. No i niestety oba psy do szycia. Miała kontakt z moim Oszołomem (lękliwy histeryczny dominant) i nie zrobiła mu krzywdy, wręcz przeciwnie- pozwoliła się obwąchać i ładnie go ignorowała jak tylko wyczuła że jest niepewny siebie i strachliwy. Z kolei pies kumpla mojego męża nienawidzi innych samców. Na spacery chodzi w kagańcu, bo mimo tego, że sam bójki nie zaczyna, to nie miałby oporów przed zaatakowaniem podbiegacza. Do suk jest nastawiony jak prawdziwy dżentelmen, moją bulterierkę uwielbia, choć zecydowanie nie jest w jej typie bo ona totalnie go olewa :) Ruchu mają tyle o ile, ani dużo ani mało. Raczej długie spacery, ale bez przesadnej aktywności. Oba lubią pływać, suka kocha też aportować, pies olewa piłki- woli przeciąganie. Kumpel oprócz DA ma też rottweilera (sukę) i nie było żadnych problemów z nimi, a rotta brał jako drugiego psa ;) Z kolei znajoma miała jakiś czas jeszcze cocker spaniela (też sukę) i jednak psy izolowała na czas swojej nieobecności bo sporo się nasłuchała od hodowców o różnych nieciekawych historiach które wydarzyły się pod nieobecność właścicieli. No i fakt jest taki, że wielokrotnie słyszy się niemiłe komentarze odnośnie swojego psa. Znajoma raz musiała jechać z psem do weterynarza tramwajem i już nigdy więcej tego "błędu" nie powtórzyła :D
  12. Hmmm....a może....pudel? :evil_lol:
  13. [quote name='Dioranne']noni nie chodziło mi o znajdę, którą chcesz przygarnąć. Tylko psa, którym się sugerujesz. Jeśli nie ma rodowodu z ZKwP to wówczas nie jest to rasowy pinczer i nie ma co się nim za bardzo kierować przy wyborze rasy psa. Dlaczego? A co gdyby ten pies był pinczerem, pochodził od pinczerów (dajmy na to znane byłoby 5 pokoleń), ale miał rodowód wystawiony przez inny związek? Nagle przestałby być pinczerem bo nie byłoby loga ZKwP?
  14. [quote name='katasza1']Albo drobna suczka bostona. One maja charakterek troche ttb, wiec z bulem powinna sie dogadac. No i nie sa jakies delikatne bardzo.[/QUOTE] To też jest dobry pomysł! Dzięki :) [quote name='Instant']Z tego co mi wiadomo, miniatur się w ogóle nie kopiuje - uszka mogą stanąć same z siebie, ewentualnie trzeba kleić ;-)[/QUOTE] ee to nieee, mi się tylko z ciętymi uszami podobają :(
  15. [quote name='zmierzchnica'] Chociaż przyznam, że ja bym nie chciała, żeby mój TZ był maniakiem psów - jestem apodyktyczna troszkę i lubię robić w kwestii moich zwierząt według siebie, a nie spierać się o wychowanie, żywienie itd...:roll: P. przyjmuje to, co ja mówię i robi tak, jak mówię :loveu: Chyba jestem straszna..[/QUOTE] jezu, ja też bym nie chciała! to byłby dla mnie dramat, już widzę te dyskusje i spory co do metod wychowawczych, żywienia, pielęgnacji czy czegoś innego :D a tak to bez problemu jestem w stanie wybić mu z głowy pomysł sprawienia nam beagla bo mu się tak bardzo spodobały :D mówię coś, czasami trochę podkoloryzuje i on się w tej kwestii słucha :) Ale żeby było sprawiedliwie- ja się słucham w kwestii gotowania. On jest zawodowym kucharzem więc z góry przyjmuję, że ma rację :)
  16. Słuchaj moyleqq kojarzę (nie wiem czy dobrze), że sie interesowałaś kiedyś bostonami? Mogłabyś mi coś więcej o nich napisać, co się tam dowiedziałaś o nich? :) zwłaszcza na minusach mi mocno zależy, dlaczego koniec końców się na niego nie zdecydowałaś? Może znasz jakieś fajne hodowle? jeśli to nie byłaś Ty to przepraszam za pomyłkę :D
  17. [quote name='Szura']No to pinczer miniatura. Też górna waga to 5 kilo, a przy tym to są mocne, wytrzymałe psiaki (oczywiście mówię o tró pinczerach ;) ), więc powinno być ok w kontakcie z większym domownikiem.[/QUOTE] to jest myśl w sumie :) dzięki! Tylko czy można jeszcze w Polsce dorwać wersję kopiowaną? :razz: [quote name='dog193']A krótkowłosy jack russell? ;-)[/QUOTE] A jak u nich z ogólnym posłuchem na spacerach? :) Bo jestem przyzwyczajona do psów bardzo posłusznych, zarówno buliczka jak i Oszołom są pod tym względem i zawsze były jak tru owczarki :lol:
  18. Dlatego najlepiej jest się oswoić z myślą, że ma się psa ktory dzieci nie lubi i zadbać o to, żeby nauczył się je ignorować. Wszystkie próby zastraszania powinny być tępione w zarodku.
  19. Zapomniałam dodać, że chodzi mi o pieska krótkowłosego :) więc wszelkie szorściaki, brodate pyski i dłuższe kłaki odpadają choć oczywiście mi się podobają jak chyba wszystkie rasy :D ale nie mam głowy do pielęgnacji i pie...enia się z czesaniem, kąpielami, odżywkami i wizytami u fryzjera :) Myślałam nad jamniorem ale jakoś mnie nie przekonuje do siebie :(
  20. Ja moje psy i tak izoluje od siebie na czas mojej nieobecności bo nie mam zaufania do Oszołoma :cool1: Ale dobrze, że zwróciłyście mi uwagę na różnice wagowo-wzrostowe między bulikiem a chi, bo w sumie rzeczywiście może zdarzyć się tak, że maluch zostanie przez przypadek zdeptany czy coś... Z drugiej strony znam moją bulicę, ona nie waży jakoś dużo (23 kg), dobrze zsocjalizowana, bawiła się z małymi psami (yorki) i nigdy żadnemu krzywdy nie zrobiła ale rzeczywiście- w przypadku chi może być gorzej choćby z uwagi na to, że będą pod jednym dachem.. jakie są jeszcze jakieś fajne maluchy, które by się nadawały jako 3 pies do takiego zestawu? :) musi to być mały, ale temperamenty piesek, chętny na długie wycieczki
  21. No, ale nowofundland waży jednak więcej od bulterriera w lekkim, sportowym typie :) ale masz rację, trzeba pewnie mocno uważać.. jakiej rasy jest ten twój maluch? :) W ogóle wiecie czy jest jakaś hodowla, w której rodzą się troszkę większe cziłki? We wzorcu jest napisane że waga do 3 kg, ja bym wolała właśnie jak już to takiego większego pieska. Wiadomo, podzwonię i popytam ale może jest tu ktoś kto siedzi w cziłkach i jest w stanie mi wskazać jakiś kierunek działan :)
  22. [quote name='Szura']No jedyną przeszkodą może być bullka, zależy jak ona się bawi z takimi maleństwami. Hafcik mieszka z duuużym kolegą Jaszką, i pięknie się bawią: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=8Cc7Du38eeE[/URL] Na ich kanale można znaleźć więcej takich filmików. Ja jestem cziłkami zauroczona, jednak osobiście bałabym się spacerować z takim maleństwem, już przy moim 6 kilo kundelku dostaję zawału, jak coś go próbuje zjeść. ;)[/QUOTE] Bulterierka jes bardzo delikatna, teraz od kiedy mieszka z nami Oszołom i nie patyczkuje się jeśli chodzi o wpieprzanie jej za zbyt brutalne zabawowe ataki, to w ogole zobila sie wyjakowo uwazna w zabawie :) Kurcze, fajne te cziłki, oglądam różne filmiki i na prawdę fajny pies, byle rzeczywiście traktować go jak psa. No i jedno ptanie- jak takie coś dobrze zsocjalizować....wystarczy jeden mało deliatny pies i takiemu maleństwu pewnie może stać się spora krzywda :shake: I jak jest z tym ciemiączkiem? Jest zrośnięte czy nie?
  23. Witam, Szukam godnych polecenia hodowli psów rasy chihuahua z Polski. Nie ma znaczenia województwo Zalezy mi na hodowli, w której do rozrodu dopuszczane są psy [B]przebadane[/B] (zwłaszcza [B]pod kątem rzepek[/B]- to minimum), raczej w typie sportowym, bez przesadnie jabłkowatej głowy i malutkiej kufy. Psy mają wyglądać przede wszystkim zdrowo, a nie jak małe karzełki ;) Umaszczenie, długość sierści nie odgrywają póki co znaczenia. Przede wszystkim chodzi mi o nawiązanie kontaktu z fajnymi hodowcami, którzy służyliby radą :)
  24. [quote name='knypasek']Niestety nie miałam możliwości socjalizowania go od małego z dziećmi, bo w mojej rodzinie takowych nie ma. Ciotka miała kilkuletnią córkę i odwiedzała nas rzadziej niż raz na dwa miesiące. Nic się wtedy nie działo. Na spacerach też pies nie bardzo pchał się do obcych dzieci. Dopiero teraz w rodzinie chłopaka są mali bratankowie i pies zaczął kłapać zębami na lewo i prawo. Dzieciom sąsiadów rozdawałam przy furtce smakołyki zanim weszły, ale pies łapczywie po nie sięgał i uciekał, aby przy ponownej wizycie dzieci znów szczerzyć na nie kły. Pisałam do DT, ale oni też nie wiedzą jak mi pomóc. Może w najbliższej przyszłości uzbieram na kontakt z behawiorystą (chociaż studetowi trudno). W każdym razie pies ma mniej niż 3 lata, a żyć może nawet 20. Nie dam radytak długo próbować nie dopuszczać do przykrych sytuacji na linii dziecko-pies. Nie mam własnego dziecka, a na cudzym nie będę socjalizowac psa, bo to za duże ryzyko jest ;>[/QUOTE] No niestety ale konsulacje behawiorystyczne trochę kosztują... Są psy kóre jak najbardziej "swoje" dzieci tolerują, kochają, daja ze sobą zrobić wszystko ale juz do obcych starują z zębami- bo po prostu im nie ufają, obawiają się ich. [quote name='knypasek']Nie, nie. nie zabieramy jej miski z jedzeniem bo mamy taki kaprys. Zdarzyło nam się zabrać jej pustą wylizywana po raz 50-ty jeżdżąca po całej podłodze pustą miskę. Chiałabym jednam móc kłaść obok miskę z piciem, kiedy pies je i żeby sunia się wtedy nie jeżyła. I też nie zmuszam psa do kontaktu z dziećmi, więc go przed nimi uchraniam. Jak pisałam wcześniej pies nie podchodzi do dzieci i je ignoruje. Ale ignorowanie problemu go nie rozwiązuje.[/QUOTE] Na miskę są na prawdę proste sposoby od karmienia psa ręką z miski po schylanie się kilka raz gdy pies je i dorzucanie mu żarcia. Podobnie gdy zabieracie miskę- najpierw pokażcie psu że macie coś pysznego, dajcie mu to do żarcia i dopiero wtedy spokojnie zabierajcie miskę ciągle psa karmiąc. Taka sama zasada działa przy stawianiu drugiej miski ;) Nie zrobisz ze swojego psa czworonoga lubiącego dzieci- pogódź się z tym. Ma skopany socjal pod tym względem, do tego mocno umocnione zachowanie tym pozwalaniem mu na kłapanie zębami, łapanie dzieci za części garderoby itd. Możesz nauczyć go co najwyżej ignorowania ich, ewentualnie tolerowania. Ale to wymaga dużej ilości pracy i to najlepiej pod okiem specjalisty. Będa też wam potrzebne dzieci do roli figurantów ;)
  25. [quote name='Szura']W moim odczuciu cziłki są bardzo uniwersalnymi psami. Sprawdzą się zarówno jako towarzysz na kanapę, ale z przyjemnością będą wiodły aktywniejsze życie. Tu jest Hafcik trenujący posłuszeństwo sportowe: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ycmJkW4WPLE[/URL] :) Na pewno nie nadają się dla ludzi, którzy traktują je bardziej jak maskotki, niż jak psy. ;) Również dom z małymi dziećmi raczej nie jest najlepszym pomysłem, dziecko może zrobić psu krzywdę.[/QUOTE] kurcze bo mysle o psie...dla siebie :eviltong: Mam bulteriera (sukę), mam też małego kundla (10 kg) ktory niezbyt toleruje psy wieksze od niego bo jest psim histerykiem z duuuuzą iloscia dominacji...i dzisiaj na spacerze spokaliśmy cziłkę i była na prawdę fajna! Oszołom był nią zachwycony, bulterierka każdym psem się zachwyca więc jej pod uwagę nie biorę, ale marzy mi się trzeci pies :cool3: Dzieci nie mam i nie planuję póki co, prowadzę umiarkowanie aktywny tryb życia- długie spacery codziennie/co drugi dzień (takie ok. 7-10 km), staram się biegać te 3 razy w tygodniu po 30-45 minut średnim/wolnym tempem i towarzyszą mi moje psiska, myślicie że cziłka też by dała raę? Weźcie mi napiszcie co wiecie o tej rasie, jakie spotykacie na spacerach, jak się zachowują itd bo wielu hodowców i właścicieli trochę przejaskrawia obraz rasy a ja chcę widzieć w miarę obiektywne opinie :razz: Znacie jakieś godne polecenia hodowle które nie hodują przesadnie zminiauryzowanych chihuahua?
×
×
  • Create New...