Jump to content
Dogomania

czi_czi

Members
  • Posts

    747
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by czi_czi

  1. Moja znajoma raz kupowała psa na raty. Ale rzeczywiście najpierw dobrze poznała hodowczynię, była kilka razy u niej, sporo pisały ze sobą i po narodzinach szczeniaka najpierw wpłaciła 1000 zł, a potem dwie raty po 500 zł. Myślę, że dla osób które zarabiają te 2000 zł miesięcznie to dobre rozwiązanie, zwłaszcza gdy szczeniaczek już się urodził i komuś zależy właśnie na piesku po tej określonej suce, która nie wiadomo za jaki czas będzie mieć kolejny miot :)
  2. [quote name='gops']Ideą psiego parku jest miejsce gdzie ludzie mogą puścić swojego psa luzem bez ryzyka że zaraz przyjezdzie SM i dostaniemy mandat , czy źle to rozumiem ? To nie jest miejsce TYLKO dla łagodnych psów które będą sobie biegać watacha po całym parku , to park dla WSZYSTKICH i należy to uszanować . Może ja mam złe wyobrażenie nie wiem , jaką powierzchnie ma taki park ?[/QUOTE] Ja też tak zawsze myślałam, teraz dzięki dogomanii już widzę że się myliłam :) Choć szczerze mówiąc ja jako posiadaczka lękliwego agresywnego psa nie poszłabym z nim na wybieg dla psów. Widziałam różne wybiegi, takie zupełnie malutkie, mniejsze od mojego ogrodu który wcale do dużych nie należy i takie na prawdę spore. Dla mnie jednak to za mały teren do wybiegania psa.
  3. [quote name='Itske']ale to nie jest rasa, której raczej wystarczą spacery, to są psy pracujące, powinny pracować, wtedy są szczęśliwe i spełnione to raz, a dwa, że jest ich tak mało w Polsce (był tylko 1 miot - mój :lol:), że jakby trochę szkoda, aby ich nie pokazywać. Nie neguję, że ktoś może chcieć psa domowego :lol: i jeśli to ktoś naprawdę fajny, to czemu nie, nie chodzi o starty w zawodach, ale o aktywność, i jednak zachęcam do wystaw (nie zmuszam, bo nie każdy to lubi, ale żeby chociaż raz pokazać, a nuż złapie się bakcyla :lol:)[/QUOTE] tylko tak z ciekawości pytam, nie myśl prosze ze na Ciebie w jakis sposob najezdzam :) jaka rase hodujesz jesli mozna wiedziec?
  4. [quote name='Itske']mnie zależy też, aby psy były pokazywane na wystawach, uprawiały psie sporty itd, aby pokazywać rasę.[/QUOTE] czyli osoba które chce po prostu towarzysza do codziennych spacerów raczej nie ma czego u Ciebie szukać? ;)
  5. [quote name='Beatrx']no to mój owczar jest we mnie zapatrzony, szybko się uczy i robi za darmochę, a drzwi też niestety otwierać umie:eviltong:[/QUOTE] a łapie cię za rękę i prowadzi w miejsce w którym potrzebne są ludzkie dłonie żeby gdzieś się dostać? :D przynosi koc jak jest mu zimno i chce być ładnie opatulony? przynosi ręcznik po spacerze bo nie lubi być mokry? :D smycz jak chce mu się siku? moja suka to prawie jak filmowy dalmatyńczyk :evil_lol: muszę ją nagrać choć i tak lepiej to zobaczyć na własne oczy żeby nie wyszło że reżyserowane haha niczego jej nie uczyłam żeby nie bło, sama sobie takie skojarzenia wyrobiła :) Oszołoma natomiast nauczyłam prznosić smycz, ale on się szybko uczy sztuczek, jednak nie załapał że ma ją przynosić jak go ciśnie w porze niespacerowej
  6. [quote name='xYxAngelxYx']Tak to szpic miniaturowy,gubienie kłaków mnie akurat nie przeszkadza.Odnośnie schronu nie chodziło mi o szczeniaka. Ostatecznie myślałam jeszcze nad maltańczykiem i shih tzu. Wypowie sie ktoś na temat tych ras?Czy zadań pytanie w "jaką rasę wybrać"?[/QUOTE] Shih tzu to mocno uniwersalny pies, w sam raz do miasta, ja osobiście nie znam ani jednego agresywnego psa tej rasy/w typie tej rasy. Na ulicach natomiast widuję mase niezrównoważonych maltańczyków, nie wiem czy są trudniejsze w socjalizacji czy po prostu z trefnych hodowli, ale fak faktem- większość znanych mi shih tzu, nawet z pseudo nie mają problemów z charakterem, są raczej bezkonfliktowe. Mają też głęboko w poważaniu swoich właścicieli :D Zależy czego od psa oczekujesz, z tych 3 ras moim zdaniem pomeranian jest najbardziej wytrzymały, shih tzu najgorzej z kolei znosi upały. Pom gubi kłaki, maltan i shih nie, ale trzeba je regularnie strzyc/pocinać/papilotować. Shih i pom są chyba najbardziej niezależne, trudniej do nich trafić niż do maltańczyka. Z kolei maltan i pom to teoretycznie rasy dość nieufne, shih to typowy pies do towarzystwa i raczej nie jest nieufny tylko taki hmm wyniosły? ;) i tak wszystko zależy od konkretnego osobnika, to tylko dywagacje w oparciu o ogólne opisy ras i własne doświadczenia po zetknięciu się z tymi psami choć z rodowodami znam ich niewiele więc nie sugeruj się aż tak moją wypowiedzią ;) Na pewno shih są najtańsze- maltany i pomy to już dość drogie rasy
  7. [quote name='gryf80']moim zdaniem to rzadka rasa jeśli chodzi o rasy do towarzystwa- a szkoda.równie szczekliwe co yorki czy sznaucery.które przezywaja obecnie "bum"modowy. szpica zawsze można sobie podciac nozyczkami,tak myśle-oczywiście nie zmienia to faktu co do gubienia wlosów.[/QUOTE] sznupy i yorki są popularniejsze bo nie gubią kłaków :) myślę że o to się tu głównie rozchodzi
  8. [quote name='barbarasz49']Moim subiektywnym zdaniem pies inteligentny bardzo szybko i łatwo się uczy,wręcz ciągle pragnie uczyć się czegoś nowego. Piszę to na podstawie obserwacji tak mojej obecnej labradorki jak i poprzednich owczarków niemieckich.[/QUOTE] No to mamy zupełnie inne spojrzenie na psią inteligencję. Dla mnie pragnienie uczenia się czegoś nowego to nie inteligencja tylko po prostu zwykła chęć nauki, wpatrzenie w przewodnika itd. Moja suka bulteriera nie jest psem zapatrzonym we mnie do tego stopnia że każda komendę opanowywała w kilkanaście minut. A mimo to uważam ją za inteligentną i to mocno. Bo myśli, pięknie potrafi odtwarzać pewne schematy, bardzo szybko zrozumiała do czego służą różne przedmioty i potrafi z nich robić użytek ;) taka rochę człowiek-małpa na pewnym etapie ewolucji :D Jest bardziej inteligentna od drugiego psa który jest we mnie zapatrzony, wykonywałby wszystko o co go poproszę i uczy się w lot nowych sztuczek. Ale nie potrafi skumać do dzisiaj że klamką otwiera się drzwi, gałkę należy przekręcić itd ;)
  9. [quote name='xYxAngelxYx']W takim razie,będę musiała więcej odłożyć :) W rodowodach jestem obeznana :) Psów z tych pseudo pod przykrywką kupować nie będę,równie dobrze mogłabym wziąć psiaka w typie poma ze schroniska za friko. Szkoda że aż tyle kosztują,będę zmuszona nieco dłużej na niego poczekać. A jest tu może jakiś hodowca,który by opisał jak wygląda dzień ze szpicem miniaturowym? :p[/QUOTE] jestem ciekawa w kórych schroniskach są szczeniaki w typie poma :) moim zdaniem to rzadkość i jak sie już jakiś trafi o od razu znajduje dom, więc przeciętny Kowalski raczej nie ma co liczyć na to że uda mu się dostać szczeniaka (dajmy na to do 6 miesiąca życia) w pobliskim schronisku :) nie mówiąc już o tym, że taki piesek niekoniecznie będzie zdrowy bo z hodowli ZK takie brzdące w schroniskach nie lądują. Pomy są szczekliwe, mocno szczekliwe- tak bym to określiła jeśli chodzi o życie z nimi na co dzień :) do tego sporo kłaków gubią no i spacery w okresie jesiennym są średnie bo pies zdecydowanie nie wygląda jak słodka kuleczka tylko jak mokra szmata do podłogi :D A tak to fajne psy do towarzystwa, czujne, dość niezależne. Szpic którego znam akurat nie jest wielkim fanem obcych ludzi, dzieci ale myślę, że to kwestia socjalu :) Natomiast ceny piesków na kolanka jak dla mnie dość zaporowe, ale może można dostać taniej
  10. czi_czi

    2 psy w domu

    [quote name='karpik'] No i wszędzie jak czytam, piszą żeby nie ingerować jak 2 psy ustalają hierarchię miedzy sobą. To już nie wiem jak to zrobić..[/QUOTE] Jedna z większych bzdur, kórą można przeczytać w internecie. Mocno spłycone podejście do ustalania przez psy relacji, szybko prowadzące do aprobowania psich kłótni ("bo one się ustawiają") i psiego chamstwa. Jak najbardziej trzeba ingerować gdy zaczyna się gnojenie kóregoś z psów. Co innego gdy psy między sobą dają do zrozumienia że np. nie życzą sobie kontaktu- choćby pokazując zęby, ostrzegawczo burcząc itd. a co innego gdy jeden zaczyna drugiego gnoić. U Ciebie dochodzi już właśnie do buractwa w wykonaniu suki. Drugi pies pokazuje jej zęby- to wyraźny sygnał że sobie nie życzy takich zabaw. Ona teo nie odczytuje więc niedługo albo dostanie mówiąc krótko wpier..l albo zaczną się mięzy psami lekkie spiny. Nie ma że się nie słucha, masz wymóc na niej posłuszeństwo. Na spacerze tłucz z nią komendy, dawaj jej non stop jakieś zajęcie. Każde przesadne świrowanie musisz natychmiast przerywać i dawać suce do robienia co innego. Jeśli dajesz jej smakołyki to nie pomijaj też drugiego psa. Na przykład z nią tłucz posłuszeństwo a w międzyczasie też każ drugiemu psu siąść, dać łapę i również daj mu smakołyka. Psy trzeba traktować trochę jak bliźniaki ;)
  11. [quote name='barbarasz49']Ależ owczarki niemieckie to jedne z najmądrzejszych psów i naprawdę nadają sie nie tylko do pilnowania posesji.[/QUOTE] Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź. Zrozum że inteligencja a kwestia przyswajania poleceń i ich wykonywania to dwie zupełnie różne rzeczy. Husky to też mega inteligentny pies a przecież daleko mu do wiecznie słuchającego się i wpatrzonego w swojego pana owczarka niemieckiego. Sprawdzi się super w robocie, w której owczarek niemiecki kompletnie się nie odnajdzie. I na odwrót- husky nie nadaje się do roboty do której nadaje się owczarek niemiecki.
  12. [quote name='barbarasz49']Każdy ma własne kryteria wyboru rasy psa i to jest bardzo ok. Dla mnie osobiście na pierwszym miejscu jest inteligencja, a co za tym idzie łatwość szkolenia psa, co z czasem przynosi wspaniałe efekty. Na drugim miejscu preferuję wielkość i wygląd psa,ja lubię duże rasy,chociaż to akurat jest względne,bo jak to mówią "każda potwora znajdzie swego amatora" w psim świecie też.[/QUOTE] Ale ty nie piszesz o inteligencji. Inteligentna jest większość psów, inną kwestią jest natomiast sposó dotarcia do takiego psa i nasze oczekiwania wobec niego. Ktoś kto szuka psa szybko przyswajającego komendy będzie się męczył z mastifem tybetańskim, a ktoś kto psa psa po prostu na zwykłe spacery i do pilnowania posesji będzie się męczył z owczarkiem niemieckim.
  13. czi_czi

    Rodowod

    [quote name='zimnyx']Mma pytanko odnosnie rodowodu zamierzamy zakupic akite inu lub shibe ale sa ogromne roznice w cenach o co w tym chodzi niby wszystkie z rodowodami a roznice okolo 1000 zl do tej pory nie mielismy psa z rodowodem i jestesmy laikami w tym temacie .Prosze o szybka odp[/QUOTE] Szukaj hodowli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym w Polsce (ZKwP). Najlepiej zadzwoń do najbliższego oddziału a oni podadzą ci numery do zarejestrowanych w pobliżu hodowli
  14. [quote name='Majkowska']ja też zawsze się dziwuję jak ktoś zabrania szczekać psu ;) Mój tż ma manię - widzi że pies coś słyszy z korytarza i już chce szczeknąć a ten bez przerwy psa ucisza:roll: Drażni mnie to jak cholera bo pies po to jest żeby domu bronił, nie ujada notorycznie, a wręcz rzadko.To samo na wsi jak jesteśmy - cała wieś szczeka , Waldkowi nie wolno... Potem się śmieją z niego że jest sierotą bo bronić terenu nie potrafi:roll:[/QUOTE] Ja też ciągle uciszam psy :cool1: mój facet z kolei nie ma nic przeciwko, choć na szczęście już nie podburza do szczekania co miał w zwyczaju kiedyś robić :roll: ale wierz mi, jakbyś dostała na tydzień Oszołoma to też byś stwierdziła że lepiej jest jak milczy :D
  15. W pierwszej kolejności marsz do weterynarza. Tylko dobrego! Zrobić badania, często nagła nie wiadomo skąd biorąca się agresja wywołana jest guzem mózgu. Druga rzecz: kaganiec. Kup kaganiec fizjologiczny- pies może w nim swobodnie dyszeć, szczekać itd. Unikaj kagańców-tub. Trzecia: zacznij od niego wymagać. Nie ma wchodzenia do szafy- zablokuj ją tak zeby nie mógł sie do niej dostać. Tłucz kilkanaście razy dziennie posłuszeństwo, zwłaszcza w tych zwyklych sytuacjach życiowych typu dawanie mu jedzenia- niech siadze, niech czeka az polozysz miche i dopiero na twoj sygnal niech je. Wychodzicie na spacer? Niech pies waruje przed drzwiami tak dlugo dopoki nie pozwolisz mu wstac. Inaczej nie ma wyjscia za drzwi- niech waruje tez za nimi, niech waruje po wyjsciu z mieszkania/bloku/podczas czekania na pasach itd. Pomysl o skontaktowaniu sie ze specjalista bo jesli pies realnie stwarza zagrozenie (a nie ma oporow przed ugryzieniem) to macie do czynienia z dosc niebezpiecznym zwierzakiem i nie dziwie sie sasiadom ze widza w tym problem.
  16. Wybiegaj najpierw tego bardziej energicznego i dopiero wtedy bierz je na spacer razem. Pracuj nad wiezia z kazdym psem z osobna zeby panowac nad nimi gdy wychodza razem
  17. [quote name='piotrek.ko']Mam dylemat między 3 rasami- jack russell terrierem szorstkowłosym, sznaucerem średnim i beaglem :) Prowadzę aktywny tryb życia- rower, bieganie, długie spacery, co drugi dzień do 10 km szybkiego marszu. Pies zostawałby codziennie sam na 7-8 godzin. Nie mam w domu dzieci, ale kilka razy w roku wpada siostra ze swoimi (3 i 5 lat)- tak, wiem, grunt to socjalizacja, ale chodzi mi o rasę, która uchodzi za dobrego kumpla dla dzieciaków i wytrzyma psychicznie ich wrzaski i skakanie ;) Kilka razy w miesiącu jestem w rozjazdach cały dzień czy dwa dni, pies jeździłby wtedy ze mną- pociągiem, samochodem, komunikacją miejską. Miałem wcześniej sznaucera średniego i mam duży sentyment do rasy, choc nie wiem czy nie byłby lepszym wyborem trochę mniejszy pies- mieszkam w bloku. Sznupa miniaturowego nie biorę pod uwagę bo są moim zdaniem zbyt rozhisteryzowane. Jak myślicie?[/QUOTE] Moim zdaniem sznaucer średni ;)
  18. [quote name='Majkowska']Nie mam żadnych rytuałów. Mam psa na smyczy, steruję nim, tamten właściciel również. Jeśli się zatrzyma to psy się przywitają, jeśli zechce puścić psa to jestem jak najbardziej chętna żeby pobiegały. Ale nie pytam nigdy nikogo czy się mogą przywitać, bo to samo wynika z zachowania psów. Przykre to co napisałąś, mam nadzieję że to niesmaczny żart, bo jak Ci coś naprawdę psa dobrze pokiereszuje i będziesz patrzała jak cierpi, pojedziesz z nim na szycie, będzie gasł w oczach przyjmując setki leków - ciekawe co wtedy powiesz....[/QUOTE] Mam specyficzne poczucie humoru, wybacz :evil_lol: Nic mi psa nie pokieraszuje, spokojnie :evil_lol: nie pozwalam mu na akcje dywersyjne w kierunku psów które byłyby w stanie mu cokolwiek zrobić :evil_lol: no i spotykam samych wporzo psiarzy na spacerach. Wzglednie- kojarza mnie dzieki mojej bullicy :)
  19. a on też jest ze schroniska?
  20. [quote name='Pani Profesor']mi na przykład to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - baba z westem dziś z daleka mnie zapytała "czy agresywny", bo miała go luzem (nie widziałam po ciemku) i odkrzyknęłam jej, że raczej się nie polubią, to go zabrała... a jakby podbiegł, to Pat by wystartował bankowo, jeszcze w ciemności...[/QUOTE] Mi też nie przeszkadza ale szczerze mówiąc jeszcze się nie zetknęłam z pytaniem o to czy mogą się psy przywitac :) zwykle jest "pies czy suka?" -jakby to robiło różnicę :D [quote name='Pani Profesor']czyli jest agresywny tylko na smyczy, a bez już nie? dziwne. i nie mówię tego z ironią - po prostu mnie to dziwi, że pies może na smyczy ujadać, a luzem [I]potrafić [/I]zignorować inne psy. to kwestia tego, że się Ciebie wtedy słucha i nie wylatuje z mordą, czy po prostu sam z siebie nie atakuje, jak jest luzem?[/QUOTE] On nie ujada na smyczy ;) idzie zjeżony, wpatrzony w drugiego psa (jeśli mijamy się blisko), uszy na ogół klapnięte na boki (normalnie ma sterczące), łeb na wysokości zjeżonego karku. Jeśli wita się z innym psem na smyczy to zdecydowanie częściej dochodzi do pyskówki niż jak biega luzem. Jak idziemy luzem i zobaczy innego psa to od razu gapi się na mnie po czym wraca do robienia tego co robił, nie podbiega. Chyba że inny pies jest wyjątkowo blisko wtedy wystarczy moje "NIE" i ignoruje. Jeśli mijamy się z innym psem luzem, bez smyczy, przy nodze to znowu jest to samo co wyżej- napinka, aale nie rzuca się czy coś, chyba że drugi pies podejmie wyzwanie i zareaguje na napinkę rzuceniem się. Takie nie wiadomo co z tego mojego psa. Pewnie stąd to jego imię- Oszołom :D
  21. [quote name='motyleqq']chyba właśnie to, bo w prawdziwym świecie, to się nikt tym wszystkim nie przejmuje :evil_lol:[/QUOTE] Jakbym po każdej pyskówce w jaką wdał się pies sąsiada (of kors york!) z innym albo nie daj boże z moim miała leciec wylewać żale na dogo i psioczyć jakie to zło mnie spotkało i jakie te yorki są złe to bym serio wykitowała od nadmiaru irytacji i ogólnie emocji :D Psy się nie polubiły, jakiś podleciał i była chwilowa kilkusekundowa draka- trudno. Nie wiem w jakim świecie co niektórzy tu żyją, ale jeszcze ani razu nie doświadczyłam osobiście zapierającej dech w piersiach historii z żądnym krwi podbiegaczem który sprawił, że cała więź jaką miałam ze swoim nowym dopiero co przygarniętym psem uleciała hen daleko :D i Muszę zacząć marudzić na te labradory które dostają baty od Oszołoma za swoją niesubordynację życiową i nachalne obwąchiwanie. Ale nie mam w sobie tyle żalu, póki co jestem głównym hejterem wystaw i hodowców maltańczyków :D jak mi się odwidzi to dołączę do ekipy nienawidzącej podbiegaczy [quote name='evel']Ja tam nie puszczam jak widzę cokolwiek usmyczowionego. Jak luzem to inna sprawa, rozważam za i przeciw, różnie bywa, ostatnio Zu stwierdziła, że zje haszczkę (luzem), która się najeżyła na nasz zestaw mikroczipsów (małe czipsy luzem, jedno w trakcie odławiania mimo okrzyków właściciela haszczki PIES TO SUCE NIC NIE ZROBI - spoko luz, co nie, fajnie by było, gdyby to było takie proste [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG]), ale moje GRZECZNIE, URWA rozwiązało sprawę [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG] A serio - nie boisz się, że jak go coś przegoni to się to odbije w jakiś negatywny sposób? Moja siora ostatnio puściła Zu na kwękanie jakiegoś faceta, że pani puści i pani puści, sie pobawio. No jak Zu się z pieskiem "pobawiła" to chyba teraz małe słodkie pieski będą się mu kojarzyć niekoniecznie pozytywnie [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] U mnie praktycznie wszystkie psy na smyczach chodzą więc niestety w ogóle nie ma opcji rozważania za czy przeciw haha :D Nie boję się, ten pies i tak jest tak zjechany że gorzej być nie może :) a tak mówiąc serio- ani razu nie dostał w skórę mimo że kilka(dziesiąt) razy z mordą wyskoczył. Jak mniejszy do niego wyskoczy to Oszołom nie rusza, co najwyżej warknie i od razu ucieka. On taki maczo i kozak tylko do większych od siebie :) dlatego do większych mu nie pozwalam podchodzić, no chyba że to duży ruszy w naszą stronę
  22. [quote name='Majkowska'] A odnośnie tematu to też nie toleruję podbiegających psów. Mój Waldek kocha pieski ponad życie i żadnemu by nic nie zrobił, ale nigdy nie uznaję żeby podbiegał do psów. Jeśli właściciel tamtego psa zdecyduje się na powitanie to owszem, puścić go mogę niech się pobawią, ale nie ma mowy żeby leciał do pieska z jakimkolwiek zamiarem. Wydaje mi się że to jest pewien rodzaj szacunku wobec innych, bo tak samo ja sobie nie życzę żeby mi dolatywały ujadające pieski i tak samo nie życzy sobie ktoś zeby mój dolatywał.[/QUOTE] I za każdym razem masz rytuał podchodzenia z psem i pytania z pewnej odległości czy się mogą przywitać czy też może krzyczysz gdzieś z daleka? :lol: [quote name='evel']Możesz się kiedyś nieco zdziwić [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] Za długo w psach siedzę :evil_lol: i za bardzo już znam mojego życie wymaga poświęceń, jak mi coś zje Oszołoma to nie będę płakać haha :D jestem ciekawa kiedy jakas wściekła dogocioteczko-samozwańczo-szkoleniowa osoba zacznie po mnie jeździć na psim chamstwie :D
  23. [quote name='WiedźmOla']Jak Twojego psa potraktuje ktoś z buta, albo zostanie pogryziony przez innego psa to może się nauczysz. Mój pies też zachowuje się jak kretyn na smyczy, ale nie puszczam go luzem. Szlag mnie jasny trafia i cisną mi się na usta różne kur*** i popierd*** jak widzę jak leci do mojego psa jakieś małe coś. Miej na uwadze to, że nie każdy pies, który jest na smyczy chce, żeby do niego podbiegał Twój niewychowany. Też mam niewychowanego, ale staram się innym nie utrudniać spacerów. .[/QUOTE] Nie ciśnieniuj się kobieto :evil_lol: czytaj ze zrozumieniem. Mój pies gdy chodzi bez smyczy nie zaczepia innych psów, ZDARZA MU SIĘ (mam zacytowac żeby było wyraźniej? ;)) podbiec do psów, które JA wybieram. A wybieram nie na hip hip hurra bo mi wpadły w oko ich słitaśne szeleczki lecz dlatego że je kojarzę ze spacerów i wiem że potrafią się zachować a nawet jak będzie lekka spina to właściciel nie przyjmie postawy a la wyżej sram niż dupe mam tylko podejdzie do tematu z luzem zamiast rzucać mięchem. Ja zresztą też mam wyjątkowo luzackie podejście jak leci w moją stronę wściekły york chcąc dziabnąć moja sukę w lapsko. Może dlatego nie mam z nią żadnego problemu. Więc zluzuj ze swoimi kur**mi. Inna sprawa, że dzięki takiemu podbieganiu właśnie się robi wychowany, czasami trzeba poświęcić innych ludzi i ich psy :evil_lol: do tej pory ani jednego opieprzu nie zebrałam, mój pies nie został skopany, popryskany gazem i więc chyba spotykam na spacerach albo mega luzaków albo bogu dzięki żadnych dogomaniaków [quote name='omry']Wolę agresywnego pod kontrolą, niż podbiegacza, któremu nie wiadomo o co chodzi [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Miałam już nieprzyjemne sytuacje i jestem na drących ryja/zesztywniałych/przyczajonych podbiegaczy uczulona. Za to tacy bez przerośniętego ego już mi tak bardzo nie przeszkadzają, bo moje pieski lubią inne pieski [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/eviltongue.gif[/IMG] A swoich pilnuję, bo wiem, że nie wszystkie pieski muszą lubić moje pieski [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] Mój pies jak jest luzem to nie robi przyczajek, nie wgapia się i nie robi kill-em-all tylko normalnie się wita i spieprza w podskokach z powrotem do mnie. Więc raczej wiadomo o co mu chodzi :D
  24. [quote name='Pani Profesor']mój pies też ma agresję smyczową i jestem tego pewna, ale czy to obliguje mnie do puszczania go luźno, skoro luzem też pewnie załatwiłby sprawę 'po swojemu', tylko mniej intensywnie?[/QUOTE] moze twoj by załatwił, mój tego nie robi ;)
  25. Ja to się nadaję na wątek o chamstwie bo Oszołom zapieprza bez smyczy i zdarza mu się pobiec do innego psa (ale wybieram raczej te małe i wyglądające na spokojne :)) bo wstyd się przyznac ale za chiny nie potrafię poradzić sobie z agresją smyczową w jego wykonaniu 8D zwłaszcza że to nie jest darcie się, rzucanie, doskakiwanie tylko lekka przyczajka, zjeżone karczycho i wgapanie się w innego psa podczas mijania. Choc i tak jest lepiej bo wcześniej ryczał na smyczy jak lew :D Natomiast w momencie gdy zacznę do kogoś krzyczeć z daleka czy się mogą psy przywitać to od razu Oszołom łapie spinę i już mogę się pożegnać z jego dobrymi manierami. Boże uchowaj przed schroniskowymi psami!
×
×
  • Create New...