czi_czi
Members-
Posts
747 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by czi_czi
-
A ja dzisiaj taką sytuację widziałam: Siedzę w samochodzie (wiec mnie nie widać), czekam na TŻ który robi zakupy. Pod sklep podchodzi pani z dużym mieszańcem na smyczy, przywiązuje go do stojaka na rowery. Pies chwilę sie kręci i zaczyna walić kloca centralnie na przeciwko drzwi do sklepu. Pani go lekko zepchnęła nogą zmieniając tym samym lot kupy :D poszła, zrobiła zakupy, zapłaciła, wraca. Byłam mega ciekawa czy sprzątnie- gdzie tam, po co? Podeszła do psa, spojrzała na wielkie kupsko, szybkie spojrzenie w prawą strone, szybkie w lewą i dała dyla :D Otworzyłam okno i za nią krzyknęłam "a po psie pani nie posprząta?", w odpowiedzi dostałam "spier.dalaj!" i zwiewała tak aż się za nią kurzyło 8D
-
2 miesięczna Wandzia:) A pobyt samej w domu
czi_czi replied to Magdziulka's topic in Lęk seperacyjny
Mega duży błąd popełniony już na początku- pozwolenie aby szczeniak wszędzie za wami chodził (nawet do łazienki), druga sprawa, że przez te 5 dni mogliście już rozpocząć solidną naukę zostawania samemu. Żadnego ciuciania się z psem przed wyjściem (po powrocie też- zdejmijcie kurtki, buty, dopiero potem od niechcenia pogłaszczcie psa- żadnych wybuchow radosci i radosnych okrzyków w stylu "wróciliśmy! co tam u naszego maluszka? atitit" :D) Możliwe ze na poczatku bedzie zawodzić, ale z czasem przestanie jak jej pokażecie, że wasze wyjście nie jest niczym wyjątkowym Można jej zostawić włączone radio, coś do memłania, ale ja bym też nie przesadzała, bo są przypadki szczeniąt których właściciele przeginają w drugą stronę tak bardzo chcąc je nauczyć zostawania samemu- a to nie pomoga -
[quote name='Maganna']Po pierwsze nie tym tonem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a po drugie przy takim przekonaniu jakakolwiek wymiane pogladow uwazam za zbedna.[/QUOTE] Jakim tonem? Piszesz bzdury więc jak najbardziej mam prawo wyprowadzić z błędu ludzi, którzy przeczytają Twoje wypociny i dadzą się złapać na gadkę o wyższości hodowli z ZK nad hodowlami z innych związków gdy tymczasem co rusz wychodzą piękne kwiatki o pseudo pod egidą ZK, o szczeniakach które są mega chorowite i o rozmnażaniu psów jak leci bez żadnej wizji hodowlanej. Nie mówiąc już o wypuszczaniu kilku (np.4) miotów rocznie tyle że po różnych sukach, posiadanie w domu wesołej ferajny w liczbie ponad 10 psów i hodowanie tysiąca i jednej rasy na raz. [quote name='Maganna']Jak juz pisalam wyzej nie szukalabym pieska na allegro. Skontaktuj sie z oddzialem ZK w poblizu Twojego miejsca zamieszkania i popytaj o hodowle. Rowniez mozesz odwiedzic forum chiuauha na ktorym zapewne zasiegniesz wiele informacji na temat rasy,znajdziesz hodowle i zapowiedzi miotow.[/QUOTE] Tak, bo te hodowle, które wyłapiesz z oddziału ZK na pewno nie ogłaszają swoich szczeniąt w internecie :roll: i co to za dziwne przekonanie, że psa nie można szukać na allegro? Jak najbardziej można, a wręcz powinno się patrzec na aukcje hodowców choćby po to zeby zobaczyć ile miotów wypuszczają, jak szczenięta wyglądają, co z nich wyrasta i czy są na nie chętni
-
[quote name='Maganna']Niewydaje mi sie rowniez by hodowcy nabijali ludzi w butelke-masz gwaracje zdrowia psiaka(zadko zdazy sie,ze szczeniakowi"cos"dolega).Pieski z prawdziwych hodowli maja doskonaly charakter-wlasciwy dla danej rasy.Szczeniaki sa wlasciwie i w odpowiednim wieku socjalizowane.Szczenie jak dla mnie moze byc co najwyzej obiecujace wystawowo(po wybitnych rodzicach)ale zadnej gwarancji akurat na to niema.[/QUOTE] Co to za stek bzdur, w ZK też są pseudohodowle, są hodowcy kanciarze i są szczenięta po tragicznych rodzicach. Nie wszyscy ale się zdarzają. Nie ma żadnej gwarancji zdrowia psiaka z hodowli zarejestrowanej w ZK, co najwyżej o wiele większe prawdopodobieństwo tego, że jest on zdrowy z racji prawidłowej opieki, odpowiedniego doboru rodziców i przeprowadzeniu stosownych badań. Można trafić na fajowe szczenię z "hodowli" zarejestrowanej w jakimś dziwnym związku, jak i można trafić na beznadziejne, niezrównoważone psychicznie szczenię z hodowli zarejestrowanej w ZK.
-
[quote name='czi_czi']Kolejna lista ;) -malutki (do 10 kg) -sierść obojętna, ale raczej krótka niż długa- mogą być rasy, które raz na 2 miesiące zaprowadzi się do fryzjera, ale odpadają psy które wymagają codziennego czesania i cackania się z włosem -przytulak, bardzo przyjazny do ludzi -pogodne nastawienie do świata, innych psów i ludzi -niewymagający wiele ruchu, ale taki którego można wziąć na kilkugodzinną wyprawę raz na jakiś czas, nawet gdyby miał połowę trasy spędzić w koszyku/plecaku/na rękach (więc leciutki) -względnie mało szczekliwy (ale wiadomo, że u maluchów to różnie bywa :D) -rasa raczej zdrowa Co myślicie o mopsie? Jak ze zdrowiem tych piesków? jak sie wybierze dobrą hodowlę to można cieszyć się mopsem przez te kilkanaście lat nie tracąc przy tym fortuny? jakieś inne propozycje?[/QUOTE] Zacytowałam jeszcze raz żeby nie znikło ;) a co sądzicie o chihuahua? jakie sa na żywo?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
czi_czi replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='Kirinna']a moze w temacie taka zagadka, jaki typ psa w nowym terenie np lesie gdzie coś szumi, z daleko słychać szczekanie, ogon opuszczony, ogólnie pies zaniepokojony, gdy zauważy innego psa, ogon automatycznie idzie do góry, ogólnie pełnie zainteresowanie, na znanym terenie pies obszczekuje inne psy, niektóre próbuje zdominować, jednak gdy inny pies raz pokaże że jest ważniejszy, ale raczej psychicznie to omija z daleko, psy które chciały ustawić mojego psa w sposób brutalny(czyt. wchodzenie na tyłek, z warczeniem) zawsze są przez niego obszczekiwanie, ja to odczytuje w ten sposób "chciałeś mi zrobić krzywdę jak byłem mały, teraz jestem duży to ci dokopie tylko niech puści mnie ta smycz") ogólnie mój pies gdy czuje się pewnie chce zdominować psy wchodząc im na tyłek, jeżeli pies się nie broni, to próbuje do skutku, lecz jeżeli pies go ustawi na początku, mój pies omija go szerokim łukiem jeszcze z innych moich obserwacji, niepokoją go czasami dziwnie wyglądające np. drzewa, i to na znanym i nieznanym terenie, jak był mały bał się wychodzić o zmroku oraz baaardzo chciał kontaktu z innymi psami, w wieku 5-6 miesięcy już próbował zdominować, co teraz przerodziło się a taką sytuacje że nie mogę się minąc obok innego opsa na chodniku bo pies szczeka i warczy i teraz ma prawie 2 lata i nie wiem czy go kastrować czy nie, bo jeżeli to wynika z lęku to po kastracji moze być gorzej, ale jezeli z agresji to mogłoby być lepiej[/QUOTE] Z opisu- dominacja podszyta lękiem. W momencie gdy czuje że dany osobnik jest słabszy i mu ustępuje- rośnie w siłę, czuje się taki "oh jaki jestem zaje.bisty" wiec uskutecznia jakieś próby włazenia (na które mu swoją drogą nie pozwalaj- i nie pozwalaj na brutalną dominacje ze strony innych psów). Dla mnie nie ma w nim pewności siebie, raczej próbuje jej sobie dodać swoim zachowaniem ;) Psa lekliwego kastruje się dopiero po przeprowadzeniu odpowiedniej terapii behawioralnej- właśnie ten cały testosteron jest przydatny podczas szkolenia w celu wzmocnienia pewności siebie, szybsze efekty po prostu. -
Jakie hodowle psów rasy mops moglibyście polecić? Chodzi o takie, które zwłaszcza dbaja o zdrowie swoich piesków i nie hoduja psów z przesadnie wklęsłym nosem
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
czi_czi replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='Maron86']Ba wysyla mnostwo sygnalow, tylko ze u niego bierze gore ta nadpobudliwosc przez ktora juz teraz w tej chwili natychmiast musi biedz sie przywitac z psem. Po pracy z moim psem doszlismy do momentu ze nie reagowal ciagnieciem mnie za soba i leceniem do innych psow ktore sa oddalone na 4m od niego. Ogolnie problem jest w innych psach. Moj idzie sie przywitac, jest delikatny do mniejszych psow - a te go atakuja i dra ryja na cale podworko, co mojego flustruje. Inna sytuacja, moj pies sie wita z innym samcem - tamten sie jezy, powarkuje i w tym momencie moj zaczyna najpierw sama glowa go przewalac pozniej stawac nad nim z wyrazem pyska i zachowania calego ciala mowiace "chcesz :mad:?!". Najczesciej 'przeciwnik' nie rozumie za bedac psem np rasy husky moze sobie nadmuchac, przez co dalej sie sadzi zawsze obrywa... Mam multum dziwnych sytuacji ktore w 20% sa spowodowane przez "ADHD" mojego psa, jakies 15% sposzczonych samopas psow ktore musza caly spacer lezc nam za du**, a reszta to durni wlasciciele najczesciej psow 'rasy jorczek' i inne tego pokroju ktorych smieszy ze zaraz moje bydle dorwie ich gowienka :angryy:. Niemniej jednak gdyby on byl tylko dominujacy i pewny siebie do tego dobrze socjalizowany z nastawieniem na czlowieka, a nie 'O BOZE WIDZE PSA MUSZE POPROSTU MUUUSZEEEE ISC SIE PRZYWITAC' to byl by psem idealnym. Po nim juz wiem ze adopcja starszego podrostka, albo wziecie szczeniaka z dobrej renomowanej hodowli (nie stowarzyszenia) u mnie w przyszlosci wchodzi w gre. Co do pewnosci siebie u mojego psa to, on wie ile jest wart i ze niema co mu podskakiwac. Nie leci z histeria i lekiem w oczach 'kopulowac' ze wszystkim co sie rusza - leci sie przywitac i tu sie zaczynaja schody, bo w miastach malo ktore psy potrafia odczytac 2giego psa.... PS.Najgorsze sa sytuacje kiedy widzi nowego psa z ktorym MUSI sie przywitac i dostaje komende rownaj .... ladnie idzie przy nodze tylko ze TYLEM :placz:[/QUOTE] No, czyli bardzo nakręcony na inne psy niestety.... A co do tego odczytywania sygnałów- masz rację, miejskie psy maja z tym wielki problem. Moja suczka wzięta na wieś była w 7 niebie bo biegające tu luzem Burki są super zsocjalizowane z innymi psami i na prawdę rzadko kiedy dochodzi do spięć. A w mieście wiadomo- większość na smyczach, jak już puszczone to tak bardzo nakręcone na inne psy że kompletnie ignorują sygnały wysyłane przez innego psa. Co do tej histerii- ten szczurek mojego kuzyna nie histeryzował dopóki inny pies nie próbował go powąchać po doopie albo w jakiś sposób "zdominować"- choćby trzymając łeb zbyt blisko karku szczurka. Wtedy od razu następował histeryczny jazgot, atak, próba gryzienia- wcześniej poprzedone kłapaniem zębami. Jak byś kiedyś chciała mieć psa z hodowli to odradzam tego podrostka- lepiej wziąć małego brzdąca i od razu go nastawiać na pracę z człowiekiem, podrostek już może mieć z tym problemy (choć nie musi). -
[quote name='bezag']Mopsy mogą mieć problem z oddychaniem, ale jak hodowca dba przede wszystkim o zdrowie psów,a nie o wygląd, to ryzyko jest mniejsze. Może corgi, ważą trochę więcej niż 10 kg. Ostatecznie można również zajrzeć do schroniska.[/QUOTE] nie, corgi jest za duży, piesek ma być jak najmniejszy [quote name='asiak_kasia']Pudel miniaturowy? Zawsze mozna obcinac na sportowo-wiec pielegnacja nie bedzie taka straszna, plus cala reszta aspektów jak najbardziej na tak.[/QUOTE] pudle mini z tego co zauwazylam bywaja dosc jazgotliwe, no ale tez zaproponuje choc podejrzewam ze sie nie spodoba bo akurat ta osoba woli psy z krotka kufą
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
czi_czi replied to Tree's topic in Wszystko o psach
Ja jestem cierpliwa, ale jak dostalam tego histerycznego szczura mojego kuzyna na przechowanie na prawie miesiac to myslalam ze wyjde z siebie i stane obok. Ten pies to jakas tragedia, kuzyn zreszta za moja sugestia zainwestowal w szkoleniowca i widac efekty ale po kuzynie tez widac ze wymeczony jest posiadaniem takiego psa i chyba juz dluuuugo nie bedzie mial innego :D -
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
czi_czi replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='Maron86']1 suka lekliwa: Jak dla mnie pies, psu nie rowny ... ile psow, tyle przypadkow. Mialam stara suke ze schroniska (3lata w schronie) agresywna na tle lekowym, potrafila znienacka zaatakowac nie dajac zadnych sygnalow (pomrukiwanie, warczenie, szczerzenie zebow, sztywnienie). Pies sie bal wszystkiego, kazdego nieznanego jej dzwieku. Drukowanie na komputerze, pranie, odkurzanie, zaslanianie zaslon i suka wpadala w paranoje i histerie - kazdego tratowala wiejac w najdalszy kat. Udalo sie ja mniej wiecej 4 latach 'naprostowac' ciezka praca i przestala sie bac 'codziennosci', zostalo jej atakowanie ludzi 'od tylu' na plecy. Pozniej suka stala sie na starosc jeszcze bardziej 'poschizowana' i potrafila zaatakowac domownikow bez powodu w wieku 14lat musielismy ja uspic ze wzgledu na stan zdrowia. 2 suka lekliwa: Mielismy na DT suke ze schroniska okolo 7-10letnia, lekliwa i pilnujaca zasobow. Przy ciezkiej codziennej pracy dala sie w miare naprostowac. Aczkolwiek moj ojciec stal sie 'zwierzyna' do gonienia po tym jak do niego wystartowala, a ojciec sie cofnol. Suka nie nadawala sie do zycia w bloku, zamknieta przestrzen ja przerazala, ciemnosc ja przerazala, krzyki, gwaltowne ruchu. Teraz sunia mieszka w domku jednorodzinnym z ogrodem i nie maja Panstwo z nia wiekszych problemow. 3 sunia lekliwa: Mam aktualnie suke nadpobudliwa i lekko lekliwa do tego nieufna wobec facetow. Suka boi sie gwaltownych ruchow, ludzi zbyt energicznych i pewnych siebie, zywiolowych i wymagajacych. Pracuje nad nia od jakis 3tygodni (nic nie umiala) i jest ogromna poprawa pies zna wszystkie podstawowe komendy (zejdz, wyjdz, siad, waruj, zostan, rownaj, przynies). Wyjscie z nia na dwor to nerwowa ze wzgledu na jej nadpobudliwosc, skacze jak pilka po czlowieku, po psach, nie idzie zalozyc obrozy, mozg jej sie wylacza i przestaje sluchac. Jednak w dalszym ciagu pies boi sie gwaltownych ruchow, dotykania uszu i glosnego tonu - wtedy rowniez nie ma z nia kontaktu.... Mam samca dominujacego Jest psem pewnym siebie, nadpobudliwym, terytorialnym i co gorsza dominujacym.... Wazy 52kgi jest silnym molosem... Spacer z nim to ciagle rozgladanie sie czy napewno jakis pies sie nie zbliza, nie szczeka itp. Kazdego psa musi sobie podpozadkowac wciskajac go w glebe, a jak 'przeciwnik' sie zbuntuje to :mad:. Wszelkiego rodzaju metody typu 'glodzenie psa zeby reagowal na zarcie na podworku' mozna wywalic do kosza - pies schudl kilka kg, a i tak w tylku mial swiezo gotowane mieso... Nie potrafi sie skupic, wazniejszy od czlowieka jest PIES. Szybko sie uczy, zna wszystkie podstawowe komendy i nie tylko (komendy z zakresu PT i PTT wylaczajac aportowanie, bo tego mu sie poprostu nie chce, zna kilka 'glupich' i nieprzydatnych komend typu 'spiewaj' itp). Problem jest w tym ze nie jest psem wylacznie dominujacym, ale jego nadpobudliwosc i pewnosc siebie + sila potrafia doprowadzic do szalu. Gdy zauwazy psa to zaczyna sie dyskusja i brak kontaktu z psem - mozg OFF... Caly czas jest szkolony, zarcie w domu z reki i wylacznie za polecenia, metoda nigdy nic za darmo, sposcic drania nie mozna bo poleci do psa, pomimo cwiczec nie jest odwolywalny (i prawdopodobnie nigdy nie bedzie). Wszelkie 'ostrzejsze' proby prowadzenia psa koncza sie wojna, na 'dlawiku' widzac psa predzej sie udusi niz odpusci. U mojego samca problemem nie jest dominacja, czy terytorialnosc ktora jest kilka blokow w kolo, z jego sila i waga tez da sobie czlowiek rade ... najgorsza jest nadpobudliwosc ktora wylacza mu mozg i przez ktora on widzi tylko 'cel' (psa) i zapomina o wszystkim innym! Dodam ze to jest kastrat ktory byl ciachniety w wieku okolo 6miesiecy. Mam go wlasnie jak mial mniej wiecej 6miesiecy (poczatek pazdziernika 2010) i 'juz taki byl' tylko ze bez jakich kolwiek umiejetnosci (potrafil tylko sygnalizowac ze chce na dwor)... Odpowiadajac na pytanie ktory typ psa jest gorszy uznaje ze ... nadpobudliwy jest najgorszy! To istna meka miec psa z ktorym pomimo pracy itp traci sie kontakt wlasnie przez jego 'ADHD' i KONIECZNOSC przywitania sie z kazdym 4-lapym zwierzakiem :diabloti: PS. Mam tez suke dominujaca, niepewna siebie ktora atakuje wszystkie psy ktore narusza jej 'banke ochronna' wazy 18kg- jest o niebo latwiejsza do prowadzenia jak moj samiec[/QUOTE] Ja bym nie powiedziała, że ten opisany przez Ciebie samiec jest pewny siebie. Bardzo możliwe, że to wgniatanie w ziemię bardziej wynika z dominacji połączonej z pobudliwością, ale czy z pewnością siebie? No chyba że takie potrójne kombo i ta pobudliwość powoduje że ma ochotę "dokopać" każdemu psu. Ale wnioskuję to tylko z opisu, nie wiem jak to wygląda w praktyce. Ja jednak gdy miałam do czynienia ze zrównoważonymi, dominującymi i pewnymi siebie samcami nie widziałam żeby usilowały zdominować każdego psa. Wręcz przeciwnie- unikały uciekania sie do bezpośredniego kontaktu z samozwańczym dominantem tak długo, aż kończyła sie ich cierpliwość i wtedy rzeczywiście- wciskanie w ziemię. To zdarzało się jednak rzadko, wystarczyło że taki pan-dominant zjeżył sierść, wpatrywał się w przeciwnika (samozwańczego dominanta) i pokazywał pełne uzębienie- mało który pies podejmował wyzwanie :D więc nie było konieczności wgniatania. Cała szopka miała miejsce jedynie wtedy gdy inny pies im podskakiwał, na pozostałych- uległych sobie nie ćwiczyli, nie było żadnego pokazywania uległemu psu że jest nikim ;) nie było też potrzeby żeby ten uległy pies się nie wiadomo jak korzył, wywalał do góry brzuchem, pozwalał gwałcic czy inne takie, po prostu się witały i już wiedziały kto rządzi. Twój pies wysyła inne sygnały czy od razu przystępuje do wgniatania? Tak z ciekawości pytam oczywiście :) -
Bo każdy piesek ma swoją własną osobowość :) jeśli szczeniak jest lękliwy to na prawdę dużo czasu poświęć na socjalizację- z psami tego typu trzeba jednak robić to bardzo ostrożnie, dawkowac mu wrażenia żeby nie wywołać jeszcze większego lęku. Psy, a szczeniaki zwlaszcza, są raczej ciekawskie- należy zachęcać je do pokonywania lęku, na początku nagradzać żarciem i głosem nawet takie bzdury tak podejście do strasznego zdaniem szczeniaka przedmiotu. Zdecydowanie odradzam jakieś spędy przyjaciół i innych gości, którzy pewnie wpadają w odwiedziny zobaczyć szczeniaka- lepiej poumawiac ich na kilka innych dni żeby pieskowi stopniować wrażenia. Lepiej też żeby te osoby wchodziły pojedynczo, może dwójkami (a reszta niech odczeka to 5 minut na zewnątrz i dopiero niech wejdzie) i niech nie rzucają się z rękami do psa bo to jak najbardziej może go stresować. Podobnie ludzie na ulicy- często zbyt entuzjastycznie reagują na małą puchatą kulkę, a takiego szczyla łatwo wystraszyć i zrobić mu traumę na resztę życia. Ja bym na razie nie głaskała podczas jedzenia bo piesek wyraźnie nie czuje się komfortowo i chce mieć świety spokój podczas konsumowania, opanujcie jedzenie z ręki, potem dorzucanie do michy itd, a potem można stopniowo wprowadzać głaskanie- ale tylko po bokach i to też króciutko, kilka miźnięć żeby nie czuł sie maluch zagrożony. Z ciekawości- skąd piesek został wzięty? Wiesz coś więcej o jego rodzicach? O tym ile miał kontaktu z człowiekiem? jak zachowuje się w stosunku do obcych psów?
-
Kolejna lista ;) -malutki (do 10 kg) -sierść obojętna, ale raczej krótka niż długa- mogą być rasy, które raz na 2 miesiące zaprowadzi się do fryzjera, ale odpadają psy które wymagają codziennego czesania i cackania się z włosem -przytulak, bardzo przyjazny do ludzi -pogodne nastawienie do świata, innych psów i ludzi -niewymagający wiele ruchu, ale taki którego można wziąć na kilkugodzinną wyprawę raz na jakiś czas, nawet gdyby miał połowę trasy spędzić w koszyku/plecaku/na rękach (więc leciutki) -względnie mało szczekliwy (ale wiadomo, że u maluchów to różnie bywa :D) -rasa raczej zdrowa Co myślicie o mopsie? Jak ze zdrowiem tych piesków? jak sie wybierze dobrą hodowlę to można cieszyć się mopsem przez te kilkanaście lat nie tracąc przy tym fortuny? jakieś inne propozycje?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='ramzes01']nie mam pojecia czy jadl z miski sam czy z bracmi. ma 2 miesiace i troszke mnie przestraszyl kiedy dostal kosc. podano mu do pyska a on taki podekscytowany wzial i polecial na dywan. mozna bylo wszystko robic bo nic innego go nie obchodzilo w tym momencie. zblizylem do niego tylko reke to zawarczal i postraszyl. mialem wczesniej amstaffa i byl o wiele mniej energiczny i zywiolowy, oraz nigdy czegos takiego mi nie zrobil dlatego wolalem zapytac tutaj bo z goldenem nie mialem do czynienia. w domu jest od piatku juz sie dobrze czuje, na dworze plochliwy bardzo w stosunku do otoczenia i ludzi ale w domu ok wiec myslalem ze nie bedzie sie martwic o jedznie a tu taka niespodzianka.[/QUOTE] Pytałam o te miski bo ma to duże znaczenie, przynajmniej ja to widzę obserwując różne psy i ich zachowania. W przeważającej części (ale nie wszystkie!) problemy właśnie na tle miski i żarcia mają psy które były zmuszone walczyć o żarcie. Karmienie szczeniąt z jednej miski to nic innego jak wzbudzanie w nich niepotrzebnej rywalizacji- kto zje szybciej i zabierze pozostałym ten bardziej nażarty. Szczyl cię ostrzegł na swój psi sposób, że masz mu dac święty spokój. Musisz to uszanować, ale jednocześnie zacznij wprowadzać określone zasady żeby potem nie miała miejsca sytuacja, że nikt nie będzie mógł przebywać w jednym pomieszczeniu z dorosłym już psem bo jaśnie pan sobie właśnie obiad je. Od dzisiaj nie ma czegoś takiego jak dawanie mu żarcia żeby sobie sam nim się zajął- karmienie z ręki tylko i wyłącznie, po tygodniu z michy ale tez na zasadzie- chwila z ręki- potem z miski- znowu ręka itd. Jak dostaje kość to ty trzymasz za jeden koniec, pies sobie może gryźć drugi. I broń boże nie próbuj mu jej wyszarpywać czy robić cokolwiek żeby pokazac swoją siłę. Na razie to szczeniak więc za dużo ci nie zrobi, ale próba zabierania michy czy kości w przyszłości może źle się skończyć jeśli teraz nie zaczniesz nad nim pracować. Zajmij się też tą płochliwością bo szczyl urośnie niebawem i będzie tobą targał jak się czegoś wystraszy. Plus mogą się pojawić agresywne zachowania wywołane lękiem. Mam takiego goldena na osiedlu, pies kompletnie sfiksowany, wszystkiego się boi i atakuje wszystkie psy, rzuca się na dzieci, widać, że własciciele olali sprawę socjalizacji.
-
Który charakter trudniejszy - lękliwy czy dominant
czi_czi replied to Tree's topic in Wszystko o psach
[quote name='Tree']Witajcie! Tak mnie zastanawia, który typ charakteru jest bardziej uciążliwy na codzień i trudniejszy do opanowania. Lękliwy pies o bardzo wrażliwej psychice, często najpierw reagujący, a potem myślący, czy może twardy pies o dominującym charakterze? ;) Sama mam ten pierwszy typ psa i przyznam, że uciążliwe jest to, że mimo pracy z psem nagle można zrobić "krok do tyłu". Np. oswajam swojego psa z chodzeniem w miejsca, gdzie rzadko bywamy (bo on się boi spacerować poza najbardziej znany mu teren :( ) i są efekty, możemy iść coraz dalej. Ale wystarczy, że zobaczy amstaffa (nie wiem czemu boi się oddalonego niezainteresowanego amstaffa bardziej od ruchliwego, trzepiącego łapami z radości lub agresji labradora kilkanaście metrów bliżej), a robimy "krok do tyłu". I ja np. uważam, że lękliwy pies jest bardzo trudny, ponieważ trzeba cały czas uważać, żeby nie złamać jego psychiki i potrzeba bardzo dużo cierpliwości. Nie miałam dominanta (mój jest trochę dominujący, ale w normalnych granicach, a chodzi mi o psy, które chcą zdominować wszystko, co się rusza ;) ), więc nie wiem jak to jest. Z ciekawości więc pytam, który typ jest według Was trudniejszy w codziennym życiu?[/QUOTE] Z doświadczenia- o wiele łatwiejszy jest dominant, choć oba przypadki nie należą do mega łatwych. Inna sprawa, że dominant dominantowi nierówny, gdyby psy dzieliły się w tak łatwy sposób to byłby raj- a tymczasem mamy tez lękliwe dominanty, które histerią próbują sobie dodać pewności siebie, mamy dominanty które właściwie az tak dominujące nie są, ale na wszelki wypadek działają w mysl zasady "gwałć bo inaczej inni cie zgwałcą", są dominanty z zaburzeniami zachowania, które reagują w przedziwny sposób jakby kompletnie nie znały sygnałów wysyłanych przez inne psy itd. zrównoważony, pewny siebie dominant to złoto nie pies, bo nie potrzebuje udowadniać swojej siły i przewagi nad każdym psem, zdaje sobie sprawe z wlasnej sily i potrafi innego psa sprowadzić na ziemię odpowiednimi sygnałami bez jakiegoś gwałcenia czy tarmoszenia. Do bardziej radykalnych kroków taki pies posuwa się na prawdę wtedy gdy jest to konieczne. Najgorszy jest lękliwy histeryczny dominant, mój kuzyn takiego szczurka ma ze schroniska, niepozorne to-to, a koszmarek straszny z niego. Prawie do każdego psa startuje jak inny jego zdaniem próbuje nad nim przejąć kontrolę -
pies i dziecko kiedy? przed urodzeniem, czy dopiero przy maluszku
czi_czi replied to mercedes7's topic in Wychowanie
Pewnie, że jak się chce to się da, ale żeby potem nie było że posiadanie psa zmieni się w katorgę. Ja bym brała psa mając już odchowane dziecko (tak 4 latka), więcej radochy by ono miało + taki brzdąc to już ci nawet co nieco przy psie może pomóc wbrew pozorom. No i fajniejsza i łatwiejsza moim zdaniem socjalizacja szczeniaka. Co do tej alergii i innych- może i STATYSTYCZNIE jest tak jak piszecie, ale ja i mój brat jesteśmy przykładem tego, że wcale nie musi tak być. Oboje od niemowlaka wychowywaliśmy się ze zwierzętami. Efekt? Astma oskrzelowa (u mnie w stanie uśpienia, ale swoje wycierpiałam- u brata ostre objawy mimo zmiany leków na niby lepsze, odczulać go nie można bo wyskakują mu węzły chłonne i bardzo źle na szczepionki reaguje). Ja niby na psy już alergii nie mam, za to brata uczula wszystko jak leci. -
Zasada nr 1: psu nie przeszkadza sie w jedzeniu, nie straszy się go tym, że mu się zaraz zabierze michę i dba o to żeby pies miał komfort psychiczny podczas jedzenia. Warto zacząć ćwiczyć, żeby mały nie miał skłonności do pilnowania zasobów w postaci miski, bo może to się źle skończyć. Niech jedzenie dostaje najpierw z ręki przez kilka dni. Potem stopniowo wrzucaj małe porcje do miski, czekaj aż pies zje, dorzucaj kolejne, część daj z ręki itd. Trzeba psu pokazać, że ręka głównie daje i że nie oznacza nic złego. Jakby dostawał coś do żucia to działaj podobnie- żuć może, ale tylko gdy ty trzymasz żujkę w ręce- np. kurza łapka- ty trzymasz za jeden koniec, on z drugiego sobie ciumka Z czystej ciekawości- szczyl jadł z jednej michy z rodzeństwem czy każdy z maluchów miał swoją?
-
[quote name='Czaki']No raczej tak ( choć mieszkam w małym mieście ) Planuję zapisać się do szkółki, która ma ruszyć niedługo , natomiast jeśli nie ruszy (mała liczba chętnych) to weźmiemy indywidualne. Dzięki za odpowiedź :loveu:[/QUOTE] Najpierw spotkaj się indywidualnie (albo o to poproś), niech szkoleniowiec zobaczy w czym problem i sam uzna czy możesz już wprowadzić psa w "stadko" kursantów czy nie- w przypadku psów wykazujących agresję lękową raczej zaczyna się od zapoznawania z pojedynczymi psami, trzeba też dostosować tempo zapoznawania do psich możliwości bo można wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Zapoznawanie od razu na hura z każdym psem, nawet po kolei ,może psa zestresować. Ja wielką fanką szkoleń grupowych nigdy nie byłam i nie będę, może ma to sens w przypadku psów mało problemowych, które się uczą jakis tam podstaw posłuszeństwa, ale uwazam że w przypadku nauki psów problemowych o wiele ważniejszy jest odpowiedni dobór towarzystwa dla takiego psa, a w momencie gdy w grupie mamy kilka często nieposłusznych psów, psu z agresję lękową możemy zafundować niezłe wzmocnienie złego zachowania. Najpierw trzeba nauczyć właściciela jak się z psem obchodzić, wyćwiczyć takie podstawy jak luźne chodzenie na smyczy, chodzenie przy nodze, proste komendy, a dopiero potem wprowadzać inne psy, które przynajmniej z początku muszą być wyćwiczone, zrównoważone i znające psi savoire-vivre. Szkoleniowiec powinien indywidualnie podchodzić do każdego przypadku, moim zdaniem w przypadku psów sprawiających większe niż ogólna olewka właściciela problemy (a agresja do takich się zalicza) potrzebują maksimum uwagi i dlatego w ich przypadku konieczne jest nie szkolenie grupowe, ale indywidualne. O grupowym można pomyśleć jak się już co nieco psa ogarnie- ale to znowu- powinien ocenić szkoleniowiec.
-
[quote name='Czaki']Mój pies jest agresywny do innych psów ( w szczególności samców większych od siebie ) Wydaje mi się ,ze ma to podłoże lękowe - jak był mały zaatakował go pies sąsiadki i ostatnio była awantura z psem w typie ON-ka. Jak na razie w pewnym sensie unikamy większych psów (nie wiem czy dobrze .... ale ....):shake: Chwale go za każdy dobry kontakt z innymi psami, z dużymi nie da rady bo ... Wczoraj na spacerze mijaliśmy 2 małe pieski te darły się w niebogłosy a Czaki nic tylko się patrzył. Następnie szła pani z labkiem , tan (Czaki) jak go zobaczył .... myślałam , że go nie utrzymam Co mam robić .... już sama nie wiem :help1: Pomóżcie !!! Dodam jeszcze, że pies miał kontakty tylko i wyłącznie z małymi psami - brak dużych zrównoważonych psów:icon_roc: P.S. Tan wątek założyłam również w Behawior, ale nikt mi nie odpowiedział a problem moim zdaniem jest poważny :-?[/QUOTE] Ja bym obstawiała z opisu (mało kontaktu z dużymi psami, ataki z ich strony + samonagradzające zachowania agresywne) że to na tle lękowym, ale żeby mieć 100 % pewności musiałby psa ktoś kto się na tym zna zobaczyć. Co tu dużo pisać- najlepiej działają korkety (ale to musi Ci ktos pokazać) i mocne chwalenie pożądanego zachowania. Samym chwaleniem niezadużo zdziałasz, bo trzeba psu pokazać, że wyskoki nie są mile widziane. Byłabyś skonna skontaktować sie ze szkoleniowcem? Już nawet nie chodzi o kwestię pokazania Ci jak z psem postepować- szkoleniowiec ma dostęp do masy psów w różnych rozmiarach, jest więc w stanie zapewnić Twojemu kontakt z dużymi, zrównoważonymi czy opanowywalnymi dzięki odpowiedniemu szkoleniu psami (np. z psami innych swoich kursantów). A kontakt z innymi, dużymi psami by się przydał, musi jednak odbywać się pod czujnym okiem kogoś kto ma doświadczenie w postępowaniu z psami i kto wie jak zareagowac gdy zobaczy zapowiedź awantury
-
[quote name='GAJOS']Jeżeli jakoś specjalnie nie robi mu krzywdy to nie ingeruj, ona go ustawi pod siebie i nauczy pewnych zachowań.[/QUOTE] jak specjalnie mu krzywdy nie robi? Gryzienie do krwi to jak najbardziej krzywda. O nie, ja bym sukę opierdzieliła. Co innego kłapnięcie zębami czy nawet lekkie ugryzienie a co innego gryzienie do krwi, w dodatku małego szczeniaka, przecież to-to nawet 4 miesięcy nie ma. Suka może prezentować pełen wachlarz innych sygnałów, gryzienie to moim zdaniem zdecydowana przesada
-
labradorka , która ulega wszystkim psom i boi się ich dominacji
czi_czi replied to dobrusia's topic in Strachliwość
[quote name='dobrusia']jej strach przejawia się ta że kładzie się od razu przed każdym napotkanym psem czy to dog czy to york . ma też pieski z którymi się bawi ale jest to jeden dwa . nie wiem czy to fakt że wychowywana była z dorosłym psem ?? bo ja jestem jej drugim właścicielem suczki jak miała 5 miesięcy to ją wzięłam a od małego wychowywała się z dorosłym samcem labradorem czy to też miało jakiś wpływ[/QUOTE] Możliwe, że po prostu suczka miała zapewnioną małą ilość kontaktu z innymi psami w pierwszych miesiącach jej życia. MOżliwe też, że była tyrana od początku jako słabsza, a hodowca czy ten od kogo ją wziąłeś nie ingerował, nie bronił jej i pozwalał na takie jej traktowanie. Ja szczerze wątpię, żeby coś się w tej kwestii zmieniło- ona jest po prostu bardzo uległa i tyle. Pomyśl właśnie o zapewnieniu jej kontaktu z psem (psami), które nie są tak nachalne, nie próbują jej stłamsić- w ich towarzystwie będzie się czuła bardziej zrelaksowana. Jesli tylko jakiś spotkany przez was pies będzie próbował ją zdominować mimo tego że przecież okazuje ona uległość- natychmiast to przerwij, odgrodz tego psa od niej sobą, odsuń go nogą- cokolwiek. Nie możesz pozwalać na to żeby inne psy po niej jeździły. -
Ja bede miec szczeniaka z hodowli zarejestrowanej w ZK i mam nadzieję, że nic mu nie będzie...bo szczerze się wkurzę. Będzie to dla mnie wyrzucenie kasy w błoto i możecie krzyczeć że jak smie tak mowic, ale taka prawda. Niemniej nie ryzykowałabym zakupieniem psa mojej wymarzonej rasy (cocker spaniel angielski) w hodowli z dziwnego stowarzyszenia bo za dużo potem przypadków agresji ze strony tej bądź co bądź łagodnej rasy.
-
labradorka , która ulega wszystkim psom i boi się ich dominacji
czi_czi replied to dobrusia's topic in Strachliwość
[quote name='dobrusia']no a co wy myślicie że zostawiam ją na pastwę losu !!!!!! aż taim tyranem nie jestem i jasne że ją bronie , ale chciała bym żeby też sama to potrafiła,nie mam zamiaru jej teraz rozmnażać tylko jak się poprawi !!!!!!! nie chce żebyście mnie umoralniali choć to czasem pomaga , tylko podpowiedzieli jak z nią ćwiczyć itp[/QUOTE] Nie unoś się to po pierwsze. Po drugie- jakim cudem jakikolwiek pies na niej ćwiczy skoro ją tak szlachetnie bronisz? Masz działać zanim zacznie ją jakiś tyrać. I zapewnić jej dużo kontaktu z psami zrównoważonymi które nie mają potrzeby tyrania słabszego osobnika. Jak się przejawia ten jej strach przed innymi psami spotykanymi na spacerach? Ogon pod siebie i dzida do tyłu, chowanie się za ciebie czy co? Z psa uległego nie zrobisz psa dominującego, przykro mi. To tak jak z ludźmi- jak ktoś z natury jest ciapą to nie stanie się nagle herosem co bys nie zrobil. Po kiego chcesz ją rozmnażać? Rozumiem że ot tak sobie, a szczeniaczki rozdać za darmo "dobrym" ludziom? -
Kaganiec na morde na wszelki wypadek, na spacer je wezcie, ale tez nie tak ze od razu beda kolo siebie szly- poczytaj o spacerach rownoleglych, nie zaszkodza a moga pomoc ;)
-
labradorka , która ulega wszystkim psom i boi się ich dominacji
czi_czi replied to dobrusia's topic in Strachliwość
[quote name='dobrusia']Larys super dzięki za podpowiedz, właściwie to wiem że mam ją nauczyć ją pewności siebie tylko nie wiem zupełnie jak. Na chwilę obecną nie chce jej sterylizować bo chcemy szczeniaki. co to tej grupki psów to taki był przykład bo każdy pies na spacerze równa się strach. Najgorsze jest to że daje psom na sobie ćwiczyć i uwierzcie że na prawdę jest to wstyd :([/QUOTE] rzeczywiście genialny pomysł rozmnażac sukę, która jest strachliwa/niepewna siebie jestes "przewodnikiem stada" czy nie jestes? nie pozwalaj zadnym psom jej napastowac! ona sie boi bo nie ma ZADNEGO oparcia w tobie