-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Jasne, nasze przeżycia związane z oddawaniem tymczaska, to tylko malo wazny efekt uboczny podjetych działań. Ich dalsze dobre życie jest najważniejsze. Dziękuję, wiem ze tutaj zawsze spotkam się ze zrozumieniem. ..
-
Mocne kciuki, by Pani się zakochała. Z wzajemnością! :)
-
Poprzeczka musi być ustawiona b.wysoko, wiadomo. I niech wygra najlepszy! Tak żartuje, ale byłam nieźle roztrzesiona, a teraz juz płakać mi sie chce. On jest taki kochany, wyjątkowy, ech!
-
Oby ten neurolog miał w głowie coś więcej, aniżeli takie uwagi...
-
No właśnie... Kto wie, moze jeszcze trzeci chętny domek niebawem się pojawi. ..
-
Bardzo, bardzo dziekuje!
-
Bo to chyba psiaczek powinien wybrac, gdzie i z kim chcialby mieszkać do końca swych dni. Komu wolałby zaufać. Ale, wiadomo, to my ludzie decydujemy, mając nadzieję, ze wybór jest najwlasciwszy. To ogromna odpowiedzialność. ..
-
Zastanawiam się, jak ocenić, który dom byłby dla Piesia lepszy.
-
Państwo piszą, ze będą we Wrocławiu późnym popołudniem i pytali, czy jest możliwość spotkania się i zobaczenia Karacika. Napisałam, ze tak, jak również o tym, ze nie jestem osoba decyzyjna oraz ze musi być przeprowadzona wizyta PA oraz podpisana umowa, jeśli wizyta wypadnie na plus. Zacytuję jaką dostałam przed chwilą odpowiedz: "Znam procedury adopcyjne ponieważ w domu rodzinnym wiele psiaków i kotków ze schroniska trafiło pod nasz dach :)" Coś czuje, ze niebawem będzie potrzebna wizyta PA... Ale najpierw zobaczymy, jak wypadnie spotkanie zapoznawcze. Będę prosić o zrobienie tej wizyty jutro, o ile nic się nie zmieni. Od razu dodam, ze bardzo liczę na pomoc Poker...ale, jeśli byłoby to z jakichś względów niemożliwe, to będę się rozgladac za kimś innym.
-
A ja właśnie wymieniam sms-y z młodymi ludźmi z Wrocławia, którzy pytają czy jest jeszcze do adopcji i czy dziś mogą go zobaczyć.
-
Basiu współczuję serdecznie. Trzymaj się, kochana!
-
Tak, ma ogłoszenia. Jedno z nich robiła Ciocia Onaa, tam podany jest mój telefon i jak dotąd zero odzewu. Ale nie tracimy nadziei...
-
Trzymam kciuki, choć wydaje się to już niepotrzebne.
-
Bo pieski są niesamowite! Jak chodzi o tego Pana, to niestety ma juz swego psa i nie planuje drugiego. Szkoda, bo widać było, ze jest psiolubny i odpowiedzialny. Ale zrobił Karacikowi zdjecia, może pokaże je właściwym ludziom, cóż, pomarzyć można...
-
Zgadzam się Basiu, on jest po prostu cudowny.
-
Dzis na porannym spacerze Karacik podbil wlasnie serce chlopaka z wielkim goldenem. Zdumial sie urodą Karacika, po raz pierwszy widzial psa o tak pięknym, jednolitym umaszczeniu i takim samym kolorze oczu - jak mówił. Aż mu zrobił kilka zdjęć. A Karat złamał też swoje zasady i go w ogole nie obszczekiwal, tylko dawał się głaskać i nawet jakby przytulal. Zobaczymy, co będzie dalej...
-
Ślepota ze mnie... Twój wpis Bogduniu, przy zdjęciu Karacika odebrałam jako w całości do niego, a Ty przecież piszes o Maksiu... Wykasowalam zatem to, co niepotrzebne... I tez podpinam się pod Twoje pytanie.
-
Nie było dotąd okazji do jakiegoś dluzszego kontaktu z dzieckiem. Ale zdarzyło się raz, ze dzieciak, mijając Karacika, podszedł i znienacka go poglaskal a Karat przyjął to z godnością. Ani nie ciągnie do dzieci, ani przed nimi nie ucieka.
-
Bogduniu, to jest naprawde przekochane stworzonko. Do tego (tfu, tfu, zeby nie zapeszyc...) prawie bezproblemowe. Az zazdroszczę ludziom, którzy Go zaadoptują. Kiedy juz miną te najgorsze upały, wybierzemy się do weta, by pieska odrobaczyc a potem zaszczepic. Dziękuję Ci kochana serdecznie!