-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Przeczytalam Pokerku twoja propozycje i w tej samej chwili zadzwonił ten Pan. Zaproponował spotkanie jutro o 10. Czy byłoby możliwe, żebyś w tym czasie przyjechała? Oczywiście, ze jestem ogromnie wdzięczna za tą propozycję, bardzo bardzo dziękuję!!!! Pan powiedzial ze: "podejdzie do mnie ze wspollokatorem". Jeśli więc dobrze zrozumiałam, panów będzie dwóch a mieszkanie jest wynajmowane. Tyle pytań i niepewności a ja już umieram ze strachu...
-
Jeśli tak było, raczej tego mi nie powie. Tego się obawiam, ze mogę nie wyczuć, czy mówi prawdę.
-
Postaram się o to wszystko, na spokojnie, dowiedzieć.
-
Spytam. Pan mówiąc o swoim psie, powiedział jeszcze coś więcej, ale niestety, tak mam, ze w sytuacji stresowej (a taką jest dla mnie nawet odebranie telefonu), w najważniejszych momentach gluchnę. Po prostu nie slyszę, nie dociera do mnie, co ktos mowi. Usłyszałam tylko słowa, ze pies jest zaopiekowany, ale i tego nie jestem wcale pewna. Głupio mi było dopytywac, prosić, by powtórzył, i zostawiłam to do wyjaśnienia na później.
-
U slicznoty eliczkowej juz sie zameldowalam, to teraz złożę raport, co u Karacika. Bo się dzieje. Zadzwonił Pan, ze go sobie wypatrzyl i wybrał. Pan jest z Wrocławia. Głos młody. Pracuje 6 godzin dziennie. Zaproponowalam spotkanie zapoznawcze i Pan jutro da mi znać, kiedy będzie miał dogodny czas. To tyle co wiem. Choć nie, jest jeszcze coś...Pan powiedział, ze przyjechał do Wrocławia z innego miasta i zostawił tam (pod opieką) swojego pieska. Nie chce tego komentować, bo nie znam szczegółów. Powiedziałam o wizycie PA, Pan wyraza zgodę. Myślę, ze na wizycie wyjaśni się, dlaczego Pan psa zostawił i komu. Nie potrafiłam o to spytać. Dlatego tez uważam, ze nie nadaje się na robienie tych wizyt, ale to w tej chwili jest nieważne. Szczerze mówiąc, to strasznie mi smutno, ze prędzej czy później, będę musiala z Karatem się rozstać. Bardzo chciałabym to jak najbardziej odwlec w czasie, nie cieszy mnie więc ten telefon. Ale głupie to i nierozsadne, wiem...
-
Rozumiem Cię Elu doskonale. Niestety, trzeba brać pod uwagę realia, nie tylko to, co mowi serce... Może znajdzie się dla Emi dt. Przecież ona raczej długo w nim nie zabawi.
-
Sliczna sunia. Jeszcze taka ufna i radosna. Oby udało się wyciągnąć ja jak najszybciej zza krat!
-
No to wielkie UFF, ze babunia bezpieczna (i żyje ...).
-
Biedulka mała. Oby brzusio się szybko zagoil a wszystkie parametry moczu wróciły do normy tak, żeby już nic nie dokuczalo. Trzymam kciuki!
-
Jasne, ze tak. Ten biedak zostawiony gdzieś na polu, był w większej potrzebie. No i jak czytam, jakie czasem bywają telefony czy smsy, to widzę, ze miałam szczęście do normalnych, dobrze wychowanych ludzi. Wzięli mnie za Pana (nie wiedzieć czemu), ale to drobiazg :)
-
Maksio - piękny, młody, czarny ma już swoja rodzinę na stałe
Figunia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zabójczo przystojny brunet. -
Elunia kochana... Dziękuję serdecznie, już napisałam do Basi. Buziaki!
-
Nie, nie martwię się zbytnio. Jeśli żałuję, to tylko dlatego, ze to był chyba dobry domek, dobrzy ludzie. Tylko w takie ręce pójdzie, najlepsze, to jasne!
-
Dzieki serdeczne, Basiu! Już pisze do Ciebie.
-
Mam wielką prośbę. Nie mam już ani jednego egzemplarza umowy adopcyjnej. Ostatnio, gdy wydawalam Misię, całą umowę pisałam odręcznie. To jednak nie wygląda zbyt profesjonalnie... Któraś z Cioc może mi pomoc? Np. wysyłając na maila ten formularz...please!
-
Tez mocno wierze w to, ze neurolog Basi pomoże. To okropne i niesprawiedliwe, ze tak Basiu cierpisz! Tymczasem "mój" domek, rozwiał się, jak dym. Dostałam SMS: Witam. Przepraszam Pana za kłopot, ale wzięliśmy pieska ze wsi z sąsiedztwa, zostawionego na polu. Pozdrawiam. Cóż. Napisałam, ze trudno i ze cieszę się, ze jakiś biedak znalazł domek. Bo tak też jest. Były chętne domki dwa, juz jest jeden i nie ma dylematu, który wybrać. A ja się cieszę, ze Psiatko jeszcze moje...
-
Maksio - piękny, młody, czarny ma już swoja rodzinę na stałe
Figunia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Z jęzorkiem, czy bez, Fajny z Maksia pies ;) -
Maksio - piękny, młody, czarny ma już swoja rodzinę na stałe
Figunia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
I ja wreszcie dotarlam do Maksia w dzisiejszym zwariowanym dniu. Śliczny Jestes, Psiaczku. Na szczescie nie brakuje ludzi, którym nie przeszkadza czarny kolor futerka (nawet właśnie taki preferują) i do tego patrzą sercem. Ktoś Cię pokocha, na pewno! -
O rany, żeby tylko nie to najgorsze!
-
Dziekuje Bogduniu! Trzymaj kciuki mocno, oby maluch dobił wreszcie do Swej przystani (najlepszej pod sloncem), bo świadomość, ze tak jest sprawi, ze będzie mi lżej.