Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Może mogłabym pomoc Pajaczkowi. Mieszkam we Wroclawiu, wiec "po drodze" Pati. Problem jedynie w tym, ze jestem w kraju tylko do końca października. Potem musiałby pieska ktoś przejąć.
  2. Widzę dwa cudne, szczęśliwe ogonki :)
  3. Basiu, wiem jak Ci ciężko. Przytulam.
  4. Które to juz życie Basiu uratowalas? Kciuki trzymam za wszystkie psinki, które są w grupie ryzyka.
  5. A gdzie parasol nad sunia? Albo, choćby jakieś wachlowanie...? Cudna Inusia i cudni Ludzie ☺
  6. Elu, nie pamiętam już dawkowania, ale na pewno zależy od wagi. Najlepiej, jak pytasz Swojej Pani doktor, bo na szczescie masz z Nią kontakt. Życzę, by wszelkie choroby szybko poszły sobie precz!
  7. Widać, ze jeszcze niepewna. Nie wie, ze już będzie tylko dobrze. Bardzo sie ciesze, ze już jest bezpieczna i w tak dobrych rękach.
  8. Wspolczuje Elu takiego lejka...aż nie wiadomo, co napisać. Malutka juz dość długo jest u Ciebie, widać, ze czuje się świetnie, wiec to chyba nie stres. Może to faktycznie jakieś niedomaganie dróg moczowych... Mnie w takiej sytuacji, ktoś poradził Furagin. Ale chyba trzeba go podawać przynajmniej przez 5 dni. Zadziorna, śliczna, malutka "sikawko", opamiętaj się!
  9. Cudowna pekinusia...do kochania i rozpieszczania. Jak ufnie patrzy a przecież tyle przeżyła. Nie wyobrażam sobie, co musiała czuć, sama, gdzieś na odludziu, tyle dni i nocy, głodna, porzucona... Przypomniała mi pekineczkę Helcię , równie słodkie Stworzonko, ktora była na dt u Nutusi i znalazła wspaniały dom. Takiego samego domku i kochających ludzi, życzę Nuteczce!
  10. Przykro patrzeć na taki smutek i zagubienie u mlodziutkiego psiaczka. Oby szybko znalazła kochający dom!
  11. Z udręki i piekła odrzucenia, w kochające i odpowiedzialne ręce. Czyli wprost do Raju. Gratulacje i serdeczności dla wspaniałych Opiekunów! Po miesiącu tyle pozytywnych zmian...niesamowite! A to zapewne nie koniec... Kamisiu, Jesteś cudownym, mądrym, wdzięcznym i bardzo kochanym Stworzonkiem. Twoje szczęśliwe życie, to jak zwycięstwo Dobra nad Złem, a tego pragnie sie przecież najmocniej.
  12. Szczęśliwego życia, sunieczki!
  13. Na zdjęciach jeszcze taka niepewna, zagubiona sierotka, ale z opisu wynika, ze to juz przeszłość. Kciuki za szczęśliwe życie obu maluchow, mamy i synka !
  14. Tez mialam wrazenie, ze sa jakies zawirowania, znienacka przerzucilo mnie na inny watek.więc to chyba "u nich..."
  15. Oby jak najlepiej... dla Karaciątka !
  16. Ale wiadomości! Super! Kciuki za całe towarzystwo na literkę "F" i tą jedną rodzynkę na "L"
  17. Tysia, Poker, Anulka, dziękuję za wszystkie rady i chęć pomocy!!! Anusia, Tobie oczywiscie tez!
  18. Pani mowila, ze te sposoby, czyli spacery i smaczki z rąk Pana, stosują. On sie z Panem bawi, daje głaskać, bierze smakołyki. Denerwuje się i szczeka, jedynie w tych opisanych sytuacjach. To i tak jest duży postęp, bo u mnie na początku, obszczekiwal niemal wszystkich mężczyzn, którzy stanęli nam na drodze. Nie bez powodu mówiłam, ze Karat nie powinien trafić do domu, gdzie będą mężczyźni. W tej sytuacji jednak, wydawało mi sie, ze będzie inaczej, bo to spokojni emeryci, no i to miał być piesek Pani. Jednak to chyba była zła decyzja. Karat się tam źle czuje, być może jest karcony, a z pewnością odczuwa to, ze Pan jego zachowań nie akceptuje. Bardzo martwię się tym wszystkim. Jeśli Państwo mieliby go kiedyś oddac, to lepiej, by zrobili to jak najpredzej, zanim psiak się załamie.
  19. Kiedy Pani powiedziała, ze "tak wlasnie robią", pozwoliłam sobie podrążyć sprawę podchodzenia do niego przez Pana, gdy spi. Pani rzekła na to, ze to nie jest w legowisku. Karacik czasem kładzie się i śpi na dywanie, gdziekolwiek i jak Pan akurat przechodzi, to zrywa się i szczeka. Jeszcze co do "dania mu czasu", to tak naprawde chyba nikt nie okresli, ile on tego czasu bedzie potrzebowal. Może to być kwestia np. 2 miesięcy, moze dłużej...albo i nigdy. Dla mnie pies jest po to, by go kochac i rozpieszczac ile sie da. Więc takich problemów nigdy nie zrozumiem, jak też nie chciałabym wymuszać na psie, określone zachowanie. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, bo co innego mały słodki piesek, a co innego duży, budzący respekt samym wygladem pies, który bezwzglednie powinien być "ulozony". Stanęło na tym, ze "trzeba dac Mu czas". No wiec miejmy nadzieję, ze tak bedzie i tego szczekania będzie coraz mniej. Wierzę w Karata, bo to mądry Piesek, choć przyznam, ze martwię się ta sytuacja. To jest piąty pies tych Państwa i wydawałoby się, ze takie zachowanie psa, w pierwszym tygodniu od adopcji (a wcześniej był w domu z jedną tylko osoba, a jeszcze wcześniej było schronisko poprzedzające kto wie, jak podłe zycie), to jest oczywista sprawa, ze pies jest po przejsciach i trzeba troche zrozumienia i współczucia. W każdym bądź razie, ja nie potrafie inaczej.
  20. Rozmawiałam juz z Panią (wcześniej była włączona sekretarka) i przekazalam te cztery podstawowe rady, od Tyski. Pani wysłuchała i rzekła : "tak właśnie robimy". Tak wiec zostało mi już tylko powiedzieć, ze moim zdaniem, trzeba dac Mu czas (dziś zdaje się mija dopiero tydzień od adopcji...) i mieć na uwadze to, ze mezczyzni źle mu się kojarzą, nie bez powodu, wiec ... wszystko teraz zależy od Ich podejścia. Czy dadzą mu czas, by sie przekonał, ze nie każdy facet krzywdzi i zaufal. Przepraszam, na chwilę muszę zrobić przerwę..
  21. Trochę jestem zdziwiona, bo kiedy dzwoniłam w poniedziałek, Pani nie zglaszala żadnych problemów. O tym, ze Karacik boi sie mezczyzn, mowilam wiele razy. Trzeba dac mu troche czasu, no i lepiej nie robić tego, czego ewidentnie się boi. Zadzwonię tam jutro i przekaże rady Tyski - za ktore dziękuję!! - bo nic mądrzejszego na pewno nie wymyślę.
  22. Słodki ten Malentas. Widać, ze pieszczoch. Oby mu się poszczescilo!
  23. Basiu, nie wiem, ale mysle, ze dam rade. Bo to malizny, do tego zzyte ze soba, awantur nie będzie, wiec powinno być dobrze. No i też myślę, ze ta młodziutka szybko znajdzie dom. Ale, co z nimi będzie, jeśli domków nie znajdą do czasu mego wyjazdu, to nie wiem.
  24. Biedne malutkie. Basiu, może ...choc na dwa miesiace do mnie...
×
×
  • Create New...