Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Basienko, 10.XI. to ja juz lecę...A przynajmniej mam na ten dzień bilet...więc czasu trochę niestety mniej...
  2. Tez bardzo sie martwilam, Basiu. Jeszcze muszę popracować nad tym, by nie darla japki, jak wychodzimy z domu i potem przez jakiś czas. Nie wychodzę z nia, dopóki się nie uspokoi, jak szczeka to wracamy i wysyłam ja "leżeć". Jest coraz lepiej (także na zewnatrz), choć jeszcze trochę pracy przed nami jest. Glodomorek z niej ogromny. Je wszystko. Jak dotąd z pełną akceptacją spotkało się zaproponowanie surowej marchewki, gotowanej fasolki szparagowej, jabłka, świeżego ogórka, a także gotowanej dyni i papryki. O chlebie z masłem nawet nie wspominam... Oczywiście, ma swoje jedzonko a te warzywa i owoce dostaje jako dodatek lub do sprobowania.
  3. Mam dla wszystkich zainteresowanych zachowaniem Usi, dobre wieści. Już wczoraj wieczorem szczekania bylo coraz mniej, a dzis to juz jest, mozna rzec, "średnia krajowa". Jak ktos halasuje na korytarzu, to biegnie do drzwi i szczeka. Ale głównie jest zainteresowana jedzonkiem, trochę zabawą, no i dużo śpi. Tak wiec był to efekt potwornego stresu, napięcia w jakim żyła, a które było, jak widać, ponad siły tej Kruszynki.
  4. I ja rowniez dolaczam z życzeniami, by wyniki badań i konsultacji były dobre. Po prostu życzę zdrowia. Bardzo współczuję z powodu odejścia kochanego Pieska. Tu niestety zadne slowa wspolczucia nie pomogą. Ich odejście to niegojaca się rana i nawet ten pomoc najlepszy z lekarzy - czas, nie jest w stanie wiele pomoc. Moc serdecznych i wspierających myśli przesyłam Ci Sylu i proszę wybacz te slowa, które zawsze brzmią tak płasko i banalnie, gdy mówi czy pisze się o najbardziej istotnych, zyciowych sprawach.
  5. Biedny Taj, tyle dni już walczy. Oby w koncu zaczęła się zdecydowana poprawa. Jakie Wy musicie być umeczone tym wszystkim... A Usia oczywiście wiedziała od razu, ze tapczan jest dla niej... Budzi się co jakiś czas i kwili jak dziecko, poplakuje, skarży się...
  6. Nie wiem, czemu przy wpisie wkleilo sie wcześniejsze zdjęcie, może zaraz je wykasuje.
  7. Biedne Maleńtasy.... A Usia dopiero niedawno nieco się uspokoila i przestała szczekać. Wygląda na bardzo znerwicowaną i zestresowaną. Trzęsie się i ujada niemal non stop. Najmniejszy hałas za oknem, czy za drzwiami i już szczeka, biega, denerwuje sie. Przy wyjściu na spacer też cały czas "nadaje". Od wyjścia za drzwi i jeszcze kawał drogi, prawie do Odry, mała japka sie nie zamykala. Niedawno wreszcie usnęła na dobre i nastała bloga cisza. Trochę boje się, jak to będzie, gdy zostanie w domu sama. Mam nadzieje, ze spokojne życie i czas sprawi, ze sunia sie uspokoi i wyciszy.
  8. Widać, ze to grzeczna i kochana sunieczka :)
  9. Oby udalo się je uratować.
  10. Tak się rodzi miłość :)
  11. Basiu, co u Was? Myślę, ze wszyscy czekamy na wieści. Oby tylko już lepsze, ze kryzys minął. Zdrowia Wszystkim potrzebującym i sił!
  12. I ja także witam sie z pięknym, delikatnym i lapiacym za serce Swym ogromnym wdziękiem i pokorą, Bialaskiem. Zdrowia Pelikanku i tego o czym, być może, marzysz... :) Niech Ci się spełni!
  13. Też czekam na dobre wieści, oby pojawiły się jak najszybciej.
  14. Tak, tak Murko, czas już wracać do domu. Dobrych wyników badań i powrotu do pełnego zdrowia życzę!
  15. Niepozorna i biedna, ale z najpiekniejszym psim sercem... Witaj Kruszonko w lepszym świecie! Tak się cieszę, ze wyzebralas Sobie ta szansę. .. Postaram się pomoc. Tymczasem tylko przysłowiowy "grosik" mogę wysłać...Ale będę pamiętać.
  16. Można i trzeba pisać o Nellusi w samych superlatywach, Jej sie to nalezy :) - jest mądra i przekochana. Niesamowite, ile w tym malusim, kruchym ciałku jest miłości, wdzięczności i oddania.
  17. Zaglądam z pozdrowieniami i życzeniami zdrowia. Dość juz chorowania Maluchy! A dobry, prawdziwie z powołania wet, to oczywiście mega ważna sprawa. Bo przez rzetelne podejście do kazdego pacjenta, człek ma doń pełne zaufanie, co także jest ogromnie ważne i cenne.
  18. Straszne to. Tyle dobrego zaznaly...podly schron, zaraz potem ciężka choroba... Nie wiem, jaki sens tego, ze tyle jest i wciąż musi być, cierpienia...
  19. Z radością i wzruszeniem czyta się TAKIE relacje, ogląda TAKIE zdjęcia. Cieszę się razem z Wami, ze Maluchy są juz bezpieczne i kochane. Gratulacje i ukłony, za Waszą pracę i serce.
  20. Trochę mnie nie było, a tu takie wieści!!! Bardzo sie ciesze z domku Malwinki, bo zapowiada sie obiecująco... Powodzenia Sunieczko i wszystkim, którzy Ci kibicują z Opiekunami na czele.
×
×
  • Create New...