Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. :( Teraz pytanie czy potrafią Malince wybaczyć. ..zwłaszcza dziecko... szkoda świneczki bardzo...
  2. Wieści - marzenie! Myszorku, jesteś super! Bądź już zawsze szczęśliwa!
  3. Emisia, w domku sie nie sisia! Moze ten rymowany apel, dotrze do Emisiowej ślicznej główki...Oby!
  4. Szczęśliwego życia malutka rozrabiaro!
  5. Anulko, wszystko to prawda. Jego nie da się nie kochać.
  6. Dołączam do dobrych życzeń dla Suni, kciukami i sercem.
  7. Cieszę się z Malinkowego szczęścia, A dla Toffisia glaski i życzenia, by też znalazł juz Swoja bezpieczna przystan.
  8. Z czasem tego żalu i tęsknoty jest coraz mniej, za to przybywa radości i satysfakcji z udanej adopcji - ale trzeba czasu, no i pewności, ze to jest TEN dom i psiak jest tam szczesliwy.
  9. Wiem Basiu. To dobro jest najważniejsze w ostatecznym rozrachunku. Dlatego będę/będziemy robić to dalej, choć w tą działalność zazwyczaj wpisany jest smutek, rozdarcie i "złamane serce".
  10. Elu, oczywiscie masz racje. Nie pojadę tam, choć też mam zaproszenie, bo tak jest dla Niego lepiej. Może za jakiś czas, gdy już Ich pokocha i poczuje, ze to jest jego dom i jego Ludzie i nie zrobie Mu tym krzywdy. Tak, jak po prawie roku zareagowała na mnie i Córkę, Misia. Poznała nas, było szalencze powitanie, radość, ale szła ze SWOIMI Ludźmi, grzeczna, posluszna i wpatrzona w Nich z miłością i oddaniem. Rozstanie było też cudowne, przede wszystkim spokojne, bez żadnego szarpania, pisku, czy wyrywania się za nami. Po wyglaskaniu, Misia wskoczyla do autka i zadowolona pojechała do swego domku. I tak chciałabym, by wyglądało kiedyś moje spotkanie z Karatem. Chyba, ze nie wytrzymam i pojadę tam wcześniej, by z bezpiecznej odległości, popatrzeć choć na to moje kochane słoneczko. Eluniu, dziękuję i też przytulam. Buziaki!
  11. Aniu, myślę, ze wszystko niebawem nadrobimy, bo wciaz czuje niedosyt rozmow z Tobą, no i mam dług do oddania :) Tak się cieszę, ze zrobisz tam wizytę, zobaczysz, jak Maluch się sprawuje, wyglada.
  12. Wszystko sie zgadza. Jest koniczyna, jest wyrolowany, ale radosnie usmiechniety Misiaczek... To tylko kciuki za zdrowie Tobisiu!
  13. Moja Ty kochana... Czuje się wysciskana i ja Ciebie też... Buziaki !
  14. Basiu, Aniu, mnie tylko trzeba usłyszeć, ze Karacik jest szczęśliwy i już nie tęskni, nic więcej. Brakuje mi Go bardzo ale to już inna sprawa... A jeśli ja nie mogę jeść, węszę za nim i tęsknię, czy ktoś się tym przejmie i mi Go odda ??? ( to taki niby żart...)
  15. Kamisia cudowna i rozbrajajaca. Niesamowite, jak się dogadała ta parka: Kamisia i Bibis. Oglądanie Ich zdjęć, to rozkosz dla oczu i potężny zastrzyk dobrej energii. Pozdrawiam Wszystkich!
  16. Zadzwoniłam i Pani była akurat z Karacikiem w parku. Jeszcze nadal mnie szuka. Wczoraj nawet siusiu nie zrobił, tylko węszył, szukał śladów. Mają kilka drzwi wejściowych ale korzysta tylko z tych, przez które wchodzilismy. Spał na swoim kocyku, (z którym Go oddalam), zjadł "moje" jedzonko. Asystuje Im w kuchni, macha ogonkiem, jak na pierwsze godziny, chyba jest niezle... Zwiedził juz ogródek, sam. Jak Pani mówi, chodzi sobie tam, gdzie chce. Pani zaprasza w odwiedziny ale chyba nie skorzystam, bo nie wiem, czy wypuscilabym juz Go z objęć . Chyba, zeby Sam sie wyrwal...a na to jeszcze za wcześnie.
  17. Na razie nie myślę o tym, ale kto wie...
  18. Caly dzien bylam jak w amoku. Dopiero teraz dociera do mnie, co zrobilam. A w domu tak pusto i smutno. Ileż on dawał radości i szczęścia, ten Złoty Promyczek. Dziękuję Tysiu.
  19. I Ciocie Onaa i Tyska, ktore robily Karacikowi ogloszenia. Dziękuję serdecznie! I Anusi - niezawodnej... Musiałam edytować, by dopisać Tyske...:) Coś mi sie zdaje, ze i Elik, także ogłaszala Karaciatko... Dziękuję pięknie wszystkim, którzy tu byli z nami i pomagali maluchowi.
  20. Dziękuję kochana.
  21. Oddawanie tak mądrego i przywiazanego juz pieska jest bardzo przykre. Wiem, ze ma dobry dom. Będą go kochać i szanować, ale jak Mu "zniknelam", był tak biedny, zagubiony, przerażony. Strasznie się z tym czuje. Wiem, ze kilka dni i będzie mu tam dobrze, ale teraz... :(
×
×
  • Create New...