-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Cala Basia...
-
Biedna Kruszynka, tak ucierpiała w tym wypadku. Czuje wielki smutek ale i złość na los, a raczej na kierowcę. ...
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Biedne te psiaczki ze swoimi strachami... -
Mialam nadzieję na lepsze wieści. ..
-
Właśnie, trudno się z tym pogodzić. .. Basienko, chyba strzegły i ustrzegly Cię Anioły uratowanych psów. Ale, tak jak piszą Dziewczyny, zwolnij! Zadbaj o Siebie! Oczywiście dołączam do modlących się o to, byś z tego wypadku wyszła bez najmniejszego nawet uszczerbku na zdrowiu. I oby nigdy więcej!
-
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Tak jak pisze Tysia, Lala już się dosc nacierpiala z powodu deszczu, zimna, glodu... Ma prawo nie chcieć wystawiać, choćby tylko noska za drzwi, w taką pogodę. -
Irysek w DS. Dziękuje wszystkim za pomoc psiaczkowi:)
Figunia replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, wyglaskam malucha, jak tylko się zbudzi... To kibicuje Iryskowi ze zdwojoną siłą ☺ -
Irysek w DS. Dziękuje wszystkim za pomoc psiaczkowi:)
Figunia replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Jak dobrze, ze są takie cudowne Ciocie, które spieszą z wszelką pomocą. Zawsze mnie to wzrusza (oprócz zwierzecych dramatów), jednak w zupełnie inny sposób. Ja niestety, mogę tylko słać dobre mysli, trzymać kciuki...:( -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Havanko, te "brzuchodrapki" to nie mój wymysł. Też je wypatrzyłam na którymś wątku i od razu polubiłam. Teraz zaś wpadły mi w oko "wyglaski" Dusi Duszki. Też fajne i też je anektuję ! ☺ Lala pewnie nie chce moczyć łapek w mokrej trawie. Łapki to moze jeszcze, ale mokry brzuszek to naprawde nic przyjemnego...dla tak delikatnej damy. Serdeczności dla Wszystkich! -
Wątek do zamknięcia. Odnalazł się właściciel pieska.
Figunia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Nie jestem pewna, czy to dobra wiadomość. .. -
Piekne fotki swietnego psiura. Dziękujemy Patrycji serdecznie!
-
Kochany, jedyny na swiecie, najsliczniejszy i najmadrzejszy :)
-
Prawdopodobnie tak bylo. Do tego kosci, bo to, co Karat wydalil pierwszego dnia u mnie, to było coś białego i bardzo twardego. Przepraszam za temat...ale to wszystko daje obraz życia tych biedaków...
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
U nas dzis troszeczkę chłodniej. W cieniu to jest wręcz całkiem przyjemnie, bo nie ma tej potwornej duchoty. Psiaczki mądre, wybierają najlepsze "miejscowki". Lalunia, jak widać, najbardziej cieplolubna z gromadki. -
To pierwszą radę już mamy :) Dziękuję! Jeszcze "tylko" muszę wymyśleć odpowiednio kuszący smaczek. Bo maluch nieco sie rozbisurmanił i zjada tylko gotowane mięso ale też nie rzuca się na nie lapczywie. Natomiast chętnie zjada chleb...
-
To prawda. Jeszcze tylko, żeby rozumiał, ze to nie jest jego docelowy dom... Bo On bardzo, bardzo już się przywiązuje. Okropna jest świadomość, ze kolejny raz będzie musiał przeżyć utratę domu i człowieka, któremu zaufał. Na szczescie to mlodziutki psiaczek, szybko sie pozbiera...
-
No właśnie, to jest niesamowite. Niby tylko jedno klapniete uszko, a już psiak jest wyjątkowy i budzi sympatię :) To klapniete chyba już się nie podniesie, ale kto wie...:)
-
Zdaje mi sie, ze Basia mówiła, ze ma około roku. Na moje wyczucie, waży ok. 8 -10 kg. Spróbuję go jutro zwazyc. No i tak, myślę, że jest gotowy do adopcji. Co prawda, nie za dobrze chodzi na smyczy, (co chwile przemieszcza się z jednej strony na drugą), ale nie wiem, jak to "wyprostowac". Mam nadzieję, że nie jest to jakiś wielki mankament. Jutro ma przyjechać do nas Patrycja, naszą wolontariuszka i zrobi mu eleganckie zdjęcia.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Dobrej nocy Wszystkim! Dwunoznym, czworonoznym, kudlatym i skrzydlatym :) - ode mnie i zloto-bursztynowego Pana Piesa :) -
Basiu, to prawda, nie da się go nie kochać. Kolejne osoby dziś wyrazały dlań swój zachwyt. Wspaniale, ze kolejne maleństwo ma swój dom. Szkoda, ze pojawiły się następne malenkie biedaki z mamami...
-
Staram się :) Choć tak naprawdę, to daje mu tylko miejsce do spania i jedzonko oraz święty spokój kiedy tylko chce. No i jeszcze coś... chęć wynagrodzenia za wszystko zlo, jakie go spotkalo. To tak niewiele a też i wiele, wiem. Jednak i tak moje "zaslugi" to "mały pikus", przy dokonaniach takich gigantów, jak Basia i wszystkie wolontariuszki.