-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Pewnie ze tak, Elu. Niech nabierają mocy ☺❤☺!!!! -
Dziękuję za rady. Będę próbowała, choć na tablecie nie mam opcji z myszą. ..tylko dotyk ekranu.
-
Jeśli biedak jest przerażony, to jasne ze trzeba opanować chęć glaskania, przytulania, nie narzucać się. Ale Karacik szybko pokazał, ze glaski sa jak najbardziej okej. To łapką, to podrzucaniem ręki swym pysiem, którym podbijal rękę, domagał się tego usilnie. Muszę głaskać już od rana, nie ma zmiłuj...
-
Nie wiem czemu zdjęcia wkleiły się tak duże. Ale i tak dobrze, ze sie udalo.
-
Eluniu, to właśnie jest najbardziej wzruszające, gdy widzę, jak umeczone i sponiewierane podłym życiem psiatko poczuje się w końcu bezpieczne i zasypia na miękkim i z pełnym brzuszkiem. Ale spał bardzo czujnie, wzdrygal się i budził go najmniejszy mój ruch. To nie do wiary, dziś mija nasz trzeci dzień, a on już śpi duzo spokojniej. Nawet nie zrywa się i nie biegnie za mna, gdy tylko wyjdę do kuchni. Leży i patrzy. Dziś zdarzyło się to pierwszy raz.
-
No i nie jest to już taki psi ideał bez skazy, jak to przedstawiałam. Gdy wczoraj wracałam z zakupów, już na schodach słyszałam poszczekiwanie. Podskokom przywitaniowym też nie było konca. Ale w sumie to normalne zachowanie normalnego psa, czyż nie...? Za to nadal nie niszczy. Niepokoi mnie trochę to, ze mało zjada. Może to przez upały. Może jest niejadkiem. Mięso owszem, zje, najchętniej z ręki. Ryżu, marchewki nie tknie a i mięsa nie zjada do konca, zawsze sporo zostawi. Dawno nie miałam takiego niejadka, nie licząc Misi, ale Ona byla chorenka (tfu, tfu).
-
-
Niebawem całodzienne zmęczenie i stres, zrobiły swoje. Oczka zaczęły się zamykać i walka, by je utrzymać otwarte, okazała się daremna...
-
Nie do wiary, ile jest w ludziach okrucieństwa i podłości. Pokaże Karacika z pierwszych godzin w domu. Od razu ulokowal się na kanapie i przez dłuższy czas wpatrywal we mnie, zas ja w tablet...
-
Wątek do zamknięcia. Odnalazł się właściciel pieska.
Figunia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Znajda sie tacy, co go zechcą. Jedni wyrzucają bezlitośnie, inni z radością biorą i chcą przychylic nieba. Tylko to Jego niszczenie, ucieczki...o ile to wszystko prawda... to może być problem. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Ode mnie glaski i brzuchodrapki dla "bandy trojga". A dla ich wspaniałej Opiekunki serdeczne pozdrowienia i życzenia zdrowia i duzo sił do wszystkich Żyjatek ☺ -
Wątek do zamknięcia. Odnalazł się właściciel pieska.
Figunia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, ze juz bezpieczny. Dostał szansę na dom i normalne życie, oby dlugo nie czekał. -
Wątek do zamknięcia. Odnalazł się właściciel pieska.
Figunia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Śliczny psiak. Może pogonił za suczka, może znajdzie się właściciel...Naiwna jestem, ale oby tak było. -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Figunia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Mari, trzymam kciuki by suni i maluchom udalo się pomoc i nie wrocili do "pana". Tylko, czy to możliwe...? Czego życzę takiemu "panu" nie napisze, bo mnie dobrze wychowano (niestety)... Dla kochanej i zdolnej Kasi gratulacje!!!! Oby robiła w życiu to, co kocha i miała z tego satysfakcję. Dużo zdrowia i sił życzę!!!! I jak najmniej takich darów od Bozi.. -
Tysiu, w sobote przyjedzie do nas Sunia2000 i będzie chłopaka focić.
-
Prawdę mówiąc, to nie pamiętam, by kiedyś było inaczej... One wszystkie sa takie. Tylko czasem doznały zbyt wiele zła lub czekają zbyt długo i wtedy trzeba trochę pracy, by znowu zaufały.
-
Taki cudowny Psiak mi sie trafił. Jak to się mówi : tylko brać i kochać ☺
-
Mioduś/Karatuś towarzyszyl mi dzis w zakupach na targu. Potem byliśmy trochę w parku. Wszędzie zachowuje się wspaniale, bez zarzutu. Wyszłam też dziś z domu na dłużej i został sam (ponad godzine). Zero szczekania czy wycia. Zadnych zniszczen. Po prostu spokojnie czekal przy drzwiach, az wroce. Wita tez tak bez nadzwyczajnych szalenstw. Macha ogonkiem, cieszy się i nawet podskakuje ale nie jest to jakieś szalenstwo...No, brakuje mi dobrego okreslenia... Chodzi o to, ze czasem witajacy sie pies jest taki zbyt natarczywy i trzeba pracy, by go utemperowac. Ten Złoty Chłopak jest delikatny, wszystko robi z wyczuciem, jeśli można tak to nazwać.... Pewnie gdybym ostro powiedziala: spokój, czy, przestań! nie wolno, idź leżeć!, to z miejsca by posluchal i odszedł. Po schodach już wchodzi i schodzi sam. Czasem jeszcze lęk go dopada i dziś po zamknięciu drzwi, "rzuciło" nim w bok i na moment zamarł ze strachu, ale szybko lęk opanował. Lubi ludzi. Gdy ktos go zagada, podchodzi, ładnie się wita, macha ogonkiem. Jest już spore grono znajomych osób, które są nim zachwycone. Do piesków coraz odwazniejszy. Podchodzi, powacha nosa a potem zaraz odchodzi. Nie robi na nim wrażenia nawet najpiękniejsza i zainteresowana nim, sunia. Za to nieustannie sprawdza, czy na pewno na drugim końcu smyczy, jest jego człowiek... Wiem, ze gdybym puściła go ze smyczy, czego oczywiście nie zrobię, to jeszcze bardziej przykleilby sie do nóg.
-
Ciocie, przepraszam ale juz sie wyłączam. Muszę z nim wyjść. No i zdaloby się coś pospac, bo poprzednia noc byla bezsenna do 5 nad ranem...
-
Cieszę się, ze imię się spodobało. Tylko, czy nie za poważne...nie za twarde w wymawianiu...Takie mam zaraz wątpliwości...
-
Basiu, jak dobrze, ze Jestescie i dzialacie...
-
Dziękuję Gabrysiu najserdeczniej!
-
On jest przepieknie umaszczony. Caly zloty, nawet oczka. A ten cudowny charakter... jest taki pozytywny, mądry. Pieszczoch! Patrzę na niego i mówię mu, ze jest Złoty Chłopak. Z 24 karatowego złota. Więc, może Karat...