Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. U Lorki wszystko w porządku. Państwo mówią o niej z zachwytem. Jest wesoła, odważna i mądra. Jeszcze czasem sie kuli, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Sika niestety bądź gdzie, niekoniecznie na podkład (jak u mnie). Za to kupki są zwykle na podkładzie (też jak u mnie). Państwo sa wyrozumiali i cierpliwi. Jednak niechby już skończyły się te kwarantanny, by można było zacząć naukę czystości, co mam nadzieję pójdzie Lorce bardzo szybko. Mam też zdjęcia i filmik ale wysłałam zapytanie, czy mogę je wstawić na wątku, bo to są zdjęcia z filmik z Rodzinką. Czekam na odpowiedź.
  2. Często zastanawiam się, jak to jest. Jeden pozbywa się psa bez skrupułów i jest szczęśliwy, ze ma problem z głowy, bo uwolnił się od balastu, i ten sam pies, dla kogoś innego jest szczęściem, sensem zycia, a jego odejscie łamie mu serce, zostawiajac nie gojąca się ranę. Serdeczności dla Ciebie Alfo z Wrocławia!
  3. Gabrysiu, czy ta moja opieka jest wspaniała, to mam wątpliwości... Staram się dawać psom to minimum, które potrzebują. Czyli w miarę dobre jedzenie (bo na jakieś super frykasy mnie nie stac), opiekę weterynaryjna, gdy jest taka potrzeba, no i zyczliwe podejscie. Czyli porcja pieszczot, pokazania psu, ze jest ważny. Po prostu to, co przeciętny człowiek ma do zaoferowania temu "mniejszemu bratu". Ale o wspaniałej opiece dla Niego, to ja właśnie marzę...
  4. Bardzo dziekuje za ofertę pomocy! Tylko niech Ania się tu wypowie, bo wydaje mi sie, ze Laki ma robione ogloszenia. Chyba, ze to nie przeszkadza, by mial tez od Ciebie, zawsze to większa szansa na sukces. Co do tej tabletki, to dobrze wiedzieć, ze jest taki sprawdzony i bezproblemowy w podaniu środek. Ale ważne, jaki ma skład, zaraz poczytam. Przeraża mnie chemia, którą aplikuje się zwierzętom. Najchętniej poprzestalabym na preparatach naturalnych. Robię płyn z rozmarynu i cytryny i na pchły mi sie sprawdzał, ale nie wiem, czy na kleszcze też. Jakoś tak zapomniałam o tym sposobie. Rozmaryn mam, tylko muszę kupić cytryny. Po prostu robię wszystko, by psów nie podtruwac i tak mają wystarczającą ilosc rozmaitych trucizn, chocby ze spalin, w mieście.
  5. Właśnie rozmawiałam z byłym Panem Lakiego. Pytał, jak Piesio, czy już jest spokojniejszy, czy je, itd. Spytalam o to, czy miał swój kocyk, ale nie, Laki spał na słomie, która Pan skądś przewoził. Opowiadal, jak go wszystkiego uczyl, dbal o niego i mowil, ze tez za nim teskni. Nie moze go adoptowac, bo "nie ma domu z ogrodkiem" a przede wszystkim, żona ma alergię. Powiedział też, co robił, gdy Laki nie chciał jesc, tego co mu ugotowal. Bral wtedy troche watrobek, rozcieral je na sos i tym polewał jedzenie. I kazał zjeść. Radził mi zrobić tak samo. Już nie mówiłam, ze nie dam mu tej kaszy (trochę kawałków mięsa i skór, też w niej jest, no i kości kurczaka), bo pewnie uzna, ze niepotrzebnie się z psem certolę i przesadzam. A kupa juz dziś była trochę lepsza.
  6. Nigdy dotąd tego nie robilam. W dodatku Lakus to taka trochę wiercipieta, nie ustoi spokojnie, gdy mu się chce gdzieś zajrzeć. Czytałam ulotkę i tam jest sporo ostrzeżeń, by uważać przy aplikacji. Dlatego wolałabym, by był ze mną jeszcze ktoś, by choć pomógł go przytrzymać.
  7. Poproszę Aniu. Dziwna sprawa z jego spaniem. Oprócz tego, ze w nocy sporo dreptal i popiskiwal, to od czasu do czasu usiłował wejść do mnie, na tapczan. A myslalam, ze tego luksusu nie zna... Nie potrafił jednak się wgramolic, a ja raczej Go zniechecalam, bo wczoraj po naszych przytulaniach i glaskaniach, lazil mi po ręce kleszcz. Wolałabym więc, by był "czysty". Pan dał co prawda, preparat na kleszcze, ale nie wiem, czy samej mu go zaaplikowac, czy jednak powinien zrobic to fachowiec.
  8. No wiec miskę ma akurat swoją. I to nawet 3. Także garnki do gotowania jedzenia. I nawet jest duża łyżka. Ma 3 kagance i smycz. Po pierwszym spacerze, ugotowałam mu serca indycze, kilka na próbę i zjadł. Zjadł też trochę jagnięciny z ryżem - puszka z takich leżących u mnie "na wszelki wypadek", gdyby nagle stanął mi na drodze głodny pies. No i wszystko ładnie zjadł. Tylko chrząstki indycze nie chce, ani surowej, ani sparzonej, jak radzila Ulv.
  9. Aniu, czy to znaczy, ze ten Pan miał być Opiekunem Lakiego na stale? Bo myślałam, ze tylko karmil go na tej budowie i nic więcej mu wcześniej nie obiecywał.
  10. Gabrysiu, sama byłam tym wczoraj dobrze przestraszona (zwłaszcza, czy go utrzymam, jak zechce się wyrywać) ale chyba będzie dobrze, bo były już 3 spacery i daję radę.
  11. Laki wcale nie chce tego jesc, ani suchej karmy, ktora Pan zostawil. No i ma biegunkę. Zalatwia sie żółtym płynem z niestrawiona kasza jęczmienna. Nie wiem, jakim cudem ten pies tak dobrze wygląda...czy po tej kaszy, której nie trawił i kościach z kurczaka...? Chyba nawet powinien nieco schudnąć.
  12. To ja się wpisuje na wątek Lakiego i potwierdzam, ze to wielki przytulak. Aktualnie wciąż płacze za panem, który go do mnie przywiózł i zostawił.
  13. Pelikanku, Jestes super Piesio! Życzenia zdrowia i glaski z Wrocławia ! Dla koleżanek i kolegów, także!
  14. Przecudna Maleńka !
  15. Też poproszę o dane do wpłaty. Mam dla Duszka 40 zl od p. Jurka :)
  16. Dziękuję w imieniu Malutkiej :)
  17. Jedno z ostatnich zdjęć Lorki u mnie...
  18. A ja właśnie napisałam do Ciebie Aniu, na wątku Mileczki.
  19. Aniu, przepraszam za spam, ale napisze tu, bo widzę, ze dopiero pisałaś. Moja tymczaska juz jest w DS. Właśnie wróciłam z wizyty PA. Relaksuj się Aniu i odpoczywaj, bo Ci się to należy! Wspaniałego czasu!
×
×
  • Create New...