-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Dziekuje za pomoc ogłoszeniową ! Trudno jest mi samej zrobic zdjęcia na spacerze ale postaram się. Lakus moglby czekac u mnie na dom do jesieni, nawet do końca października, choć oczywiście wolałabym, by znalazł swą przystań szybciej. Jest jednak jeszcze sprawa wakacji, czyli pierwszej połowy sierpnia, kiedy to przelatuje do mnie córka i chcialybysmy razem gdzieś pojechać turystycznie (jak co roku). Ale, jak już pisałam, jeśli nic do tego czasu się nie znajdzie, to z wyjazdu zrezygnuje i najwyżej, córcia pojedzie sama.
-
Laki mial dzis pobrana krew do badań. Mam nadzieje, ze wyniki będą dobre. Jaki był dzielny! Nie trzeba było zakładać kaganca, nawet nie musiałam trzymać go zbyt mocno. Zero wyrywania się, czy histerii. Tylko potem zdecydowanie obrał kierunek "drzwi" i bardzo na mnie szczekal. Czyli, zostałam nieźle obsztorcowana... Wyniki odbiorę dopiero w piątek, bo jutro doktora nie bedzie.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Piekne skarby i takie szczesliwe :) -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
To Ci dopiero Lala... Prawdziwa Lalunia. A że dziś wyszla, pomimo ze deszczyk kropi, pewnie chce sie zrehabilitowac za to pokazanie zebow. Głupio jej po prostu. .. -
Zgadza się, to zupełnie inny rodzaj warczenia, choc niby tez brzmi groznie, to wiem, ze to także rodzaj komunikacji. Trochę boję się jednak czesania mu brzuszka. O ile czesanie grzbietu, boków znosi spokojnie, to przy tamtych okolicach pokazuje zniecierpliwienie. Łapie zebami grzebień, zdecydowanie, raz za razem, uniemożliwiając dalsze czesanie. Niejako mówi mi, ze tego nie chce. Po chwili muszę więc tego zaprzestać, bo nie chcę go do niczego zmuszać ani, tym bardziej, denerwować. Dodam, ze czeszę go spokojnie, starając się, by nie było to dla niego nieprzyjemne, choć ma sierść trudną do rozczesania, bo chyba latami nikt tego nie robił.
-
Piękne kwiaty i podziękowania przekażę Jurkowi przy okazji :). A na koniec dnia: Tak dziś Lakus prosił, bym oderwała się od laptopa... On mowi do mnie, mruczy, warczy nawet... Wszystko, zeby zwrocic na siebie uwagę. Muszę wtedy go wytarmosic, pomeczyc, wyglaskać, wyczochrac, albo pobawić się, wtedy jest zadowolony i mam znowu spokój.
-
Dziękuję Bogduniu! Jak dotąd chyba zero telefonów, bo Ania by napisała. Tak myślę, czy nie byłoby dobrze, w ogłoszeniach, napisać coś więcej o tym jego wybitnie proludzkim charakterze. Zrobić z tego główny atut. Skoro, jak pisze Margo, jest to niezwykle nawet u psow tej rasy, to moze dobrze byloby ta cechę uwypuklić. Choćby parę słów, że ma cudowny charakter, okazuje sympatię i serdeczność każdemu człowiekowi - może ktoś akurat tego szuka...
-
Cos w tym jest ;) Ale, muszę dodać, ze Laki jak na mądrego psa przystało, nie robi tego zbyt często. On zapewne dobrze wyczuwa, kiedy może sobie na takie poganianie mnie, pozwolić. Na szczęście słucha mnie, pomimo mej mocno kulawej wiedzy o układaniu psów. Demonstruje wielką wolę zrozumienia o co mi chodzi i dostosowania się. Piękny, mądry i kochany jest!
-
Witam Cię Margo301 serdecznie! Cieszę się, ze dostrzeglas wyjątkowość Lakiego. Ja akurat zupełnie nie mam pojęcia o tej rasie, nigdy się ONkami nie interesowałem. Pewnie przez kilka niezbyt miłych zdarzeń, kiedy mocno mnie przestraszyly (jeden nawet ugryzl). Wiec czulam do nich wielki respekt, by nie rzec, ze tych psow sie balam. Ale nawet ja potrafię dostrzec, ze trafił mi sie pies brylant, nadzwyczaj łagodny, ufny do ludzi, wręcz serdeczny. Bardzo chcialabym, by ktoś, tak jak Ty właśnie, dostrzegł tą jego wyjątkowość, pokochał no i mogl dac wspaniały dom, taki juz na zawsze. Na pewno Twoje życzenia Mu w tym pomogą. Dziekujemy!
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Figunia replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Też mam nadzieję, ze dzieciaczki Lali mają dobre zycie. Niezapomniane mordysie! -
Kawał misia z Niego i minki faktycznie robi cudne. Doskonale juz wie, kiedy zbliża się pora spaceru i jeśli zbytnio się ociagam, pogania mnie basowym szczekaniem. A jak juz ma dosyc spania i chce, bym poswiecila mu troche czasu, to siada przede mna i bije mnie łapa. Jak nadal nie reaguję, to szczeka dotąd, aż nie dopnie swego.