-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
nie wiem, co napisać...taki mały okruszek i tak cierpi... Oby już było tylko lepiej :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: -
Niestety, żadnych wieści... Dzień po wyjeździe Maksia do DS dzwoniła Pani Grażyna. Bardzo ucieszyła ją wiadomość o tym, że piesek pojechał do swego domu. Powiedziała, że wraz z mężem postanowili, że w wypadku, gdyby Maksio miał trafić do schroniska, zabiorą go do siebie... Jeszcze raz dziękuję Poker za Jej nieocenioną, niezawodną pomoc, zwłaszcza transport, ale nie tylko... Za wsparcie, rady i dodawanie otuchy i załatwianie tych najtrudniejszych dla mnie spraw:buzi: A przecież był to czas, kiedy "na swoje" poszła Kredka", a zaraz potem przybyły do Niej dwie maleńkie bidy, wymagające nadzoru, opieki i leczenia. Dziękuję Nikaragui za poświęcony nam czas, piękne zdjęcia i wystawienie Maksiowi dobrej cenzurki za zachowanie...:buzi:. I Toguni też dziękuję, bo stale czuwał nad nami ten dobry, mądry Anioł i starał się, by pobyt Maksia u mnie był jak najmniej uciążliwy. I tak też było... :buzi: Wszystkim życzliwym Cioteczkom śledzącym losy Maksia, wspomagającym radami, trzymającym kciuki DZIĘKUJĘ PIĘKNIE!!!:lol::multi::lol:
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Dusia, jedz, prosimy cię. Choć odrobinę ale jedz... Strasznie przykry to widok,:shake: szkielecika odwróconego od miseczki -
[quote name='kora78']oooo to juz dzis??? i juz w ds??????????? o jacie, ale expres jestescie!! Figunia, to dt ilodniowym bylas? nooo takiego szybkiego awaryjnego dt z adopcja wprost do ds to ja jeszcze nie widzialam :D brawo !!! p.s. kontakt z maluszkiem za szybki. czy ludzie nigdy sie nie zmienia? ehhh mowi sie, klepie, a i tak wiedza lepiej i robia swoje. czyli błędy. Maksiu, super szczescia w nowym domku i dozywotnio, dlugich i wielu szczesliwych chwil tobie i Panstwu z toba! a dla wszystkich zaangazowanych "ratownieczek" brawa za szybką i udaną akcje adopcyjna :)[/QUOTE] Korunia, Maksik był u mnie 16 i pół dnia. Miał chłopak wielkie szczęście. Wszystkim psiakom tego życzymy - takich super szybkich i dobrych adopcji. Maksiu, uważaj na dzieci i koty! I trzymaj się Państwa wszystkimi 4-ma łapkami!!!
-
To świetnie, bo trochę obawiałam się tego, czy między Panami nie będzie iskrzyć (ze strony Maksa oczywiście). Parę razy przecież zdarzyło mu się mężczyzn obszczekać... Z duszą na ramieniu patrzyłam, jak Pan pierwszy raz schylał się, by Maksa pogłaskać...na szczęście Maks szybko zorientował się, że ten Pan jest OK :lol:
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Współczuję tego problemu z zagłodzonym niejadkiem i niepitkiem co gorsze... Coś jej musi dolegać, skoro tyle czasu już nie je. Szkoda, że dr Szczypka dziś małej nie zobaczy. Trzymam kciuki za zdrowie wszystkich mieszkańców Pokerowego domku!!! -
[COLOR=#222222]Właśnie jestem po rozmowie z Panią. Podróż: Maksio spał, czasem budził się i patrzył przez okno. Po przyjeździe zwiedził cały dom, ogródek. Jeść nie chciał, troszkę się napił. Przyszła córka Państwa z maleńką 6 miesięczną córeczką. Maksio zrobił na dziewuszce ogromne wrażenie, nie mogła od niego oderwać oczu, zaś Maks wylizał jej rączkę i chyba nóżkę też (nie pamiętam, a nie chcę zmyślać). Wzajemna sympatia i fascynacja - tak to wyglądało. Kot - Pani mówiła, że gdyby nie Ich reakcja, kot sprałby Maksa ile wlezie. Najeżył się i rzucił na naszego biedaka, który uciekał przed nim w popłochu (był na smyczy). Pan był już z Maksem na spacerze, bo nasz bohater domagał się tego szczekając pod drzwiami. Nic złego się nie wydarzyło. Kogoś znajomego spotkali i były zachwyty nad Maksiową urodą. To chyba dobre wieści, prawda? Przypomniało mi się, że pierwsze godziny w moim domu Maksio też spędził przy drzwiach, co jakiś czas szczekaniem domagając się wyjścia. Pewnie chciał wracać do domu - tego skąd był zabrany...I też nie chciał jeść... No nic, kilka dni minie i Maksio zapomni o tym, co było. Ważne, że ma swój dom i będzie kochany. :-(:-(:-( Szczęścia ma całe już życie , Maksiku!!! [/COLOR]
-
O matulu, a cóż mam napisać...??? To nie jest fajne uczucie oddawać pieska, a potem chować się, by nie widział, nie ciągnął, nie szczekał... I ten odjazd samochodu, kiedy widziałam już tylko jego łepetynkę... Trzymam kciuki za jego szczęśliwe (już tylko i wyłącznie) życie. Państwo bardzo sympatyczni, mili. Były zachwyty nad Maksiem (słuszne!) i delikatne próby skupienia na sobie jego uwagi. Ale Maks był (na początku) mocno podekscytowany, niespokojny, rozszczekany. Później jednak się uspokoił i pan go wygłaskał, wyprowadził na trawkę, "rozmawiał" też z Maksiem i cieszył się, że to "mądry piesek", bo Maks reagował na słowa "spacerek". "idziemy" i tak pociesznie przekręcał główkę, gdy Pan do niego mówił. Pani wieczorem ma dzwonić z informacją, jak minęła podróż i pewnie też dowiemy się o pierwszych chwilach w domu. Oby było dobrze, zwłaszcza, że Maksia czeka zapoznanie się z Państwa kotem... Proszę zatem o dalsze trzymanie kciuków i dobre mysli a nawet polecenia: "Maks, nie rusz!!!"
-
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
Figunia replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
Zaglądam do "energicznego śpiocha" i pozdrawiam wspaniałe Opiekunki :lol: Miło patrzeć na zdjęcia szczęśliwej i kochanej psinulki...:multi: -
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Zdrowia życzę maleńtaskom!!! Oby już zawsze miały radosne oczka i pełne brzusie... -
Wiesz, mnie się wydaje, że jestem taka jak zwykle i dzień dzisiejszy niczym nie różnił się od poprzednich (jak chodzi o emocje). W domu to spokojny aniołek - a przecież też inaczej by się zachowywał Jak nie swędzące włoski, to "przemarsz wojsk"... Oby nowi opiekunowie Maksia podeszli do jego wyskoków ze zrozumieniem i umieli sobie z tym poradzić. Trzymanie kciuków jutro bardzo wskazane...:lol: Potem chyba jeszcze bardziej ;)
-
Dałam mu troszkę gotowanego mięska. A jutro tylko picie. Jak chodzi o spacery, to znowu drze się jak opętany i wyrywa do psów. Idzie i tylko rozgląda się, czy gdzieś nie idzie jaki pies. Myślę, że on jest spragniony zwykłego kontaktu i chciałby się bawić, tylko tak niezbyt fortunnie to okazuje. I jeszcze dziś parę razy wkurzali go faceci z dużymi bagażami. Jeden był z torbą na zakupy na kółkach, drugi z dużym worem na śmieci (sprzątał śmieci nad Odrą). Nawet zdenerwował go facet z wózkiem dziecięcym... Nie wiem co mu się stało. Tak, jakby miast się wyciszać, przeciwnie - wzmogła się nerwowość, pobudliwość. Może to minie i oby. Ale trochę się podłamałam. Było już lepiej...
-
To niedobrze... Togunia prosiła, by podać mu ten lek dziś wieczorem. Boziu, mam pieska głodzić już od wieczora???:shake: Weterynarz radził, by kupić aviomarin i dać rano pół tabletki. Drugie pół jutro, w sytuacji gdyby zbierało mu się na wymioty (w czasie jazdy). Wg niego ta połówka rano powinna wystarczyć Co o tym Cioteczki sądzicie?
-
A spakowane!:lol: Teraz biegałam za lekiem o wdzięcznej nazwie Cerenia. Niestety weterynarzowi nie udało się go zdobyć i szłam na próżno. Muszę dzwonić do innej lecznicy. Wydaje mi się, że płakać nie będę. Za bardzo cieszy mnie fakt, że znalazł dom. I to taki wymarzony. Ale polubiłam go bardzo i będę trzymać kciuki za jego szczęśliwe życie. Nazbierało mi się trochę spraw do załatwienia i niebawem przylatuje do mnie córka na 2 tygodnie. A potem, kto wie. Jeśli znowu zaistniałaby jakaś pilna potrzeba - moje ramiona i dom będą otwarte...:lol:
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Patrzę na te małe-wielkie nieszczęścia i już ryczę... A co z tymi które jeszcze są w schronie? Mają szansę na jakiś DT? -
W końcu pora na spanko... Proszę wygłaskać i utulić oba piękne dzieciaczki, od ciotki wrocławskiej :lol:
-
kochane cudeńko w pięknej majowej scenerii :lol: