-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Jak dobrze, że już nie w schronie...:multi:
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
Figunia replied to togaa's topic in Psy do adopcji
Zaglądam z nadzieją na dobre wieści do psinki biedniusiej... -
Wędruj Psia Duszyczko prosto do Psiego Raju ... Kochana Lilu, przytulam mocno.
-
małe i średnie psiaki-chłopaki z wrocławskiego schroniska
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Szira']dzisiaj w schronisku przesiedziałam trochę z takim oto strasznie wystraszonym, wycofanym psiakiem, [URL]http://schronisko.in/s14614/[/URL] jest to jeden z piątki piesków oddanych, chyba po jakiejś starszej osobie, ale nie wiem dokładnie, wszystkie były wylęknione i prawie dzikie, 4 suczki już w domach, a w schronisku został tylko taki mały wystraszony chłopaczek, to jest jeden wielki strach, ucieka, do człowieka nie podejdzie, parówki bał się zjeść, to taki pies, którego nikt z ulicy nie weźmie, a gdyby ktoś się połakomił, ponieważ jest jednym z niewielu tak młodych psiaków, to może nawiać już na początki i wtedy będzie dla niego jeszcze gorzej, szukamy domu tymczasowego, który popracowałby z chłopaczkiem, mały ładny a w schronisku pewnie ugrzęźnie, poza tym jak ludzie chodzą po boksach i te wszystkie psiaki szczekają to dla niego dodatkowa trauma:-([IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-D4YhDqWEP1c/Uy7qkDsGtBI/AAAAAAAAGRI/wYjtuGk3el4/w572-h559-no/dziczek.jpg[/IMG] dzisiaj w schronisku przesiedziałam trochę z takim oto strasznie wystraszonym, wycofanym psiakiem, [URL]http://schronisko.in/s14614/[/URL] jest to jeden z piątki piesków oddanych, chyba po jakiejś starszej osobie, ale nie wiem dokładnie, wszystkie były wylęknione i prawie dzikie, 4 suczki już w domach, a w schronisku został tylko taki mały wystraszony chłopaczek, to jest jeden wielki strach, ucieka, do człowieka nie podejdzie, parówki bał się zjeść, to taki pies, którego nikt z ulicy nie weźmie, a gdyby ktoś się połakomił, ponieważ jest jednym z niewielu tak młodych psiaków, to może nawiać już na początki i wtedy będzie dla niego jeszcze gorzej, szukamy domu tymczasowego, który popracowałby z chłopaczkiem, mały ładny a w schronisku pewnie ugrzęźnie, poza tym jak ludzie chodzą po boksach i te wszystkie psiaki szczekają to dla niego dodatkowa trauma:-([/QUOTE] Co z tym psiaczkiem? Na stronie schronu jest napisane, że adoptowany... -
[quote name='paula_t']Może brzmi to naiwnie, ale mam nadzieję, że przez to, iż kotka jest starsza i jest w schronisku kogoś ruszy bardziej serducho, niż gdyby była w domu tymczasowym, bezpieczna i zaopiekowana :( Gdybyście potrzebowały ogłoszeń, to piszcie, pomogę :)[/QUOTE] Dziękuję Kochana serdecznie!!!:lol: Właśnie wymęczyłam tekst ogłoszenia dla kotki i wysłałam iryskowej do oceny... Najgorsze jest to, że żadna z nas tak naprawdę kotki nie zna i nie wiemy, jak zachowuje sie w domu... Oby, ktoś ją pokochał, tak jak piszesz - ze względu na to, że taka biedna, w schronie...
-
[quote name='Martika@Aischa']Figuniu NIESTETY :( ja nawet jak odwiedzam domek gdzie mieszka kot puchnę jak balon i NIE mam oczu :( Kocie łapki nie dla mnie niestety :([/QUOTE] Ciociu Martiko:lol:, wiem, domyślam się, że albo tu wszyscy zakoceni, zapsieni, albo z innych względów nie mogą pomóc. Tyle tych bezdomniaków wszelkich...i końca nie widać...:shake:
-
[quote name='ana666']śliczna ta kotka... ile gdzięs wązy? malutka sie wydaje na zdjęciach...a moze ząlozycie kotce watek? tak będzie łatwiej...[/QUOTE] Ale ja czytam...komedia... Przeczytałam Twój wpis tak: "śliczna ta kotka...a gdzie ma wąsy?..." Przestraszyłam się, że nie zauważyłyśmy z iryskiem braku wąsów u kotki i dawaj cofać się do zdjęć. A na zdjęciach kotka wąsata, jak należy :lol:...dopiero ponownie czytam i widzę, że chodzi o wagę...:p Niestety, nie ważyłyśmy jej i nawet nie określę, ile ma tak "na oko". Ale nie jest malutka, taka średniaczka raczej... Wątku nie założę, nie umiem tego zrobić, ale może ktoś pomoże...???
-
Romek, zwany Foką - dziadek na ostatniej prostej już za TM[*]
Figunia replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
Ciesz się Dziaduniu dobrym życiem!!! -
Zaglądam do Wiarusa z wiarą...że ktoś go wypatrzy, pokocha i zabierze...
-
[B]Martika@Aischa - L[/B]alucha do wzięcia, od zaraz, Ciociu :lol: [B]AgaG - [/B]Dziękujemy Kochana za chęć pomocy!!!:lol: Na pewno warto dać koteczce szansę, jak widać pomimo dość zaawansowanego wieku, podoba się... [B]Irysek - [/B]postaram się coś wymyślić.. nigdy nie pisałam ogłoszenia, ale podglądnę na Miau - jak to ma wyglądać. Najgorsze jest to, że przecież zupełnie jej nie znam, ani wieku, ani charakteru, nawet nie wiem, czy korzysta z kuwety bez problemów ...A kotkę trzeba niewątpliwie zachwalać... Dla mnie najfajniejsze jest to, co napisałaś przy jej zdjęciach - sama esencja, krótko i prawdziwie. Postaram się zatem do tej esencji dolać trochę wody...;)
-
Kciuki zaciśnięte i oddech wstrzymany. Mam nadzieję, że do jutra wytrzymam...:cool3: Oby! Oby! Oby! A ten malutki rudzielec jest przerozkoszny! Paszcza sama się do niej śmieje...:lol:
-
Agatka w domu stałym - Jacuś zwany Ciapusiem szuka domku.
Figunia replied to scarletto's topic in Już w nowym domu
Nic a nic nie wierzę w Twoją złośliwość...to niemożliwe i basta! Zamykamy sprawę, prawda?:buzi: -
Zaglądam do Zefirka, a tu takie złe wieści... Kciuki trzymam, żeby psiak jakimś cudem nie dał się temu, co na niego spadło...
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
Figunia replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Cioci Majci ze wszystkich sił życzę zdrowia i doskonałego samopoczucia, harmonii wszelkiej...:lol: -
[quote name='AgaG']Byłam ostatnio nie raz podłamana stanem Fenomena. Wciąż się o niego potwornie boję.. Jego książeczki zdrowia i wyników w ogóle nie wyjmuję z torebki, w telefonie mam numery wszystkich klinik całodobowych. A moi weci wiedzą, że jeśli do nich choćby o trzeciej w nocy zadzwonię, to znaczy, że dzieje się coś bardzo złego i że nie mogą nie pomóc. (Książeczki pozostałej trójki psów też są przygotowane,by w razie czego ich nie szukać. Już się niestety nie raz w nocy przydawały. Zwłaszcza książeczka Pomidorci i Zahira). Figuniu, zdarza mi się czasami odpoczywać, wtedy gdy mąż zajmuje się dzidzią i psami. Inaczej bym padła. :p I np. dziś, już za chwilę idę spać. Jutro rano muszę być w doskonałej formie, bo nadchodzi wielki dzień dla Fenomenka, gdy jego Addison :angryy:dostanie mocne strzały z silnych leków i mam nadzieję Fenio zje to, co mu przygotowałam, a przede wszystkim dostanie energii, której mu tak ogromnie brak.. a może niedługo pójdzie na prawdziwy spacer, taki chodzony, a nie noszony?[/QUOTE] Z całych sił takiej poprawy właśnie Wam życzę!!!!! I chyba przestanę pisać, przynajmniej nie tak często, bo odpisywanie na każdy post także zabiera Ci sporo czasu...mam już wyrzuty sumienia, że kradnę Ci czas na odpoczynek, swoimi, jedynie wspierającymi, ale nie pomocnymi, wpisami.
-
[quote name='agat21']Jaka cudna kociczka :) Uwielbiam charakterne starsze kotki - moja Kita jest dokładnie taka sama - w życiu nie przyzna się do swoich lat i rozstawia młodsze koty oraz psa po kątach :D[/QUOTE] Przemiła jest przylepka...ale najbardziej podziwiam jej mądrość. Jak ona chora szukała u ludzi pomocy, jak głośno miauczała i biegła gdy tylko się zakiciało... Pierwszy raz cieszę się, że zwierzak jest w schronie. Lepsze to, niż ulica, krzaki czy miejscówka pod samochodem...choć marzę dla niej o kanapie i spokoju na jesień życia...
-
Agnieszko, niesamowita z Ciebie Dziewczyna... Gdybym miała tak chorego, wymagającego stałej opieki, leczenia, uwagi, pieska - pewnie bym (znając siebie) była podłamana, zmęczona i (nierzadko) zniechęcona...przyznaję to bez bicia... A Ty masz przecież malutką córeczkę i trzy równie wymagające uwagi i starania pieski... Kiedy odpoczywasz? Już bym Ci przyznała choć 2 tygodnie urlopu, bo od długiego czasu walczysz z chorobą Fenomenka, musisz być już nieźle zmęczona... Kochana, dużo sił!, zdrowego Fenomenka i Całej Reszty Stadka...:lol:!!!!
-
Wszystkim Cioteczkom zainteresowanym losem starej kotki spieszę donieść, że kicia rzeczywiście zakończyła już leczenie i wraz z innymi chodzi sobie po pokojach kotkowych i wybiegu na trawkę. Rzeczywiście jest to starsza kotka. Teraz nareszcie mogłyśmy się jej dokładnie przyjrzeć...Ma jeden ząb, ale poza tym trzyma się dość dobrze. Ma apetyt i temperament, goni inne koty i nie wiadomo, czy jest taka zadziorna, czy to ten schroniskowy stres... Kotów proszących o zabranie jest tam bardzo dużo...jeden z nich od razu ładuje się do torby...najpierw usiłował wejść do mojej małej reklamówki z dokumentami, a potem wszedł do torby iryskowej. Będą zdjęcia... Po schronisku, irysek pojechała ze mną i Lonią do wetki. Kochana Dziewczyna, oszczędziła mi wędrówki w upale, no i czasu. Poza tym, zawsze z kimś drugim jest raźniej... Lonia ma wyznaczony zabieg czyszczenia ząbków i ewent. usuwania ich, za tydzień, w czwartek, na godz. 16. Sunia waży 4.200 czyli przytyła już ok. kilograma. Ma silny łupież, ale wetka mówi, że powinien zniknąć. Dostałam już rachunek opiewający na 200zł. Do tego kartka z rozpisem ile za wizyty, badania i pieczątka lecznicy. Mam nadzieję, że to Fundacji wystarczy. Koszt przyszłego zabiegu - ok. 150zł, chyba, że jakichś trudnych do usunięcia zębów będzie więcej, to koszt może wzrosnąć. [B]I jeszcze pytanie do Fundacji- [/B]czy mam już wysłać ten rachunek?? Na jaki adres? Nie dostałam jeszcze od Fundacji umowy adopcyjnej...tak tylko przypominam :lol: Jak o czymś zapomniałam, to mam nadzieję, że irysek dopisze... Jeszcze raz [B]wielkie dzięki Irysku[/B] za poświęcony czas, wożenie nas autkiem, zdjęcia i wszelką pomoc!!!:multi::iloveyou::Rose::buzi: