-
Posts
831 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by GAJOS
-
Zgadzam się... Spacery, bieganie, pływanie czy rower - są OK. o ile do tego dołożymy jeszcze troche wyzwań psychicznych, chociażby powtarzanie w kółko znanych psu komend lub nauka czegoś nowego. Wymiksowane tego wszystkiego, stworzenie psu na prawdę aktywnego trybu życia w dużym stopniu eliminuje problemy. Zmęczony pies - pies, który nie ma siły ani ochoty psocić w domu, czy bezustannie ujadać czy atakować. Ja z moim psem w czasie wakacji "JAK WYBIJAM Z PSEM" to nie ma nas w domu do późnego wieczora, zabieram go niemalże wszędzie - pies imprezowicz :D PS. Nie ma psu się dziwić "że wredny nie przychodzi jak go pańcia woła" jeżeli się psa nie nauczy bezwarunkowego wracania i jeszcze "wybieguje" się raz na ruski rok... To korzysta... Szkoda tylko, że psu wkońcu może się stać krzywda...
-
Zgadzam się. Teraz zrozumiałem o co Ci chodzi. A co do tego, tła - dokładnie, ale trzeba wprowadzać najpierw sam zapach, później "sylwetkę" - czyli np. ten zwinięty koc o, którym pisałaś (nosić go "zajmować się") no i bodziec dźwiękowy.
-
Ale Wy mnie drogie Panie nie rozumiecie. Chodzi mi o konkretną sytuację z wprowadzeniem do domu dziecka, moim zdaniem dla psa ten zapach ma się kojarzyć z wyciszeniem a nie pobudzaniem. A dla psa "pochwałą" jest właśnie to że się go pobudza, chwali "o jeeeju jaki ty doooobry pies jesteś". Jeżeli chodzi jedynie o np. "Dobra psina' raczej chodzi o skupienie psa np. na przewodniku to jak najbardziej. OK ale, dopiero po jakimś czasie a nie w chwili wprowadzenia maleństwa do domu.... I tak będzie nerwówka, bo i dziecko i psiak, i obawy o dziecko i o psa.... Chyba, że ktoś jest mega spokojnym człowiekiem, to co innego.
-
[quote name='Beatrx']nie "dać smakołyk" tylko tymi smakołykami skarmiać. a pochwała za spokojne zachowanie, czyli skojarzenie dla psa zapachu dziecka z czymś dobrym, nauka spokojnego zachowywania się przy dziecięcym zapachu z pochwałą za spokój. skąd ten pies ma wiedzieć, co jest okej a co nie jeśli mu się tego nie pokaże? jeśli nie otrzyma pochwały za dobre sprawowanie? pochwała nie ma pobudzać w jakikolwiek sposób tylko ma zaznaczać psu właściwe zachowanie.[/QUOTE] Skąd ma wiedzieć ? Można psa równie dobrze nagrodzić jak i karcić. Dobre zachowanie - smakołyk - zainteresowanie ze strony człowieka. Do psa nie trzeba nawijać. Złe zachowanie - Skarcenie słowne + ignorowanie. Dlatego tak uważam bo nie jestem zwolennikiem bezsensownego gadania do psa. Nie na zasadzie, że sam nie gadam do swojego psa, żeby go pochwalić, ale po prostu w pewnych sytuacjach lepsza jest cisza, która buduje skojarzenia a po czasie bezwarunkowe zachowanie.
-
Nie chodzi mi o niezdrową ekscytację w, której pies skacze po swoich opiekunach i wszystkim co się rusza. Moim zdaniem w ogóle nie powinno się psa pobudzać (choćby do rozmerdania) a smakołyka nie dawać na zasadzie "Dam Ci powąchać śpioszki i dostaniesz smakołyk." Szmatkę z zapachem dziecka można mieć przywiązaną do ręki , nakładać jedzenie, dając wąchać np. śpioszki , dać psu smakołyk na podłogę i niech pies czeka, 5, 10 czy 15 minut.
-
Ja bym psa nie chwalił, nagradzał super smakolykiem owszem. Ale chwalenie słowne będzie prowadziło do ekscytacji, która jest niewskazana w takiej sytuacji. Klatkę kenelową postawić koło łózka, i po prostu w pierwszym okresie zmian, zamykać psa na noc, żeby właśnie go nie nadepnąć i żeby pies nie wskakiwał na łóżko kiedy będziecie spać. Bo na 300% jestem pewny, że będzie próbował :) Skojarzy to, że "kiedy pańcia nie śpi, to nie można wskakiwać na łózko; ale kiedy śpi, to co mi tam" :)
-
[quote name='kasia_1982']to juz jest ustalone od dawna, spimy z dzieckiem, tylko ono musi sie najpierw urodzic. Do porodu 3 miesiace, a eksmisja psa miala byc z lozka juz za ok 3 tygodnie bo wtedy sie przeprowadzamy. Wiec jakby nie patrzec mamy jeszcze 2 miesiace na ogarniecie porzadkow w nowym domu, wiec npies raczej tego nie skojazy z pojawieniem sie dziecka. I chodzi mi o te 3 tygodnie na 'starych smieciach'. Dlatego na poczatku napisalam czy nie lepiej nowy dom = nowe zasady[/QUOTE] Lepiej. Zakaz wchodzenia do sypialnie bez Waszego zaproszenia (ale pierwszy tydzień to całkowity zakaz) no i oczywiście całkowity zakaz wchodzenia na łóżka, fotele etc.
-
Kasia_1982 szczerze myślę, że oddanie psa na jakiś czas może tylko pogorszyć sytuację a nie ją poprawić. Pies bedzie zagubiony, a gdy wezmiecie go spowrotem do domu to będzie przepełniony ekscytacją. A to zadziała na waszą nie korzyść a w konsekwencji na niekorzyść psa. Niech Twój TŻ wybierze, czy śpi z Wami czy z psem :) Całkowity zakaz wchodzenia na łóżko i do sypialni (może wchodzić tylko gdy zaprosicie ją do środka)
-
[quote name='xxxx52']Dziwne ,dziwne ,,ze zamieniliscie sobie w lozku psa na dziecko.tak sie nie czyni.Pies nie powinien od poczatku spac w lozku,jemu sie by nc nie stalo.teraz jak jest przyzwyczajony do spania w lozku zastanowicie sie jak go stamtad usunac?Dziecko i pies powinni sami spac.Dziecko w lozeczku ,a pies na legowisku.[/QUOTE] Pies może spać w łózku ale trzeba z psem wypracować komendę, którą ma respektować o każdej poże dnia i nocy. Budzimy psa, i każemu mu zejść i iść do siebie na miejsce / legowisko / klatkę. [quote name='kasia_1982']podepne sie pod temat. Mam pytanie organizacyjne. Chodzi o sytuacje gdy pies 'zapoznaje' sie z zapachem noworodka. Czy ma znaczenie w jakiej sytuacji i gdzie pies zapozna sie z zapachem nowego domownika? I czy wystarczy jednorazowe 'podrzucenie' mu rzeczy z tym zapachem? Wlasnie planuje jak zapoznac mojego staffika z synkiem . Jesli wszystko pojdzie po mojej mysli ze szpitala wyjde po 6 godzinach od porodu - TZ zdazy tylko raz podrzucic pieluszke psicy. Moge tez psa zostawic rodzinie na kilka dni - i wtedy przez kilka dni mozemy jej przynosic cos dzieciowego, ale zapach pozna nie u siebie w domu. W ostatecznosci moge zostac jeszcze jeden dzien w szpitalu, ale tego wolalabym uniknac. Aha i jeszcze jedno pytanie, Roxie spi teraz z nami w lozku, za ok miesiac planujemy ja zrzucic z lozka, bo spac z nami bedzie maly (nowy dom=nowe zasady) Lepiej psa eksmitowac calkiem z naszej sypialni czy zostawic jej legowiske ew klatke w sypialni?[/QUOTE] Nie chodzi o samo pokazanie psu pieluchy czy czegokolwiek w ciągu godziny pies nie ogarnie tematu. Chodzi o stopniowe wprowadzanie zapachu dziecka. Musi się to odbyć w taki sposób, ze pies nie ma prawa wziąć tej pieluchy czy śpioszków dziecka do pyska, ani się na nich nie powinien skupiać, ten zapach ma oznaczać tyle, że pies odchodzi od Was, np na metr i tam się kładzie i tyle mu wolno na samym początku. Trzeba też stopniowo wprowadzać dzwięk dzieciaczka. Ja szczerze bym wyeliminował na jakiś czas psa z sypialni ale w taki sposób, żeby pies nie poczuł się odrzucony. Jeżeli macie jeszcze trochę czasu, od ZARAZ go wypierdzielić przed drzwi sypialni. Nie zamykać drzwi, dać psu np. pościel pod którą spaliście razem z nim, zostanie na niej Wasz zapach, będzie działał troche uspakająco. Czy macie możliwość poproszenia behawiorysty o wizytę w dniu przyjścia dzieciaczka do domu??
-
[quote name='olga2309']Acha, jeszcze dodam,ze szkoleniowiec kazał zaprzestać wynoszenia szczyla do łazienki, bo on własnie oczekuje ode mnie interakcji czyli brania na ręce i szamotania się przy tym. Gdy zabawa zaczyna robić się agresywna mam ją zakończyć i zacząć go ignorować- żadnego brania na ręce. Po chwili wrócić do zabawy zabawką i jak ugryzie to ponownie ignorować i tak w kółko.[/QUOTE] A po drugie, on w tej łazience nie siedzi na toalecie ze spuszczoną głową i nie obmyśla swojego szczeniackiego zachowania :)
-
Na rasie jako takiej się nie znam, ale zachowanie, które opisujesz to nie jest predyspozycją całej rasy a, niepewność danego osobnika - Tym bardziej, że jest to jeszcze szczeniak. Czy uczęszczasz z nim na jakieś szkolenie? Czy masz doświadczenie w wychowywaniu psów? PS. A wracając do wątku, piesek bardzo ciekawy wizualnie. Byczek nie zły :)
-
[quote name='motyleqq']po co zostawiać psu kapcia 'którego nam nie żal'? żeby przy innej okazji zjadł takiego, którego żal już będzie? ;)[/QUOTE] WŁAŚNIE. Nie daje się psom "starych" kapci. Pies nie wie, który można gryźć a który nie... Dawaniem psom kapcia "którego nam nie żal' jest tym samym co 'gryź sobie wszystkie kapcie i buty, które są na wysokości twojego pyska". Pies każdy przedmiot poznaje zapachem, więc nowy kapeć po jakimś czasie będzie dla niego tym samym co ten stary - czyli można sobie bezkarnie się nad nim mścić. [quote name='hartnik']Gajos lac nie za kazde przewinienie ale gdy stara sie mnei ugrysć mialo to miejsce na poczatku dostal soczystego klapsa jak sika klaskam w rece przestaje a jak wpada w euforie tez mam juz sposob palcami pstrykam on sie kladzie podchodze do niego i trzymam reka przy karku a co do pracowania wzielem sobie urlop z pracy i jestem z niz 24na h duzo czytam i nawet jak ide na siłownie zabieram go ze soba ehehe;P[/QUOTE] Ale po co go dominujesz w momencie kiedy się cieszy / ekscytuje ? Nie powinieneś go siłą trzymać na ziemi w takiej sytuacji, bo Rytuał Dominacji stracji swój sens. "Spalisz" to jak komendę. I wtedy w na prawdę groźnej sytuacji Ci po prostu nie ulegnie. Jeżeli pstryknięcie palcami działa - pies sam się kładzie lub po prostu odchodzi od swojego "celu radochy" to "zmienia się stan jego umysłu" - cytując CM. i to jest to o co Ci w tym momencie chodzi. Zostaw sobie ten rytuał na sytuacje typu pies się pogryzie z innym psem, spróbuje siłą Ci się przeciwstawić itd.A NIE NA TAKIE PIERDOŁY.
-
[quote name='asiak_kasia'] Bez względu na kastracje bądź jej brak pies musi być posłuszny i kropka. Ponadto, powiedzcie mi jak sobie radzą ze swoimi psami właściciele reproduktorów? W dodatku kryjących, jakoś nie powoduje to, że pies jest niewychowany. Tu chodzi o prace nad psem i z psem, a nie posiadanie juz brak jąder u psa. [/QUOTE] No tak, to samo pisałem... Ale po prostu mam wrażenie, że autor postu popada w skrajności, raz pisze, że psa trzeba lać, a za chwilę, że miłością go ułoży, nie ułoży ani laniem ani miłością. Tylko czystą pracą z dodatkiem dyscypliny i miłości, ale o tym wiesz doskonale ;)
-
[quote name='xxxx52']"dwu letni pies ma byc kastrowany"ktos tu napisal na watku. Mozna przeciez juz rocznego wykastrowac ,czym wczesniej tym lepiej(5 miesiczny to za wczesnie)ale jak bedzie mial 10-12 miwesiecy to bardzo wskazane .Tylko psu wyjdzie na dobre,bo ze suczkami to roznie wychodzi . [/QUOTE] Rok to troszkę za wcześnie, bo pies nie jest do końca rozwinięty "emocjonalnie". Ale np. półtorej roku to czas optymalny. Zresztą nie ma co gadać o kastracji, opiekun musi z psem najpierw pracować, a nie czekać na "magiczne działanie" kastracji. Bo kastracja to dodatek do pracy.
-
[quote name='Beatrx']miłość miłością, ale jak hormony zaczną mu buzować to już nie będzie obiektem zabaw z innymi pieseczkami. i musisz brać pod uwagę to, ze z ASTem przyjaźni między nimi może nie być. teraz on się bawi ze wszystkimi psami, bo jest psim dzieckiem. jak dorośnie to co innego będzie mu w głowie.[/QUOTE] Amen! Wszystko na ten temat.
-
Z własnego doświadczenia wiem, że nie powinno się psom pozwalać na tego typu zabawy w gryzienie po szyi, czy kopulowanie jeden na drugim - Mój (mix asta i labka) miał o kilka miesięcy starszego kumpla, psa w typie ASTa, przez około 7-8 miesięcy tak się "bawiły". Później przez około 2 miesiące się nie widziały, jak się zobaczyły niby wszystko było super, zajarały się oba... Aż wkońcu pożarły się o ZAPAŁKĘ, która leżała sobie na chodniku. Od tego momentu nie ma opcji wspólnej zabawy. Na smyczy i owszem, jeżeli mogą się do siebie zbliżyć tylko na taką odległość, zeby się polizać po pyskach to wszystko jest idealnie, jeżeli troszkę się im popuści to zaraz albo jeden albo drugi chce pokazać kto tam jest szefem. Ja u swojego psa, wyrabiłem opcje, w której ma olać tamtego psa, ale kumplami, którzy biegają za piłeczką czy patyczkiem już nie będą. W swoim towarzystwie mogą być i kilka godzin, nie ma szału, ze chcą się pozabijać ale... Co do kastracji, chlopie - z kastracji są właściwie same plusy. - aż tak nie będzie korbował jak w okolicy będą cieczki, - zmniejszy troszkę dominujące zachowania, - nie upaprze Ci niczego w domu, - zmniejsza ryzyko chorób, - PIES SIĘ NIE MĘCZY. Owszem, fajnie byłoby mu zostawić te jajka, ale wtedy musisz włożyć w niego 4x więcej czasu i pracy. [quote name='hartnik'] Amstaff jak juz mowimy jest dobrze ulozony i wie ze atak jest zabroniony ale mu oddaje bawia sie fajnie jedza z jednej miski i pija wode wiec do ataku watpie zeby doszlo[/QUOTE] Ten kto Ci powiedział, że ma ułożonego rocznego TTB nie wie co mówi. To, że pies nie atakuje wszystkiego co się rusza, w tym Twojego szczeniaka nie znaczy że któregoś razu tego nie zrobi... 12 miesięczny pies to jeszcze nie pies, to taki starszy szczeniak, więc trochę pracy przed jego właścicelami.
-
[quote name='hartnik']co do tego ze to szczeniak to wczoraj w nocy jak zawsze byl z Amstaffem i go zdominowal;P musialem odciagac dorwal sie do niego wszyscy bylismy w szoku skad w nim taka zawzietosc zmierzylem go i zwarzylem ma 49cm w kłebie i 21kg[/QUOTE] Jeżeli jako "zdominowanie" uważasz to, że kopulował (bzykał) ASTa to jesteś w błędzie. To nie była dominacja, a rozładowywanie energii. A to dowód na to, że mało rozładowuje energii w pozytywny sposób - poprzez spacery i naukę komend. Poza tym, wnioskując z galerii Foxa ten ast ma dopiero rok... Uważaj na takie sytuację, bo ast w pewnym momencie może "oddać, tym samym" i dojdzie do awantury.
-
hartnik, na początek zaopatrz się w takie pozycje jak: Młody pies w domu - Claudia Ludwig Ty i twój pies - David Taylor Oczami psa - Alexandra Horowitz Pies rodzinny - opieka i wychowanie - Brian McGovern Jak zostać przywódcą stada - Cesar Millan Zaklinacz psów - Cesar Millan :) Książki Millana zostaw sobie na kiedyś tam, ponieważ one są napisane w trochę dziwny sposób. Bardziej "mentalny" i trzeba najpierw ogarnąć trochę temat a później zapuścić się w jego teorie. Np. Zaklinacza psów nie da się od tak , przeczytać, przemielić, zrozumieć. aaa i jeszcze ZAPOMNIANY JĘZYK PSA - Jan Fennel. Genialna książka :) do dziś czasami do niej wracam.
-
[quote name='hartnik']dzis go obserwowalem przymnie jest grzeczny i sie slucha na dworze idzie przy nodze ogladam teraz duzo na temat psow jest taki program z Cesarem Millanem zaklinacz psów polecam i stosuje te taktyki a co do zabawy codziennie daje go zeby sie bawil z Amstaffem brykaja po 2godzinki i po tym spi jak zabity ale pies musi czuc respect z tego co wyczytalem i uderzyc w tylek w ostatecznosci trzeba tak tez robie na szczescie jestem duzym facetem i nawet gdy bedzie wazyl te 70kg bedzie mial respect 600zł sporo jak na poczatek jednak ten miesiac trzeba odczekac bo finansowo nie podolam;P hehe da sie tu wrzucic zdjecia? zobaczyli byscie jak wyglada,i co miesiac bym jego zdjecie umieszczal pozdrawiam i dzieki za rady[/QUOTE] Biciem zrazisz do siebie psa. W końcu agresją wywołasz agresję. Możesz mieć i 200 kg wagi ale uwierz, że w starciu z dużym psem szans nie masz. Millan? Jak najbardziej, oglądam jeśli tylko mam możliwość, czytałem też jego książki. Jednak uwierz, że ślepo nie możesz robić tego co pokazują w TV. Oczywiście jego podejście jest jak najbardziej , moim zdaniem konkretne. Wiele technik stosuję w przypadku swojego psa, działa - z psem nie mam jakiś większych problemów, ale wszystko jest kwestią zdrowego rozsądku. Pamiętaj też o tym, że musisz kontrolować psa podczas zabawy z innymi psami, Ty decydujesz o tym kiedy zaczyna, kiedy kończy i w jaki sposób sie bawi Twój pies. Spotkania z jednym czy dwoma psami to żadna socjalizacja. Musisz go stawiać w różnych sytuacjach, z różnymi psami, różnej wielkości i nastawienia... Co dla Ciebie znaczy "w ostateczności" uderzyć można ?? Masz chłopie szczeniaka, psie dziecko, które na pewno nie wykazuje agresji (jeszcze) a czystą ekscytację, a za ekscytację się psa nie powinno bić, tak jak pisałem, możesz użyć zwiniętej gazety, ale nie bij psa ręką - ręka ma kojarzyć sie tylko i wyłącznie z czymś co jest fajne, a nie z bólem... Nie można nadużywać siły fizycznej jako takiej. Ja jak miałem szczyla, i mnie podgryzał, stosowałem różne praktyki, od smarowania rąk paszczetem, po ukrywanie w zamknietej dłoni smakołyków. Aż pewneego pięknego dnia, zaczął mnie podgryzać na łóżku, zlapał dosyć mocno rzucił łbem, jak rzucił łbem dostał z liścia, i od tego czasu wie, że 'starego" ręki się nie gryzie. Był to jedyny raz, kiedy poczuł, że ta super ręka, która karmi, może też dać w mordkę. Bardziej działam na niego psychologicznie niż fizycznie... PS. Co do tego, że się słucha - Pożyjemy tak z 2-3-4 miesiące, zobaczysz, jak zacznie być 'psim młodzieńcem" :D będzie odwalał taaaaaaakie akcje, że szok ;D Ale w tym jest właśnie cały urok :)
-
[quote name='hartnik']no chce dac sobie miesiac na to zeby go okielznac jak nie dam rady poszukam tresera jaki to jest koszt ?? orientujesz sie?[/QUOTE] Jaki miesiąc....Rok, dwa, trzy, cztery.....a nie miesiąc...SOCJALIZACJA to podstawa !
-
Mógł wyczuć nerwówkę, może się śpieszyliście, może Twój chłopak był podenerwowany.
-
[quote name='dellige'] Pisałam też, że nie chcę ich kastrować - jestem przeciwko kastracji i tyle. Krzywdy mu na pewno nie zrobię i sobie z nimi poradzimy.[/QUOTE] Jakie argumenty przemawiają przeciwko kastracji ???? Nie rozumiem? Jeżeli argumentem ma być "nie i koniec" to troszkę kiepskie wyjście z sytuacji. Oczywiście kastracja sama w sobie nie zrobi magicznego pstryczka "i wyłączy nie chciane zachowania" tak to nie działa. Ale po pierwsze ze względów zdrowotnych (rak prostaty itd.) powinno się psy kastrować, jeżeli nie chcemy i nie mamy możliwości aby zapewnić psu suki. Nasuwa mi się kilka jeszcze innych argumentów ZA kastracją. Przeciwko kastracji to tylko to, że trzeba wydać troszkę pieniędzy.
-
Po pierwsze, szybko poszukaj szkoły tresury psów, i zapiszcie się na tak zwane Psie Przedszkole, tam Ci pokażą jak uspokajać psa, będziesz miał początki socjalizacji, SOCJALIZACJA JEST BARDZO WAŻNA. I ogólnie podpowiedzą Ci co i jak. Przepraszam, jeśli się mylę,ale... po Twoich postach widać, że nie masz zbyt dużego doświadczenia. Co do bicia hmm nie rób tego ręką. Możesz użyć zwiniętej gazety, moim zdaniem to krzywdy psu nie zrobi, o ile się nie przegnie pały. Jeżeli pies próbuje "cię przepraszać" liżąc itd. To wstań na proste nogi i lekko na niego napieraj to dla niego bedzie znaczyło tyle, że ma się odsunąć od Ciebie, bo sobie aktualnie nie życzysz, żeby był obok.
-
Zaczyna się problem lęku separacyjnego ... Niestety z tego typu psem musisz dużo pracować, od samego początku. Miałeś wcześniej psa? Czy ten jest pierwszy ? Myślałeś nad Psim przedszkolem ?
-
[quote name='olivia992']Wielkie dzieki za pomoc :) Jutro odezwę się jak z rodzicami :multi:[/QUOTE] Dogomaniacy trzymają kciuki :) Powodzonka !