-
Posts
831 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by GAJOS
-
Moim zdaniem, popracuj nad suką, którą posiadasz. Tak aby wyeliminować późniejsze wpadki z "nowym" psem. Po prostu nabierzesz doświadczenia, mimo , że każdy pies jest inny to istnieją pewne schematy, które pogłębią Twoją znajomość tematu. Co do znaczenia (sikanie na ściany) to nie powinno być problemu o ile psa będziesz prowadzić konsekwentnie i od początku wbijesz mu do łba, że tego się nie robi. Co do krycia suk, i późniejszych konsekwencji to też nie jest tak, że pies będzie niewiadomo jak napalony, a nawet jeśli to od człowieka powinno zależeć kiedy i w jaki sposób pozwala psom na kontakty z innymi psami... A nie, że "psu się chce" to musi. Nic nie musi. A poza tym, z jakiej paki ma być reproduktorem? Skoro nie wiesz, jaki będzie miał charakter. Dla samego krycia ? [quote name='julkajulcia'] tylko nie zrozumcie źle że nie podstawą nie będzie park,łąki ) [/QUOTE] PODSTAWĄ powinny być spacery, nauka.
-
[quote name='Dioranne']Gajos - chodziło mi bardziej o to, że pies powinien brać czynny udział w życiu rodziny i mieć z nią jakikolwiek kontakt. Albo, że pies nie jest źródłem utrzymania całej rodziny. ;) W moim domu jest tak, że psem pies jest, ale ma takie same (w większości) potrzeby, jak my. Może wskoczyć na kanapę, na krzesło i nikt go za to nie skrzyczy. :p I wcale nie jest powiedziane, że każdy kto tak traktuje swoje psy mówi tak tylko dlatego, że "jest to modne". Mówię tak, bo tak twierdzę i tyle. :roll: :) Mój pies śpi ze mną w łóżku ale na inne łózka czy fotele ma zakaz, dlatego że ode mnie zależy czy i kiedy może wejść tu czy tam. Ma do tego swoje posłanie, które jest jego oazą spokoju i stamtąd nikt go nie goni :) A bierze udział w życiu całej rodziny non stop, ja wszędzie praktycznie go zabieram. Ale moim zdaniem traktuję go jak psa, a nie jako członka rodziny.
-
Psy to zwierzęta stadne (dawno dawno temu w ten sam sposób zachowywały się wilki, i inne psowate, podchodziły coraz bliżej ludzi, z prostej przyczyny - głód. Mimo, że w sytuacji o, której piszesz, nie chciały jeść - bo po co? Skoro akurat w tym momencie nie odczuwały głodu?) Zresztą nakreśliła to już Beatrix. Rozumiem Twój zachwyt bo sam uwielbiam przebywać w towarzystwie innych, nieznajomych psów. Można wtedy wyczuć coś niesamowitego :) coś bardzo pierwotnego. Jakiś czas temu na wsi (niedaleko lasu) , podczas spaceru z psem spotkaliśmy stado 4 dużych psów, 3 wyglądały na ONki, czwarty taki wilczurowaty. No i jak je zobaczyłem, no to sobie pomyślałem "no i lipa, zaraz będę miał po psie, i pewnie ja też oberwę' ale... podeszły bliżej, wielki byczek ONek podszedł jako pierwszy obwąchał mojego psa, mnie po chwili doszła reszta - popatrzyłem na tego, który doszedł pierwszy zawołałem go 'choć tu piesku' podszedł, zacząłem go głaskać "jak swojego" , klepać między uszkami, uszka opuścił i był w raju. Po chwili rzuciłem od tak "dobra idź już" czy "odejdź" - odszedł, tamta trójka stała bez ruchu - ten wielki warknął, i reszta jego bandy się ruszyła, i sobie poszły... Przeżywałem to jak małpa okres :)
-
Dobry jest też dźwięk spadającego łańcucha - rzucasz łańcuch na podłogę i mówisz np. "cicho!" i w momencie gdy pies się skupi na tym "co to tak rypło na podłogę" i przestaje ujadać, dostaje nagrodę i tak do skutku...
-
:) warto poczekać na psa, chwile z nim pożyć i samo wyjdzie jaki ma charakter, i takie zdrobnienia , ba nawet imie samo wyjdzie w praniu :) Ja chciałem kiedyś kiedyś nazwać psa "Demonem" a zwie się Junior plus milion innych przydomków np. Jełop, Czrnuch, Niger, Młody, i na wszystkie reaguje :D
-
[quote name='Dioranne'] Nie pojmuję ludzi, którzy nie traktują zwierząt, jako członków rodziny. Ale już, koniec OT. ;)[/QUOTE] Ja nie traktuję psa jako członka rodziny , ale jako psa. Co nie zmienia faktu, że jestem zobowiązany dbać o niego , dobrze go karmić i ciągle uczyć zachowań społecznych. A podejście, że 'pies jest członkiem rodziny" jest moim zdaniem po prostu modne. To stwierdzenie "poprawnie polityczne". Znam wiele osób, które podpinają się pod te stwierdzenie a tak na prawdę nie dbają o swoje psy , ba wybierają sobie te części wspólnego życia, które są dla nich wygodne... aaa o reszcie to najlepiej nie rozmawiać...
-
:) Możesz mieć i mieszkanie 20m2 , z czego dwa metry pozostawisz psu jako 'oazę spokoju" i jemu różnicy to nie zrobi o ile zapewnisz mu codzienne fajne, aktywne spacery , spacery takie po, których nawet nie będzie miał ochoty szaleć w domu. Mitem jest to, że duży ogród dla psa jest super... Bo w pewnym momencie "wielki ogród" jest tak samo nudny i mało atrakcyjny jak mieszkanie 20m2. Dłuuuuugie spacery , zdobywanie nowych terenów, to jest dla psa coś fajnego, dołożyć do tego jeszcze zabawę i naukę podczas takiego spaceru i pies będzie w raju :)
-
Zawsze twierdzę, że "człowiek" to najgorsze i najgłupsze zwierzę na tej planecie... Ludzie nie rozumieją, że jest bardzo duży 'nadmiar' psów, kotów i innych zwierząt, i że 50% każdego takiego miotu prędzej czy później trafi na ulicę bądź do schronu... Ludzie to debile i dlatego jest jak jest...
-
Codzienne spacery, takie na, których pies się wyszaleje psychicznie (czyli pouczy komend) oraz fizyczne (zabawa, freesbi , patyczki itd) zapewne ugryzł Cię bo był zaskoczony. Lepsze w takiej sytuacji byłoby podejście do niego z boku i napierać w jego kierunku aż sam zejdzie - czas praktycznie ten sam... Nie mozesz mieć też do psa żalu , że Cie ugryzł.
-
[quote name='LadyS']O, czego się może człowiek dowiedzieć - z moim psem nie jest wszystko dobrze pod względem psychofizycznym :lol:[/QUOTE] Ja tylko napisałem jak uważam... I moim zdaniem pies powinien mieć możliwość częstego kontaktu i zabawy z przedstawicielami swojego gatunku...
-
[quote name='LadyS']Czyli co, pies mając wybór: zabawa z psem - powrót posłuszny do człowieka ma wybrać zabawę z psem? Bo KAŻDY pies potrzebuje kontaktu z przedstawicielami gatunku? Dla mojego np. (a jest mocno zrównoważony i super socjalny) interakcja z wieloma psami ogranicza się do powąchania, pomerdania ogonem, a potem przybiegnięcia do mnie, bo mam smaki/piłkę.[/QUOTE] Odwoływalność, a zabawa z psami to dwie różne rzeczy. Odwołujesz psa, więc powinien przerywać (jeżeli jest nauczony odwołania w każdej sytuacji a nie tylko jak jest nudno a pańcio ma do tego jeszcze coś pysznego - takie odwołanie to nie odwołanie, tylko "pójdę bo nudno") zabawę i przyjść do Ciebie. Ale jeżeli z psem wszystko w porządku pod względem psychofizycznym, to moim zdaniem większą frajdę sprawia mu zabawa z innymi psami czy nawet kotami niż z człowiekiem.
-
Obwąchiwać daje się osobnik mniej dominujący. Czyli ten , który jest obwąchiwany jest "niżej". Nie karć za warki, natomiast karć za atak, próbę ataku. Kwestia też leży w mowie ciała - ułożeniu ogona, jak to wygląda? [quote name='LadyS'] wbrew pozorom znam takie psy i właściciele zapewniają im tyle zajęć, że bynajmniej nie są poszkodowane ;-)[/QUOTE] Zrównoważony pies, bez żadnych lęków i zachowań agresywnych , potrzebuje kontaktu z przedstawicielami swojego gatunku. Żadna zabawa z człowiekiem dla psa nie jest tak fajna jak zabawa z innym psiakiem. A przynajmniej nie powinna być tak fajna...
-
Takie zachowanie bierze się z nadmiernej energii psa. Zmęczony pies nie ma siły kombinować. I nie chodzi tu o wyjście z psem na spacer / na siku i do domu. Ale o codzienne psychofizyczne zmęczenie psa. Ale jeśli w jakiś sposób nie jesteś w stanie zapewnić takich wyzwań psu jak spacery i nauka podczas spacerów to "najlepszym" rozwiązaniem jest zakup pastucha.
-
A moim zdaniem, to szczeniaki nie wyglądają na AM. Jak już zostało napisane - pies bez rodowodu to tylko pies w typie (czyli mniej więcej to samo co kundelek :) ) A ostatnie zdjęcie, z tym chorym chłopaczkiem, to ma być "przynęta" że niby takie spokojne, i w ogóle... Ja bym się zgłosił do jakiejś fundacji ratującej daną rasę. Z tego korzyść jest taka, że ratujesz zwierzątko :) A jeśli nie potrzebny Ci rodowód to lepiej dać dom psu, który nie wiadomo jak skończy... Pozdrawiam.
-
Ja bym zmienił nieco początek dnia. Po przebudzeniu, wziąłbym ją na 30 - 40 minutowy spacer (w różne trasy) najlepiej takie, które umożliwiają wracanie innymi drogami (choćby dookoła). Postaraj się ją uspokajać przed wyjściem, jeżeli jest podekscytowana i z takim nastawieniem wychdzi z domu to myśli "że jej wolno" atakować. Im bardziej spokojne wyjście tym lepiej.
-
[quote name='Isa91'] Może znacie jeszcze inne metody eliminowania agresji. Bardzo mi na tym zależy ponieważ psina ma dysplazję i wszelkie rzucanie się i szarpanie powoduje duży nacisk na stawy. [/QUOTE] W typie tzn. owczarek bez kwitów czy po prostu mix/mieszaniec? Jak wygląda jej dzień? Jak wyglądają spacery? Jak wychodzicie z domu to jest podekscytowana ? Moim zdaniem lekiem na agresje jest zaspokajanie potrzeb rasy. Owczarek to bardzo wymagający pies, pies któremu sam spacer od punktu A do punktu B i spowrotem nie wystarcza. Czy nadal szlifujecie komendy , które wam POKAZANO na kursie ?
-
czy wasze życie "poza domowe" się zmieniło odkąd macie psa?
GAJOS replied to maryszarda's topic in Wszystko o psach
Poznałem wielu ludzi "psiarza" lub ludzi po prostu, którzy gdzieś tam przechodzą jak szlifujemy komendy lub uczymy się czegoś nowego. Często podchodzą pytać się po jakiej szkole jesteśmy, odpowiadam, że po szkole życia :) I wtedy jest wielki "zonk" że psa sam wszystkiego uczyłem i uczę. Poznałem też kilka osób, które zapytały "czy ten pies gryzie?" - zawsze odpowiadam, ze NIE - ON ODRAZU ZAGRYZA :) atmosfera z automatu się luzuje :) Co do życia towarzyskiego, to jedynie zmieniło się to, że wszędzie zabieram swoje bydle. I czasami czas dotarcia w umówione miejsce się wydłuża bo zamiast np. iść do znajomych w odległości 700-1000 metrów idę na skróty - 4-5 km :) -
Nie ingeruj w to zbytnio. Kot psa szybko nauczy, że nie życzy sobie towarzysza w odległości X metrów/centymetrów i tyle. I pies się nauczy, że to kot zaprasza do zabawy.
-
Ale po co ? Skoro jest dziesiątki innych zabaw, które mogą też rozwinąć umysł Twojego psa. Szarpanie to dla wielu po prostu szybszy sposób na zmęczenie psa, można nawet siedzieć i oglądać telewizję a pies się 'rozladuje". Jaki to pies? Ile ma ?
-
Jeżeli oba psy to samice to radziłbym sterylizację - najlepiej obu sztuk na raz. Jeżeli któraś dostanie cieczki może być zaborcza. Co do braku chęci zabawy ze strony miniPitBulla (yorka) to pewnie dlatego, że musiała oberwać łapką od asta. Jeżeli będziesz oba psy tak samo nagradzać i karać to , fakt że masz amstaffa nie robi żadnej różnicy.
-
[quote name='gryf80']no to ja was "pocieszę"że nic z powyzszych rad u moich psów nie działa(4 letni pitbull-42 kg pełnojajeczny dosc uległy i 3 letni azjata 80 kg bez jajec),ani woda ani łapy ani drag miedzy walczace psy,nie często zdarza się bójka między nimi właśnie ze wzgl.na uległy charkter pita ale kilka razy doszło do ostrych spiec miedzy nimi(przez to mniejszy-pit ma slady na głowie).jak się złapia to tylko czekam przy akompaniamencie moich krzyków "fe,póść"az skończą...[/QUOTE] No i moim zdaniem to jest najbezpieczniejsze wyjście... I zdrowe podejście ... Tym bardziej, że Pita masz jak sam piszesz dość uległego. Więc w końcu ten drugi odpuści. Bo ryzykować pogryzienia przy dwóch takich psach, i postawić na szale np. dłoń a kilka ran psa, to ja też wybrałbym opcje numer dwa.
-
[quote name='daria1990']Tak jak pisza wyzej a jesli juz musisz rozdzielic to najlepiej w 2 osoby za ogony psy, albo mozesz zlapac psa za tylne lapy, podniesc je i przekrecic psa do boku, bedzie musial puscic drugiego i sie polozyc, druga osoba jesli jest niech robi to z drugim psem, mniej inwazyjnym sposobem na rozdzielanie jest np woda wystarczy wiadro wody wylac na leb psom, albo ze szlaufa woda w mordy celowac My jak moja Feride Anatolian dorastala to mielismy kilka akcji, teraz zdarza sie przy cieczce u Feride ze jest nadpobudliwa i potrafi wdac sie w bojke[/QUOTE] Wszystkie te rady są niezbyt trafione, bo to dwa wielkie psy... A nie zawsze jest pod ręką druga osoba, która lubi się bawić w ryzyko pogryzienia... Jeżeli już jest druga osoba, która jest w stanie pomóc to radziłbym podnieść za tylną łapę i ogon - oderwać od ziemi - wtedy pies bardziej się skupi na utrzymaniu równowagi niż na walce... Jednak to nie rozwiązuje problemu i odpowiedzi na pytanie, które wisi w pierwszym poście. Ja wykastrowałbym oba psy. Jak najszybciej i jak najszybciej udał się do specjalisty (sprawdzonego) bo samozwańczych treserów, znawców i behawiorystów jest jak MRÓWKÓW ...
-
[quote name='natalia.aleksandrov']Jak jest na ziemi, to tez tak robi. Myślę, że źle mnie kojarzy, pani ją zostawiła i zostałam tylko ja... Teraz leży obok mnie na kanapie (kur*ica mnie bierze, no ale niech będzie...) i jest ok, wcześniej powarkiwała jak stawałam obok fotela. Damy jakoś radę, pewnie się przyzwyczai.[/QUOTE] To pewnie na swoją panią też powarkuje, widać że to jest nabyte przez ileś tam lat. Ja jednak bym próbował jej zabronić , wtedy by zobaczyła, że zasady w tym domu są nieco inne.
-
[quote name='natalia.aleksandrov']Pozwala. U mnie zaden pies tego nie może robić, ale to nie mój psiak i nie będę nim rozporządzać, zwłaszcza że pani prosiła, by jej pozwolić. Cóż, nie jestem szkoleniowcem, więc się wtrącać nie będę.[/QUOTE] Przez to właśnie mogą być te problemy z warkami i podłapywaniem przez psa.
-
Dlaczego pozwalasz jej włazić na fotel, skoro ma klatkę i swój kocyk? Czy jej właścicielka na to pozwala u siebie w domu?