Jump to content
Dogomania

GAJOS

Members
  • Posts

    831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GAJOS

  1. [quote name='strix']Owszem, zwłaszcza ONka, które są genetycznie predysponowane do chorób zwyrodnieniowych układu kostnego. Nie ma się z czego śmiać. Nadwyrężanie stawów każdego psa prowadzi do artretyzmu (wystarczy popatrzeć na weteranów psich zaprzęgów, którzy zazwyczaj kończą mocno przedwcześnie z igłą). Co do ONków to w ogóle nie powinny biegać przy rowerze, bo to jest wymuszony ruch i pies nie może przestać, jak go zacznie boleć. To dotyczy większości dużych psów. Agresja nie ma z tym nic wspólnego (chociaż ból moze prowadzić do agresji, ale raczej nie w tym przypadku). Po prostu pies nie jest zsocjalizowany i najprawdopodbniej nie ma jasnego układu hierarchii, co psa dodatkowo stresuje.[/QUOTE] Ale czytaj ze zrozumieniem - pytałem czy to czasem nie jakieś zwyrodnienie, lub inna dolegliwość fizyczna - NIE - "Dbam o niego i z byle czym jezdzę do weta. Wet powiedział, że jego stawy są wporządku" Ponadto napisałem, że to nie jest bieganie, ale raczej szybszy spacer na dystansie - w jedną stronę jest 2-2,5 km (później jest 20 min odpoczynku i powrót). - Sam widziałem jak wyglądały te sesje z rowerem. I nie jest to bieganie. Co do agresji to babka z tym próbuje walczyć - szkolenia. Ponadto codzienne sesje przepełnione błędami , no ale... się stara i hołd jej za to. Dla mnie to problem tkwi w tym, że babka dosłownie traktuje psa jak dziecko, a raczej troche lepiej niż własne dzieci. I troche za bardzo się rozczuliła nad psem. Jak zobaczyła MAŁE zadrapanie u mojego psa (gdzieś nad jeziorem się zadrapał belą, którą sobie wytargał z wody) to zapytała co powiedział o tym weterynarz... A zadrapanie jest tak na 1-2 cm - odrapana skóra - nic wielkiego, nic zaczerwienionego , przemyte kilka razy - jedynie strópek został... Odpowiedziałem, że nie byłem u weta to stwierdziła, że ze mną coś nie tak :D:D Ale , nie o tym mowa :) Aaa... i sobie przypomniałem - Zaproponowałem jej żeby czasami poszła nad jezioro - gdzie jest mało ludzi, i psów (prawie codziennie tam jestem w różnych porach, to wiem) żeby pies sobie popływał, to stwierdziła, ze JEJ PIES NIGDY NIE PŁYWAŁ, WIEC PEWNIE SIĘ UTOPI...<załamka>
  2. Witajcie DOGOmaniacy :) Dziś od znajomej - właścicelki około trzy letniego ON-ka, usłyszałem coś co mnie rozśmieszyło a zarazem zdziwiło a przechodząc do sedna - "Mój pies nie może biegać przy rowerze bo bolą go NOGI" - Zapytałem czy to coś związanego z jego zdrowiem, stwierdziła , że pies jest pod ciągłą kontrolą weterynarza i ze strony fizycznej nie ma żadnych zastrzeżeń. Więc doszedłem do wniosku, że pies po prostu jest kanapowcem i dostaje zakwasów i dlatego odczuwa jakiś ból po takim aktywnym spacerze. Chociaż, dystans o jakim ona mówiła to jakieś 4-5 km. Tempo też nie jest jakieś zawrotne - taki szybszy spacer raczej. Babka ogólnie traktuje psa lepiej niż swoje własne , prywatne dzieci. Na kontakty z psami , psu nie pozwala bo "go pogryzą i co ja wtedy zrobie?!" Pies jest agresywny w stosunku do wszystkiego co się rusza - psy duże, małe, suki, ludzie, dzieci i ogólnie babka przechodzi z psem gehennę - nie daje mu kości (w żadnej postaci) bo "by nas pozagryzał" :) Więc takie pytanie mam do Was, Czy to możliwe, żeby psa po 5 km szybszego spaceru bolały łapy ? O ile oczywiście nie ma żadnych problemów zdrowotnych?
  3. [quote name='Grazka77']Wczoraj tak probowalismy w jednej garsci smaczki drugą reka za łapki i jakoś idzie wycieranie. Jednak smaczki ciekawsze niz ręcznik :) A jeszcze jedna - Fabi czesto sie kładzie w przejściach, na progu do kuchni na srodku przedpokoju - tak jakby wszystko chciał miec pod kontrolą- czy to tak mozna wytłumaczyc?[/QUOTE] Przez ostatnie dni było bardzo gorąco - Mój pies też się kładł w przejściach, na progu , koło drzwi... Wyglądało to, jakby się na mnie "obraził" bo zazwyczaj jest tam gdzie ja. A tu nagle taki zonk ! Nawet jak go wołałem, to przyszedł położył się gdzieś koło mnie i za chwile siup - szedł tam gdzie bylo chłodniej. Wczoraj i dziś, zrobiło się chłodniej i już jest moim cieniem :) Więc nie wkręcaj sobie bajki z TD , i chęcią kontrolowania wszystkiego i wszystkich :) A co do smaczków - są ciekawsze i o to właśnie chodzi :)
  4. [quote name='Grazka77']Gajos - dziekuje - bede probować - tylko jak go nauczyc wycierac te łapki? (nasz poprzedni psiak sam podnosił kazda łapke po kolei - a uczyłam go tak samo- wiem wpadam w pułapkę porownań. Przy tamtym miałam jedną książkę i wystarczyło - teraz przeczytałam juz cztery inne i ciągle tyle nie wiem) Zabawy recznikiem, szczotką bardzo go nakrecają i od poczatku tego unikam ( w tej "hodowli' dzieciaki sie tak z nim bawiły). [/QUOTE] Najlepszym sposobem na naukę (prawie wszystkiego) jest najpierw zmęczyć psa psychicznie i fizycznie, teraz jest dobry okres na to, ponieważ jest gorąco i po prostu psa można szybciej zmęczyć. Ja bym poszedł na aktywny spacer połączony z nauką komend, w drodze powrotnej wyciszałbym psa, tak aby wejscie do domu, klatki schodowej czy podwórka zaczynało mu się kojarzyć ze spokojem. wziął bym smaczki i zacząłbym od wycierania JEDNEJ łapy, i koniec. Wracasz, wycierasz psu jedną łapkę, dajesz nagrodę i tyle możesz wprowadzić komende - np. myjemy łapki. Po kolejnym aktywnym spacerze, wytarłbym dwie łapki, nastepnie trzy, i cztery :) Pamiętaj o tym, żeby na spacery w gorące dni brać wodę i schładzać psa - smarować - delikatnie oblewać klatkę piersiową psa. Pies się nie przegrzeje, a ponadto bedzie mu się to kojarzyło z czymś przyjemnym - chłód :) Nawet na początku możesz po prostu wziąć ręcznik , zlapać łapkę i tylko "przejechać ręcznikiem po łapie". Metoda małych kroczków, bedzie tutaj chyba najlepszym wyjściem.
  5. Wiesz, że dając mu "po szarpaniu" zabawkę nagradzasz to zachowanie ? Pies sobie upierdzielił w głowie, że jak szarpnie, to dostanie po chwili nagrodę ? To powinno wyglądać tak, że - wycierasz mu łapy, i reagujesz PRZED tym jak zaczyna szarpać , są to ułamki sekund. Ale najnormalniej w świecie on chce "zabić" Twoją rękę...Musisz reagować już w momencie gdy pies położy zęby na Twojej ręce. I gdy puści, na początku go olej, wstań, i stój , nie zwracaj na niego uwagi. I odejdź. I nie daj się zwieść, tym że on nagle chce się "zaprzyjaźnić" bo idzie za Tobą z ręcznikiem. On musi odczuć Twoją/Waszą niechęć po takim zachowaniu, które Wam przeszkadza. Ja bym w ogóle nie wprowadzał szarpania się z psem, bo ... "skoro mogę szarpać szmate i pańcia, pańcio są zadowoleni, to czemu się wkurzają jak złapie ich za to coś z palcami". Jak wygląda dzień Twojego psa? Jak wyglądają spacery? Jak często jest karmiony?
  6. [quote name='Grazka77']My, a właściwie mo mąz kupił tego rudzielca w rozpaczy po odejściu naszego poprzedniego ukochanego spanielka. Nie chciał czarnego aby nie przypominał nam zbytnio Pufcia. Okazało się , że ten jest zupełnie inny..i trudny. Muszę poczytać o range syndrom - miałam nadziję,że to nie to. Fabi jest z pseudo-wiejskiej hodowli. Gdy zaczeły sie problemy to jezdziliśmy tam. Wychowywal sie w budzie i okazało sie ze raz mało nie zamarzł. Potem dzieciaki po powrocie ze szkoły -brały go do domu - a na noce wyrzucali go spowrotem do budy(to była zima - urodził sie w listopadzie a my kupilismy go w styczniu) - może tu ma jakiś uraz[/QUOTE] Może po prostu zbyt szybko zdecydowaliście się na nowego psiaka... I odpuściliście kwestie wychowania w początkowym, najtrudniejszym okresie po przybyciu psinki do waszego domu...Psy jak ludzie - każdy jest inny... Tutaj doszukiwałbym się sedna problemu.
  7. [quote name='AnAn']Ok, dzięki. Właśnie jest ten problem, że ludzie często podchodzą, i nie spytają ani nic tylko cmokają, gwizdają, kucają przy Lu, i jeśli już to dopiero wtedy raczą spytać czy można pogłaskać. A ona zwykle już jak ktoś cmoka to zaczyna szczekać... Ale ok, spróbuję z tymi smaczkami.[/QUOTE] Jeżeli już klękają przy psie, niech robią to bokiem a nie przodem. Jeżeli klękają czy stoją przodem, do tego jeszcze gapią się na psa to wyzywają go na "pojedynek' - rzucają mu wyzwania więc ten/ta szczeka. Jak się przyjrzysz to możesz zauważyć np. jak się oblizuje , lub ziewa. Przed szczekaniem :) Wysyła w ten sposób sygnał "nie chce mi się z tobą robić zadymy" :)
  8. Po pierwsze, nic na siłę. Nie próbujcie za wszelką cene zdobyć jego zaufania, nie naciskajcie na to, żeby do Was podchodził - Podejdzie gdy sam będzie na to gotowy. Ja na razie odpusciłbym uczenie go chodzenia na smyczy - bo jednak jest to dla niego dyskomfort , korekty itd. Dajcie mu z tydzień luzu jezeli chodzi o chodzenie na smyczy, starajcie się mieć zawsze jakiegoś smaczka, który możecie mu dać za każdym razem gdy do was podejdzie. Jeżeli boi się ludzi, to powoli, zapoznawajcie go z osobami Wam znanymi - też nie na siłę. Jeżeli wykazuje jakieś oznaki strachu to NIE MÓWCIE do niego w tych momentach, bo to zrodzi skojarzenia "boje się, i wtedy słyszę ten głos, jak mam im zaufać'. Dajcie mu trochę czasu, po tygodniu, półtorej zacznijcie naukę np. chodzenia na smyczy. Niech nie ma ciągłego dostępu do jedzenia. Karmcie go o wyznaczonych porach. Zrozumie, że człowiek = jedzonko.
  9. [quote name='Paulina717']Mam ten sam problem, moja suczka jest wielkości yorka, kiedy jest na kolanach lub ktoś obcy do nas podchodzi, [COLOR=#ff0000]strasznie szczeka[/COLOR](muszę psa przekrzykiwać), i jest nieufna do obcych, co robić?[/QUOTE] Gdy jest na kolanach - postaw ją na ziemie, nie pozwól zbyt blisko do siebie podejść, ani wdrapywać się na siebie. Bycie "wysoko' dodaje jej siły i pokazuje, że "szczekać - można, ba nawet trzeba". Szczeknie - ląduje na ziemi. Zazwyczaj bardzo szybko pomaga, bo pokazuje to psu, że tak nie można. Natomiast jeśli jest na ziemi i zaczyna szczekać to możesz odwrócić uwagę psa smakołykiem, ale nie dawać go odrazu. Tylko poczekać aż bardziej skupi się na zapachu, możesz wtedy powoli wprowadzać komende np. Cisza. [quote name='AnAn']Witam. Moja Lu (2 letnia w typie cockera) już od dłuższego czasu szczeka na obcych, zarówno na smyczy, jak i gdy jest luzem. Na niektórych ostro szczeka, do innych jest tylko trochę nieufna... Zastanawiam się, co zrobić, żeby polubiła innych ludzi, albo przynajmniej na nich nie szczekała... ?[/QUOTE] Też to przerabiam a raczej przerabiałem. Z tym, że szczeka(ł) do momentu w, którym ja się witam z tymi "strasznymi obcymi ludzmi" , wystarczy że podam temu komuś rękę i jest odrazu cisza. Pies wtedy podchodzi i się wita. Nigdy natomiast nie szczekał gdy był luzem. Możesz spróbować opcji ze smakołykiem (który opisałem kilka linijek wyżej). Staraj się tylko o to aby ludzie na, których szczeka nie próbowali 'rozmawiać" z Twoją sunią bo to tylko nakręci psa. Mogą podejść wystawić otwartą dłoń POD pysk psa, aby obwąchała...
  10. [quote name='ewela119']Chcialabym go wykastrowac poniewaz ten pies ma dosc duzy poped seksualny :roll: Troche krepujace jest tlumaczenie dzieciom co i dlaczego robi...[/QUOTE] To, że kopuluje na poduszce np. nie oznacza, że ma wielki popęd seksualny. Zapewne ma wiele nagromadzonej energii, którą w ten sposób rozładowuje. Dużo ruchu, wyzwań psychofizycznych i mu przejdzie. Co nie zmienia faktu, że kastracja jest jak najbardziej pożądana ze względów zdrowotnych. Więc mu ciachnij jajka :) Krzywdy mu to nie zrobi, a ułatwi mu i Wam życie.
  11. Nie słyszy Cię,bo jest podekscytowana. Możesz wejść między psa a gościa i iść (napierać) na psa. Pies się wycofuje, każesz usiąść, czy warować i nagradzasz. Wtedy mówisz (jak się juz uspokoi ) że moze się "przywitać".
  12. [quote name='ewela119']Nie nie chodzilo mi ze traktuje go jak dziecko tylko ze przy wychowaniu psa tak samo jak przy wychowaniu dziecka kieruje sie instynktem, robie tak jak wydaje mi sie ze powinnam robic, w miedzyczasie poglebiajac swoja wiedze czytajac fachowcow i czasami sie okazuje ze postapilam slusznie a czasami ze popelnilam blad i powinnam byla zrobic cos zupelnie innego. Dzisiaj pierwszy powazny sprawdzian-szczepienie :roll:[/QUOTE] Jak nie spanikujesz TY , to i psiak będzie spokojny. Co do takich ludzkich zachowań, to bardzo fajnie opisał to Millan w książce pt. "Jak zostać przywódcą stada." , polecam. Nie jest to publikacja "szkoleniowa" ale całkiem, całkiem fajnie napisana, da się zrozumieć o co mu chodzi.
  13. [quote name='ewela119'] poki co robie wszystko "na czuja", troche jak z dzieckiem, w wychowywaniu dzieci mam wieksze doswiadczenie ;) [/QUOTE] To chyba gorzej być nie może... Pies nie jest dzieckiem i to co w przypadku dzieci pomaga podczas stresu czy bólu, czy stresu połaczonego z bólem, czyli przytulanie, mówienie, nagradzanie za bycie "mężnym" w przypadku psa odniesie, odwrotny skutek. Zamiast pokazać psu, że "tak na prawdę nic złego się nie dzieje" pokazujesz mu, że faktycznie te dzieciaki, czy hałas bramy jest czymś strasznym i trzeba się tego bać.
  14. Po pierwsze to mix PitBulla, i jeśli się takiemu psu nie zapewni, dużej odpowiedniej dawki wyzwań psychofizycznych to zachowania o, których piszesz staną się furtką na rozładowanie emocji które w niej siedzą (zresztą z każdym innym psem będzie podobnie, choć TTB mają ku temu większe predyspozycje) . Po drugie TY psa nie prosisz o cokolwiek - Ty dajesz psu zadania (komendy), które ma wykonać bez żadnego "ALE". Po trzecie, ja zaczął bym codziennie , cyklicznie zabierać psa w różne miejsca - starając się na poczatku unikać spotkań ze zwierzętami (godziny "małego ruchu") - I nie chodzi tutaj o przejście z punktu "a" do punktu "b" i spowrotem, ale o wielki wysiłek PSYCHOfizyczny. - Podczas spacerów uczyć psa różnych dziwnych rzeczy, poprawiać wykonywalność komend, czekanie, węszenie itd. itp. Po czwarte, musicie zacząć z psem pracować przy drzwiach - otwarte drzwi wcale nie oznaczają tego, że pies ma prawo wystawić choćby jeden pazur za próg. [B] Musisz podać odpowiedzi na pytanie , które zadała Beatrix.[/B]
  15. [quote name='jovi']Niestety, ale takie traktowanie psów policyjnych nie jest wyjątkiem. W innym miejscu siedzą w betonowym bunkrze, który jest ich kojcem, a wychodzą jedynie do pracy :( Co do karmienia : jeszcze do niedawna było tak ( nie wiem czy nadal tak jest ), że przewodnicy dostawali dodatek na karmę dla swojego psa służbowego więc wiadomo, wielu z nich kupowało tym psom szit żeby mieć dla siebie jak najwięcej kasy. Na pewno nie jest tak wszędzie , ale uważam, że rozwiązane to powinno być inaczej , opieka nad psami służbowymi.[/QUOTE] Tak, na pewno chodzi im o pieniądze... Skoro dodatku do pensji jest 50-100 złotych na wszystko. Na jedzenie jak i leczenie... Wielu policjantów zabiera psy po służbie do domu, gdzie są normalnymi psami rodzinnymi... Jednak patologia jest była i będzie w traktowaniu psów kotów czy koni... Co do kontaktu tych psów z człowiekiem to... Kontakt na pewno mają i jest to kontakt prawidłowy, niejednokrotnie te psy są "odpowiedzialne" za zdrowie/i życie swoich przewodników... A moim zdaniem cały ten materiał jest jakby "jedną stroną medalu". Szkoda tylko, że nie ma i drugiej strony...
  16. [quote name='Beatrx']mebel to szafka, stolik, biurko:cool3:[/QUOTE] Jak i łózko, kanapa i fotel moja droga :) Jak chcesz kupić łózko, to idziesz do meblowego podobnie gdy chcesz kupić biurko :)
  17. Żadne tam "nie typowe ataki złości". Brak wychowania zbiera swoje żniwa, po prostu. Macie psa który myśli, że jest szefem :) i jego zachowanie jest normalne, broni jedzenia, broni łózka. Broni osoby z, którą "sypia". Co z tego, że dasz psu klapsa w momencie GDY on osiągnie już 100% szajby - on tego nie czuje a krzyków nie słyszy. A klapie pyskiem, po wykonujesz gwałtowne ruchy w jego stronę. To się broni. Musicie reagować nim pies "się nakręci'. Ja bym wprowadził zakaz wchodzenia na łózko, a agresje w przypadku miski to poczytaj o agresji miskowej. Musisz pokazać psu, że CZŁOWIEK przy MISCE = jedzenie. Nie nakładaj nie wiadomo ile, a zawołaj psa i wrzucaj do miski po kawałku jedzonka. Szybko skojarzy, że człowiek i miska to sposób, żeby się najeść.
  18. [quote name='Beatrx']wyobraziłam sobie bordera skaczącego po szafkach i zaczęłam się zastanawiać, o co Ci chodzi i skąd ten pomysł:laugh2_2:[/QUOTE] Mebel to... łóżko, kanapa, fotel :) Tak? :D [quote name='ewela119']No wiec tak kochani, klamka zapadla. Pies dzisiaj pojawi sie w moim domu, inaczej trafilby do schroniska a sa przeciez bardziej potrzebujace zwierzeta. Z tego co wiem to pies nie jest uczony polecen, z wyjatkiem "daj lape" ktora z reszta wciska czy ktos chce czy nie chce [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Ufam jednak ze skoro wychowuje dwojke dzieci dam sobie rade z psem [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Ewentualnie biore pod uwage poslanie go do szkoly [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Kurcze zrobie wszystko co w mojej mocy by go "uratowac" i zeby byl dla nas wspanialym towarzyszem. Poki co wiem ze jest przestraszony i napewno sfrustrowany brakiem odpowiedniej dawki ruchu. O reszcie dowiem sie i Wam napisze jak juz sie pojawi w moim domu. Kurcze ta kobieta nakladla mi do glowy takich "opowiesci" ze zaczyna sie dziac rzecz najgorsza jaka moze sie stac- zaczynam sie go bac[/QUOTE] Nie ! Nie bój się... Zresztą tak na prawdę nie wiadomo czy faktycznie on kogoś ugryzł choć raz w życiu... Prawda jest taka, że bardzo modne jest stwierzenie "chcę oddać psa (do schroniska) bo CHCIAŁ UGRYŹĆ..." Sam fakt, że pies nie był niczego uczony świadczy tylko o tych ludziach. Tak jak napisała Beatrix. Najpierw dłuuuuugi spacer, aktywny , żeby psa zmęczyć. I może wyda się to śmieszne :) Ale zachowaj opcje z Teorii Dominacji - TY WCHODZISZ do domu pierwsza.
  19. Kilka książek, dużo ruchu z psem. Podstawy typu ZAKAZ wchodzenia na meble (choć w pierwszych tygodniach) i dacie radę :) Pies nie ma fochów, pies ich po prostu nie słucha (bo komendy nie są wpojone psu z dniem urodzenia.) i tyle.
  20. [quote name='Beatrx']jak taki pies wygląda? które to już pokolenie?[/QUOTE] Jutro zrobię zdjęcie suce, która jest właśnie takim mieszańcem. W sumie nie wygląda na nie wiadomo jak groźnego psiaka, ale z doświadczenia wiem, że potrzebuje twardej ręki i konsekwencji... I akurat u tej suki agresja o, której wspomina xxxx52 wcale nie jest mitem - no ale... znam tylko jednego takiego psa więc i uogólniać nie powinienem.
  21. Znajoma ma taką mieszankę (pisałem o tym na Dogo). I faktycznie jest to wybuchowa mieszanka... Co prawda jest bardzo oddana właścicielce ale, z agresją i trudnościami z socjalizacją jest faktycznie problem.
  22. Witam dogomaniaków :) Pytanie mam takie - czytał już ktoś CM - Jak zostać przywódcą stada? Moim zdaniem książka jest napisana świetnie choć na chwile obecną jestem mniej wiecej w połowie. W porównaniu do "Zaklinacza psów" "Jak zostać przywódcą stada" jest napisana w oparciu o konkretne sytuację :) Polecam.
  23. Hmmm. A może to coś z pęcherzem ? Bo dziwne jest to, że właśnie nie węszy nim się ze siura. Może problem właśnie tkwić w pęcherzu lub w tym, że dużo czasu spędza na zewnątrz i nie rozumie jeszcze gdzie jest jej dom.
  24. Witaj. Ile razy dziennie wychodzisz na spacery ? Powinnaś wychodzić : Po przebudzeniu się psa (natychmiast) . Po jedzeniu (natychmiast) Po zabawie (natychmiast) przed pójściem spać. Czy tak robisz?
  25. [quote name='kapi&samba'] !!! w momencie, w którym bardzo Kapiszona chwalimy i rozpieszczamy w domu, tym bardziej na zewnątrz jest zajadły.[/QUOTE] - Nakręcacie psa, pies się ekscytuje, nabiera "złej energii' którą rozładowuje atakiem / próbą ataku. Bo zapewne innego sposobu nie zna. Nie wystarczy, krótki spacer, dla samego spacerowania. Dawajcie mu jak najwięcej wyzwań psychologicznych. Nauka komend, sztuczek, czekania na nagrode itd. Ja katygorycznie zabroniłbym wskakiwania na kolana, czy nachalność. Człowiek powinien zapraszać psa do zabawy, nie na odwrót.
×
×
  • Create New...