Jump to content
Dogomania

GAJOS

Members
  • Posts

    831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GAJOS

  1. GAJOS

    Bronienie rzeczy

    Lub wezwać panią Zawadzką :) Każde zachowanie terytorialne, powinno być karcone. WYPAD z pokoju. WYPAD z łóżka.
  2. [B]Delph[/B], :) Dokładnie... o to mi chodziło. Beatrix, ma 100% racji. Psu po prostu nie może się nudzić. Jeżeli się nudzi, to sam znajduje sobie "prace". [quote name='plusia']Okej, dziękuje za rady [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] W takim razie będę z nią pracować, dawać jeszcze więcej zadań do wykonania i stopniowo zwiększać trudność. Mam nadzieje, że dzięki temu Nuta będzie szczęśliwszym, spokojniejszym psem.[/QUOTE] Pies musi czuć się potrzebny. Wykonywać pracę, która niejednokrotnie może się wydawać zbyt trudna, do wykonania. Po to ma mózg, aby kombinować jak "zjeść ciastko i mieć ciastko." Ja ostatnimi czasy mam schizę na chodzenie z psem bez smyczy. Właściwie wszędzie, i wczoraj zaobserwowałem, że przychodzą mu do głowy głupie pomysły kiedy "idzie, żeby iść'. Jeżeli dostaje do wykonania komendę "górą" - czyli ma iść chodnikiem, lub "na trawkę" - ma iść poboczem, po trawie to nic nie jest w stanie go "sprowadzić na złą drogę" czy pies, czy kot - nie poleci. Natomiast zrobiłem eksperyment - odpiąłem smycz, i powiedziałem tylko "no biegaj sobie" i nic więcej, to... pies zaczął robić co mu się podoba - zobaczył psa - poleciał, kota - poleciał. I szczerze pisząc to nawet odwoływalność mu spadła do 0,0000000009. % :) Więc to dowód na to, że pies musi mieć coś do zrobienia, żeby samemu nie szukać sobie zajęć.
  3. Ma być tak, że Ty możesz się wściekać, gryźć swojego faceta, a pies ma się przyglądać i nie reagować. Ma trzymać się na dystans. A co najważniejsze, musisz pracować w rozproszeniach (czyli w sytuacjach w, których psu trudno jest sie skupić na wykonywaniu komend) a jednak musi je wykonać.
  4. GAJOS

    Bronienie rzeczy

    Jeżeli jesteś 3 kroki od domu, to zabierz psa do domu... A jeżeli gdzieś dalej i pies jest spuszczony ze smyczki, to po prostu zapinaj smycz, i zabierz go na bok. Nie krzycz, nic w tym stylu. Pies musi zrozumieć, że wszystko czym się może bawić jest Twoje, i Ty tym dysponujesz. Choćby głupim wydawałoby się patyczkiem na polanie :)
  5. Problemu doszukiwałbym się podczas waszych sprzeczek. Wiem, że to dodaje człowiekowi "powera". "Kłóci się ze mną, menda - podgryzaj...Dobrze mu tak!" Pies nie ma prawa dotykać pyskiem właścicela, czy "współwłaścicela' w żadnej sytuacji. Jeżeli pies słucha się bardziej Ciebie - reaguj na to. Karć psa za takie zachowanie !! Natomiast w momencie "obecności kogoś obcego" widzisz po psie, że zaczyna być czujny - stawia uchole, obserwuje tą osobę to daj mu po prostu coś do wykonania, nawet Waruj, czy siad - pies potrafi się skupiać tylko na jednej czynności. I każda komenda którą wykonuje odbiera mu możliwość robienia czegoś innego czyli bronienia pańci. Chyba, że pies słucha się tylko w sytuacji wyciszenia, czyli jak mu się nudzi, to co mu tam - "posłucham, dostanę smaczka." Jak z pracą w rozproszeniach ? [quote name='plusia'] Jeśli chodzi o moje nerwy - to rzeczywiście ja jestem osobą nerwową / impulsywną, co innego mój TZ. Wiem, że emocje właściciela wpływaja na zachowanie psa - staram się więc wyluzowac gdy zanosi się na sytuację konfliktową[/QUOTE] Starasz się dostosować - dopasować do psa. Czyli "będę spokojna, żeby się psiak nie wkurzał" a chodzi o to, że... to pies ma się dostosować do przewodnika.
  6. Jest to pies w typie ON-ka. Wydaje mi się, że włączył się w nim tryb stróża - Więc pilnuje najsłabszego ogniwa - Ciebie. Po co ma bronić Pana , skoro Pan daje sobie radę? Kto bardziej zajmuje się psem? Kto go karmi, z kim jest bardziej związany ? Jak zachowuje się gdy np. przytulasz swojego narzeczonego ? Jak spędza czas? Kto bardziej się nad nim "rozczula"?
  7. GAJOS

    Bronienie rzeczy

    Jeżeli widzisz, że na czymś bardzo jej zależy , to TY tym dysponujesz. Jeżeli bawi się jakąś zabawką, podchodzi pies - ona zaczyna się 'stawiać" - np. unosi ogon. To zabierasz jej zabawkę i tyle. Jak się zachowuje w stosunku do ludzi, kiedy ma "skarb" w pysku?
  8. [quote name='PaulinaBemol']dzięki Gajos upewniłeś mnie w postępowaniu :p zdziwiło mnie że robi to aż tak mały pies bo raptem 6 tygodni dlatego postanowiłam dopytać. Wiem że szczyle mają już charakterki ale z takim wymuszaczem spotkałam się pierwszy raz :cool3: coś czuje że będzie z nim ciężko bo kombinator ostry a nie liczyłabym jednak na konsekwencję właścicieli niby deklarują ale... właśnie wczoraj tłumaczyłam im dlaczego odpychanie nie skutkuje i niby zrozumiano ale wydaje mi się że zabawa i im się spodobała :roll: tak ja gryzienie rąk i nogawek...[/QUOTE] Hehe, im psisko będzie większe, silniejsze to i gryzienie rączek, które go karmią , przestanie się podobać właścicelom :) Oj, jeszcze psiska są za młode, żeby wnioskować, że mają charakter :) Mój to był taki Szatan, że myślałem, że wyrośnie z niego bydle, które będzie "sterowało" pańciem :) Jednak, konsekwencja w nauce i wychowywaniu tego jełopa poskutkowało. A moje ręce wtedy wyglądały jak byłbym EMO i się ciął dla zabawy :) Tobie zostało tylko tłumaczenie. Cóż poradzisz :) [quote name='Patmol']a jeśli taki odruch ma dorosły pies (suka) wobec innego psa to oznacza dominację? czy nie?[/QUOTE] Tak, jest to dominacja. Jeżeli mamy do czynienia z psem średnio dominującym, to będzie "sprawdzał na ile może sobie pozwolić" względem drugiego psa. I jeżeli, kumpel/kumpelka mu ulegnie to OK, zaakceptuje to - Jestem wyżej i spoko. Natomiast jeżeli mamy do czynienia z osobnikiem, który ma aspiracje na bycie SUPER to może i dochodzić do awantur i wspinana się na drugiego psa "za wszelką cene". Najgorzej będzie wtedy gdy osobniki o podobnych aspiracjach się spotkają :) Moim zdaniem, szczeniakom nigdy nie powinno się pozwalać na wspinanie się czy kopulację na innych zwierzętach. Od razu, powinno się przerywać zabawę. Psiak szybko zrozumie, co bardziej mu się opłaca. I zapędy na bycie SUPER mu przejdą co będzie ułatwiało mu kontakty w przyszłości z kumplami/kumpelkami.
  9. Jest to normalne zachowanie szczeniaka. "Nakręca" się podczas zabawy i musi się jakoś rozładować. Powinni zdjąć, psa z nogi - nie odpychać bo to będzie dla niego zachętą do zabawy. Zdejmują, pokazują palcem wskazujacym , mówią NIE WOLNO, NIE RÓB czy cos takiego i ignorują psa, przerywają zabawe. Po kilku próbach pies zrozumie, że mu sie to nie opłaca. Ignorowanie pewnie nie działa, bo nie robią tego konsekwentnie. ZA KAŻDYM RAZEM muszą przerywać zabawę. To,że ma charakterek to też normalna sprawa :) Mój to był istny szatan... ale wprowadzone zasady tuż po przybyciu psa, do domu poskutkowały...
  10. [quote name='aleshua'] albo karmienie obu w jednym czasie przy otwartych drzwiach i stopniowe zbliżanie ich do siebie? Tajdze muszę raczej miskę w ręce trzymać bo ostatnio tylko tak ma ochotę jeść. Olałabym chętnie sprawę i postawiła Tajdze po prostu miskę, ale to nie działa. Boi się tych misek do tego stopnia, że potrafi nie jeść i nie pić przez kilka dni, a że jest i tak już chudziutka to boję się aby jej brak pożywienia nie zaszkodził.[/QUOTE] A to Ty ich nie karmisz w tym samym czasie? Tego nie wywnioskowałem z tekstu w pierwszym poście. I jak najbardziej, karm je w tym samym momencie. Pewnie, że można zacząć od innych pomieszczeń ale z otwartymi drzwiami. Co do trzymania miski w rękach , to niestety nigdy nie oduczysz jej lęku związanego z miskami jeżeli będziesz "jej szła na rękę' i jednak się zlitujesz i znowu będziesz miskę trzymać. Ja rozumiem, Twoje obawy bo i sam to kiedyś przechodziłem. Jednak wkońcu postawiłem na swoje odsunąłem uczucia na bok i zostawiłem (chyba tylko tą sprawe) własnemu tokowi. Po prostu dostał zapełnioną miche i tyle. Zjadł to zjadł, nie zjadł to micha szła do góry, aż zobaczył, że opłaca mu się wszamać wszystko i mieć pełny brzuchol. Możesz też oduczyć tego lęku w bardzo prosty sposób - zawołaj sukę która się boi michy i rzucaj jej najpierw obok smaczki, zbliżając odległość, później włóż (nie rzucaj, aby nie narobić hałasu jeśli to metalowe miski) smaczki. i tak zobaczysz, że lęk jest słabszy od zapachu czegoś na czym najbardziej psu zależy.
  11. Po pierwsze, nie powinnaś pozwolić na "podchody'. Reaguj już na samym początku. Psy raczej dostają jeść po równo, więc i musi i jednej i drugiej starczyć to co TY im dasz. W ich zachowaniu nie ma nic nadzwyczajnego, bronią zasobów. Nie są ze sobą od szczeniaka, więc traktują się jak obce psy. To może się zmienić z czasem. Jednak Ty musisz nad tym wszystkim trzymać łapkę. Dobrym sposobem jest karmienie obu psów z ręki w formie smakołyków. Oba powinny dostawać po równo, i staraj się obserwować ich zachowanie. Powinno to odbywać się tak, że Mówisz do, której suki np."zostaw" i dajesz drugiej, i na odwrót. Co do zachowania w, którym karmiłaś jedną z suk z ręki i druga się wkurzyła... To nie było niewinne, ani bez złości - BYŁO. Gdybyś nie zareagowała to pewnie by się zaczęła awantura. Na pewno nie powinnaś zostawić sprawy 'samej sobie' bo psy mogą w sobie wyrobić tryb walki o pożywienie, a to nie skończy się na jednej czy dwóch awanturach. Pilnuj tego, żeby żadna nie zaglądała drugiej do michy podczas posiłków. Nie musisz wtedy izolować psów od siebie, jeślii pozwala Ci na to tryb życia (masz czas) to po prostu pilnuj tego, aby nie było skradania się do misek, odpychania itd. Bo będzie booooooom! Co do sytuacji rozdzielania psów - możesz ucierpieć, psy w tym czasie "nie myślą" nie widzą, nie słyszą. I to też nie byłaby sytuacja w, której pies "na złość" by Cię pogryzł...
  12. [quote name='xxxx52']Moze nie tresury tylko do Psiej szkoly[/QUOTE] Ale co ? Słowo "tresura" to, to samo co "szkolenie" :) Tylko "szkolenie" nie brzmi tak okropnie jak "tresura" :)
  13. [quote name='asco']Trzymalem bo chciala kontynuowac. Probowalem uspokoic ale dopiero po ok 30 sek sie udalo.[/QUOTE] Jak próbowałeś uspokoić ?
  14. Tzn jak trzymałeś ? Po prostu odciągnąłeś psa i tyle ? Właśnie w tym cały problem, że 'z przychodzeniem" jest problem. Bo jak juz pisałem to, że niepobudzony pies przyjdzie , nie znaczy ze jest odwoływalny...
  15. GAJOS

    nagła zmiana :(

    Nie karci się psa za warczenie - w ten sposób wykorzeniasz to zachowanie co będzie skutkowało tym, że przestanie warczeć - ostrzegać, i będzie gryzła od razu. W grę w chodzą dzieci i Amstaff, nikt w miare normalny nie da Ci tu wskazówek. Nie ma co ryzykować . Musisz jak najszybciej skonsultować się z kimś kto się zna na rasie, i zobaczy na żywo psa... Bo tak to może dojść do tragedii. Samo to, że warczała od zawsze na dziecko jest oznaką tego, że sobie nie radzicie z psem od początku... Gdzieś został popełniony ogromny błąd, no ale...
  16. Sorry, sorry SAM :) Nie czekaj na kolejną sytuację. Bo kolejna może być ostatnia... Nie spuszczaj jej ze smyczy gdzieś gdzie może być pies/ psy... Bo bedzie kolejna spina. Zacznij od nauki przywołania - kup linkę 10 metrową która ma służyć jako asekuracja - rzucasz ją na ziemie, i ciagnie się za psem, czekasz aż pies się "rozbryka" i wołasz - przychodzi = nagradzasz. Nie przychodzi - nadepnij na linke, i przyciągnij psa. Mozesz też "wynająć" psy znajomych. Aby zacząć pracę w rozproszeniach.
  17. No i to podstawowy błąd, który teraz zaczyna "zbierać żniwa". Pies w wieku szczenięcym powinien mieć jak najwięcej kontaktu z ludzmi, zwierzętami, odgłosami, sytuacjami... W takiej sytuacji , radziłbym zgłosić się do Szkoły Tresury Psów... Bo sam raczej nie poradzisz sobie z tym wszystkim. Aktualnie Twój pies ma dopiero rok, a już masz mase problemów, i szczerze - amok i atak na tego psa to jest najmniejszy z nich...
  18. Czyli nie socjalizowałaś suki ?
  19. No właśnie w życiu są różne sytuacje... Musisz z psem popracować w rozproszeniach, bo żadną sztuczką nie jest to, że pies przychodzi na komende, ,siada, waruje gdy nic go nie rozprasza. Odp. na pytanie jak się zachowuje na obcym terenie ?
  20. [quote name='asco'] Dobrze, ze broni swojego i chce aby tak pozostalo. [/QUOTE] Oj uwierz, że nie chcesz tego - na dłuższą mete, im sunia będzie starsza będzie coraz gorzej... Pies ma sygnalizować wejście kogoś obcego czy też znajomego...Sygnalizować znaczy, szczeknąć 2-3-4 razy i tyle. A, nie atakować. Ma dopiero rok, a ciężko jest jej wyjść z tego stanu ba, ciężko nawet Tobie ją z tego stanu wyrwać...Jak się zachowuje na obcym terenie w stosunku do innych zwierząt ? Samym problemem też jest to, że nie pozwala – jak to nazywasz obcym dojść do swojej miski to jest ogromny problem są to początki agresji miskowej…
  21. Ile w ogóle lat ma Twoja suka? Jakiej jest rasy (lub w typie jakiej rasy jest) ? To, że Cię nie posłuchała podczas ataku - walki, to nic nadzwyczajnego - po prostu Cię nie słyszała. I nie spuszczanie jej ze smyczy nie jest żadnym rozwiązaniem, trzeba tylko szybko reagować momencie "zagrożenia". Nie stój i nie wołaj bo to bez sensu, tylko leććććć i łap swojego psa. Po czymś takim pies musi wyczuć od właścicela niechęć, ignorancje itd. Wtedy wie, że to na dobre jej nie wyjdzie...
  22. Czy pies, czy suka nie ma znaczenia czy zwierze jest spontaniczne... To jest kwestia charakteru jak również sposobu spędzania czasu... Jeżeli pies wychodzi zazwyczaj na szybkie siku, to nie ma co się dziwić, że pies przy powitaniu z kimkolwiek dostaje korby. Natomiast jeżeli aktywnie spędza czas ma dużo wyzwań psycho-fizycznych to po prostu czasem na szaleństwa i wylewne powitania nie ma siły. A Teoria Dominacji, samce alfa, dominowanie poprzez jedzenie przed człowiekiem to.... no comments.
  23. Ja ze swoim psem mam podobnie. I nie powiem, na poczatku czułem jakby nutkę zazdrości, ale z wiekiem im pies był starszy, i ze szczeniaczka stał się kawałkiem dość sporego zwierzaka, doszedłem do wniosku, że to czysty szacunek przeplatany zaufaniem. Słucha się bezwarunkowo, dużo czasu spędza ze mną choćby nie wiadomo kto się pojawił, to pójdzie sie przywitać i wraca. Gdy dopadła mnie grypa, że leżałem plackiem, to pies był przy mnie wychodził tylko na szybkie siku / kupke i do domu, prosto do pokoju. Nie skacze na mnie, nie szaleje, wie ze są momenty w, których JA zapraszam go do zabawy i pieszczot, wtedy jest czas tylko i wyłącznie dla niego. Tak samo jest z długimi spacerami połączonymi z nauką , telefon off, znajomi off :) Wiem, że pies potrzebuje przewodnika, wtedy czuje się szczęśliwy. I chyba tak mnie traktuje mój osobisty psiak. Chociaż w ocenie ludzi nie bardzo w temacie, to ja sie czepiam :) Ostatnio od szwagra usłyszałem, że Junior dostanie wrzodów żołądka przeze mnie - Bo dawał mu jakiegoś tam smaczka, i JR, wystartował do niego bez "proszę" wiec go sprowadziłem z chmurek na ziemie, dając kilka komend do wykonania, to usłyszałem o tych wrzodach :) Śmieszne to troche, chociaż ... do tych wniosków dochodzę po długim czasie wspólnej egzystencji z takim psem. Psem,któremu tyle czasu poswiecam, żeby był psem "ze snów" :)
  24. ale z ciebie debil... kur.....mać !
  25. GAJOS

    golden dominacja

    Ale co się 'dzieje"? opisz jak to wygląda. [quote name='Soko']Dlaczego mam wrażenie że to ta sama osoba, która założyła wątek, że 8 miesięczny ON gryzie i atakuje?[/QUOTE] haha, no bo... login nawet ten sam :D Nie zauważyłem.
×
×
  • Create New...