Jump to content
Dogomania

GAJOS

Members
  • Posts

    831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GAJOS

  1. Napisałem o tym, że WIEM, ŻE TAKIE PODEJŚCIE NAKRĘCA RYNEK, ale zawsze jest jakieś "ale".
  2. Witam, Ja rozumiem, że nagonka, że pseudo hodowle są fe i w ogóle i w pełni się z tym zgadzam ale...ludzie pamiętajcie o tym, że i u pseudo są jeszcze ( i pewnie długo jeszcze) będą szczeniaki... tak samo żywe, tak samo czujące jak te psy z super, dobrych hodowli. Rozumiem też że takie podejście nakręca rynek, ale niestety tak było jest i będzie... Prawo w naszym kraju mamy , jakie mamy ... Próbują zmniejszyć rynek pseudo, no i tak im to nie wyjdzie, bo się ogłoszą "Sprzedam Ci smycz, z gratisssssem w postaci szczeniaka..." Jeśli ja miałbym kupować "peta" to kupiłbym go od pseudo dlaczego?? Dobry hodowca tak czy siak sprzeda psa a nawet jesli nie to zapewni mu dobrą "przyszłość" a pseudo ? Jeśli nie sprzeda to wyeliminuje (ZABIJE), i tylko szkoda tej małej istoty... Dlatego nie szukajcie tylko w super hodowlach...Tym bardziej, że to ma być mały psiak , więc i nieco niebezpieczeństwo (np. konsekwencji złych zachowań) spada... Zresztą, i szczeniaka w typie można znaleźć w schroniskach...Pozdrawiam.
  3. No to zonk jest nie zły. Też sobie nie wyobrażam wzięcia dwóch szczeniaków, tym bardziej TTB nie mając zielonego pojęcia co to za psy , jaki mają temperament itd. I tu nie chodzi mi nawet o agresję a o brak wiedzy właścicela... To co w przypadku "zwykłych szczeniaków" jest nie wiadomo jaką awanturą to w przypadku TTB jest po prostu niewinnym szaleństwem... Ale tak jak już tu padło nie raz, najlepiej poszukać odpowiedniego domu dla jednej z dziewczynek... bo później szkoda, żeby albo jedna "poszła" albo skończyła w schronisku...
  4. [quote name='klaki91']Dalej nie rozumiem po co psa zmuszać do bycia obwąchiwanym za pomocą po prostu trzymania go na krótkiej smyczy i kolczatce tak, żeby nie mógł się poruszyć.[/QUOTE] A by przekonać psa, że nie tylko trzeba gryźć ? W naturalnych warunkach psy tak zachowują się między sobą... Ja rozumiem, że pies to członek rodziny, i że to go może ranić emocjonalnie itd. ale ja testowałem i działa. I wcale to nie musi być kolczatka, może być równie dobrze obroża...
  5. klaki91, Tylko że w 99,999999% przypadków winny jest człowiek, nie pies. Człowiek który pozwala psu wchodzić sobie na głowę póki pies jest "słodkim szczeniaczkiem". Nagle pies dorasta, i ludziom pewne zachowania , na które wcześniej psu pozwalali, stają się nie wygodne, i jest boom. Prawie nigdy winny nie jest pies...Tyle.
  6. [quote name='klaki91']Jak wygląda ustawianie psa tak, żeby inny mógł go obwąchać? [/QUOTE] Obroża, kolczatka wysoko umieszczona na szyi, krótka smycz na długość 10 cm, i możesz zrobić z psem wszystko bez używania siły... Ale zgadzam się, że to może mieć różne podłoża. A to co napisałem, to moja propozycja. Sam stosowałem gdy mój pies świrował. Tyle.
  7. [quote name='Obama']Ludzie,ostatnio przyszła moda na behawiorystów...5/10 lat temu ludzie żyli z psami i o żadnych psich psychologach się nie mówiło a i psi trenerzy to był towar zdecydowanie deficytowy.Czy psy bardziej agresywne się zrobiły ostatnio czy ludzie bardziej leniwi?[/QUOTE] Opcja numer dwa - Ldzie są leniwi. Żaden trener, behawiorysta, nie pomogą jeżeli człowiek nie zapewni psu, kilka podstawowych, rzeczy. Najważniejsze jest to, żeby psu się nie nudziło na spacerach, a w domu ma po prostu nie mieć siły na to, żeby coś nabroić. Sam znam kobiete, która ma ONka z, którym od 3 lat jeździ na różne szkolenia, do różnych szkół, różnych behawiorystów, i pies... Z dnia na dzień jest bardziej agresywny. Babka po prostu myślała, że weźmie sobie takiego psa, KTOŚ go wyszkoli, i wystarczy mu 15 min spaceru dziennie (dosłownie). Babka próbowała już chyba wszystkich "narzędzi", tylko zapomniała o spacerach i o prawidłowym miejscu psa w życiu człowieka i odwrotnie.... [quote name='klaki91']Pewnie, najlepiej stosuj szereg rad wielce wyedukowanych forumowych specjalistów, którzy nie widzieli zachowania Twojego psa a sypią radami z rękawa. Prosta droga do pogłębienia agresji. No tak, ale za to się nie płaci przynajmniej.[/QUOTE] Po to min. jest forum. A po drugie - nie każdego stać na to by zapłacić za szkolenie czy "poradę" niejednokrotnie osobie,, która wie o psach tyle co ja o jaszczurkach :) Pozdrawiam.
  8. Słaby ten człowiek , którego pytałaś o radę :) "Bo tak jest i już" :) Więc tak, jest to zachowanie instynktowne, i owszem. Jest to polowanie. Twoja sunia poluje na innego psa, z wiekiem gdy nabierze odwagi, będzie próbowała zdominować psa, którego właśnie "upolowała" przestanie wysyłać sygnały uspokajające a zacznie się po prostu spinać. Ona nie reaguje na żadne polecenia ponieważ jest w trybie polowania / ataku i na tym się skupia (nie słyszy). Najprościej jest zajść jej drogę - stanąć przed nią, zasłaniając jej cel. Może warto "uzbroić się" w kliker? I zacząć ćwiczyć z nią metodą pozytywną. Najważniejsze jest to, aby nie dopuszczać do momentu w, którym już skacze, inny pies po prostu może się na nią rzucić, to również będzie zachowaniem pierwotnym... I po prostu w życiu zdarzają się różne sytuacje - choćby zerwie Ci się ze smyczy i poleci, wpadnie w tarapaty i o nieszczęście nie trudno... A więc tak: Widzisz, że zaczyna polować, stajesz przed nią, "wyciągasz" ją z tego stanu (np. smakołykiem) zmieniasz wtedy kierunek spaceru. I za żadne skarby nie pozwalasz jej wtedy na kontakt z innym psem. Natomiast nagradzaj momenty w, których oleje innego kumpla :) podejdź do psa ale na Twoich warunkach, Twoją prędkością i tylko wtedy kiedy Tobie pasuje...
  9. [B]sonia1974[/B], jak to wytłumaczę ? Prosto. Przez ileś tam dni, miesięcy , lat , mówiłaś to przed spacerem, co wyrobiło nawyk i skojarzenie. "Usłyszę idziemy siusiu" - wyjdę na dwór, więc muszę iść do drzwi. To jest skojarzenie, a nie to że pies Cię rozumie. Tak samo uczysz psa wszystkich komend. Dane słowo np. "siad" - możesz zmienić na "spier..." i pies będzie siadał, to właśnie jest skojarzenie - "usłyszę spier...to usiąde i dostane smakołyk" Ja swojego psa nauczyłem komendy "proszę' i "nie" w trzech językach: polski, angielski i niemiecki. Tzn. że mam super mądrego psa? No nie wydaje mi się, żeby zrozumiał inne słowa w jakimkolwiek języku :) Kolejnym dowodem na to jest to,że gdy psu idzie opornie wykonanie jakiejś komendy mówię "drugi raz Ci nie powtórzę" albo ryknę brzydkie słowo na "K". wtedy pies wie, że jeśli nie zrobi tego co mu każe to go np. szarpnę.co nie będzie dla niego miłe, a jeśli zrobi to co powiedziałem to może liczyć na nagrodę. Kilka dni temu zacząłem przy jedzeniu mówić do psa "Co robią kundle, jak je Pack Leader ?" po czym pokazywałem mu za pomocą gestykulacji, że ma się położyć. Dziś, około 19 jadłem kolację, podszedł Junior, więc rzuciłem mu od niechcenia "Co robią kundle, gdy je pack leader?!" i co zrobił mój pies? Położył się, pięknie :) [quote name='sonia1974']akurat ta metoda z odtwarzaniem dźwięków burzy na innym moim psie nie działa ,mała po prostu się nie boi tylko przekręca główką i słucha z zaciekawienie...[/QUOTE] A to akurat jest wina Twojego sprzętu grającego - za małe częstotliwości emitowane z głośników, ale to już w ogóle zmiana tematu :)
  10. [quote name='PaulinaBemol']słyszałam o odczulaniu psa na hałas które najpierw nagrywa się czy tam pobiera skądś. Puszcza się psiakowi nagrania w miejscach w mniemaniu psa bezpiecznym, stopniuje natężenie i one sobie w tle lecą a z psem ćwiczy się znane komendy żeby nie skupiał się na hałasie i oczywiście za poprawne wykonanie i spokojne nagradza się sowicie. Mój się hałasów żadnych nie boi więc nie wypróbowywałam. Osobiście wierzę że sie da odczulić może nie do 100% braku strachu ale do braku paniki.Przecież psy sie odczula od róznych strachów hałas to tylko jeden z nich.[/QUOTE] I wszystko, w tym temacie. W stanach mają takie "wozy" wirtualne w, których istnieje możliwość wprowadzanie wirtualnych bodźców, takich jak burza,, wystrzał itd.itp. [quote name='ulvhedinn']Nieprawda. Wszystko zależy od psa, jeden będzie nieznaną rzeczą zaciekawiony, inny oleje, inny będzie się panicznie bał. [/QUOTE] Po to właśnie wykonuje się coś takiego jak SOCJALIZACJA. Między innymi po to aby pies potrafił przejść koło kogoś, lub czegoś bez większych emocji... Jeśli psa niezsocjalizujesz, i nagle w wieki roku , pokażesz mu psa to będzie go atakował, min. ze strachu...Nie prawda?
  11. xxxx52, ale pies boi się wszystkiego czego nie zna... Jeśli nigdy nie słyszał burzy, i nagle "wrzucimy go na głęboką wodę" czyli dzwięk tak silny, że sam człowiek podskakuje to nie ma co sie dziwić psu... Można psa odczulić na dźwięki z tym że w przypadku burzy jest to ciężko wykonać w warunkach domowych... Iskanie owszem jest oznaką szacunku, i sympatii ale nie jest zachowaniem socjalnym...
  12. [quote name='ulvhedinn'] Owszem, mozna mówic do psa który się wystraszył hałasu, tylkoe nie żadne "biedny piesek, ojojoj", ale raczej żartobliwie "i co się boisz, dobrze jest, kolego!!"[/QUOTE] Tylko po co ? Skoro pies nie rozumieć ludzka mowa.
  13. Oduczyć iskania możesz tak jak większość niechcianych zachowań. - Jeśli przypinasz mu szelki, czy cokolwiek przy nim robisz, i on zaczyna iskać, mówisz "nie rób" np. i odchodzisz od psa, nie zwracając na niego uwagi, po kilku-kikunastu próbach zrozumie, że tego sobie nie życzysz. Po jakimś czasie gdy powiesz "nie rób" i pies przestanie iskać, możesz nagrodzić to zachowanie smakołykiem. Natomiast jeżeli chodzi o lęki związane z hałasem, no to tutaj niestety już tak kolorowo nie jest. Cięzko jest psa oduczyć strachu "w warunkach domowych", niestety. Jedyny sposób to próby odseparowania psa od tych hałasów, i co najważniejsze nie rozczulać się nad psem, gdy wpada w panikę, ponieważ nasze ludzkie uczucia, pies wyczuwa jako nerwowość. Nie powinno się też mówić do psa, w takich momentach. Możesz próbować, odczulić psa na hałasy typowo domowe, jakieś spadające przedmioty itd. Zaczynając od cichych odgłosów. I nic nie mówiąc nagradzać psa, za nie reagowanie strachem.
  14. Staraj się ją zapoznawać tyłem - niech ją pierwszą obwąchują inne psy. Bo to postawa pełna uległości :) Czyli ten co się daje obwąchiwać jest uległy - i nie jest samobójcą, żeby się rzucać :) A co do "obczajania" to olej to, pisząc brzydko :) Jak się trafi jakiś pies na spacerze, to się trafi, jak się nie trafi to się nie trafi - płyń z prądem :) Nie zastanawiaj się nad niczym, bo zwierze to wyczuwa :)
  15. To dlaczego pozwalasz jej samej zapoznawać obce psy ? Ten problem bierze się właśnie z powodu, kontaktu PYSK W PYSK. To jest zaproszenie do walki, i jeśli, ta suczka nie ulegnie w tym momencie, innemu psu, ani ten drugi pies nie ulegnie Twojej suni, to na 100% dojdzie do awantury. Spróbuj z nią podejść do obcego (jej) psa, który jest w miarę zrównoważony, ustawić ją tak aby dała się obwąchać (gdy pies daje się obwąchiwać okazuje uległość). Jaka to sunia? W jakim typie rasy? Do czego podobna? --- [quote name='xxxx52'] Moze zapisz sie do psiej szkoly,ale dobrej szkoly.[/QUOTE] Tak...przeczytaj post ze zrozumieniem to nie jest pies autorki, to jest pies na Domu Tymczasowym (takie coś, żeby pies nie był w schronie, a z ludźmi) Więc wątpie, żeby autorka chciała wyrzucić kilka stówek... [quote name='xxxx52'] To co uzywasz do pracy z psem to sa narzedzia tortur tzn kolczatka(sama sprobuj co to znaczy miec ja na szyi) [/QUOTE] Oj, już bez przesady, kolczatka to żadne zło, jeśli jest prawidłowo używana DO KOREKT...
  16. [quote name='A-kara']Tzn ok 10- 14 :) Zależy tez ile ja wytrzymam.[/QUOTE] No to źle nie jest :) Staraj się tylko biegać "cyklicznie" czyli w tym samym dniu tygodnia, i mniej więcej o tej samej godzinie zaczynaj :) Jakieś postępy są ?
  17. Nie, to nie jest lęk z przeszłości, chyba że ktoś jej zrobił krzywdę w tym akurat miejscu - ma skojarzenia. "Zbliży się tutaj jakiś człowiek, to mnie zbije". Tu jest po prostu brak socjalizacji, tak jak pisze Beatrix. Ja radzę, nie mówić do psa gdy jest w stresie, bo jej to nic nie da. Możesz wziąć jej ulubioną zabawkę, i po prostu z nią poszaleć, a ludzie niech sobie przygarną psiaka ze schronu jak lubią :) A nie się czepiają obcego psiaka :) zahirka11, Musisz ludziom mówić, tłumaczyć żeby nie zaczepiali Twojego psa, możesz rzucić im coś w stylu, że pies jest w trakcie szkolenia, i lepiej będzie jeśli nie będą go zaczepiać :) I za nic w świecie nie pozwalaj ludziom nawiązywać kontaktu wzrokowego. Możesz kupić na allegro takie "szelki' z napisem "SZKOLENIE" czy coś takiego... Jest jeszcze opcja, ze smakołykami. Ktoś podchodzi, nim zacznie nawijać bezsensu do psa dajesz , ludzikowi smakołyk - niech go da psu, bez gadania i patrzenia w oczy. To stworzy skojarzenie - OBCY = SMAOŁYK. Tylko, nie wiem czy w ogóle pies będzie zainteresowany jedzonkiem, bo jeśli to faktycznie wielki stres, to pies nie weźmie....ale spróbować można.
  18. Beatrix, chyba napisała wszystko :) [quote name='A-kara']I dodatkowo raz w tygodniu razem ze mną biega pare dobrych kilometrów.[/QUOTE] Tzn. ile to jest te 'pare dobrych kliometrów?
  19. LadyS. A czy Twój pies jest odwoływalny ? Ja już linki z pół roku nie używam, bo jak jestem w terenie gdzie wcześniej używałem linki, nie używam niczego :) Po prostu pies nie odchodzi dalej niż mu wolno. No właśnie "[B]wyłącznie[/B]". A z wypowiedzi A-kary wnioskowałem, że krótka smycz to nie wiadomo jakie przestępstwo. I , że jej sunia, chodzi wyłącznie na 20 metrowej...
  20. [quote name='LadyS']Co w tym dziwnego czy nie do wyobrażenia?[/QUOTE] Dokładnie to: [quote name='A-kara']bedę ją tez wyprowadzac na smyczy 20 metrowej, bo nie wyobrażam sobie spacerów na krótkiej 4 metrowej smyczy.[/QUOTE] [quote name='A-kara']Zapytałeś w taki sposób, który sugerowalby, że robię jej coś złego. Nie mam zamiaru się z Tobą o to kłócić, odpowiadając na pytanie- mówię jej po prostu wyraźnie FE, albo NIE WOLNO, czasem wystarczy jak powiem jej imię.[/QUOTE] Nie, nie. Jak najbardziej nie chodziło mi o to, że robisz jej coś złego. Ale odniosłem wrażenie, że według Ciebie, można tylko używać Klikera i smaczków. A, że wydawało mi się, że masz problem z jej agresją to zapytałem jak reagujesz, i napisałem, że korekta nie jest agresją w stosunku do psa. [quote name='A-kara'] Gdy ide z nia ulicą mam smycz zwiniętą, rozwijam gdy wchodzimy na skwerek.[/QUOTE] No i teraz rozumiem, bo to zabrzmiało jakby ona szła cały czas na tej 20 metrowej lince :) [quote name='A-kara'] problem tkwi w tym, że gdy puszczam ją wolno, to dostaje kociokwiku, biegając w około. [/QUOTE] Więc może problem tkwi w tym, że ona ma za mało ruchu ? Mój pies tak lata gdy przez 3-4 dni nie wychodzi na długie, aktywne spacery. Wtedy też bardzo szybko się ekscytuje i to może prowokować inne psy, jak i jego do siania awantur. - Jak często z nią wychodzisz? - Jak spędzacie czas na spacerach? - Jak przebiega zapoznanie jej z psami gdy jest na smyczy? Moja znajoma o, której pisałem na dogo, też miała problem z agresją u 8 czy 9 miesięcznej suki, rzucała się na dzieci i na inne psy. Znajoma również JAK JUŻ pracowała z psem, używała tylko PM. Co nie skutkowało niczym dobrym prócz siadaniem, przychodzeniem i dawaniem łapy. Po 3 spotkaniach ze mną , pokazałem jej na co reagować "słodkościami" a kiedy trzeba ryknąć czy szarpnąć smyczą. Zachowanie psa bardzo się zmieniło, coraz rzadziej próbuje atakować psy (z moim JR. są teraz najlepszymi psimi kumplami) niektóre dzieci również akceptuje, wykazuje uległość.
  21. [quote name='Fauka']Im krótsza smycz tym większe napięcie, im większe napięcie tym większa agresja, .[/QUOTE] Smycz może mieć 120 cm. i być luźna, tak ? O ile oczywiście pies potrafi się nie ciągać na smyczy... Może być również 10 metrowa a naprężona, tak? I która opcja Twoim zdaniem będzie prowadziła do napięcia i agresji ? A co do Twojego bloga i tematu smyczy to i OK, pies czuje się silniejszy bo wie, że jesteśmy na drugim końcu smyczy, wyczuwa nasze napięcie itd. Ale idąc tym tokiem myślenia to i na 40 metrowej smyczy to wyczuje...o ile jest z nami związany. Ja nigdy się nie spinam gdy mój pies poznaje nowego kumpla, nie naprężam smyczy, ba zazwyczaj to ja wychodzę z propozycją zapoznania. Wczoraj mój pies poznał sobie chiuaue, która na początku próbowała go uwalić w pysk ale miała troche za wysoko hehe, no i faktem jest że gdy przejąłem smycz to nagle chiuaua stała się przyjacielska... [B]No właśnie nie wiem chyba o czym pisze[/B] bo jak dla mnie 20 metrów smyczy to po prostu jakaś masakra. --
  22. [quote name='A-kara']Przepraszam, ale sugerujesz mi, że znęcam się nad moim psem? [/QUOTE] Bez komentarza... Zapytałem jak karcisz ją za złe zachowanie, a nie czy ją lejesz kopiesz, i napierniczasz drągalem. Wiem doskonale co to jest metoda pozytywna. Ja nie wiem, jak Ty wyobrażasz sobie prowadzić psa na 20 metrowej smyczy w mieście?? Przecież to jeszcze bardziej niebezpieczne niż gdyby pies latał bez smyczy...Bo nim byś zwinęła te 20 metrów, to pies 3 x wpadłby pod auto, pogryzł się z 6 razy z innym psem... Co do Twojej wypowiedzi nt. "specjalistki" z której usług korzystałaś to albo ona po prostu nie jest specjalistką, albo nie postępowałaś zgodnie z jej wskazówkami, choć stawiałbym na opcje numer 1. Ale idąc Twoim tokiem myślenia nt. bezwzględnego posłuszeństwa to ja również mam psa, który BEZWZGLĘDNIE się mnie słucha, choć do dzisiaj tak nie uważałem. Nie rozumiem tylko jednego, skoro ona się Ciebie słucha i potrafisz ją odwołać to w czym tkwi problem? Skoro ona chce walczyć a Ty ją głosem umiesz odwołać, to jej zachowanie wcale nie jest agresywne...bo agresja = amok a w amoku pies po prostu nie słyszy...
  23. [quote name='xxxx52']zapytaj sie ,czy nie zalapiesz swego psa do psiej szkoly?tam ciebie i twego pieska mysle dobrze pokieruja,no i bedzie twoj czworonozny czlonek rodziny mial radosc pobawic sie z innymi kumplami. Moze spytasz sie sasiada czy by sie nie wybral na spacer ze swoim psem, z toba i twoim psem?od czegos nalezy zaczac ,zeby zmienic ta "buraczana mentalnosc"[/QUOTE] Ale tu nie chodzi o "buraczaną mentalność" a raczej o psy, których właścicele z nimi nie pracują - więc i psy są niestabilne, a co za tym idzie pewnie dojdzie do wielkich awantur 2,3,4 niewybiegane psy i będzie wielkie boooom ... Do takich eksperymentów można brać psy, z którymi ludzie pracują, bo żaden pies sam się nie wychowa.
  24. Sybel, zgadzam się... Wiem sam po sobie , że chodzenie z psem jedną trasą staje się nudne nawet dla człowieka, ja przez 7 dni nie miałem możliwości zmian tras przez rozkopane okopy (ulice). W siódmym dniu, na spacerze, doszedłem do wniosku, że szlag mnie trafi, bo mimo ze trasa miała około 5 km. to po prostu była nudna. Po psie też było widać, że nie rozładowuje się w taki sposob jak zawsze, i nawet nauka komend, czy patyczki były dla niego mało atrakcyjne.. Więc co by było gdyby 90% życia spędzał się nudząc? ROZWALAŁBY wszystko co ma pod pyskiem. xxxx52, z psią szkołą super co do psów sąsiadów to trzeba by było wybrać takie psy, które nie odpowiedzą agresją na agresję...ale fakt faktem, na pewno brakuje jej kontaktu z kumplami :)
  25. [quote name='zahirka11']zachowanie przy siatce jest dosyc dziwne biega szczeka i pszczy jednoczesnie i próbuje podgryzac po pysku tamtego psa [/QUOTE] No i tutaj doszukiwałbym się sedna problemu. Ona przez 30 minut dziennie próbuje dopaść psa sąsiadów, siatka jej to uniemożliwia, więc narasta w niej chęć walki, wie że w taki sposób udaje jej się choć troche rozładować. Więc gdy wychodzisz z nią na nudny spacer,który praktycznie nic jej nie daje, próbuje się rozładować w taki sam sposób jak z psem sąsiadów. Musisz na to reagować. Jak wygląda jej postawa przy siatce? Ogon, uszy, kark? Jakbyś to opisała? A tak w ogóle, fenomenem dla mnie jest myślenie ludzi "pies ma duże podwórko, więc się wybiega" Duże podwórko niczym nieróżni się od dużego domu, czy mieszkania.
×
×
  • Create New...