-
Posts
831 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by GAJOS
-
[quote name='Tessi&Tola']skoro jest na smyczy, to nie ma żadnego róbta co chceta - jak nie chce po dobroci, to trzeba go na tej smyczy przyciągnąć... ja wiem, że zaraz odezwą się adepci pozytywnego szkolenia i powiedzą, że nie można... ale można można i czasem nawet trzeba:p generalnie, skoro to jest tak młody pies to powinien się najpierw nauczyć chodzić przy nodze a dopiero potem może sobie chodzić na długiej smyczy... niech skojarzy, że to Ty decydujesz kiedy i co może powąchać... nic mu nie będzie jak ominie kilka latarni w okolicy...[/QUOTE] Amen. / Kolczatka powinna być umieszczona jak najwyżej - jak najbliżej uszu , to najczulsze miejsce, które psa po prostu bez owijania w bawełnę boli jak się szarpie więc i uczy "Szarpne = zaboli = się nie opłaca" Jeżeli kolce będą nisko to po iluś tam szarpnięciach, stwardnieje mu skóra, i po prostu nie będzie czuł a co za tym idzie, nie będzie dla niego miało różnicy czy ma kolce czy kawałek paska. PS. Kantarem można zrobić większą krzywdę niż kolcami. Gdy pies nagle się szarpnie w bok to może dojść do uszkodzeń kręgów szyjnych a nawet do skręcenia karku. Więc w tym przypadku sam kantar to może nie być dobry pomysł. A co do szelek i kolczatki, to najpierw użyłbym samych kolców, zakładałbym psu kolczatkę ze smyczą i szelki (bez) tak aby pies nie kojarzył kolców z czymś złym,Jeśli przypniesz i szelki i kolce do smyczy to pies zgłupieje, bo szelki instynktownie każą ciągnąć - a kolczatka każe mu nie ciągnąc i kółeczko się zamyka.
-
[quote name='wilczek1115']Moi mili, mam problem. Od tygodnia posiadam 2 miesięcznego szczeniaczka yorka suczkę LUNA. Był to przemyślany zakup, aby moja starsza suczka 2,5 letnia - VIKA miała towarzystwo gdy nie ma mnie w domu. Ale od początku mała Luna atakuje starszą Vikę. Ta na razie tylko warczy niemniej obawiam sie co będzie dalej. Czy mogłby ktoś, moze z własnego doświadczenia mi cos poradzić. Chciałabym nadmienić, ze Vika jest niespotykanie spokojną suczka, ale zaczyna sie robić przy małej agresywna co mnie bardzo martwi. Serdecznie za pomoc wszystkim dziękuję.[/QUOTE] Zostaw je. Starsza suka, warczy - daje ostrzeżenia, więc jest mądrym psem. Daje młodszej znak, że "jeszcze trochę i przekroczy granice" następnym krokiem ze strony starszej suki będzie "chlapnięcie" młodej pyskiem - w to również nie ingeruj. Obserwuj ale się nie wtrącaj, starsza suka, pokaże młodszej że pewnych rzeczy robić jej nie wolno. A czy Vika to też York? PS. Pamiętaj, że za warczenie nie możesz karcić psa, bo wykorzenisz ten sposób komunikacji. Pies po wykorzenieniu sygnałów ostrzegawczych będzie z miejsca atakował. A po drugie, ze strony Luny to pewnie też nie ataki a zabawa - Psy gdy są jeszcze ze swoim rodzeństwem i matką też się nawzajem gryzą, przewracają itd..., uczą się po prostu życia :)
-
Ile ruchu ma dziennie? W jaki sposób "pochłaniacie" jego energie? Ma coś do roboty? Tak jak napisała Beatrix, on to robi ze stresu a stres się bierze z nudy.
-
xxxx52, ja nie jestem zwolennikiem bezproduktywnego niańczenia się z psem, staram się równoważyć nagrody i korekty w zależności od zachowania mojego psa, ale ... W tym przypadku ewidentnie widać, że "opiekunowie" tego psa po prostu nie mają za grosz wiedzy nt. psychologii psów , nawet nie wspominam o tym, że każda rasa ma inne potrzeby i innego podejścia wymaga od właścicieli ... Rozumiem, że ktoś może nie mieć środków finansowych na to, żeby zapłacić 300 czy 500 zł za szkolenie, bo zawsze jest tak, że są rzeczy bardziej istotne i OK, w tym nie ma nic złego, ale w zamian trzeba siąść na dupie, zamiast oglądać bzdury w tv czy internecie, wziąć książki czytać i PRACOWAĆ z psem. Dostęp do publikacji jest na tyle łatwy, że... Zresztą, gdybać to my sobie możemy. Kolejny nieodpowiedzialny człowiek wziął psa bo "był za darmo"!!!!!!!
-
[quote name='xxxx52']jeszcze lepiej .obroza elektryczan chyba zle widze !!!!!!!?????????????? Lancuch ,obroza elektryczna ,bicie boze co .........................![/QUOTE] Garnek z wrzątkiem. OE jest dobra, o ile wie się jak jej używać.
-
[quote name='xxxx52']Masz swieta racje ,jak to czytam to mysle ,ze niedlugo dojedzie do morbitalu biedny ten psiaczek tylko psiaczek[/QUOTE] On ma 7 czy 8 miesięcy... Kurde mnie osobiście nosi... Do tego, jeszcze CHU* brudzi im dom... Psy nie są, jednak dla wszystkich. Ręce mi opadają.
-
[quote name='kiełbu'] tak proponowali rodzice ponieważ miałem już 2 psy przez całe życie i żaden nie miał tak trudnego charakteru jak ten. Zawsze chce postawić na swoim nie ważne jakim kosztem nawet jeśli wie że później czeka go kara na łańcuchu czy klaps. [B]Rozmowa o porzuceniu zaczęła się kiedy on sam z siebie zaczął wchodzić w kałuże i skakać na dom a później jeszcze podchodził pod mur podnosił nogę i sikał w jakimś stopniu udało mi się to ogarnąć że już tylko bardzo czasami to robi.[/B][/QUOTE] Nie ogarniam. Tyle. Ugotujcie go żywcem, odrazu. PS. "Otóż wystarczyło mu pokazać jego ogon a on biegał za nim w kółko aż się zmęczył" WCALE TO NIE JEST NAKRĘCANIE PSA NA POGOŃ ZA OGONEM, SKORO JUŻ MIAŁ NA TYM PUNKCIE ŚWIRA, a WY MU JESZCZE DLA ZABAWY POKAZUJECIE....eh
-
Po 1. Odwołania (przychodzenia na komendę) psa trzeba NAUCZYĆ. Pies sam z siebie tego nie potrafi. O tym jak UCZYĆ psa, poczytaj na Dogo. Po 2. Pies Wam nie ufa, dlatego traktuje was jako rywali w jedzeniu. Dawaj mu te kości z ręki - Ty trzymasz , on je. Jeśli dajesz mu jedzenie - miskę, podchodząc miej coś super fajnego, i dorzucaj do miski podczas jego posiłku - Skojarzy , że ręka człowieka, to super fajna sprawa, bo dorzuca smakołyki. Możesz sobie posmarować też rękę, paszczetem czy czymś takim, i niech pies wylizuje Ci dłonie - to też zbuduje skojarzenie, że rękę bardziej opłaca się lizać niż warczeć czy gryźć. Po 3. Masz psa myśliwskiego, który potrzebuje pracy WĘCHOWEJ, wtedy zaspokajasz potrzeby psa, jako rasy do , której został stworzony. Po 4. Sam stworzyłeś fiksację na punkcie ogona, co jest po prostu głupotą, która na początku fajnie wygląda, ale później buduje właśnie takie chore sytuacje. (Podobnie jest jak ludzie uczą szczeniaki - szczując je na ludzi, bo na początku są śmiechy, chichy a później jest problem! Po 5. IDŹ Z PSEM NA SZKOLENIE. Nie skomentuje nawet części o porzuceniu, bo to po prostu ku*es*wo.
-
Beatrix, napisała chyba wszystko. A jaki to pies? Różne rasy różnie się bawią. Np. zabawa asta czy boksera różni się od zabawy owczarka niemieckiego, w przypadku pierwszych dwóch wymienionych ras zabawy wyglądaja groźnie, a tak na prawde to tylko czysta zabawa.
-
[quote name='Delph'] O ile nad jedny[B]m psem ogarnięty właściciel zapanuje w takiej sytuacji, o tyle dwa to już sfora i często mają gdzieś pana i ruszają do ataku. [/B]Próbuję Ci wytłumaczyć, że życie w takiej sytuacji jest ciężkie, zarówno dla właścicieli, jak i psów. [/QUOTE] Właśnie. Jeżeli, faktycznie chcesz zostawić oba psy, co w moim mniemaniu jest po prostu niebezpieczne dla Ciebie, Twojej dziewczyny i Twoich psów, to pozostaje tylko pójście na szkolenia do profesjonalnego szkoleniowca, który ma duże osiągnięcia w pracy z molosami. To, że posiadasz czy posiadałeś ASTa nic tak na prawdę nie znaczy - dlaczego? Molosy inaczej się prowadzi niż TTB. Musisz zdać sobie sprawę z tego,że już w wieku sześciu miesięcy masz problemy z, którymi sobie nie radzisz, a są to jeszcze szczeniaki, w których hormony jeszcze nie buzują więc de-facto ich zachowanie to jeszcze nie agresja a po prostu przepychanki, z którymi już ciężko dać radę.
-
[quote name='Rinuś']bo pewnie wszystkie psy tak strasznie dominowały swoich właścicieli, że należało je uśpić więc cisza w sieci :diabloti:[/QUOTE] Nie, nie uśpić - ale ciężko jeść przed psem, spać czasami na jego legowisku trzymać na ziemi dla reguły i umieszczać w necie info :D
-
[quote name='Beatrx']człowiek uczy się przez całe życie:eviltong:[/QUOTE] Ale i tak, w googlach informacji jako takich nie ma albo ja mam inne google :P
-
[quote name='Beatrx']wystarczy sobie numer w google wpisać to i wyjdzie imię i nazwisko tej pani:eviltong:[/QUOTE] Beatrix, Ty hakerko Ty :D W życiu bym na to nie wpadł, i piszę to całkiem poważnie :shake:
-
[quote name='evel']Hahahaha, bez kitu :D No właśnie, nasz anonimowy specu - szkolenie u [B]sprawdzonych specjalistów[/B], a nie u kogoś, kto w internetach twierdzi, że jest profesjonalistą, przy czym nie chce się nawet przedstawić.[/QUOTE] Jakby ktoś był chętny to na terenie Niemodlina, też mogę zgarnąć kilka stówek za porady behawioralne, w końcu znajomi, znajomych znajomych wiedzą o tym jaki to mój pies jest wyszkolony ułożony, i nie ma w nim grama agresji. Jak to ładnie ze mną spaceruje, jak to się mnie słucha jak to chodzi bez smyczy i w ogóle jest taki OJEEEJJJU .
-
[quote name='TAYIO'] Przyczyny mogą być przeróżne,od wyuczonej agresji,[B]przez dominacje nad właścicielem[/B] i tym samym obrona przed intruzami,albo wyładowanie frustracji.[/QUOTE] Dziękuję, nie mam więcej pytań.
-
[quote name='sleepingbyday']dlatego nawołuje do wyjścia z anonimowości. mój tymczas dziabnie każdego obcego, który uzna, ze może go pogłaskać. ja tam nie klepie w ramie nieznanych ludzi ;-). on też sobie nie zyczy. takie reakcje, jak u amstaffa, moga być potencjalnie niebezpieczne, a mogą być np wynikiem dorastania i wyznaczania światu granic. trzeba tym pokierować. co do podchodzenia do psa/konia od tyłu: jak kiedys swojego tymczasa kopnełam przez sen, to obydwoje obudziliśmy się w tym samym momencie: ja z podniesiona głową patrząc w dół na swoje stopy i na swojego palucha w jego paszczy i on w tym samym momencie - patrząc mi ze zdziwieniem w oczy, mając tego palucha w pysku... ochrzan dostał, zrozumiał, i mimo, ze to było bezwarunkowe, to jego odruchowe ja już wiedziało, ze ew. kopnięcie na łózku jest jak szturchnięcie w ciasnej windzie. przestał reagować. no, chyba, ze ja przestała sie budzić ;-). samo w sobie nie było to niebezpieczne, a za to jakie śmieszne. jasne, że sytuacja z amstafem jest do zajęcia się. nie dlatego, ze to na 100% patologia, ale dlatego, ze taka jest wychowawcza kolej rzeczy ;-)[/QUOTE] Co do amstaffa i znajomości tego faceta i braku strachu przed psami, to równie dobrze, facet mógł się zawahać i tyle...a, że nie wiadomo co pies wcześniej przeżył to.. mógł to odebrać jako jakiś atak na siebie lub po prostu nie znać, zasady ze nikogo się nie gryzie i tyle. Sam wiem po sobie, mimo że psy uwielbiam i im większy tym lepszy i nie czuję strachu czy czegoś takiego, to jest jeden pies w typie husky, któremu po prostu nie ufam, nie wiem czemu, nigdy nic mi nie zrobił ani nie widziałem, zeby kogoś atakował, ale po prostu w moim mniemaniu z nim jest nie do końca OK, i myślę, że gdyby mnie ugryzł to byłoby to właśnie przez brak zaufania... Miałem kiedyś podobny przypadek z walnieciem mojego jełopa przez sen, tyle, że ręką. Na pół śpiąco zawołałem go "na starego", w sensie polozył mi się na nogach, no i śpimy śpimy...Coś mi się musiało przyśnić no i dostał w łeb , zawarczał w tym momencie podziałało to na mnie jak wiadro zimnej wody, dostał opierdziel, zaczął się podlizywać (uszu niżej dać już chyba nie mógł, do tego ten jego wzrok..." od tamtego czasu wie, że stary może go i za jęzor ściągnąć z łóżka, a on ma potulnie zejść a warczeć to sobie może jak go "duszę" :D Mówię "choooo podusimy" ten sie wykłada na karku i robi aaaggggrrrrr aaaaggggggrrrr :D
-
[quote name='evel']Nazwisko, nazwa szkoły, jakieś osiągnięcia, czy coś...? ;)[/QUOTE] i do tego kisiel & ciastka, poproszę :)
-
[quote name='sleepingbyday']Gajos, racja, ale przy okazji ja bym się chętnie zapoznała, ale nie anonimowo - kto to jest tayio, jakie jego/jej wykształcenie i dorobek, byłabym ciekawa, warto znac ludzi.[/QUOTE] Racja. Dla mnie bez sensowne jest odpowiadanie pod postami (2na2) że prosi się o kontakt, bo "pomagam w trudnych przypadkach" Po pierwsze z cytowanego tekstu odnośnie amstaffa nie można wywnioskować czy to "trudny przypadek" poza tym, rady udzielane telefonicznie są podobnie atrakcyjne jak i pisane na forum ... tak samo mogą pomóc jak i zaszkodzić.
-
[quote name='TAYIO'], Witam,zajmuję się trudnymi przypadkami,jednak proszę o kontakt telefoniczny,nadmieniam że to poważny problem i nie należy tego ignorować. tel 697-503-089[/QUOTE] To nie forum reklamowe usług behawioralnych.
-
[quote name='FRODKA']Taka niestety jest prawda ,dlatego tego jednak staruszka trzeba pilnować i chronić przed drugim młodym psem.[/QUOTE] Oczywiste...
- 21 replies
-
- agresja
- owczarek collie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='ewka_130']Gdy podejdzie to szczeka i rzuca się do płotu jak by chciała sie pogryźć z tym psem.[/QUOTE] Próbowałaś przy płocie odwrócić jej uwagę ? Podchodzisz z nią do płotu, masz przy sobie, jakieś mega dobre smakołyki, gdy ona próbuje szaleć, koło nosa przesuwasz zamkniętą dłoń ze smakołykiem, jeżeli zwróci na to uwagę NIE DAJESZ JEJ ODRAZU tylko np. po komendzie "siad" - siada , jest spokojna dostaje smakołyk. Po milionach prób skojarzy, ze bardziej opłaca się być spokojną i dostać smaka, niż szaleć i nic z tego nie mieć. Czy ona atakuje jakiś konkretny typ psów ? Duże, małe, suki, samce? Czy jej wszystko jedno ? Socjalizowałaś ją ? Ma kontakt z innymi psami czy tylko z tymi z za płotem? Jak wygląda dzień Twojego psa ? Co z nim robisz?
-
Póki co nie panikuj niech ma ciągły dostęp do wody, to się nie odwodni. Pewnie to tylko takie siiik i koniec. Czy psiak się zatrzymuje na siku ? Jeśli tak to nic się złego nie dzieje, natomiast jeśli idzie i podczas marszu mu się leje to może być spowodowane problemami z pęcherzem.
-
Tak jak napisała Beatrix, karcisz psa ZA TO co ZROBIŁ TERAZ, jeżeli karcisz go po chwili to de-facto dostaje opierdziel za to, że siedzi u Ciebie na kolanach. Rozrywa tą matę ze stresu, uczcie go tak jak pisała Beatrix, do tego dołożyłbym jeszcze naukę , że do kotłowni nie ma prawa wejść, chociaż drzwi były by otwarte, to nie ma prawa zrobić kroku.
-
[quote name='CheNelly']W sumie to chcieliśmy, żeby socjalizowała się właśnie z 7 letnią suką, bo jest ona bardzo skora do zabaw, ma zawsze ochotę na bieganie i ganiane za piłką, a przy tym jest posłuszna i wiem, że jak ją zawołam to do mnie przyjdzie i zostawi szczeniaka. OnNek był atakowały przez moją suczkę, później kiedy ją skarciłam za ciągłe gryzienie to on za nią biegał, zaczepiał do zabawy, ale nie atakował. Niestety, ale mieszkam na bardzo małej wsi i to są jedyne psy którym ufam, w sensie, że wiem że są zaszczepione i odrobaczone, a przy tym nie stoją na łańcuchu cały dzień... Jest ewentualnie tutaj para z kilkoma amstaffami, ale nie znam tych ludzi dobrze, ani ich psów.[/QUOTE] Socjalizacja nie polega na pokazaniu 2-3 psów. Polega właśnie na pokazaniu tych wszystkich innych, które spotkać można na spacerze. Ile jest psów, które na codzień żyją w stadzie 2-3-4 psów i miedzy sobą sie nie gryzą, za to atakują wszystkie inne, napotkane psy.
-
PS. 7 letni pies musiałby być mega energiczny, żeby dorównać poziomowi szaleństwa szczeniakowi i bez robienia mu po prostu fizycznie krzywdy i podejść do zaczepek szczyla jako do zabawy. Postaraj się użyć do socjalizacji psy : szczeniak w podobnym wieku, starszego o rok i o dwa lata. A ta o dwa tygodnie młodsza suka była atakowana przez Twoją wyżełkę czy Twoja wyżełka atakowała ONkową suczke ? Bo troche nie rozumiem? PS. Wydaje mi się, że 7 letni pies jest zbyt mało energiczny do zabaw ze szczylem stąd też te próby sprowadzenia Twojej suki na kark. Gdyby zachowanie Twojej suki było agresywne to bądź pewna, że po kilku minutach polałaby sie krew - krew Twojej suki, a nie dorosłego psa. Może też być tak, że to ten 7 letni pies sprawiał Twojej suce ból - po prostu jest za duży i za ciężki, i mógł ją zdeptać...