-
Posts
831 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by GAJOS
-
Ale jak to robi? Podlatuje, z warczeniem, próbuje tą sukę położyć czy jak to wygląda?
-
Wypuść sukę, bez problemu powinna go "zaadoptować'' jako swojego szczeniaka, skoro się liżą przez siatkę w kojcu to nic nie zrobi :) Tylko bez nerwów a będzie OK. Im szybciej tym lepiej.
-
[quote name='sleepingbyday']no, ale powinnaś być zadowolona, że nie musisz spać na klatce schodowej ;-) sleepingbyday, Powinienem powinienem bo ja jajka mam - znaczy jestem facetem :D
-
Problem polega na tym, że nie wiesz, który jest prowodyrem awantury. Bardzo często trudno wychwycić , który z psów "wyzwał na pojedynek." A osoba, która ma mało doświadczenia w pracy z psami tym bardziej (przepraszam jeśli się mylę ale chyba mało wiesz na temat zachowań psów) W 99% przypadków agresja bierze się z nadmiaru energii. Jak się domyślam oba samce nie są wykastrowane i to dolewa oliwy do ognia... Podchodzisz i tłumaczysz? Tylko pytanie po co ? Podczas walki nic nie robisz, a gdy one już przestaną się gryźć wprowadzasz nerwową atmosferę "tłumacząc" ze źle się zachował - to bez sensu.[B] Psy nie rozumieją ludzkiego języka.[/B] [B] Wykastruj oba samce, skontaktuj się z behawiorystą[/B]. Musisz pamiętać, że w pewnym momencie może dojść do tego, że jeden pies będzie w kojcu, drugi będzie na zewnątrz i będzie się bawił z Twoimi córkami, i w pewnym momencie "postanowi" pogryźć się dla sportu z tym psem z kojca a, że nie będzie mógł go dorwać to może wystąpić coś takiego jak "agresja przeniesiona" i wtedy może ucierpieć któraś z Twoich córek czy inna osoba, która akurat będzie w zasięgu pyska. Czy ta suka o,której pisałaś w pierwszy poście jest wysterylizowana ?
- 21 replies
-
- agresja
- owczarek collie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Problem polega na tym, że nie dajecie psom żadnych wyzwań , bieganie po podwórku czy spacer od czasu do czasu dla tak wymagających psów jakie posiadacie, to nic. Psy rywalizują między sobą jak to samce nabuzowane testosteronem. Nie rozumiem jednego - psy zaczynają się żreć a Wy stoicie i się przyglądacie? Wiesz, że to wkońcu doprowadzi do tego, że jeden lub drugi zginie ? Zostanie zagryziony? Nie ważne czy pies waży 10 czy 40 kilogramów, psy podczas walki trzeba rozdzielać w innym przypadku, załatwią to po swojemu - wyeliminuje jeden drugiego i na tym wasz problem się skończy, szkoda tylko, że w taki sposób. Zacznijcie pracować z psami, codziennie wychodzić na spacery minimum 1.5 godziny najpierw wyprowadzajcie jednego, później drugiego po jakimś czasie w dwie osoby wyprowadzajcie psy razem, żeby się "zaprzyjaźniły". Uczcie ich jakiś komend czy sztuczek, może praca węchowa?? ILE CÓRKI MAJĄ LAT ??!!
- 21 replies
-
- agresja
- owczarek collie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Ewa&Duffel']A taką właśnie 'mądrość' wyczytałam przed chwilą na goldenowym forum: "[COLOR=#000000][FONT=Verdana] skakanie na nas czy na gości nie jest oznaką radości a zaznaczeniem kto jest "szefem" na danym terytorium." [/FONT][/COLOR]:roll: To doszukiwanie się wszędzie na siłę dominacji zaczyna mnie trochę już bawić...:shake:[/QUOTE] Moim zdaniem to ekscytacja, która nie jest dobra, bo niektóre psy się nakręcają zbyt mocno, i później cięzko takiego potwora okiełznać np.na spacerze. Z jednej strony to miłe, a z drugiej - raz może skakać a za chwile dostaje opierdziel, żeby nie skakał, bo będziemy brudni, etc. Ale jak już pisałem, wszystkie niechciane zachowania, są podpinane pod TD... Dziwne tylko, że ludzie, którzy na prawdę poświęcają czas na pracę z psem, nie mają psów , które chcą zdobyć władzę nad światem...
-
Ja rozumiem, że psa trzeba czasami położyć, jak się [COLOR=#ff0000][B]źle W DANEJ SYTUACJI W DANYM MOMENCIE zachowa[/B][/COLOR], ale nie, że wczoraj mi po wyjściu na spacer, wystartował do psa, który go obszczekiwał i próbował atakować, to dzisiaj przed wyjściem go pizdne na bok, żeby mu nie odbiło... Albo przed wyjściem z domu, go położę żeby mu czasem pod moją nieobecność nic nie odwaliło, i żeby czasem nie chciał przejąć władzy nad światem, bo jak ja później wrócę do domu to mi na podłodze się będzie niewygodnie spało...
-
[FONT="] [/FONT]"Przez cały czas opiekun musi być cierpliwy, spokojny, nie wpadać w złość nie atakować psa. Powinien przyjąć postawę dominanta, tzn. chodzić wyprostowany, dumnym krokiem, jakby chciał pokazać psu kto tu jest najważniejszy." Najlepiej jeszcze, chodzić na 4 łapach z głową uniesioną ku górze, z przyczepionym do tyłka, kijem o długości minimum 100 cm. który ma służyć jako naprężony ogon, psa , dominanta...
-
[quote name='evel']Pies nie "staje się dominantem", na litość! A już na pewno nie w kontaktach z ludźmi. Po prostu jak pieskowi się nie stawia żadnych ograniczeń, nie daje się do zrozumienia, że w domu panują zasady to nawet pinczerek miniaturowy wyrośnie na kawał cholery ;) Rozśmieszyło mnie to, mój biedny pies pewnie siedzi i planuje, jakby tu przejąć przywództwo nad światem, bo nie dość, że może chodzić po meblach, to jeszcze pierwsza przez drzwi przechodzi, bo [B]mnie[/B] jest tak wygodniej, no ani chwili spokoju dla biednego psa:evil_lol: [/QUOTE] A mój pies, coś szwargocze po niemiecku... Bo śpi na łóżku... Już się nie nazywa Junior, a Adolf. :evil_lol: PS. Coś warczy DAS IST MAINE BETT !! DAS IST MAINE !!
-
[quote name='Pan33']Opinie są różne i źródła również: [I]Gdy pies trafia do rodziny ludzkiej staje się ona jego stadem. Będąc jeszcze szczenięciem, od samego początku pies obserwuje zachowania opiekuna i na tej podstawie ocenia swoje szanse na przyjęcie pozycji dominanta. Większość problemów dominacyjnych zaczyna się jednak między okresem dojrzewania i dorosłości (między 6 a 24 miesiącem życia psa). Sytuacje konfliktowe wywołane są najczęściej dostępem do pożywienia lub opanowania przestrzeni (np. łóżka, fotele, itd.).[/I]źródło [URL]http://www.lupus1.com.pl/faq.php?info=12[/URL][/QUOTE] Jeżeli od początku, pozwalamy psu wskakiwać na łóżko czy fotel i np. siadamy sobie na innym fotelu "żeby go nie budzić" to po pewnym czasie pies ten fotel traktuje jak swój "kojec, legowisko, etc." i nagle po 20 miesiącach chcemy psa zgonić, to wiadomo, że się wkur... i warknie czy nawet złapie za ręke, ale... jeżeli psu od poczatku wpajamy ze to czy leży na łóżku to tylko nasza dobra wola, i ze po komendzie ma robić zjazd, to nie ma opcji, żeby zaprotestował.
-
[quote name='Beatrx']każdemu psu można pozwolić na wlezienie na łóżko, pod warunkiem że robi to tylko na komendę i na komendę schodzi.[/QUOTE] Zgadzam się. Teoria Dominacji w moim mniemaniu bierze dosłownie wszystko ZA CHĘĆ ZDOMINOWANIA człowieka... Nawet to, że pies się położy w jakimś tam miejscu to nic innego nie robi tylko obmyśla plan, maluje swastykę i zapuszcza wąsa, i chce zdobyć władzę nad światem... Również nie jestem zwolennikiem smakołyków jako coś za co pies ma zrobić wszystko... są sytuację w, których smaczki i kliker, można schować sobie w buty. Wszystko jest kwestią obserwacji konkretnego osobnika, i pomieszanie dyscypliny z miłością w odpowiednich proporcjach i konsekwętnym ekzegwowaniu tego czego chcemy. A co do tej pani z ZK, to ja miałem kiedyś przypadek z psem bez smyczy, który namiętnie atakował mojego psowatego, zwróciłem właściclelowi uwagę, raz, drugi, piąty - grzecznie, za którymś tam razem rzuciłem, że zgłoszę to do odpowiednich służb, facet się oburzył, wyjął "szmatę" - legitke policyjną.... się zagotowałem, 997, i pan podkulił ogonek :) [quote name='Pan33']Nie pozwalam psu wchodzic na łózko, bo to próba dominacji. Wsród wilków najwyższe miejsce podczas noclegu zajmował przwywódca stada. [/QUOTE] A mi się znudziło, bycie [COLOR=#ff0000]PAK LIDEREM[/COLOR] (przywódcą) więc się dziele tą rolą z psem, śpimy na jednym łóżku, [COLOR=#ff0000]jemy to samo, surowe, upolowane mięso[/COLOR], i chyba ja się staje troche psem, a on troche człowiekiem... A ogólnie, oboje to jesteśmy wilkami...ale tylko trochę, bo te łózko, net, komputer, komórka, uniemożliwia mi bycie całkiem wilkiem, a mojemu psu, przeszkadza obroża, szelki i smycz... kurde ;/ Lipa.
-
Grisia, to przez jakiś czas wyprowadzaj ją na ogród przed spacerami (tymi gdzieś tam na zewnątrz) A co z dostępem do jedzenia ?
-
"Znaczy teren" tyle razy ile Ty umyjesz podłogę - zmywasz zapach, znaczy na nowo. Problemu doszukiwałbym się w sposobie wychodzenia, ona się gubi - raz tymi drzwiami, raz innymi... Psy nie są "nieśmiałe" nie myślą nad tym, że "teraz im nie pokażę że mi sie chce siku, bo są zajęci..." to ludzki sposób myślenia. Ja zacząłbym wychodzić jednymi drzwiami w każdej sytuacji, to będzie dla niej znaczyło, że TAM SIĘ SIKA. Czy ma cały czas dostęp do jedzenia ? Starajcie się wychodzić o wyznaczonych porach, nie 10 minut później, ani 10 min. wcześniej. W psie wtedy włącza się "zegar bilogiczny" - pomijając oczywiście problemy z rozwolnieniem czy problemami z pęcherzem.
-
[quote name='Beatrx']a czy ja mówiłam, ze pies ma godzinę wykonywać polecenia?o.O mamy przecież cały dzień, żaden problem po wstaniu dać psu parę komend, przed wyjściem na spacer, na spacerze, przed jedzeniem, po powrocie z pracy, na spacerze, robiąc cokolwiek innego. i w ciągu całego dnia, w różnych sytuacjach powtarza się psu daną komendę i pies ją przyswaja. a nie na zasadzie, że stanę przed psem i sto razy mu "siad" powtórzę, bo to jest bez sensu.[/QUOTE] Zgadzam się, przecież przed treningiem z psem nie ubierasz się w mundur i przez godzine maglujesz psa, bo akurat przyszedł czas treningu... Te komendy, które pies już zna, powinno się rzucać 'od tak" i wcale nie trzeba psa napychać za każdym razem smakołykiem... Bo to bezsensu. [quote name='evel']Pozdrowienia od "chorych psychicznie automatów" :evil_lol: [URL]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/625452_437922886250942_1960661443_n.jpg[/URL] W ramach wyjaśnienia - każdy z psów widocznych na zdjęciu ma w życiu przede wszystkim wymagania (niektórym nie wolno nawet wyjść z pomieszczenia bez pozwolenia), a dopiero później "bezmyślne" bieganie, a 3/4 z nich, o zgrozo, śpi regularnie w kennel klatkach. Dla smaczku dodam, że dwie suki z tego zdjęcia nie cierpią innych psów.[/QUOTE] Evel, Ty okropna ! Ty niedobra ! Znęcasz się nad tymi psiakami...Po prostu to okropne !:diabloti:
-
To i tak słabo, ja mam taką dalszą sąsiadkę, która za każdym razem jak widzi mojego astopodobnego psa na smyczy, to piszczy ... (jak psychiczna) wszyscy sąsiedzi go uwielbiają, bo to taka merdająco-liżąca mieszanka zabójcy, która łasi się do wszystkich dookoła, nie skacze po ludziach nawet jak jest luzem. Moi sąsiedzi toczą z nią bój, "że to przecież Junior, że on nie agresywny, że on taki i owaki..." ja już nawet się nie odzywam, bo po prostu szkoda moich nerwów. Co do atakujących go psów to... jakiś czas temu miałem podobny problem na trasie moich spacerów, facet często puszczał kundle, które z 300 metrów potrafiły nas wypatrzeć i leciały z wielkim hukiem i próbowały atakować, kilka razy zaczepiły JR kłami , kilka razy próbowałem rozmawiać z facetem, kilka razy dzwoniłem po policję, bo gdyby wtedy Junior coś im zrobił to by była afera, że 'ast morderca" aż, któregoś dnia Junior dostał komendę do ataku, złapał jednego z kundli, za szyje rzucił o ziemie... uciekły z wielkim piskiem... Teraz jak nas widzą, omijają nas szerokim łukiem. Sposób może i kiepski, ale innego już nie widzialem, poskutkowało.
-
[quote name='Nerra'] Jeszcze jedno: Cassie jest z hodowli więc socjalizacje z psami i tak ma za sobą, bo było tam dużo Chihuahua, 2 Maltańczyki i 1 York, prawda, szczeka na inne psy większe od siebie, tak, że idą z podkulonymi ogonami, ale tylko na te młode (i tak starsze od niej...), ale do staruszków ma szacunek. Na psy dużych ras nie szczeka. Jak raz byłam z nią na spacerze to Husky na jej widok się oblizał... :D wyglądało to komicznie, choć nie wiem jakie ten Husky miał zamiary... szybko poszłam dalej ;) [/QUOTE] Socjalizacja to nie tylko prawidłowe zachowanie w kontaktach między psem a psem/psami, to również nauka, tego, że kota się nie goni, nie próbuje zjeść, nie ucieka się w siną dal kiedy nagle usłyszymy pisk opon, spadający przedmiot itd. Socjalizacja z dziećmi w różnym wieku, ludzi dorosłych, niskich, wysokich, grubych i chudych... To po prostu zapoznawanie z jak największą ilością bodźców czy to tych, które widzimy jak i tych które słyszymy w codziennym życiu - oczywiście z tym nie można przesadzić, bo może się po prostu przestraszyć. W bardzo dużym odsetku psów ich umysł działa tak : CZEGO NIE ZNAM, od tego uciekam lub to atakuje. A co do tego huskiego to całkiem możliwe, ze oblizaniem dawał znak, że "zaraz zjem tę małą cziłałe" :)
-
[quote name='a_niusia']ja tez sama szkole swoje psy i nie napisalam, ze pies szkolony w domu nic nie umie. napisalam, ze pies autorki nic nie umie i watpie, zeby dalsze "szkolenie domowe" przynioslo w tym wypadku efekty. nie kazdy wie, jak sie do tego zabrac i niektorzy potrzebuja pomocy.[/QUOTE] Zgadzam się, bo skoro pies ma 7 miesięcy i umie AŻ DWIE KOMENDY to, coś nie tak... Jak przeczytałem post autorki to po pierwszych linijkach pomyślałem że "ten pies jest jakiś upośledzony chyba". Ale wracając do tematu, Nerra, jeżeli masz możliwości finansowe to zapisz się do psiej szkoły, tam pomogą Ci ogarnąć trochę teorii i praktyki co do psiej mowy, zaliczycie jakąś socjalizację, która pomoże tobie i twojemu psu zapoznać się z różnymi wydawaloby się "normalnymi" rzeczami, które pies widzi troche inaczej. To jest bardzo ważne, ponieważ bez socjalizacji będziesz miała CZIŁAŁE atakującą wszystko co się rusza. Natomiast jeżeli chodzi o naukę podstawowych komend typu "siad", "waruj", "na miejsce", "wyjdź" , "noga" itd.itp to w necie jest mnóstwo informacji które opisane są dość prosto "co nacisnąć, żeby pies zrobił to czy tamto" :)
-
[quote name='WEIMAR']a skad wyssana? podaj jej zrodlo? bo to co ty myslisz a to jak jest w rzeczywistosci to dwie rozne rzeczy[/QUOTE] Teoria wyssana z doświadczenia ? Z obserwacji? Z obserwacji kontaktów między różnymi ludźmi, różnymi psami i zastosowanymi różnymi metodami wychowania poszczególnych osobników ? Jakieś kilka lat temu, znajomy miał dobermana. Facet prócz dawania mu żarcia i robienia dwóch kółek dookoła bloku, nic z nim nie robił, jeżeli pies zrobił coś złego najnormalniej w świecie dostawał konkretny wpierdziel, i na tym zaczynało i kończyło się wychowanie - od sikania, po odwołanie czy chodzenie bez smyczy. Pies mógł X godzin siedzieć pod garażem, mijały go psy, suki (z cieczką) koty, no po prostu wszystko, pies nie odszedł na krok, wystarczyło, że facet tylko krzyknął,, pies siadał i tyle. TEN FACET BYŁ TYLKO PANEM. Trwało to chyba z 5 lat, po czym facet się ożenił i żona zaczęła pracować z tym psem bawić się, uczyć dziwnych rzeczy spacerować. Po jakimś czasie (wiem to z opowieści tego faceta) pies miał go głęboko w poważaniu, słuchał się jego żony niemalże czytał z jej emocji. ONA BYŁA PRZYJACIELEM oraz PANIĄ tego psa. Jeżeli facet chciał coś wyegzekwować od dobka, musiał mu czasami "strzelić w dupę", ze go tak zacytuję. [quote name='pinka']ludzie piszcie na temat pytałam o libanie a weszliśmy na wychowanie i uczenie komend jedno z drugim nie ma nic wspólnego[/QUOTE] o, jeszcze moment i rozmowa przejdzie na temat ocieplenia się klimatu...
-
[quote name='Tessi&Tola']co to za pokrętna teoria "pana przyjaciela"? :-o[/QUOTE] to nie teoria wyssana z palca. Psa możesz skłonić do wykonywania poleceń ze strachu - wtedy jesteś tylko "panem" natomiast jeżeli pies wykonuje polecenia po to, żeby dostać odrobinę pieszczot, smakołyk czy po prostu po to, żeby właścicel się podekscytował i przelał to na swojego psa, wtedy jesteś "przyjacielem" natomiast, jeżeli pies wykonuje polecenie ponieważ wie, że to Ty decydujesz o tym czy zje kawałek parówki za wykonanie czegoś czy pobawisz się z nim / lub nie to wtedy jesteś i "panem" i "przyjacielem".
-
Witaj. Po pierwsze pies w wieku 15 miesięcy nie jest już szczeniakiem, jest dorastającym psem (na ludzki rozwój to tak 12-14 lat) więc to jest już dość poważny problem. Gdy tylko warknie, kończ zabawę, i ignorowanie psa. Ja radziłbym raczej pracę z psem (nauka komend, praca węchowa, czy jakiś tor przeszkód) dużo spacerów, aportów, a nie rozkręcanie psa (droczenie się) jeżeli nie umiesz kontrolować, poziomu ekscytacji. Jak wygląda dzień Twojego psa? Ile spaceruje, co robi w czasie wolnym, jak z nim pracujesz? Czy wykorzystujesz psa w kierunku pracy do jakiej został stworzony ? Wiesz, to pies myśliwski, gończy i on tego typu zajęć po prostu potrzebuje.
-
[quote name='pinka']GAJOS masz rację pies nie tworzy stada z człowiekiem pies człowieka uznaje za pana przyjaciela i kogoś kto daje mu jeść, dom, bezpieczeństwo. prawda jest też że to pies wybiera sobie "pana" jego słucha innych toleruje ale nie uznaje od nich poleceń.[/QUOTE] Zgadzam się, nawet nie chodzi o to, że innych prócz swojego pana pies nie słucha, słucha ale o wiele gorzej wychodzi mu wykonywanie komend, czy odwołanie. W przypadku mojego psa widać to ewidentnie jeżeli np. moja siostra każe mu coś zrobić (chociażby zejść z łózka) to Junior to zrobi, czasami musi mu powtarzać 2-3 razy, czasami muszę jej pomóc w wyegzekwowaniu tego czego chce po prostu wzmocnić jej słowa, wystarczy , że tylko spojrzę na psa lub powiem "Młoooody." Mimo, że moja siostra, siostrzeniec czy szwagier wychodzą czasami z psem na siku czy krótki spacer, to np. o odwołaniu go mogą sobie pomarzyć. Psiarze moim zdaniem dzielą się na tych, którzy "tylko dominują nad swoim psem, bo to wkońcu pies" albo na tych którzy za wszystko płacą smakołykami, i o jakimkolwiek karceniu psa nie ma mowy "Bo to członek rodziny, dziecko, przyjaciel" Czasami i dziecko i przyjaciela trzeba postawić do pionu :) ... A moim zdaniem trzeba to wszystko robić na "chłopski rozum" jeżeli pies jest grzeczny, zachowuje się "społecznie" to może dostać i kilogram smaczków ale jeżeli zaczyna sobie za dużo pozwalać to powinno się go karcić, chociażby kazać mu wyjść z pomieszczenia, nie na 22 sekundy zamykać go w łazience czy w innym pokoju ale ma siedzieć czy leżeć tam gdzie ja mu karzę nie po to, zeby mu pokazać "JA TU JESTEM SZEFEM" tylko po to, żeby ostudzić emocje. Po czym może wrócić. Ja ze swoim psem wyrobiłem komendę "WYKLUCZAMY ZE STADA" wychodzi i siada lub się kładzie za progiem, mam taką starszą sąsiadkę, za którą Junior po prostu przepada, i gdy się za bardzo poekscytuje gdy ona przyjdzie to właśnie słyszy "Wykluczamy ze stada" , jej sie to tak podoba, że pół swojej rodziny obdzwaniała, i mówiła, że ma takiego sąsiada, który taaaaaaakich rzeczy uczy psa :) A co do lizania, to mój jełop też liże po rękach, twarzy, uszach, głowie, ale tylko do momentu w,którym usłyszy 'juz juz koniec buziaków' i nie uważam tego, za coś ani złego, ani specjalnie mi na tym nie zależy, ja go głaszczę on mnie liże i tyle.
-
[quote name='Faustus']Trochę przekłamań się wdało ;) TD przez wiele osób dalej jest uznawana jako prawdziwa. Być może dlatego, że nawet jeśli założenia ma błędne (załóżmy), to przynosi jednak pozytywne skutki w wychowaniu psów.[/QUOTE] Nie odchodźmy od tematu, bo ile ludzi tyle poglądów na temat TD, zresztą napisałem, że dla mnie jako całość, to TD była nic nie warta. Po prostu ludzie, którzy mało pracują z psami i/lub nie są konsekwentni w WYMAGANIACH stawianych psom, zwalają wszystkie niechciane zachowania jako "pies mnie zdominował i się mnie nie słucha..."
-
[quote name='xxxx52']czy nie wiesz ,ze pies widzi ciebie jako osobnika w stadzie?Z regoly wybiera sobie osobe karmiaca,wychodzaca na spacery jako osobnika ALPHA[/QUOTE] Pies nie tworzy stada z człowiekiem... Kiedyś, dawno, dawno temu braki w wychowaniu psów podpinano pod TD, która jako całość była nic niewarta , są w niej elementy które jakoś tam pokrywają się z prawdą ale...ogólnie pies to pies i o wiele lepiej czułby się w sforze psów niż w sforze ludzi... A wracając do tematu, Pinka, jeśli pies jest zdrowy i robi to w formie czułości i nie jest to jakieś fiksacyjne to OK, Ty go głaszczesz, on Cie liże i jest OK :)
-
Hola, hola - W stadzie wilków to zachowanie na pewno nie jest nadmierne, czy fiksacyjne. Pinka, czy jesteś w stanie słownie psa zmusić do tego żeby przestał Cię lizać? xxxx52, one lizały człowieka ? Czy swojego ALPHA?