Poczytałam troszkę, ciągle coś mnie zaskakauje w pomysłach behawiorystufff, jak poradze sobie z próba przejęcia alfowania w stadzie przez 2 i 4-noznych, bo warczą na siebie TZ z synem, (jeszcze się nie gryzą) i Gerald z Tośkiem, (dziś się złapały) to eksternistycznie moge przystąpić do egzaminu i zostać specjalistą od układania. Dobrze, że to chyba jednak u nas jest samica alfa znaczy ja, więc wczesniej czy później się uspokają. A pomysł z marchewką, może wcielę w życie :evil_lol: