Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. [quote name='Magolek']Fajne wieści, mizianko dla Tajgi i oby szybciutko znalazła kochającego ludzia i domek. :)[/QUOTE] Pare osób już ją kocha:loveu:choćby ja;)domek ciepły, przytulny, pełen miłości potrzebny;)
  2. [quote name='tu_ania_tu']Tajga już śmiga po sieci :D Dziękuje Magolek!!![/QUOTE] To świetnie, tak się zajęłam bazarkami, że do Tajgi nie zaglądałam;)
  3. I moja Kika, choroba już w tym miesiącu nic więcej nie dam rady, jeszcze licytacji nie zakończyłam
  4. Skąd to znam, u mnie często coś się przewija, kiedyś planowałam 1-2 psy no może 3 góra i 1 kot, ale i tak jest pod kontrolą 4 psowate i 2 kociate, A już kiedyś było groźnie 15 do 10 z przewagą kotów. Teraz zmieniłam zdanie i 5 psów z 3 kotami jest do ogarnięcia. A czy wiadomo co u Tajgi?
  5. Czy cokolwiek więcej wiadomo o nich, nawet przez chwilę pomyślałam o sobie (bo Głowno niedaleko) tylko ja kurcze żadnego boksu nie mam, bo to psy domowe, ani nawet kagańca, a drzwi potrafią otwierać no i jakby na siebie poburkiwały, to nie wiem, a własnie Tosiek zaczyna czasem pokazywać, że dorasta, arbuzy pod pachami itp...Poza tym moje czasem zostają same, a nie mam teraz możliwości zapewnienia całodzinnej opieki, nawet urlopu, no i choroba nie wiem czy ja do tego dorosłam, bo za bardzo się przyzwyczajam, może do jutra cos wymyślę, ale przyżekam jak tylko gdzieś koło nas doga wyrzucą to z rąk nie wypuszczę
  6. I ja również
  7. Spóźniłam się trochę:placz: ale za to szykuje kolejna paczke z fantami;)
  8. Dla Tajgi wszystko;)... No prawie wszystko:diabloti:
  9. Śledzę forum tylko ze względu na Tajgę i czekam na nowe wieści, reszta niechcący się wymsknęła.:oops:
  10. Chyba Norel masz trochę racji, poza tym kobieta a ja mam w domu samych facetów, więc pewnie miało to wpływ. Mnie się kilka razy udało z psiakami, a mieszkam w lesie dlatego kilka razy do roku coś nam podrzucają, albo mam wypisane na czole "psia mama" albo z głupoty ludzie myślą, że jak zwierzaka wypuszczą do lasu to sobie poradzi, a różne znadowaliśmy nawet królika minaturowego i żółwia. Raz tak się zakociłam tak, że 15 miałam i zapsiłam 10 no i powiedziałam dość. Najchętniej to bym wszystkie psy od Dogi-adopcje wzięła, tylko kto je wykarmi. Ja kocham olbrzymy, a od ponad 20 lat prawie wszystkie nasze psy są po trudnych przjejściach. Nie moge naciskać, bo mnie wymeldują Tosiek i Gerald w domu to właściwie moja sprawka, ktoś musi sprowadzać na ziemię, żeby nie pójśc z torbami. Właśnie zamówiłam coś na robale dla 6 ogonów (2 koty i 4 psy) bo czasem w lecznicy takiej hurtowej ilości nie mają, za to dostaję zawsze rabacik - no jeden pies haszczak to własność syna-dorosłego, ale mieszkają z nami pies i syn. Mnie Tajga też za serce chwyciła, nie wiem jak to jest, ale spojrzysz w te psie oczka i śni się po nacach.
  11. Tylko oczka mają inne. Domek z pewnością się znajdzie
  12. Brak słów, łzy same lecą. choć czytam nie pierwszy raz, a u stóp leżą moje dwa piesy ( a już śpią) i patrzą jakby pytały "co się stało, że płaczesz". Nie wiem co bym zrobiła gdyby sprawca wpadł w moje ręce
  13. Na allegro znalazłam ogłoszenie Dog niemiecki z rodowodem oddam w dobre ręce. PILNIE. Z opisu wynika, że to 6-letnia sunia spokojna, podany jest numer telefonu, zdjęcia sunia Merle, Gaja, powód oddania wyjazd zagranice, w Żywcu.
  14. Melmana już rozesłałam, gdzie mogłam na portalach wśród znajomych, domownicy nie zgodzili się, usłyszałam, że chyba zgłupiałam itp..., z Tajgą było łagodniej, bo mąż stwierdził, że pies z charakterem, zresztą bardzo był za "wściekłą" Patią to była jego ulubienica. Protestują jednak coraz słabiej i przyjdzie taki dzień, że sami powiedzą przywozimy, poza tym liczę się z możliwością przypadkowego powiększenia stadka, bo kończą się wakacje i letnicy do domku wyjadą zapominając o pieskach. Już tydzień temu przywiązali nam suczkę straszawą chyba pekinkę w nocy przy barmie, udało się na nią namówić znajomą, samotną straszą panią jest sama i sunia chwyciła ją za serce. Niestety dla małego psa łatwiej znaleźć lokum.
  15. Cudownie, przy takich postępach to będzie wspaniały pies. Nie znam Tajgi tyle co z forum, ale ciągle o niej myślę, gdyby nie obawa jak przyjmie ją moje stadko i ona je (4 psy i dwa koty), to znalazłaby miejsce u nas. No i nie wiem czy moi panowie by to znieśli, że kolejny bidak w domu zamieszkał, ale urabiam grunt na następnego doga. Pokazuje im wszystkie biedaki szukające domów, zmiękną.
  16. Moja sunia była czarna i krowa miała czarnego cielaka, zdziwienie straszne bo się chyba krowie pomyliło i zaczęłą lizać sunię, a ta całkiem zbaraniała. Druga podobna przygoda była z łosicą. Podchodziła z małym pod siatkę zbierać jabłka. Psy na dwóch nogach do góry, a łosica łeb przez siatkę i mach raz i drugi ozorem, zgłupiały bo nie wiedziały co robić, ale przez następne dni spokojnie patrzyły jak się łosie na naszych jabłkach pasą. To były chrcie przygody, dogi jakoś krowy nie spotkały, bo sąsiadka sprzedała, a łosia i owszem straszy już zna. Tosiek narazie konie traktuje jak duże psy i trzeba je oszczekać jak się jest na podwórku za siatką i sarny też, a na spacerze to lepiej się za mną schować, chesz to szczekaj ja poczekam. Oczywiście trzymam kciuki za Tajgę, bo jej zachowanie i przygody nasza Patię mi przypomnają.
  17. Tosiulek też odsyła całuski, ostanio się nauczył nowej pozy, jak leci, a ja mam wyjść, a nie mogę być uśliniona, to mówię nie śliń, a on sie dupką do głaskania podstawia
  18. Śledzę los Tajgi, bo nawet rozważałam adopcję, ale boje się reakcji w stadzie. a zwłaszcza Tosiaczka troszke rozpuszczonego adoptowanego dożka, pojutrze minie rok od jego operacji na przepuklinę. W lipcu minął rok jak jest z nami dzięki stowarzyszeniu. Czasem po narkozie psy sie dziwnie zachowują. Ja swoje testuję na smaczki, jak nie chcą ulubionych rzeczy to coś nie tak. Jutro będzie lepiej. Nasz Patia była jedynym psem, który mnie ugryzł na drugi dzień po narkozie jeszcze chyba trochę na spidzie.
  19. Trzymam kciuki za Tajgę. Miałam kiedyś charcicę polską odebraną od tyrana, u hodowcy nie mogła zostać bo się z psami nie zgadzała, znaleźliśmy nowy dom ale niezbyt szczęśliwie po 2 tygodniach wróciła z paskudną, gnijącą raną łapy (ponoć była pod kontrolą weterynaryjną). Z moim stadkiem się dogadywała, a że miałam jej siostrę i brata została poczatkowo na chwilę, a potem na stałę. Łapę udało się uratować tylko trochę utykała. Źle znisosła strylkę bardzo wymiotowała, spałam z nią na posłaniu przez 3 noce i wzięłąm wtedy pierwsze "lewe" zwolnienie lekarskie do opieki nad chorym. Ta to była agresor. Pół roku trwało oswajanie, pierwsze dni specjalne rękawice nawet przy karmieniu bo rzucała się na własny cień. Zabiegi zniosła jako tako mnie tolerowała więc byłam sanitariuszem, potem jzrobiła się z niej domowa przytulanka, ale obcych nie tolerowała, a zwłaszcza mężczyzn.
×
×
  • Create New...