Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. To nie przypadek, że właśnie tu trafił Wypadek:lol:
  2. Witam Luckiego i jego nową rodzinę, a szczególnie dobre dusze, które się nim zajęły:lol: Nie mam najlepszego zdania o hodowli, bo hodowca powinien pomóc przynajmniej interesować się i służyć radą, a nie tylko sprzedawać. Tego człowieka z Głowna to mi mimo wszystko trochę żal, bo po zachowaniu Luckiego (nie wyglądzie) widać, że on go w jakiś sposób kochał, tylko nie potrafił robić tego właściwie, może gdyby wcześniej ktoś mu pomógł, wytłumaczył, poradził dziś nie byłoby potrzeby szukać chłopakowi domu. Miałam kilka razy psy po przejściach i one zachowują się zupełnie inaczej, nawet jeśli ładnie wyglądają, bo są ludzie, którym wydaje się, że jak pies jest ładnie utrzymany to wszystko w porządku, a jak się go traktuje to nie ważne przecież to tylko głupi pies. Myślę czy można by coś zrobić w kierunku edukacji i uświadamiania, trochę w tej dzidzinie drgnęło, ale bardziej pod kątem jak uniknąć pogryzienia niż jak się zajmować. Ile mogę w uświadamianiu tyle robię sama z pomoca naszych wetów, nawet w wakcje takie spotkania dla dzieci organizowaliśmy, ale to kropla w morzu potrzeb;)
  3. A ja się cieszę, że nie jest wielu takich jak ja :lol: i robię co mogę żeby tą "chorobą" zarażać :evil_lol: kilka razy sie udało ;) Robię dużo też dla ludzi, a w szczególności dla niepełnosprawnych i dzieci, nie dlatego że to mdne, ale dlatego że chcę i czuję, że im pomoc potrzebna. Nie raguję na zaczepki typu tyle głodnych dzieci a ty masz tyle psów, ewentualnie adpowiadam, ale ile ty głodnych nalarmiłaś/łeś choć tylu psów nie masz :diabloti: Przestli też juz gadać, że tylko jedno dziecko (juz dorosłe), nawet kiedyś ksiądz mi powiedział, że to dobrze że mam jedno bo moge wielu pomóc bo mam dużo miejsca w sercu:lol: A najważniejsze to w myśl zasady "kropla drąży skałę" kilka osób udało sie wychować. Sąsiadka wysterylizuje suczkę, bo nie umie jej upilnować pomogłam jej załatwić w gmine bezpłatną dla przygarniętych :evil_lol: w końcu kiedyś przygarnęła, a kotce tabletki daje bo na drugą sterylkę się nie zgodza, a ona tyle nie ma, w przyszłym roku spróbujemy, że ktoś podrzucił :evil_lol: Młodzi ludzie z którymi mam kontakt zaczynają przygarniać bezpańskie psy i koty i pilnują, żeby się stadka nie mnożyły:lol: Pomagamy tez ptakom, więc jak ktoś znajdzie ranno ptaka to do nas dzwoni lub przwozi, nawet jastrzebia i to na wsi:evil_lol: choć tu nie jest mile widziany, a pewnego razu chłop złapał w gołebniku sokoła i nie zatłukł tylko złapał i do nas przywióżl, bo tochyba pod ochroną, a nam udało się po obroczące znaleźć właściciela, uciekł mu... Także jestem optymistka, bo chyba zmienia się coś na lepsze, mieszkam na wsi już ponad 24 lata i widzę to :lol:
  4. [quote name='zmiloscidopsow']Ja tu wymiękam. Muszę jutro nagrać na kamerkę co tu się u mnie wyrabia. Rioszka tymi swoimi super słodkimi oczkami podchodzi do Luckiego i chłopak wymięka. Kładzie się przed nią na plecach i dają sobie takie buziaki, że nie wiem. Chłopak tak się cieszy, że ogonem już się chyba szybciej merdać nie da.[/QUOTE] Dogi takie dość całuśne są:loveu:
  5. Oczywiście ;) będę sie starała wspomóc w miarę możliwości :lol: Poza tym rozgladam się po znajomych, którzy szukają psa i którym mogłabym polecić adopcję, może coś z tego wyjdzie, a może jak Tosiek zmądrzeje to jeszcze jakiegoś "Maluszka" adoptuję, ale nie w tej chwili, właśnie gadzina drzwi sobie otworzyła bo zimno poczułam i poszedł jeszcze na wiczorny obchód wokół domu własnie w tej chwili przez okno do domu zagląda. Moge się też pochwalić "sukcesem wychowaczo-uświadamiającycm". Pomogłam sąsiadce napisać podanie do gminy i wysterylizuje swoja suczkę, a kotce daje tabletki, bo na dwie sterylki to jej zgody nie wydadzą, może na wiosnę znów napisze, że znalazła, bo to dla tych przygarnianych:evil_lol:
  6. W sierpniu trochę na zwierzaki wydałam,teraz też na 3 bazarkach i szykuje paczkę do wysłania to też jakieś koszty,poza tym własnie odrobaczyłam jeszcze fiprexowanie i we wrześniu szczepienie Tośka nie dam rady więcej, o i ubezpieczenie samochodu i chrzciny bratnicy, ale może w październiku choć trochę zasilę opiekę nad Luckim
  7. Biedaczysko, ona taki podobny do mojego Tosia, tylko więcej ma białego z przodu, ale mina na otatnich zdjęciach prawie identyczna jaką mój robi. A prawie całą noc nie spałam, bo wczoraj Tosiu sobie haftnął. Może zjadł za szybko, a może trawki próbował, bo kiedyś tak się zdarzyło, dziś wszystko ok. ale niepokój jeszcze pozostał, ja zaraz musze do pracy i nie moge go ze soba zabrać. Do Luckiego zaglądam i zdjęcia oglądam z przyjemnością;)
  8. To właśnie problem, że prawie wszyscy, którzy chcą pomagać są często "zapsieni" albo "zakoceni" a czasami jedno i drugie. Mieliśmy 5 psów, ale na wiosnę odszedł o nas jamnik strauszek, którego wzięłam ze wsi bo miał zginąć obuchem od siekierki, bo kury dusił (miał 4-5 miesiecy jak do domu przyniosłam), my kur nie mamy bo wolimy takie na 4 łapkach do prztulania
  9. Piękny pies,my mamy haszczaka prawie 3 letniego i to jedyny pies z wyboru, bo sa jeszcze 3 podrzucony jako ok. 2 tygodniowe psie niemowle - kundelek - wisiał na bramie w reklamówce ma teraz 8 lat, prawie z interwencji i prawie dog niemiecki- nieprzemyślany prezent gwiazdkowy po świętach chcieli go uśpić albo oddać na wieś na łańcuch - miał 3 miesiące, teraz ma prawie 7 lat i adoptowany w zeszłym roku w lipcu dog niemiecki ma teraz rok i 4 miesiące. Gdyby nie było tak dużo (bo są jeszcze 2 koty przygarnięte), chętnie byśmy chłopaka wzięli, trochę może kupię na bazarku.
  10. To dobrze, kończę bo Tosiek już stoi przede mną i spacer sie dopomina.
  11. Znajdzie się lepszy, wierzę w to Tajga jest przeurocza i taki pies jak zaakceptuje i pokocha to jest miłość obopólna, wiem to z doświadczenia, szkoda, że u mnie są same chłopaki w tym jeden dorastający, taki psi nastolatek z głupawką.
  12. Witam Wczoraj się nie odzywałam, bo "wsi spokojna, wsi wesoła" myślałam, że mnie coś trafi, tak mój internet działał. Narośla wyglądają przerażająco, u mnie wetka to widząc takiego psa już dawno by mnie po wszystkich specjalistach pognała, a może nawet zgłosiła znęcanie się. Nie znam klinik w Warszawie, dobra jest w Podkowie Lesnej i Żyrardowie, ale to trochę daleko. Podkowa raczej droga, a Żyradów trudno powiedzieć za operację przepukliny duuuużej zapłaciłam 347 czy jakoś tak, to był szczeniak doga i miał chyba jeśli dobrze pamietam 14 szwów, trzy godziny pod lecznicą czekałam. Ale potem byłam jeszcze 3 razy na kontroli i nie płaciłam, a pan doktor operujący miał kiedyś sunie doga, a teraz ma boksera też ze schroniska czy skądś. Ale ok. 50 km od W-wy. Pomagają w jakimś schronisku. Na wadze się nie znam i bywa myląca bo jak to się mówi "ten typ tak ma". Moje diabłatko 3 miesiące temu wżyło 63, i co miesiąc waga powoli rośnie, je dużo, ale jest tak energiczny, że wszędzie go pełno, ciągle biega. Teraz widzę, że będzie ważył więcej sprawdzę we wrześniu bo ma szczepienie, to dog rok i 4 miesiące - adpcyjny też czarny. A reakcja w windzie, na widok tak dużego psa ludzie różnie reagują. Dobrze że zaczął jeść, był w stresie jednak dużo ogromnych zmian w tak krótkimczasie poza tym tęsknota psy tak reagują a kochają swoich właścieli ślepą miłością, może tęsknił zapanem może za koleżanką.Wierzę w Luckiego z opisów czytam, że będzie wspaniały
  13. Trochę wiary i optymizmu, Tajga jest uroczym psem z charrrrrakterem
  14. Czasem brak wiadomości to też dobra wiadomość, jakby było coś nie tak już się odezwali
  15. Świetnie, przynajmniej wydają się odpowiedzialni
  16. Dla Tajgi juz rysuje sie nadzieja, trzymam kciuki
  17. Też czekam na dalsze wieści.
  18. [quote name='zmiloscidopsow']A wtedy... dziewczyny wskoczą mu na głowę i chłopaka zdominują w całości. Tak na serio to trochę mnie brzuch boli. Kompletnie nie wiem czego mam się spodziewać. Ani dam znać jak już się załadujemy do samochodu, a na forum na pewno odezwę się jutro wieczorem.[/QUOTE] No to dobrej nocy życzę i do jutra (właściwie juz dzisiaj);)
  19. Serce pęka jak się patrzy na tego biedaka, dobrze, że jego gehenna się kończy. Będę śledziła jego losy i jak będę mogła to pomogę. Mam wyrzuty sumienia, że nie zproponowałam dt u siebie, ale ja jeszcze do tego nie dojrzałam zbyt się angażuję emocjonalnie i przywiązuję, poza tym dopiero za kilka miesięcy Tosiu mam nadzieję spoważnieje, bo narazie rozpiera go energia. Nasze psy są przyzwyczajone do jego zaczepek i głupawki, ale obcy dorosły nie wiadomo jakby to znosił. No i są koty co sie psów nie boją, też potrafią zaczepiać
  20. To samo moge powtórzyć
  21. W TVP nie wiem, kiedyś był animals, ale jest bardzo dobry program właśnie typu wszystko o psach, gdzie prezentuję rasy oraz drugi nie pamiętam tytułu, ale to o zwirzętach adoptowanych ze schronis i jeszcze jeden dotyczący szkolenia, porad behawiorysty dla trudnych zwierzaków wszystkie są na National Geografik lub Doscover Chanel
  22. Co się dzieje, dzis wpadłam na chwilę do lecznicy, a tam 3 kociaki śliczne, było 5 tylko 2 juz domy znalazły. Były w worku wrzucone do rzeki, ktoś je wyłowił i wypuścił, potem się szwędały grupką, ktoś dał jeść, a ktoś kamieniami obrzycił i jakaś dobra dusz wyłapała i do lecznicy zaniosła, są doprowadzone do wyglądu, zdrowe i do wzięcia. Zpronowałam, żeby zalogowała się na forum, bo tak samo jak ja jest zakręcona
  23. A i im trudniejsze i wymagające opieki "dziecko" tym bardziej się je kocha;)
  24. Śledzę i myślę cały czas co mogę zrobić. Finansowo narazie nie dam rady. Mam psa alergika - kundelka znajdę - właściwie podrzutka i zamiast jak większość "porządnych obywateli wsiowych" skrócić to psie życie jakimś kijem to ja go leczę, a on jeszcze urodą nie grzeszy i taki wredniak trochę, wszystkie zadymy w domu wszczyna. No i coś Kaśka ma w łapkę lekko utyka i mały obrzęk, nie złamane bo dała sie obmacać. Ranaka lekko zainfekowana. Optrzyliśmy, oczyściłam i oby było lepeij bo jak to jakiś wrzodziak to bez narkozy nie da sobie ruszyć. Czarna diadlica i złośnica. Ledwie ostatnio udało się jej zastrzyk zrobić i na lecznicową kotkę syczała. Kot demon psy czasem ustawia. Tosiek już miał śldy na nosie po jej pazurach. Wypadek się myje i je to dobre rokowania i dla kota i dla szczęki. Trzymajcie się. I jeszcze obiecałam znajomej starszej pani, że jak jej coś się stanie to zaopiekuje się jej kotką. Dobrze, że kotka ma juz 15 czy 16 lat (to było trochę wredne)
×
×
  • Create New...