doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
Szczeniaki zabrane z szopy czekają na nowe życie
doris66 replied to Agniesiulka K.'s topic in Już w nowym domu
Śliczne sa . Na zdjęciach wygladają tak jakby miały urosnąc wieksze niz 15kg. -
Szczeniaki zabrane z szopy czekają na nowe życie
doris66 replied to Agniesiulka K.'s topic in Już w nowym domu
zapisuje się na wątku -
Rita- uwolniona z łańcucha. Wreszcie znalazła swój dom.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Zapomniałam dodać ....to żeby nie było tak słodko....... nie wiedzieć dlaczego Rita od czasu do czasu zrobi kupę lub nasika w domu, najczęściej w salonie. Drzwi na taras są otwarte na oścież, Rita może wyjść swobodnie , i zawsze cały zwierzyniec rano się ewakuuje na dwór za tzw. potrzebą, a Rita kilka razy nie wyszła razem z psami tylko zrobiła co trzeba w salonie i spokojnie sobie czekała na śniadanko. Jakiś foch czy co? W ogóle to do niej nie podobne........ -
Rita- uwolniona z łańcucha. Wreszcie znalazła swój dom.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pozdrowienia od Rity/Soni. Okazuje sie, że dziewczyna szybko zaczęła na swoje nowe imię reagować, a to dlatego, ze w końcu ma swój dom i swoich ludzi, którzy czesto wołają ja po imieniu. U suni wszystko jest w porzadku, juz jest całkiem zaklimatyzowana w otoczeniu i coraz częściej pokazuje opiekunom jakies nowe cechy swojego charakteru. Niedawno skubnęła w tyłek nieznajomego, który odwiedził rodzine. Tak aby go odstraszyć nie dlatego, ze jest agresywna. Rita bardzo utożsamia sie z rodzina, ze stadem psio-kocim i ze swoim terenem. No i wyglada na to, że jak na psa przystało broni swoich ludzi. Ale oni mówią, że to dobrze, ze tak pilnuje.....w końcu mieszkaja w puszczy białowieskiej. Rita pierwsza sygnalizuje , ze ktoś sie kręci wokół obejścia, najcześciej sa to puszczańskie zwierzeta, ale miło i bezpiecznie jest, jak ktos tak bystry jak Rita pilnuje obejścia i domu. Daje ludziom poczucie bezpieczeństwa. Jest wulkanem energi, zawsze chętna do szaleństw, biegów, skoków i wszelkiego rodzaju aktywnosci. Zachęca nieustajaco psy do zabawy, gania ptaszki i motyle, aby tylko biegać. Jej pan lubi wolny czas spedzac aktywnie, więc ma teraz niezłomna towarzyszke . Wogóle Rita jest kochaną sunią.....ona kocha i jest kochana. -
Dziekuje Pani Monice D z Janowa za wpłate dla Soni - 100zł.
-
Ogromnie dziekuje. Robię dla niej bazarek, ale zanim go rozlicze akurat bedzie trzeba kolejny miesiac hotelowania opłacic.
-
Wczoraj opłaciłam hotel Soni za kolejny miesiąc za lipiec 2016r. I niestety ale w tym miesiącu Sonia po raz pierwszy znalazła się na minusie. Rozliczenie w poście pierwszym.
-
Rufi........kolejny psiak w hotelu, który nie ma grosza deklaracji.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na bazarek zorganizowany między innymi dla Rufisia. -
Zapraszam wielbicielki Soni na bazarek zorganizowany, miedzy innymi dla niej.
-
Zapraszam na bazarek, sprzedajemy buty, ubrania, torby, książki , domowe gadżety i inne rzeczy.
-
Nasza piekna Sonia. Jak dla mnie jej uroda jest wyjatkowa, a te uchole.......w sam raz do miziania i tulenia. Bedzie dziewczyna kiedys radowac czyjeś serce i wzbudzac zachwyt. Póki co raduje nas. .
-
Sedalin to nie usypiacz ale lek zwiotczający mięśnie. Problem w tym, ze u dzikich psów działą odwrotnie niż zamierzamy, bo jak wydziela się adrenalina u zwierzaka to sedalin nie działą lub nawet bardziej pobudza. Organizm dzikiego psa który ma bardzo rozwinięty instynkt samozachowawczy, a dzikie psy tak mają, w momencie gdy cos zaczyna się dziać z jego samopoczuciem wydziela dużo adrenaliny, która blokuje wchłanianie sedalinu. W konsekwencji pies zwiewa jeszcze szybciej, a że jest już spanikowany może wbiec pod koła tira, lub zrobić sobie inna krzywdę. Mnie się nigdy nie udało złapać dzikusa na sedalin, a objawy po podaniu zawsze były takie jak opisałam.
-
Dzięki za odwiedziny Nadziejko.
-
GIGA w DS Trzymajcie kciuki !!!. To już grzeczna sunia.
doris66 replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Ja uważam, ze w złym świetle stawiają się ludzie którzy obiecali oddzwonić i tego nie uczynili. To zwyczajny brak kultury i tchórzostwo. Nikt nie żądał od nich adoptowania Gigi, nikt jej im na siłę nie wciskał. Zwyczajne stwierdzenie, że rezygnują z adopcji i podanie powodu byłoby ok. Powiedzenie "nie" to żaden wstyd to odpowiedzialna postawa do końca. -
Na koncie Soni odnotowałam wpłate, nie wiem czy to z dogo czy z fb, ale napisane że dla Soni. Bardzo dziekuje Pani Ewie R z Tychów.
-
Zanim Sonia trafiła do Pauli była w innym dt. Wtedy wypowiadało sie na temat jej zachowania dwóch niezaleznych behawiorystów. jeden zalecał dozowac jej bodzce, do niczego nie zmuszac i czekac......drugi natomiast odwrotnie, zalecał robić Soni ćwiczenia często, jak najczęściej aby uczyła sie i zapamietywała sytuacje na zasadzie skojarzeń , tak jak ucza sie szczeniaki, czyli uczymy bez przerwy do skutku. Nawet na siłe, jeśli pies nie przejawia checi.
-
To Paula82 opiekuje sie i oswaja Sonie. I stosuje chyba zasadę cierpliwości i miłości. No i codzienne treningi, czyli przypinanie smyczy, wkładanie szelek, dotykanie, głaskanie mówienie do niej.
-
Dzis był krok do przodu. Sonia sama bez żadnej perswazji weszła do domu.......do tej pory opiekunka musiała ja zachecać do tego lub prowadzić na smyczy, a dzis Sonia sama weszła i pierwsza zajeła miejsce na kanapie. Ja wiem że dzis do przodu a jutro będzie do tyłu, ale i tak nic mi nie odbierze tej radości.....Sonia sama tak jak inne psy weszła do domu.
-
Przeczytałąm wydarzenie......uff....sytuacja trudna, ale bardzo dobrze mi znana z autopsji. Mnie po dwóch latach prób, odnajdywania i ratowania jej dzieci udało się złapać dziką matkę. Złapałam ją w chwili gdy urodziła kolejne młode i gdy wygłodzona szukałą jedzenia. Zwodziła mnie przez kilka dni jak się orientowała, ze ją śledzę to szła w zupełnie innym kierunku niż miejsce legowiska, odstraszał mnie też skutecznie jej syn , który razem z nia żył i pilnował czując się samcem alfa. Ale udało się w końcu i przyłapałam sukę w legowisku z kilkudniowym miotem. Tak jak się spodziewałam wolała zostać i bronić dzieci niż uciekać w panice ( dobre psie matki tak właśnie robią ). Trzeba ja było przyśpic w legowisku ( nie było to wcale łatwe ) bo wymagało przyjazdu i udziału w akcji weterynarza. Długo by opisywać jak to się wszystko odbywało, zresztą nie o tym jest to wydarzenie. Chciałam jedynie zwrócić uwagę, poradzić w zasadzie, ze jak nie zadziałają środki usypiające, klatki pułapki itp. sprawdzonym sposobem jest przyłapanie psiej matki w legowisku z młodymi. Nie ucieknie bo będzie wolała się narażać niż zostawić dzieci. oddzielnym tematem jest sprawa bezpieczeństwa w takich akcjach, dobrze wiem jakie ryzyko za sobą niesie ingerencja w takie dzikie psie środowisko. Mnie się udało. Trzymam kciuki za Ciebie Tyś ...abyś dała rade.
-
Oby szybciej niż trzy lata........bo nie damy rady ej utrzymywać tak długo w dt za 400zł miesięcznie plus karma.
-
U Soni bez rewelacyjnych zmian. Człowiek nadal jest Soni potrzebny tylko po to aby jeść dawał a później może już sobie znikać. Sonia nawet jeśli się coraz mniej boi ludzi to kompletnie nie zna relacji pies-człowiek, nie kuma do czego jeszcze oprócz podawania jedzenia służy ta dziwna dwunożna istota.
-
Jak Aura ma takich wspaniałych opiekunów to wierzę, że uda się im pokonać wszystkie trudności. Trzymam kciuki.
-
Poniewaz ten pies znalazł sie poza posesją ( pod dużym sieciowym sklepem ) bez właściciela, został uznany za psa bezdomnego pomimo, ze miał obroże. Miasto ogłasza, tak jak pisałam, ze w wyznaczonym czasie będzie odłów i odłowiony zostanie każdy pies, który bedzie samotnie przemierzał ulice. Niestety bezmyślni właściciele ignoruja te ogłoszenia. Mdk8 psa żal bardzo ale on nie powinien sam wychodzić na spacer, to że tak sie stało to wina jego właściciela. Jeśli moje przypuszczenia co do adresu zamieszkania właściciela psa sie potwierdzą, zostanie poinformowany że jego pies jest w schronisku,. W czasie odłowu psów w marcu tego roku, zostało zabranych z mojego miasta 6 takich psów i tylko jeden został odebrany, inni nawet nie szukali swoich psów. Z pewnościa na ich posesjach i poza posesjami szwendaja sie dzis już inne pieski. Taka , bolesna niestety jest rzeczywistośc.