doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pitusiu takie samo pytanie jak do Poker mam do ciebie. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Czyli jak? Mam zostawic u siebie dla Hiltonka czy przeznaczyć na pomoc w pokryciu kosztów jego leczenia.? -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
W dzień Hilton/Duduś sam nie ma śmiałości jeszcze wyjść ze swojego bezpiecznego kącika. W nocy jednak robi samodzielne wycieczki, dziś zasiusiał Pani Ewie przedpokój, kupki jeszcze nie zrobił. Rankiem rozszczekał się na psa Pani Ewy staruszka 16-letniego, który chciał się z Dudkiem przywitać. Ma doskonały apetyt, więc nie jest tak źle. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Wszystkie pieski potrzebują pomocy, a dzielić się trzeba chcieć i umieć. Dziękuję ci za propozycję zrobienia zdjeć, bardzo będą potrzebne, ale to za jakiś czas dopiero. Wprawdzie Pani Ewa ze zrobieniem zdjęcia sobie radzi wyśmienicie , ale ja mam problem z ich wstawieniem. Zrobię zaraz jakiś bazarek i się coś uzbiera dla Dudusia. Abyśmy zdrowi byli i pracę mieli to damy radę ze wszystkim. Zachary on nadal ma kłopoty ze zdrowiem, ale leczenie już jest ambulatoryjne czyli mniej kosztowne. A przecież Ty zasponsorowałaś mu karmę, której wystarczy na dłuższy czas. DZiękuję ci bardzo za zakup jedzonka dla Dudusia i za organizację transportu karmy do Pani Ewy. Bardzo chciałabym też pomóc Fundacji Serce Dla Zwierząt uregulować dług za leczenie pieska, dlatego padła moja propozycja podarowania im części pieniędzy. Wczoraj rozmawiałąm z Pania Sylwią -Prezes Fundacji, całkowity koszt leczenia wyniósł około 3.500,00zł ( chyba będą wystawione dwie faktury ) i faktury nie są opłacone jeszcze. Koszty przerosły przypuszczenia fundacji co do ich wysokości, ale leczenie musiało być kontynuowane a stan Dudusia bardzo ciężki. Zbiórka na fb idzie marnie, na zrzuta.pl zebrano około 600zł dopiero. Uważam, ze nie powinniśmy zapominać, ze gdyby nie Fundacja i Multiwet Dudusia dziś nie byłoby z nami . Agat21, Pitusia i Poker - Wy wpłacałyście i wypowiedzcie się proszę jak mam podzielić pieniądze po Parysku. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pierwsze chwile w domu u pani Ewy. Zaanektował sobie kąteczek przy kanapie. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Do tytułu wydarzenia dopisałam też Hiltonka, bo on nie ma swojego wydarzenia a jego los jest mi tak samo bliski jak Pryska. Zresztą to są przecież braciszkowie, z jednego lasu, i moje założenie pierwotne było takie, że obaj pozostają pod naszą opieką,. Choroba Hiltona sprawiła, że musiał prawie miesiąc spędzić w Warszawie w szpitalu a za jego leczenie odpowiedzialność wzięłą Fundacja Serce dla Zwierząt, za co jestem z całego serca wdzięczna prezes Fundacji - Pani Sylwii. Bez Jej pomocy i lekarzy z Multiwetu psiak by nie przeżył. Hilton mógłby zostać psem tzw. fundacyjnym, czyli mówiąc krótko pozostać "na głowie fundacji", ale za bardzo mi zależało na Hiltonie , aby tak było. Hiltonek jest zatem psem przebywającym w dt w Warszawie a ja wzięłam za niego odpowiedzialność i na tym watku będę informowała o dalszych losach pieska. Pierwsza noc minęłą Hiltonowi ( Pani Ewa woła na niego Duduś ) na spaniu, spaniu, spaniu........sam się ulokował w kąciku między sofą a ścianą i tak przespał cała noc. Duduś sam nie ma jeszcze ochoty poruszać się po domu. Wszystko jest nowe, dziwne i straszne. Pani Ewie pozwala zrobić wszystko przy sobie, podać leki, zmienić opatrunek na łokciu po uprzednim przemyciu i nasmarowaniu rany. Ma apetyt, zjada często małe porcje i pije ale siku i kupki nie zrobił jeszcze od wczoraj. Ma wyłożone podkłady dookoła ale nic jeszcze nie poczynił w tym temacie. Wiadomo, ze po tym co on przeżył i wycierpiał fizycznie i psychicznie musi minąć trochę czasu zanim zaufa i się otworzy. Na razie wszystko bedzie się odbywać w tempie, Dudusia, czyli nic na siłę i całkowity spokój. -
Dziękujemy za odwiedziny.
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Stawiałam na to, że ona pierwsza się wyadoptuje ale pomyliłam się. W sprawie jej adopcji jest małe zainteresowanie , prawie zerowe. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
ostatnie zdjęcie ze szpitala. Teraz beda juz tylko takie z domu. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Z radością informuję, ze dopieliśmy swego i Hilton w końcu od paru godzin mieszka już z Pania Ewą Barbara, która jest dla niego domem tymczasowym. Pani Ewa poznałą Hiltona na fb, ujęła ją smutna historia pieska. postanowiłą więc, ze będzie go odwiedzała w klinice, tym samym przynoszac mu odrobine spokoju i zwyczajnej miłości, której bardzo pieskowi brakowało. Umęczony zabiegami, zastrzykami, kłuciem nieustannym tylko na kolanach Pani Ewy odzyskiwał spokój i znajdował ukojenie. Tak nawiązałą sie między nimi silna wieź, ,w ostatnim tygodniu Pani Ewa byłą u niego prawie codziennie. Dzis udało sie zabrać Hiltonka do domu, choc lekarze jeszcze proponowali aby pozostał w szpitalu do środy. Postanowiono ostatecznie, że dalsze leczenie bedzie sie juz odbywało w domu pod troskliwym okiem Pani Ewy. W tej chwili Hilton odsypia stres,, śpi niespokojnie, .......biedny piesio, napewno snia mu sie koszmary, związane z choroba. a pani Ewa , doglada i czeka kiedy Hilton sie wyśpi . Hilton pozna tez psieska i kota Pani Ewy. Wierze, że niedługo zobaczymy go w takiej formie w jakiej jest dziś Parys/Leo. A później znajdziemy mu dobry dom.....no chyba, ze tak rozkocha w sobie opiekunke, że historia sie powtórzy, tak jak u Paryska. I zdradze Wam......marzę o tym, Narazie trzeba pomóć Pani Ewie ogarnać chłopaka zapewnić jedzenie i wszelki inny komfort. Zasługuje na to po tym co przeżył tym bardziej. . Podkłądy, które kiedys otrzymałam od Ewa Marty przekazałm po połowie Leosiowi i Hiltonowi - dziekuje Ewciu. Już jest wybran przez Panią Ewe posłąnko do spania dla Hiltonka a jutro pojedzie do niego zapas dobrej karmy. Ewciu wysłałm ci na fb filmik z zabawy Paryska z psami i mam prośbe wklej na dogo bo ja nie umiem ok? -
Dla Soni z Mojego bazarku przypada - 43,50zł.
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Z mojego bazarku dla Perełki doliczam 42zł plus moja stałą za kwiecień -50zł. Razem 92zł. -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
doris66 replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Piękne zdjęcia i filmiki ........bo i psy piękne, zadbane i szczęśliwe. Zdrowia Rokusiu ci życzę. -
Oj, Jedrzejku .....się nie popisałeś chłopaku.
-
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ja też się ciesze......ogromnie. Dowiedziałam sie tez, ze jeden piesek w Olsztynie ( brat Paryska i Hiltonka ) tez został adoptowany. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ponieważ na koncie Leosia zebrało sie troche pieniedzy chciałabym je jakos podzielic pomiędzy potrzebujące pieski. Mam zatem pytanie do osób wpłacajacych czy mozemy kwotę 100zł przeznaczyc na sunie z tego wątku? kwote 100zł jeśli się zgodzicie chciałąbym przeznaczyć dla Soni na pomoc w opłacenie hotelu. A pozostałe 75zł oraz kwote z mojego bazarku dla Parysa ( nie wiem ile wpłynie pieniedzy bo bazarek nie jest jeszcze rozliczony ) chciałabym przeznaczyc na pomoc w pokryciu kosztów leczenia Hiltonka ( koszty to ponad 2 tysiące złotych ) czyli wpłacic do Fundacji serce dla zwierząt. Jeśli macie inne propozycje podziału pieniedzy to napiszcie prosze o tym na wątku.. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ale aby osłodzic nam wszystkim ten smutek z powodu Hiltonka oznajmiam uroczyście, ze Parys/Leo zostaje w dt na stałe. Pokochali go jak synka dosłownie i nie wyobrażają sobie aby mógł od nich odejść kiedykolwiek. Ponoc to juz uroczy szkrab, który zdaniem Pani Ewy wszystko robi najpiękniej na świecie nawet najpiękniej pogryzł jej poduszki na kanapie i nogi od komody i wiele innych rzeczy.......ale jej zdaniem on wszystko robi najpiękniej i kocha ich też najpiękniej. Zatem nasz Leo ma dom i wiem jaki to wspaniały dom i jestem o niego spokojna. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pomimo, ze Pani Ewa Barbara nie ma samochodu, dzis oznajmiłą, ze jest gotowa wozić Hiltona na zastrzyki , nawet dwa razy dziennie......oby tylko piesio mógł opuscic juz ten cholerny szpital. Problem jest z lekarzami, którzy uważaja żę psa chorego nie można wypisać z lecznicy. Będe o tym rozmawiac z Panią Sylwią prezes Fundacji , która sponsoruje leczenie Hiltona, tylko musze sie do niej dodzwonić. Narazie bezskutecznie. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Niestety nic nie idzie w dobrym kierunku......................u Hiltonka utrzymuje się wysoka temperatura, nie zareagował pozytywnie na zmianę antybiotyku. Nie pojedzie zatem do dt już w weekend, może dopiero w przyszłym tygodniu jak stan zapalny ustąpi. Biedaczek znowu jest przerażony bo go pokłuli i rozłożyli na części szukając przyczyny stanu zapalnego w organizmie. I o ile było już całkiem nieźle z jego zachowaniem, to teraz znowu jest gorzej. Odruch obronny Hilton ma silny, jak się boi to szczeka a nawet kłapie ząbkami, ucieka, chowa się i sika. Jedynym lekarstwem na ten strach jest Pani Ewa, ( przyszły dt Hiltonka ) która jeździ do niego i spędza z nim czas w klinice lub Pani Żaneta z narzeczonym, którzy też go odwiedzają . Serca im pekają jak muszą go tam w szpitalu zostawiać. -
Cudem ocaleni - Parys i Hilton juz w swoich domach stalych, na zawsze.
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Parys/Leo pozdrawia. Ma się dobrze, już wychodzi na spacery po osiedlu, opanowanie smyczy idzie mu całkiem nieźle ale zdecydowanie woli być w domu a nie na podwórku. Za to z Hiltonem znowu jest źle. Wczoraj miał już opuścić szpital, pojechała po niego Pani z Warszawy , która zaoferowałą się dać mu dom tymczasowy, ale nie wypisani Hiltona ze szpitala. W święta dostał wysokiej gorączki, dostaje antybiotyk i kroplówki. Az mnie serce boli jak pomyślę, ile ten piesek wycierpiał i końca tej męki nie widać.......to już 3 tygodnie w szpitalu i codziennie kłucie, badania, kłucie badania, itp.........Jeśli wszystko będzie szło w dobrym kierunku to może na weekend trafi już wreszcie do domu tymczasowego, gdzie będzie miał troskę i spokój. Hiltonek tego potrzebuje bardzo...................świętego spokoju. -
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
doris66 replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Relacje z domu Snieżki. "Śnieżka ma za sobą pierwszą poważną wizytę w stajni oraz pierwszą poważną podróż samochodem bo aż do Frankfurtu. Oczywiście była bardzzzoo grzeczna i zadowolona, że może z nami sprzedać cały czas w podróży. :D Poznała mojego konia trochę się boi ale jest odważna z zaciekawieniem do niej podchodziła, poznała również swojego nowego kolegę Bolka z którym będzie teraz spędzać całe dnie i na szczęście od razu złapali wspólną chemię na tyle, że mogła wracać z nim razem w samochodzie w bagażniku! <3 Odbyła dziś też podróż na budowę naszej stajni gdzie było dużo huku, stresowała się ale Bolo podtrzymywał ja stale na duchu i wszędzie starała się za nim podążać :) Z królikami, jak widać na załączonych zdjęciach dogaduje się coraz lepiej :).Notorycznie wypija im wodę z ich miski, chociaż stale ma zapełniona swoją 4 razy większą :D. +3