Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. Pitusiu takie samo pytanie jak do Poker mam do ciebie.
  2. Czyli jak? Mam zostawic u siebie dla Hiltonka czy przeznaczyć na pomoc w pokryciu kosztów jego leczenia.?
  3. W dzień Hilton/Duduś sam nie ma śmiałości jeszcze wyjść ze swojego bezpiecznego kącika. W nocy jednak robi samodzielne wycieczki, dziś zasiusiał Pani Ewie przedpokój, kupki jeszcze nie zrobił. Rankiem rozszczekał się na psa Pani Ewy staruszka 16-letniego, który chciał się z Dudkiem przywitać. Ma doskonały apetyt, więc nie jest tak źle.
  4. Ewuniu Lunka to taka ruda sunia, znaleziona przy wschodniej granicy? Coś mi się kojarzy trochę......
  5. Wszystkie pieski potrzebują pomocy, a dzielić się trzeba chcieć i umieć. Dziękuję ci za propozycję zrobienia zdjeć, bardzo będą potrzebne, ale to za jakiś czas dopiero. Wprawdzie Pani Ewa ze zrobieniem zdjęcia sobie radzi wyśmienicie , ale ja mam problem z ich wstawieniem. Zrobię zaraz jakiś bazarek i się coś uzbiera dla Dudusia. Abyśmy zdrowi byli i pracę mieli to damy radę ze wszystkim. Zachary on nadal ma kłopoty ze zdrowiem, ale leczenie już jest ambulatoryjne czyli mniej kosztowne. A przecież Ty zasponsorowałaś mu karmę, której wystarczy na dłuższy czas. DZiękuję ci bardzo za zakup jedzonka dla Dudusia i za organizację transportu karmy do Pani Ewy. Bardzo chciałabym też pomóc Fundacji Serce Dla Zwierząt uregulować dług za leczenie pieska, dlatego padła moja propozycja podarowania im części pieniędzy. Wczoraj rozmawiałąm z Pania Sylwią -Prezes Fundacji, całkowity koszt leczenia wyniósł około 3.500,00zł ( chyba będą wystawione dwie faktury ) i faktury nie są opłacone jeszcze. Koszty przerosły przypuszczenia fundacji co do ich wysokości, ale leczenie musiało być kontynuowane a stan Dudusia bardzo ciężki. Zbiórka na fb idzie marnie, na zrzuta.pl zebrano około 600zł dopiero. Uważam, ze nie powinniśmy zapominać, ze gdyby nie Fundacja i Multiwet Dudusia dziś nie byłoby z nami . Agat21, Pitusia i Poker - Wy wpłacałyście i wypowiedzcie się proszę jak mam podzielić pieniądze po Parysku.
  6. Pierwsze chwile w domu u pani Ewy. Zaanektował sobie kąteczek przy kanapie.
  7. Do tytułu wydarzenia dopisałam też Hiltonka, bo on nie ma swojego wydarzenia a jego los jest mi tak samo bliski jak Pryska. Zresztą to są przecież braciszkowie, z jednego lasu, i moje założenie pierwotne było takie, że obaj pozostają pod naszą opieką,. Choroba Hiltona sprawiła, że musiał prawie miesiąc spędzić w Warszawie w szpitalu a za jego leczenie odpowiedzialność wzięłą Fundacja Serce dla Zwierząt, za co jestem z całego serca wdzięczna prezes Fundacji - Pani Sylwii. Bez Jej pomocy i lekarzy z Multiwetu psiak by nie przeżył. Hilton mógłby zostać psem tzw. fundacyjnym, czyli mówiąc krótko pozostać "na głowie fundacji", ale za bardzo mi zależało na Hiltonie , aby tak było. Hiltonek jest zatem psem przebywającym w dt w Warszawie a ja wzięłam za niego odpowiedzialność i na tym watku będę informowała o dalszych losach pieska. Pierwsza noc minęłą Hiltonowi ( Pani Ewa woła na niego Duduś ) na spaniu, spaniu, spaniu........sam się ulokował w kąciku między sofą a ścianą i tak przespał cała noc. Duduś sam nie ma jeszcze ochoty poruszać się po domu. Wszystko jest nowe, dziwne i straszne. Pani Ewie pozwala zrobić wszystko przy sobie, podać leki, zmienić opatrunek na łokciu po uprzednim przemyciu i nasmarowaniu rany. Ma apetyt, zjada często małe porcje i pije ale siku i kupki nie zrobił jeszcze od wczoraj. Ma wyłożone podkłady dookoła ale nic jeszcze nie poczynił w tym temacie. Wiadomo, ze po tym co on przeżył i wycierpiał fizycznie i psychicznie musi minąć trochę czasu zanim zaufa i się otworzy. Na razie wszystko bedzie się odbywać w tempie, Dudusia, czyli nic na siłę i całkowity spokój.
  8. Dziękujemy za odwiedziny.
  9. Stawiałam na to, że ona pierwsza się wyadoptuje ale pomyliłam się. W sprawie jej adopcji jest małe zainteresowanie , prawie zerowe.
  10. ostatnie zdjęcie ze szpitala. Teraz beda juz tylko takie z domu.
  11. Z radością informuję, ze dopieliśmy swego i Hilton w końcu od paru godzin mieszka już z Pania Ewą Barbara, która jest dla niego domem tymczasowym. Pani Ewa poznałą Hiltona na fb, ujęła ją smutna historia pieska. postanowiłą więc, ze będzie go odwiedzała w klinice, tym samym przynoszac mu odrobine spokoju i zwyczajnej miłości, której bardzo pieskowi brakowało. Umęczony zabiegami, zastrzykami, kłuciem nieustannym tylko na kolanach Pani Ewy odzyskiwał spokój i znajdował ukojenie. Tak nawiązałą sie między nimi silna wieź, ,w ostatnim tygodniu Pani Ewa byłą u niego prawie codziennie. Dzis udało sie zabrać Hiltonka do domu, choc lekarze jeszcze proponowali aby pozostał w szpitalu do środy. Postanowiono ostatecznie, że dalsze leczenie bedzie sie juz odbywało w domu pod troskliwym okiem Pani Ewy. W tej chwili Hilton odsypia stres,, śpi niespokojnie, .......biedny piesio, napewno snia mu sie koszmary, związane z choroba. a pani Ewa , doglada i czeka kiedy Hilton sie wyśpi . Hilton pozna tez psieska i kota Pani Ewy. Wierze, że niedługo zobaczymy go w takiej formie w jakiej jest dziś Parys/Leo. A później znajdziemy mu dobry dom.....no chyba, ze tak rozkocha w sobie opiekunke, że historia sie powtórzy, tak jak u Paryska. I zdradze Wam......marzę o tym, Narazie trzeba pomóć Pani Ewie ogarnać chłopaka zapewnić jedzenie i wszelki inny komfort. Zasługuje na to po tym co przeżył tym bardziej. . Podkłądy, które kiedys otrzymałam od Ewa Marty przekazałm po połowie Leosiowi i Hiltonowi - dziekuje Ewciu. Już jest wybran przez Panią Ewe posłąnko do spania dla Hiltonka a jutro pojedzie do niego zapas dobrej karmy. Ewciu wysłałm ci na fb filmik z zabawy Paryska z psami i mam prośbe wklej na dogo bo ja nie umiem ok?
  12. Dla Soni z Mojego bazarku przypada - 43,50zł.
  13. Z mojego bazarku dla Perełki doliczam 42zł plus moja stałą za kwiecień -50zł. Razem 92zł.
  14. Piękne zdjęcia i filmiki ........bo i psy piękne, zadbane i szczęśliwe. Zdrowia Rokusiu ci życzę.
  15. Oj, Jedrzejku .....się nie popisałeś chłopaku.
  16. Piękne, wspaniałę sunie........mądre bardzo co widac na zdjeciach i filmikach. Miały kupe szczęścia, ze przyszły pod płot osoby która ich nie zostawiłą bez pomocy.
  17. Ja też się ciesze......ogromnie. Dowiedziałam sie tez, ze jeden piesek w Olsztynie ( brat Paryska i Hiltonka ) tez został adoptowany.
  18. Ponieważ na koncie Leosia zebrało sie troche pieniedzy chciałabym je jakos podzielic pomiędzy potrzebujące pieski. Mam zatem pytanie do osób wpłacajacych czy mozemy kwotę 100zł przeznaczyc na sunie z tego wątku? kwote 100zł jeśli się zgodzicie chciałąbym przeznaczyć dla Soni na pomoc w opłacenie hotelu. A pozostałe 75zł oraz kwote z mojego bazarku dla Parysa ( nie wiem ile wpłynie pieniedzy bo bazarek nie jest jeszcze rozliczony ) chciałabym przeznaczyc na pomoc w pokryciu kosztów leczenia Hiltonka ( koszty to ponad 2 tysiące złotych ) czyli wpłacic do Fundacji serce dla zwierząt. Jeśli macie inne propozycje podziału pieniedzy to napiszcie prosze o tym na wątku..
  19. Ale aby osłodzic nam wszystkim ten smutek z powodu Hiltonka oznajmiam uroczyście, ze Parys/Leo zostaje w dt na stałe. Pokochali go jak synka dosłownie i nie wyobrażają sobie aby mógł od nich odejść kiedykolwiek. Ponoc to juz uroczy szkrab, który zdaniem Pani Ewy wszystko robi najpiękniej na świecie nawet najpiękniej pogryzł jej poduszki na kanapie i nogi od komody i wiele innych rzeczy.......ale jej zdaniem on wszystko robi najpiękniej i kocha ich też najpiękniej. Zatem nasz Leo ma dom i wiem jaki to wspaniały dom i jestem o niego spokojna.
  20. Pomimo, ze Pani Ewa Barbara nie ma samochodu, dzis oznajmiłą, ze jest gotowa wozić Hiltona na zastrzyki , nawet dwa razy dziennie......oby tylko piesio mógł opuscic juz ten cholerny szpital. Problem jest z lekarzami, którzy uważaja żę psa chorego nie można wypisać z lecznicy. Będe o tym rozmawiac z Panią Sylwią prezes Fundacji , która sponsoruje leczenie Hiltona, tylko musze sie do niej dodzwonić. Narazie bezskutecznie.
  21. Niestety nic nie idzie w dobrym kierunku......................u Hiltonka utrzymuje się wysoka temperatura, nie zareagował pozytywnie na zmianę antybiotyku. Nie pojedzie zatem do dt już w weekend, może dopiero w przyszłym tygodniu jak stan zapalny ustąpi. Biedaczek znowu jest przerażony bo go pokłuli i rozłożyli na części szukając przyczyny stanu zapalnego w organizmie. I o ile było już całkiem nieźle z jego zachowaniem, to teraz znowu jest gorzej. Odruch obronny Hilton ma silny, jak się boi to szczeka a nawet kłapie ząbkami, ucieka, chowa się i sika. Jedynym lekarstwem na ten strach jest Pani Ewa, ( przyszły dt Hiltonka ) która jeździ do niego i spędza z nim czas w klinice lub Pani Żaneta z narzeczonym, którzy też go odwiedzają . Serca im pekają jak muszą go tam w szpitalu zostawiać.
  22. Parys/Leo pozdrawia. Ma się dobrze, już wychodzi na spacery po osiedlu, opanowanie smyczy idzie mu całkiem nieźle ale zdecydowanie woli być w domu a nie na podwórku. Za to z Hiltonem znowu jest źle. Wczoraj miał już opuścić szpital, pojechała po niego Pani z Warszawy , która zaoferowałą się dać mu dom tymczasowy, ale nie wypisani Hiltona ze szpitala. W święta dostał wysokiej gorączki, dostaje antybiotyk i kroplówki. Az mnie serce boli jak pomyślę, ile ten piesek wycierpiał i końca tej męki nie widać.......to już 3 tygodnie w szpitalu i codziennie kłucie, badania, kłucie badania, itp.........Jeśli wszystko będzie szło w dobrym kierunku to może na weekend trafi już wreszcie do domu tymczasowego, gdzie będzie miał troskę i spokój. Hiltonek tego potrzebuje bardzo...................świętego spokoju.
  23. Ten siostrzany buziak na koniec filmiku jest po prostu uroczy. Widać, zż się kochają i maja tylko siebie. Ich matka zapewne opłakuje teraz dzieciaki a za pół roku urodzi kolejne. Okropne to wszystko.
  24. Relacje z domu Snieżki. "Śnieżka ma za sobą pierwszą poważną wizytę w stajni oraz pierwszą poważną podróż samochodem bo aż do Frankfurtu. Oczywiście była bardzzzoo grzeczna i zadowolona, że może z nami sprzedać cały czas w podróży. :D Poznała mojego konia trochę się boi ale jest odważna z zaciekawieniem do niej podchodziła, poznała również swojego nowego kolegę Bolka z którym będzie teraz spędzać całe dnie i na szczęście od razu złapali wspólną chemię na tyle, że mogła wracać z nim razem w samochodzie w bagażniku! <3 Odbyła dziś też podróż na budowę naszej stajni gdzie było dużo huku, stresowała się ale Bolo podtrzymywał ja stale na duchu i wszędzie starała się za nim podążać :) Z królikami, jak widać na załączonych zdjęciach dogaduje się coraz lepiej :).Notorycznie wypija im wodę z ich miski, chociaż stale ma zapełniona swoją 4 razy większą :D. +3
×
×
  • Create New...