Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. Temperatura ustapiła, nosek sie udrażnia coraz bardziej, Dzis Pani doktor byłą zadowolona bo szmeru w oskrzelach nie było, gardło czyste. A to dowód na to, ze Dudus się inhaluje i nawet to lubi.
  2. no i nic........nikt telefonu nie odbiera.
  3. oh!.....jak bardzo się ucieszyłam ostatnio, bo ktos zadzwonił w sprawie adopcji Soni. Wprawdzie i tak nic z tego nie wyszło i wiedziałąm to od początku ale radosć była ....wszak to był pierwszy tel w sprawie adopcji Soni. Pierwszy od roku. A dzis ktos mi meila napisał, że jest zainteresowany Sonia i mamy sie zdzwonić dzis późniejszym popołudniem. pewnie i tym razem będzie pudło ( bo jak ktos pisze meile zamiast dzwonic to wiem, ze nic z tego nie będzie ). no ale pogadac zawsze można i pomarzyć o Sońkowym domku......
  4. Dzis miał robiony test na nosówke, wyszedł ujemny, czyli nie jest to nosówka. Pani Ewa dzwoniła przed chwila i mówiła , ze zjadł kolacje i zainteresował sie smaczkiem.
  5. A któż to taki piękny , lezy sonie na majowej trawce....
  6. Inhalacje sa robione z użyciem jakiegoś leku , nie pamiętam nazwy. Przynoszą ulge pieskowi, ale nosek zatyka zatkał gęstą wydzieliną z .....W oskrzelach były szmery. On ma bardzo słabą odpornosć, dlatego każdy wirus się go czepia.
  7. Jest leczony ambulatoryjnie, szpital to ostateczność..........cała praca nad zaufaniem psa ległaby w gruzach gdyby teraz trafił znów do szpitalnej klatki. Pani Ewa wozi go do Multiwetu na zastrzyki i do konsultacji lekarskiej , poza tym sama w domu podaje mu leki i inhaluje kilka razy dziennie, specjalnymi preparatami. Hilton dusi sie od zalegajacej wydzieliny w oskrzelach, w czasie inhalacji kicha , kaszle , prycha i oczyszcza sobie drogi oddechowe, a Pani Ewa troskliwie wyciera mu nosek jak dziecku. Hilton znosi te wszystkie męki z pokora, on juz nie walczy, tyle przeszedł, Pani Ewie pozwala na wykonanie każdego zabiegu, zero agresji i całkowity spokój. Ufa jej bardzo. To złota kobieta, której chętnie dałabym order za optymizm, poświecenie i troskę jaką otacza Hiltonka. Pani Ewa odkąd Hilton z nia zamieszkał cały swój czas poświęca pieskowi. Same wyjazdy do Multiwetu kilka godzin zajmuja, zawozi ja znajomy, bo pani Ewa nie ma samochodu. Spory wysiłęk jak dla kobiety w wieku emerytalnym i ogromne poświecenie.
  8. Ja to nigdy nie moge mieć , chwili spokoju i relaksu.......weekend, troche wolnego czasu moznaby mieć, troche spokoju.......nie dla mnie to jednak Wczoraj po południu dostaje wiadomość, że Hilton znowu jest chory, tym razem leci mu z noska, goraczka.. Co jeszcze czycha na tego psa i kiedy pokaże pazury.......boziu kochana............
  9. Wszystkie są już zdrowe i wszystkie żyją. Są tylko w różnych domach tymczasowych. Dwa z nich już maja swoje domy stałe.
  10. Soni została wczoraj zakupiona karma i wysłana do hotelu. Koszt całkowity wynosi 96zł ale z konta Soni zabieram tylko połowę kwoty za połowę karmy bo druga połowa jest dla Perełki .....a Perełka sama za siebie zapłąci, hi...hii........
  11. Perełce został wczoraj zakupiona karma i wysłana do hotelu. Koszt całkowity wynosi 96zł ale z konta Perełki zabieram tylko połowę kwoty za połowę karmy bo druga połowa jest dla Soni .....a Sonia sama za siebie zapłąci, hi...hii........to znaczy ja za nia.
  12. Takie zdjęcie dostałam od kolegi, który ze mną ratował te psiaki. Zdjecie z dnia kiedy zostały po raz pierwszy zauważone. jeszcze wtedy wygladały ładnie i zdrowo. Na pierwszym planie Hilton. Po prawej Hilton
  13. A ja informuję z radością, ze Parys/Leo to już jest mega odważny pies, ponoć nawet na dźwięk dzwonka do drzwi poszczekuje ostrzegawczo, a jeszcze niedawno zmykał do kąta. Czekam z utęsknieniem kiedy i Hilton /Duduś będzie się tak zachowywał. Na razie ufa jedynie Pani Ewie, przy niej jak sa sami jest spokojny, ale każda nowa sytuacja go niepokoi. Kuli się wtedy w sobie i gotów zapaść się pod ziemie. Przy zmianie opatrunku na łapce zachowuje się idealnie a po wykonanym zabiegu liże ręce Pani Ewy, tak samo jest po podaniu leków, nawet tych które Pani Ewa podaje mu strzykawką wprost do gardła. Zupełnie tak jakby rozumiał, ze ona mu krzywdy nie zrobi nigdy i dziękował jej za opiekę. Jest bardzo zazdrosny o uczucia, goni i próbuje zdominować pieska Pani Ewy - staruszka yorusia.
  14. Jeśli chodzi o środki finansowe dla psów to zawsze jest za mało. Takie było założenie od samego początku, że się podzielę jak zostaną pieniądze. A małe niech zdrowo rosną i siooo do domów. Ładne sunieczki z nich zwłaszcza ta ciemniejsza.
  15. Na zyczenie pewnej osoby wklejam tutaj odnośnik do watku Paryska i Hiltona.
  16. Cos mi sie pomyliło i nie umiem usunąć.
  17. Dziekuje bardzo Pani Annie G-R ze Szczekocin za wpłątę dla Perełki -50zł
  18. Parysek podzielił swoje pieniążki w następujacy sposób. - 100zł - dla dziewczynek, - siostrzyczek pod opieką EwyMarty - 100zł na pokrycie długu za leczenie brata Hiltonka/Dudusia Przelewy zostały wykonane. Pozostała kwota t.j. 201zł zostaje w skarbonce Hiltona i zostanie wykorzystana na jego najpilniejsze potrzeby.
  19. Wieści z domku Hiltonka/Dudusia optymistyczne. Wyszedł z kącika i chodzi sobie po pokoju jak pani ewa nie widzi , sika na podkłady ale kupę już robi na podłodze , np. pod drzwiami sypialni. Jest jeszcze zbyt słaby aby przyjać szczepionkę która zabezpieczy go od wirusów , dlatego nie może wychodzić na podwórko. Nauka czystości więc będzie się odbywała z opóźnieniem. Apetyt dopisuje Dudusiowi, miseczka aż turkocze o podłogę tak wcina przepióreczki od cioci Zachary. Nie umie się bawić zabawkami, ale maskotkę wczoraj troszkę potrzymał w ząbkach. Kota zupełnie ignoruje bo kot ignoruje Dudusia, ale na pieska rezydenta warczy ostrzegawczo lub szczeka. Wyraźnie odstrasza pieska i nie chce z nim kontaktu, a tamten chciałby się zapoznać i obwąchiwać. Prosiłam Panią Ewę aby nie rozpieszczała Dudusia i od razu korygowała jego zachowanie. Wczoraj Pani Ewa była z Dudusiem na kontroli w Multiwecie i na zastrzykach, których ona sama nie mogła wykonać w domu. Opowiadała jak to wszyscy ludzie w Multiwecie zachwycali się urodą pieska a jedna Pani poznawszy jego historie się popłakała. W drodze powrotnej Duduś wylizywał Pani Ewie obie dłonie.Chyba już wie, gdzie jest bezpieczne miejsce i wie jak i komu dziękować za ten raj , który teraz ma.
  20. Moc była .....ale niestety się rozmyła. Malinka bardzo przypadła do gustu Pani Marcie ale niestety nie dostała ona zgody właściciela mieszkania na zamieszkanie w tym mieszkaniu psa, a do swojego wprowadza się dopiero we wrześniu. Do września kawał czasu i wszystko może się zdażyć . Jeśli jednak Malinka jeszcze domu stałego nie znajdzie to się Pani Marcie przypomnimy.
  21. Tak Ewa podczytywałm Twoje wątki, bo są przesympatyczne. Dodają pozytywnej energii. A z Lunka to o ile pamietam zaintrygował mnie tytuł, ze sunia z Podlasia i w dodatku całkiem niedaleko od mojego miasteczka zostałą znaleziona,.
×
×
  • Create New...