Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. Dudusiowi smakują bardzo gryzaczki, które ode mnie dostał. Suszone kurze łapki najbardziej. Z karma nie wybrzydza, właściwie zjada wszystko co dostanie, serek biały i jogurt uwielbia. Pani Ewa do niedawna stawiała mu miseczki z jedzeniem obok legowiska bo on się bał chodzic po domu, ale od pewnego czasu miseczki wędrują coraz dalej od legowiska tak aby musiał wyjść do jedzenia. W końcu się ośmiela i podchodzi do miseczek, ale i tak większe kawałki bierze w pysio i zwiewa do legowiska. No i do legowiska znosi wszystko co znajdzie w pokoju, piżamę, małe poduszki z kanapy, a dziś po nocy Pani Ewa znalazła u niego w legowisku deskę do krojenia, która zostawiła na stoliku w salonie wczoraj wieczorem. Generalnie on w nocy zwiedza każdy zakamarek mieszkania, już suszył sobie włosy suszarką Pani Ewy, a nawet chciał je przefarbować na brąz, hii...hiii ( w łazience robił porządek w szufladach) . W przedpokoju pomierzył sobie buty Pani Ewy, Taki z niego cudak. No i nadal z pieskiem staruszkiem nie chce się zaprzyjaźnić.
  2. Telefon w sprawie adopcji Soni, dom z Białegostoku, choć w ogłoszeniu napisane ze sunia jest w Warszawie. Długaśna rozmowa, wiele pytań i odpowiedzi ..............nic Pana nie przeraża, gotów jest nawet jechać i zapoznać się z Sonią, miał wcześniej suczke o podobnej psychice jak Sonia, wiec wszystko wie, rozumie i niczemu się nie dziwi. Padają słowa uznania ze strony Pana dla tego co robimy, podziwia ludzi którzy pomimo i na przekór chcą ratować psa bezdomnego....................Pan prosi o telefon do Pauli zastanawia się głośno, czy i kiedy będzie mogłą spotkać się z nimi aby Sonię pokazać.......................................po czym nie raczy nawet przysłać sms do mnie czy do Pauli, że jednak rezygnuje. Ludzie dzwoniący z ogłoszeń błągam, bądźcie w końcu normalni, odpowiedzialni i odważni ..................................nie zawracajcie mi dupy godzinnymi rozmowami z których nie wychodzi nic, to żaden wstyd powiedzieć że się rezygnuje, uprzejmie przerwać rozmowę też można, bo ja nie mam czasu na takie ceregiele. Wczoraj przez tegoż Pana spóźniąłm się na ważne spotkanie. Czasami już po prostu mdli mnie od tych beznadziejnych zachowań niektórych ludzi.
  3. Coz ......byle komu jej nie oddam. Poczekamy.
  4. Wypoczynek był zaplanowany i opłacony od ubiegłej jesieni........wiec pani Ewa pojechała. Nie wiem czy Pani Ewa bedzie zabierała pieska ze sobą, na działke napewno za jakiś czas, kiedy Dudus jej zaufa na 100%.
  5. Zapraszam na bazarek - targowisko. Wszystkiego po troche na pomoc dla dwóch suczek. Sonia przebywa w hotelu od roku i nie ma stałych deklaracji, oraz Malinka - jest w bdt, ale musimy zapewnić jej utrzymanie, srodki od robali i kleszczy.
  6. Hotel dla Soni za maj opłacony -400zł
  7. Hilton niestety znalazł sie w stanie tzw. "cofki" po powrocie Pani Ewy. Zachowywał sie tak jakby widział ja pierwszy raz na oczy. A jak go wzieła na ręce to sie posiusiał. Biedny mały ......nie wiemy co siedzi w jego slicznej główce. Mam nadzieję, ze ten stan nie utrzyma sie długo i wspólnie nadrobią te kilka dni rozłąki.
  8. Poprosze Panią Ewe aby zapytałą w Multiwecie, będzie tam we wtorek.
  9. Do tej pory leczenie psa finansowane było przez Fundacje Serce dla Zwierzat, i jeszcze karty wypisowej Hilton nie dostał, bo we wtorek ma byc na wizycie kontrolnej. Mam nadzieję, ze ostatniej. Jeśli lekarze orzekną że jest zdrowy to będzie trzeba go zaszczepić a później wykastrować. Mam pytanie czy szczepienie zalicza sie do leczenia psa? jeśli tak to prosiłabym o pomoc w pokryciu kosztów szczepienia. Jedzenie na razie ma, dzis korzystajac z okazji, ze Pani Ewa była samochodem kupiłam Hiltonowi i przekazałam opakowanie podkładów ( 30sztuk ) i karme mokra w saszetkach oraz smaczki i gryzaczki. Zaoszczędze na kosztach wysyłki. Nie będe tego rozliczała z pieniedzy pieska, to moj prezent dla niego. Wspólnie z Ana10 sfinansowalyśmy zakup legowiska dla Hiltonka i to tez jest prezent dla pieska. Inka33 jeśli szczepienie podciągniemy pod leczenie to bardzo prosze o taka pomoc i dziękuję serdecznie.
  10. Dzis Pani Ewa wraca do domu z krótkiego odpoczynku, ale zanim wróci to jeszcze po drodze zahaczy o moje miasteczko i się spotkamy, super........ciesze sie bardzo. ze osobiście będę mogłą poznac osobę, która z takim poświeceniem pomaga nam ratować naszego kochanego Hiltonka. Ciekawi mnie jak on się zachowa na widok pańci. Pani Ewa za nim tęskniła bardzo, on nie okazywał tęsknoty ale moze to tylko pozory były. MOze dzis na widok Pani zamerda ogonkiem?
  11. Sasza i SZyszka to faktycznie jak mama i córeczka.
  12. A wiecie co robi Hilton w oczekiwaniu na powrót pani Ewy? Siedzi i czyta namietnie............gustuje w prasie lekkiej, moda, uroda, ploteczki .Polityką gardzi, pilota od telewizora tez nie rusza, wiec i tv go nie interesuje........no ale co się na warszawskich salonach i w świecie gwiazd dzieje bardzo chce wiedzieć. Dzis przeczytał wszystko co było pod reką a w zasadzie pod pyszczkiem hi...hii.
  13. Wyjaśniam. Parys obecnie Leo został na stałe w domu, który był jego domem tymczasowym, to ten rudo-biały psiak. Hilton ( biało-szary ) psiak po prawie miesiącu spędzonym w Multiwecie, pokonał choroby i w tej chwili jest bdt w Warszawie. Pani Ewa za opieke nie chce ani grosza, ale ja wiem jakie koszty ponosi, a jest emerytka i ma w domu stareńkiego pieska ( w pampersach ) i kotke uratowaną ze śmietnika ) Pani Ewa Wozi Hiltonka do lekarzy ( korzysta z pomocy przyjaciół ), wykupiła mu lekarstwa, kupiłą posłanko do spania. Ma wsparcie od nas dogamaniaków, w pewnym zakresie bo EwaMarta podarowała paczke podkładów , Zachary podarowała karme ( na jakiś czas wystarczy ), choć Pani Ewa i tak dokupuje mu kurczaka, warzywka , serek biały i jogurty naturalne( psiak ma niedobory zywieniowo-witaminowe ). Fundacja Serce dla Zwierzat zasponsorowala mu leczenie , bez tej pomocy nie przeżyłby - koszt leczenia wynosi w tej chwili ponad 3.500,00zł. Odkąd jednak Hilton/Duduś trafił do Pani Ewy na dt fundacja juz nie ponosi kosztów utrzymania i wyposazenia pieska. W tej chwili dla Hiltonka najbardziej potrzebne będa podkłądy, bo te od Ewy juz sie kończa, porzadne szeleczki i smycz, bo niebawem zacznie wychodzic na spacerki oraz pomoc behawiorytsty, bo Hilton nie chce zaakceptowac pieska staruszka Pani Ewy. Warczy, goni pieska i dominuje go na każdym kroku, No cóż staruszek ma 16 latek i ma prawo cos tam pokrecic i nie rozumieć. Behawiosrysta już załatwiony w zasadzie ( to ktos z Fundacji ) i po weekendzie będzie pierwsze spotkanie z ta Panią. To tak mniej wiecej wyglada sytuacja piesków.
  14. Wiem, wiem.......ale tel milczy a na meila nikt nie odpisał. Więc myślę, ze to jakiś żart był.
  15. Dziękuje Pani Magdalenie K. za wpłate dla Soni -40zł.
  16. Pani Ewa dzis wyjechała na odpoczynek i wróci w sobotę. Do tego czasu Duduś będzie pod opieką Pani Julity ( znajoma pani Ewy ). która na te kilka dni przeprowadza się do Dudusia i zajmie się zwierzyńcem. Ponieważ stan zdrowia Dudusia nie jest stabilny jeszcze to pod telefonem ( w razie takiej potrzeby ) jest pani Żaneta z narzeczonym, którzy zajmą sie wszystkim, jeśli tylko piesek bedzie pomocy potrzebował. Cała akcja logistyczna opracowana w szczegółach, hi...hii po to, aby Pani Ewa mogłą wyjechac z przyjaciółmi na zaplanowany od dawna odpoczynek. Duduś spisuj sie dobrze i nie strasz nas juz swoimi chorobami, czekaj cierpliwie na powrót opiekunki. Myśle, ze wszystko bedzie dobrze, psiak został w swoim środowisku , bedzie miał podane posiłki, lekarstwa Pania Julite zna bo przychodziła na zapoznanie przed wyjazdem pani Ewy i polubili sie bardzo.
  17. Dziekujemy za stałe wpłąty za maj dla Perełki - od Buniaaga-20zł i od Dulska -20zł oraz od Zachary - 20zł. Hotel za maj dla Perełki opłacony - 320zł
  18. Wracajac dziś z pracy autobusem PKS na poboczu krajowej 19-stki widziałam akcje udzielania pomocy potrąconemu psu. Na poboczu drogi, młody meżczyzna okrywał kocem termicznym lezacego psa a młoda kobieta dzwoniła , jak sie domyslam po pomoc. Nie wiem czy to oni byli sprawcami potrącenia psa ale nawet jesli to zachowywali sie przykładowo ( czasami nie da sie po prostu wyhamować, i dochodzi do potracenia ale trzeba umiec sie zachowac w sytuacji, zgodnie z przepisami i sumieniem ). Przejęta sytuacja zagadnęłam Pana siedzacego obok mnie, ze brawo tym ludziom, ze udzielaja pomocy psu, ze taka jest obywatelska postawa i tp. I cóz usłyszałąm............otóz Pan popatrzył na mnie jak na UFO i odpowiedział " facet samochód sobie pobił i to jest problem a nie jakiś tam pies" . Wycofałam sie natychmiast z tej dyskusji, bo i o czym miałabym dalej dyskutować? Zapewne tak było, ze młody mezczyzna "pobił" samochód, bo pies był duzy wielkosci owczarka a prędkosc tez pewnie była bo odcinek drogi prosty i widocznośc bardzo dobra, jednak tamten meżczyzna nie myślał o samochodzie, on myślał o uratowaniu potraconego psa. Piekna postawa....a Panu z autobusu zycze aby nigdy nie miał możliwosci "pobic" samochód przez psa......bo psa zal, tylko psa.
  19. Uważam, ze bramka spełni swoje zadanie i da suniom swobodę. A klatka, brrr.........nie cierpię klatek.
  20. A wiecie co robi Parys.......rządzi. Koty musza siedzieć na oparciu kanapy bo siedzisko kanapy jest do jego dyspozycji, a najlepiej jak siedza jeszcze wyżej wtedy Parys szczeka ile wlezie.....hii...hiii, może chce aby zlazły nizej. Duże psy traktuja go jak szczyla ( bo faktycznie jeszcze nim jest ) a on robi z psami co tylko chce. Całkiem je sobie podporządkował. Pani Ewa ostatnio mówiła mi, ze Parys ma tyle enegi w sobie, ze zmeczy dwa dorosłe , zmeczy koty , zmęczy całą rodzine i jeszcze mu mało. Iskierki w oczach nie świeca sie tylko wtedy gdy śpi. Jest niestety niejadkiem i aby zjadł to musi byc prawdziwy rytuał, cisza w domu i żadnych bodzców, wtedy zje inaczej to czasu na jedzenie szkoda...........
×
×
  • Create New...