-
Posts
311 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by onga
-
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Aszzzzz pieroniec ładniusi:loveu: I znów zwierzak okazał się mądrzejszy od człowieka:evil_lol: Się tak o drania martwiłyśmy, że zwrot, że łotr, że niewychowany...a ta zaraza mała wiedziała co robi - czuł, że jego domek czeka. Maleńki słodziaku długiego życia Ci w tych luksusach życzymy :p szczególnie w takiej atmosferze miłości. -
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Iiiiii????????? -
[quote name='Kapsel']dla mnie to jest STRASZNE!!! na sama myśl mam gęsią skórę :shake: Samo życie, nie ma spokoju przy takich wulkanach energii :eviltong::-([/QUOTE] Całe szczęście takie akcje to właściwie przeszłość, zapomniałam już, że kiedy mocno trzeba było uważać, ale jak widać-nigdy nie wiadomo co komu do łępusia strzeli. Łapa już ok, nastawiłam się na ścieranie cochwilowe podłogi, a tam opuszka się zasklepiła i spokój, Ruda szaleje jakby nigdy nic:evil_lol: A gęsią skórkę to miałam ja dziś: Wracaliśmy z obiadu od rodziców i zobaczyliśmy jak sąsiadce ucieka przez niedomknięta bramkę husky, więc TZ zatrzymał się i idziemy łapać, pies goni jak szalony po ulicy, biega to tu to tam, jakiś dziwny, nerwowy, raz wbiega na osiedle, za chwilę wypada bez zatrzymania na jezdnię...Gardło mi ściskało, że zaraz coś go trzaśnie, więc pędzę ze smyczą za nim, wołam go, jakieś żule pytają czy to mój. Mówię, że nie, a oni-to po co go pani łapie?...Brak słów, ale to pikuś. Podbiegł, poczochrałam, zapięłam i prowadzę. Weszłam na podwórko, drę się-cisza. No to pukanie do drzwi, otwiera młoda dziołcha ( znajoma dalsza) i mówi mi, że on tak ma. Nic no puściłam i idę a ten dalej smyk...Ona wyszła i mi mówi, żeby go złapać albo zostawić bo jej i tak nie posłucha....:angryy:I jak złapię, żeby na ogród puścić inną bramką...:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad: Nic no myślę idę dziada złapać bo spać nie będę mogła...Idę wołam go, szukam, zaglądam, alaska chyba się coś rozmyśliła bo za mną poszła, ale go nie wołała tylko się czaiła....Złapałam go i oddałam, pojechaliśmy do domu zniesmaczeni...Niektórzy ludzie nie powinni mieć zwierząt...
-
Cieszę się, że tak to dzielnie znosi....Ale aż mnie za gardło ściska ile musi...Dobrze, że ma taką kochającą opiekunkę i mądre ciocie zawsze skore do pomocy. Masz brzydalu cmoka w to pierwsze zdjęcie nawet :*
-
Ehhh znów rozwalona opuszka, a właściwie 1/3 amputowana...Tylna łapka, spryskane antybiotykiem, nie zawijam w domku, wolę ścierać krew niż wąchać zapach zgnilizny :roll:. Przestraszone to moje rude...Mam nadzieję, że się będzie ładnie goić, bo nawet zszywać nie ma czego...A nasza pani wet wyjechała i wróci w poniedziałek...ehhh
-
Jak tam nocka u purchaweczki?
-
Dzielna mamusia już w drodze do lepszego życia !!! pojechała do DT
onga replied to Becia Lublin's topic in Już w nowym domu
Wici rozesłane. -
Krzyk cierpienia ... Tessa szczesliwa w swoim nowym domu !!!!
onga replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
[quote name='rita60']udna dziewczyna......[/QUOTE] Dziewczynka?:crazyeye: Taż to kawał psickiej baby. Jejuuuuuu jest mega mega piekna:loveu: -
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
:lol::multi::lol: lalalla lalallala alllallaaaaaaaaaaa -
Się cymbały dziś o starego buta-gluta tak pożarły, że przypomniały mi się początki...:angryy: Aż oglądałam czy krwi nie ma. Małpiatka nie chciała podzielić się z Wodzem, a ten nie wytrzymał i jej dał łupnia, wkroczyłam gdy wyszczerzając zęby trzymał ją rozłożoną na łopatkach....Ona zresztą tez się szczerzyła...I po 3 minutach razem podrzucali buta...Bądź tu człowieku mądry...
-
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
[quote name='Akrum'] trafił pies na swój domek - tak mi się moooocno wydaje :) to będzie szczęśliwe zakończenie :)[/QUOTE] Ja pierdziolek......Masz stuprocentową rację!!!! Odpowiedni fafel w odpowiednim domu!!! Gorąco ściskam nowych opiekunów i głaszczę tego portkowca. -
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Zerkam tu kilka razy dziennie. Póki co cieszy mnie brak wiadomości :P -
:) Super. Ja rano muszę Abruśkę za dooopkę dźwigać i wyrzucać z domu bo inaczej by sikała w domu byle ogonek nie marzł :) A pomyśleć, że rok temu spała na polu, w takich mrozach...Juz nigdy ciepełka jej nie zabraknie :)
-
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Lolek zarazo nie daj plamy. nawet jak coś narozrabiasz to tak masz ich rozkochać w sobie, żeby mieli siłę i chęć do pracy nad tobą czorciku. Tyle ciotek trzyma kciuki i zagryza łokcie, że uhhhh. Drżyj małpiszonie jak ten domeczek nie zostanie twoim na zawsze!!!1:angryy::mad: Ale ta dziadyga śliczna.... -
Co u laleczki?
-
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
A wiecie co mi się wydaje, że to, że zaraz po kastracji i lekko obolały to tylko na plus zadziała...Nasz wilk do nas od razu po operacji łapy trafił i widząc jak się o niego troszczymy, jak mu zmieniamy opatrunki, jak smarujemy, dbamy i poświecamy automatycznie więcej czasu pokochał nas bardzo szybko, szybko był nasz i wywiązała się szczególna więź. Zresztą zauważyłam też to u Abrusi, gdy rozcieła opuszek i pojechałyśmy na szycie, po tym szyciu, po wszystkich zabiegach koło łapki jakby się mocniej otworzyła i wiedziała, że nigdy krzywdy jej nie zrobimy i zaufała na maxa. Będzie dobrze dziewczyny-zobaczycie :) -
No to ryż prawie na kleisto z kurczakiem, porcjami rosołowymi np i marcheweczką czasem - u mnie pomaga. A przysmaki nauczycie się chować:evil_lol: Znam to z autopsji - u mnie się nie da niczego podkraść, bo wszystko chowane wysoko i głęboko. Było to bardziej przez konflikty jakie powodowało nawet niesmaczne jedzenie. Teraz jest spokój, ale nawyk został. Boksinka jest zdrowa i wsiożerna, ale z wilczakiem mamy niesamowity problem -żołądek załatwiony, więc się trzymamy ryżu, kaszy i kurczaka, lub watróbki i serca w proporcjach 1:2. Po puszkach Animonda gran carno też nie ma żadnych rewolucji, więc zawsze kilka mam na zapas jakby co. A gdy się jednak coś wydarza to lakcid i smekta ratują pupę przed rewolucją.
-
A może ma rozregulowane przez kiedysiowe jedzenie byle czego? Może wystarczy podawać przez jakiś czas smekte czy coś?
-
W związku z tym, że miarka pary wybuchowej się przebrała, a moje nerwy już nie mogły usiedzieć za przymykanymi oczami, demony wylądowały w kojcu na czas mojej pracy. I tak dziś wracam z pracy i idę po więźniów wyprowadzić ich na wolność, podchodzę i widzę, że Abry nie ma, a Wodzu jak zawsze leży na ganku budy. Myślę -kurde jak ona zwiała i którędy? I dlaczego TZ tego nie zauważył...Nic no podchodzę bliżej, a tu wstaje korek budowy czyli wilczak, a z budy zaspana wyłania się łania w ciężkim szoku, że ktoś śmie ją z raju wyciągać. Taka cieplutka była jak pierożki od teściowej :razz: Się te diabły moje dobrały:evil_lol: Choć szczerze się martwię co z nimi zrobię jak przyjdą mrozy...Niby papu ciepłe rano dostają i są ok 5 godzin na polu...no ale...Do tego tygodnia siedziały w domu, ale jak zjadły mi kask i kurtkę motocyklową i żadne się nie przyznało do winy, mówiły, że to koty, a w poniedziałek zostałam biedniejsza o 3 pary butów, ups sorry-o 3 buty, każdy z innej pary to nie wytrzymałam...Pewno dupsko mi zmięknie, odsiedzą wyrok i znów będą szarańczować po szafach...
-
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
onga replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Jeśli nie dojdzie do adopcji to ja się dorzucam do kastracji. ......Więc domku potencjalny i ty Lolku- macie się spisać, żeby ciocia Asia nie musiała się dorzucać:diabloti: -
Krzyk cierpienia ... Tessa szczesliwa w swoim nowym domu !!!!
onga replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Kiedyś pisałam, że Tessa będzie jeszcze pięknym i dostojnym psem, ale muszę przyznać, że taaaaaaaaaaaaaaaaaaakiej metamorfozy bym sobie nawet nie wyśniła. Jest jest jest,,,,jeju jest boska......Teraz pięknisiu uciekaj do mądrego domku :* -
Mój rudzielec też tak reaguje...Nikt nie ma prawa wejść na podwórko, a napotkane zwierzaki czy ludzie na spacerze nadają się przynajmniej do obszczekania i nawarczenia. Cóż spacerujemy i ciągniemy ją ze sobą gdzie się da, aby przestała się bać, zaliczyła już piknik na rynku, zlot motocyklowy, pobyt nad zalewem pełnym kąpiących się, piwo pod parasolkami i dużo jeżdżenia autem, tankowania itd. Ale różnie to ciągle bywa ;) Ciągle się uczymy.
-
Jak tam maleńka?
-
[quote name='liberum']Dziękuję Wam za te ciepłe słowa!!! Kali nie bardzo się miewa..męczy się dzisiaj, ma rozwolnienie,próbuje wymiotować. Załatwia się w domu i ogólnie jest bardzo niespokojna.Zresztą wydaje mi się, że po tygodniowym gotowanym jedzeniu, mogła by się troszkę zaokrąglić.A wygląda tak samo jak do nas przyjechała.Poza tym wczoraj zauważyłam, że robi jej się pod skórą, nie wiem jak to określić jakiś guzek.Idziemy do weterynarza,mam nadzieję,że to nic poważnego.[/QUOTE] Trzymam kciuki, żeby to nie było nic poważnego. Tak samo z jedzeniem i nietyciem. Choć moja Abra też długo była bardzo szczuplutka mimo, że zjadała taaaaaaaaaakie porcje jakie wilczak miał na 2 dni. Boksia jest tak żywiołowa, skacząca, tańcząca, biegająca plus spacery, że chyba bardzo szybko to spalała. Dopiero teraz jesienią zaczęła nabierać troszkę ciałka i obrastać zimowym tłuszczykiem. A biegunki....a wiadomo co te gady wszystkożerne zjadają gdy ich nie widzimy? No ale warto to sprawdzić. Mój wilczak ma biegunkę za każdym razem, gdy zmieniamy miejsce pobytu, gdy zmieniana jest woda, gdy zmieniane jest papu...Delikatny pan :razz: Wtedy gotuję ryż z kurczakiem i marchewką i przechodzi raz dwa. Nic no trzymam kciuki.