-
Posts
311 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by onga
-
Dostały dziś świetniaste wieeeeeeelkie legowisko do salonu i dwa do przedpokoju. Stan na chwilę obecną po powrocie ze spaceru: Wódz rozwalony klejnotami do góry śpi przy drzwiach tarasowych na podłodze, a hrabina chrapie wtulona w moje kolano na kanapie....A durna pańcia kupuje wypasione legowiska... Muszę się zmobilizować i nowe zdjęcia spacerowe porobić-jak wygląda, gdy sarna czai się na wilka by go zagryźć w locie:diabloti:
-
U nas jakoś tak...zwyczajnie:) Abruśka robi się trochę draniem. Nic a nic nie warczy już przy jedzeniu, można jej zabrać miskę, można jej z pyszczydła coś wyjąć, nie niszczy, pięknie wygląda, mocno zrudziałą czy podbrązowiła się raczej, śliczna jest paskuda nasza:) Tylko zaczyna nie słuchać na spacerach...I jest cyrk, bo wilk zaczął się bardziej pilnować i wracać na zawołanie a Abra-zależy jaką ma ochotę:) Małpiszon taki. Dziś zamiast wrócić i się grzecznie dać zapiąć na smycz uciekła na podwórko sąsiada i buszowała tam po kątach...No i kara musi być-w sobotę przyjeżdża treser i będzie nas tresował jak układać te czorty. A jeszcze opowiem jak wczoraj na szybko chciałam, żeby się wilku załatwił ( bo on wszystko poza podwórkiem, a Aber wszystko na podwórku) i wyszłam z nim, a Abrę zostawiłam na podwórku...Efekt- Abra na dwóch łapach przy ogrodzeniu patrząca w ciężkim szoku co ja wyprawiam, a Wódz...przy końcu posesji stanął jak osioł i nie zrobi kroku na ulubione łąki, bo niby jak - bez Abry? No i musiałam się cofnąć, zapiąć rudziastą i opasana linką 15 metrową ruszyć na codzienne podboje łąki....Jak ja żyłam bez tych sierściuchów?
-
Dwie boksie, w tym jedna "w pakiecie" - Lili zostaje z nami na zawsze :)
onga replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Hmmm...Mój wilku też miał operację łapy i pchał ryjka w ranę....Wkurzaliśmy się i mu broniliśmy, jak się okazało, gdy tylko pchał ryjaka to coś się w łapie działo....Mam nadzieję, że z łapą Li wszystko ok, ale może dla pewności sprawdźcie...Gdy prawie zrośnieta rana rozleciała mu się na płaty skóry zwisające z łapy to wtedy wyszło, że miał rację w tej próbie lizania rany...Po zszyciu strzępów w ogóle się raną nie interesował i pięknie się zagoiła. Zwierzęta czasem bywają mądrzejsze od nas... -
Czy ja coś mówiłam o nieślinieniu? Ja? Serio? Śśśśśśśśśśśś jednak nie jestem nieomylna... Darek podchodzi do okna i mówi, że Abra nasikała bo jest kałuża...Cóż...idę sprzatnąć, choć mnie dziwi, bo dawno nie siuuu...Za chwilę się wyjaśniło - myła mi okna :D Ekologicznie - ślinowo :)Widok załamanych promieni słonecznych na smugach okiennych - bezcenne :loveu:
-
Nuuuda :) Wczoraj Miśka chciała powyglądać przez okno i się jej lekko strącił kwiatek...jak weszłam do domu to ona się czołgała ze strachu...Łzy mi się cisną do oczu jak widzę takie jej zachowanie...Nie wiem, czy tak była bita, że się boi, czy jeszcze nie do końca nam ufa :roll:. Ogólnie jest słodka, pakuje ten swój ryjaszek albo kuper na kolana, lubi się pieścić, ale trochę mniej niż typowy boksio, bo jak stwierdza, że już dość to się kładzie w naszych nogach, albo rozciąga się na podłodze. Wilka mi zagryza regularnie, a jemu wogóle to nie przeszkadza, wywala się klejnotami do góry i patrzy jak ta pchełka po nim skacze stosując techniki podgryzające. Apetyt jej dopisuje, witaminki i wyczesywanie wpłynęły na śliczniastą sierść. Muszę jakoś nagrać jak gadają ze sobą z Wodzem - kabaret, leżąc na bokach pysiorami do siebie coś tam mruczą i łałają. Abra jest tak posłuszna, że na spacerach nieleśnych to Wódz chodzi na lince, a ona biega bez smyczy... Daje się już głaskać po mordce jak je, nie merda ogonkiem, ale już nie warczy. Koty niestety straciły prawo wchodzenia do domu, gdy psy w nim są...Wolę rzadziej głaskać żywe koty, niż często wypatroszoną skórkę po nich...
-
Abra chyba nie lubi kotów...jakoś nie mam odwagi jej pozwolić na bardzo bliskie poznanie..Nie merda ogonkiem jak je widzi, więc mam obawy. Trudno. Jakoś będziemy musieli z tym żyć, a przede wszystkim koty ;) Wczoraj była spółka z wilkiem...Truteń ściągnął miskę z ziemniakami, obwąchał i stwierdzając, że to żarcie nie w jego typie dał Abrusi, a ta małpka zaniosła miske do wiatrołapu (tam zawsze je) i wyżarła ziemniaki,,,,Więc było po obiedzie ;) Dziś spóła nr 2 - kot przebiegł pod drzwiami więc szczekaczka zaszczekała, Wódz zrozumiał, otworzył drzwi i heja za kotem...Dobrze, że rośnie drzewo na podwórku...Dranie tanie :)
-
No i co? Nudna będę-super jest:loveu: Mysza zostaje na całej powierzchni domu, wygląda sobie wtedy przez okno i nie robi żadnych zniszczeń. Wcina wszystko, co wpłynęło na apetyt niejadka wilka. Szczeka, szczeka i szczeka:D Broni domku. Najgorzej jak się jej włączy w nocy, gdy mała już spi, ale Julka twarda sztuka-nic jej nie rusza;) Tak się pięknie bawią, jeju jak zgodnie....zaraz zaraz czym się bawią?....no i po obroży Abry :). Prawdziwa kobieta - zakupy jej w głowie, jutro wyprawa po nową obrożę.
-
Kocham niedzielne spacery:) Kapselek dostał zdjęcia, bo ja jakoś nie mogę się zabrać do wklejania:) Byliśmy w lesie, mocno się zastanawialiśmy czy puścić Abrę, ona jest boska, biega dość blisko, a na zawołanie wraca z wielką radością. Z daleka wyglądało jakby wilk sarnę rudą gonił:) Ale się wymęczyli-teraz śpią aniołki:diabloti:
-
[quote name='Kapsel']Ja nie dostałam niestety ... czekam, to ja jestem A.P. ;) Na pewno na dobry adres? [COLOR=#444444][FONT=verdana][B]ala.pawlicka@poczta.onet.pl[/B][/FONT][/COLOR][/QUOTE] :lol:wiem, wiem. Zdjęcia duże...Powtórzę mail, albo wyślę po jednym. No jak teraz nie doszło to rzucam laptopem z....z dachu!
-
[quote name='Kapsel']Oj, ja tu czekam w napięciu, co sie wydarzy a tu ... nastraszyłaś mnie Onga:cool3::cool3::cool3: Czyli anioła dostałaś, nie chciałabyś drugiego? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Haaaa czyli efekt osiągnięty :cool1: Onga, jak nie prześlesz relacji i zdjęć, to ja wyadoptujemy po raz drugi :mad::mad::mad:Abra wisi cały czas do adopcji :razz::razz::razz:[/QUOTE] A spróbujcie:D najpierw trzeba będzie zmierzyć się z furtką , potem z psem sąsiada, który koczuje pod naszymi drzwiami, dwoma kotami, Julką, która pazurami będzie bronić swojej suni, wilkiem, który się nauczył szczekać i samą szczekającą:cool1::cool1::cool1: Nie wspomnę o Darku i sobie:diabloti: A relację zdaję tu codziennie, no i zdjęcie jest...Wiem, wiem do d to zdjęcie ale to z telefonu. Baterie do aparatu już dziś zakupione i postaram się złapać drani w locie bądź po locie w odpoczynku. Jutro śmigamy na wystawę, więc albo późno w nocy coś napisiam albo dopiero w pon. Toż to dopiero tydzień jak marszczelec tu jest.
-
No i jestem w szoku...To co zrobiła dziś Abra... Cieszyło nas, że już nie sika, że już w kuchni się zachowują kulturalnie, że przestała sępić, gdy jemy, że grzecznie śpi w nocy. A tu dziś zasunęła taki numer, że oniemiałam... Poszłam sprzątać na górę, na dole została córa i psy i dostały zakaz wejścia na górę ( psy), więc usiadły przed schodami i czekały....I Wódz po 3 minutach nie wytrzymał i musiał sprawdzić czy aby mnie ufo z góry nie porwało, a faflun grzeczniutko siedział i czekał....Nie wylazła za tym ditkiem, tylko czekała patrząc w górę. Jestem pod wielkim wrażeniem. Coś mi się wydaje, że musiała wcześniej mieszkać w domu, bo jest nauczona manier: jak mówię, żeby zeszła z łóżka(na dół) to schodzi, jak mówię zostań to zostaje, odejdź to odchodzi...Hmmm...dawno się już zakochalismy a teraz tylko otwieramy oczy ze zdziwienia, że trafił nam się taki skarb. I serio nie szkoda nam tych zeżartych drzwi-warto było:) A co jeszcze-broni już ogródka i domu. Bardzo ale to bardzo szybko poczuła, że to jej dom, a my ją kochamy. tak po tym draniu wilczakowym to ona wydaje się aniołkiem:) Kooooo tylko w jednym miejscu na podwórku-co mi ułatwia sprzątanie, nie kłaczy się, nie ślini(jeszcze:evil_lol:)namiętnie odgryza wilkowi ogon i jajeczka:cool1:, zamęcza go przez co my jestesmy mniej zmęczeni a Wódz bardziej szczęśliwy. Nieźle się dobrali. Hiihihiih Jeju jak mogliśmy bez niej tu mieszkać? Byliśmy dziś u weterynarza, dostała biotynę z witaminkami na poprawę sierści,a poza tym wszystko na medal.
-
[quote name='Kapsel']Zabawa na sto dwa!! Ja myślałam, że ten Wilczak, to jest wielki jak.... SMOK a on drobniutki :lol!: Abra da sobie z nim radę jak nic! :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] E on jest mały smok:). Jakieś 70 w kłębie i ok 37 kg wagi( bo przytył przy Abrze). Abra go na spryt bierze:)