Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. uwazam, ze moja mlodsza suka, ktora ma 3miesiace i troche i wazy jakies 12 kg moglaby nie przezyc. zeby zalozyc komus sprawe w sadzie trzeba znac chociaz dane personalne tej osoby. mam co prawda dzika chec chodzenia po dzielni z paralizatorem i chec ta mnie nie opuszcza...ale nie mam czasu, bo codzienne wyjazdy z mloda na zabiegi troche rozbijaja moj dzien. mam nadzieje, ze juz nigdy nie zobacze tej baby ani tego psa. przeede wszystkim jednak mam nadzieje, ze moj pies bedzie mogl normalnie pobiegac i w glowie mam tylko moment, kiedy idziemy na normalny spacer i odpinam karabinczyk smyczy. to jest pies-sportowiec. nie rusza sie od ponad tygodnia.
  2. mnie w tym watku juz oskarzano o tym, ze lubie kopac psy...ale postanowilam wypowiedziec sie raz jeszcze. tydzien temu wielki, 60 kg owczarek niemiecki chcial rzucic sie na moje 3miesieczne szczenie, ktore dreptalo kolo mnie po sciezce. mala schowala sie za moje nogi. wlascicielka owczarka na moja wyrazna i stanowcza prosbe nie odwolala ani nie zapiela swojego psa mowiac "on nic nie zrobi". w momencie jak to mowila, jej pies z warkotem rzucil sie na mala. byla z nami jeszcze moja starsza suka-16miesieczna obecnie suka 24kg. i ona zaslonila mala wlasnym cialem. bylo calkowicie ciemno, nie widzialam, z ktorej strony tak naprawde rzuca sie ten pies. gdybym widziala, sprzedalabym mu takiego kopa, ze do tej pory by mu lataly przed oczami ptaszki jak w kreskowce. na szczescie moje psy jak jest ciemno, nosza obroze diodowe. do tamtego dnia nosila taka tylko mlodsza, bo jej nie ufam, starszej szczesliwie zalozylam jej pierwszy raz. wiedzialam mniej wiecej, gdzie ona, gdzie ten pies. i powiem jedno: zaluje, ze nie nosze juz glanow. moja suka od ponad tygodnia kuleje na lape, ma obrzek tkanek przy grzebieniu lopatki. istnieje ryzyko, ze to zwapnieje i wtedy juz zawsze bedzie kulala. jezdzimy z nia codziennie na rehabilitacje i laser. jest na lekach przeciwazapalnych i kroplach. od ponad tygodnia nie byla na normalnym spacerze-to jest gordonka przyzwyczajona do duzej ilosci ruchu i biegania luzem. jest nieszczesliwa. i to jeszcze bedzie trwalo przy dobrych wiatrach 3 tygodnie. na szczescie w naszym miescie mamy jednego z lepszych ortopedow w polsce. ale wolalabym, zeby to szczescie nie bylo mi potrzebne. tyle o chamstwie, o niekopaniu podbiegajacech pieskow, bo mozna im cos zrobic lub bo nie maja zlych zamiarow. chyba zaczne chodzic w glanach, bo gaz pieprzowy, to dla takiego podbiegacza jest za malo.
  3. jestem daleka od sugerowania komus, ze jego pies jest biedny. ani tez od tego, ze pies generuje potrzeby takie jak kupno samochodu. nie odnos wszystkiego do wlasnej osoby. ja ciebie nie znam, nie znam tez twoich zwierzat domowych. naprawde...to nie jest watek o twoim psie ani tez o moich. to watek o dwoch psach w bloku i tyle. mi na tym forum wprost ktos kiedys napisal, ze moj pies mogl trafic lepiej... najwazniejszy dla mnie jest fakt, ze moj pies jest innego zdania:)
  4. wezcie pod uwage, ze kazdy jesli chodzi o posiadanie psa, powinien kierowac sie tylko wlasnymi przekonaniami i nie patrzec na innych ludzi. dlatego mnie nie obchodza studenci, ktorzy maja w domu zwierzyniec. naprawde: kazdy moze miec w domu tyle zwierzat, ile chce. ja tez chcialam miec psa jako natolatka, kiedy odszedl pies, ktory byl ze mna cale dziecinstwo. ale nikt nie wyrazil na to zgody i slusznie. zaraz poszlam na studia, wyjechalam za granice na stypendium, studiowalam, pracowalam i po prostu pies ten musialby zostac z moimi rodzicami i ostatecznie nie bylby wcale moj. pierwszego psa kupilam, kiedy bylam calkowicie samodzielna osoba i stac mnie bylo na psa nie tylko czasowo, ale i materialnie. szczegolnie, ze jestesmy rodzina z kynologicznym zacieciem i wiedzialam, ze na jednym psie sie nie skonczy. drugi piest to juz byl wybor jeszcze bardziej swiadomy, szukalam malej naprawde po swiecie i wcale nie bylo oczywiste, ze akurat nasza rodzina zostanie wybrana na dom dla niej. mam dwa psy rasy duzej, mysliwskiej i z perspektywy osoby, ktora ma takie psy, wypowiadam sie w tym watku i uwazam, ze mam do tego pelne prawo. tak samo mam prawo uwazac, ze pies na studiach to pomysl kiepski. chyba ze sie mieszka z rodzicami, ktorzy w razie czego pomoga lub po prostu psy to wspolna, rodzinna pasja. ale ja studiowalam dwa kierunki dziennie i jeden byl dosc absorbujacy, a do tego jeszcze pracowalam i patrze na to ze swojej perspektywy. pewnie, gdybym miala staly doplyw kasy, nie musialabym i nie chcialabym pracowac, studiowalabym zaocznie, siedzialabym caly dzien w chacie i mogla poswiecic psom dostatecznie duzo czasu, to mialabym inne zdanie.
  5. [quote name='ladySwallow']No dobrze, a jak ktoś jest studentem niezbyt pewnym jutra i ma dwa małe psy?[/QUOTE] a nie wiem, co. malo mnie obchodza obcy studenci i ich zwierzeta dopoki nie wchodza mi zbyt intensywnie w droge. o czym konkretnie chcesz prowadzic dyskusje?
  6. [quote name='ladySwallow']Wygodniej - nie. Taniej na pewno - da się ;)[/QUOTE] no jasne, wszystko sie. nie o tym jednak ten watek ani dyskusja. faktem jest, ze jesli masz dwa duze psy, musisz brac ich obecnosc w zyciu pod uwage i juz nie mozesz miec malego autka, bo ci sie nie zmieszcza. przynajmniej jesli jest to jedyne auto w gospodarstwie domowym. jesli jednak chodzi o to, do czego sie auto moze przydac, jesli posiadasz psa, to np do tego, ze czasem musisz zawiezc zwierze do weterynarza w tej chwili. mi sie to juz zdarzylo. i nie kazdy taksowkarz zabierze cie z ze zwierzeciem. szczegolnie jesli zwierze jest krwawiace lub jest rodzaca suka, ktora ma komplikacje. osobiscie nie wyobrazam sobie byc studentem, ktory jest niezbyt pewny jutra i miec dwa psy. nie wyobrazam tez sobie podrozowac z dwoma psami komunikacja publiczna. ale powtarzam: mam na mysli dwa duze psy, a nie male pieski, ktore mozna powkladac do transporterow, bo o takiej sytuacji tu sie toczy dyskusja.
  7. ale ja nie rozmawialam z osobba, ktora planuje dwa male psy, ale dwie duze charcice. jasne, mozna inaczej:))) ale chyba nie sugerujesz, ze z dwoma psami wielkosci charta czy setera wygodniej jest jechac np. na wystawe, do lasu, za ,miasto na wakacje pkp? juz samo podrozowanie komunikacja miejska przy dwoch tej wielkosci psach jest srednio komfortowe nawet jesli sa bardzo grzeczne. i trzeba to brac pod uwage czy jest sie studentem, czy nie.
  8. mam dwa psy i nie sa to pieski wielkosci myszy. dopoki je mam, musze brac je pod uwage takze ich potrzeby przy wyborze auta. nie moge ich przewozic (przynajmniej na dluzsze dystanse) np mala pandusia, bo bedzie im zwyczajnie niewygodnie na siedzeniu i nie bedzie to dla nich podroz zbyt bezpieczne. to jest dla mnie oczywiste, ze majac w domu dwa psy, musisz brac pod uwage ich potrzeby. a dwa duze psy maja wieksze potrzeby niz dwa male.
  9. w ktorym miejscu zasugerowalam, ze jak masz psa, to musisz miec tez auto? bo naprawde 3 razy przeczytalam swoj post i niczego takiego nie zauwazylam.
  10. [quote name='amanda-1a']Jeśli chodzi o studia, to trochę może do złego tematu się "podpięłam", bo... już jestem daaaaawno po studiach, stara ze mnie baba ;) Cóż, przyznam się, że zdarzyło mi się pomyśleć, że "póżniej, nie teraz, może kiedyś" to już mogę nie zdążyć mieć drugiego psa :roll: Przerobiłam pracę po 12 godzin, w niedziele, święta (uroki własnej działalności)... teraz już nie dam się w takie coś wpędzić, nauczyłam się asertywności - zmieniły się moje priorytety życiowe. Koszty - oj, tak, pies generuje koszty, a już afgan to bardzo znaczne, zwłaszcza gdy chodzi o pielęgnację futra (ojjjj, moje kosmetyki wszystkie razem wzięte chyba nie kosztują tyle co szampon i odżywka psicy, a jeszcze dochodzą olejki, maseczki, spraye, itp...). Żywienie, wet jak przypałęta się jakieś choróbsko... Ale to oczywiste. Samochodów na szczęście nie muszę zmieniać :) Pomieścimy się jakby co :)[/QUOTE] no to jesli jestes tego wszystkigo swiadoma, to zastanow sie, czy masz sile i chec meczyc sie przez ok pol roku, bo naprawde sytuacja, w ktorej w domu masz "mlodziez" i "bachora" nie jest wcale zbyt rozowa, nawet jesli sobie spoko radzisz:))) ja np uwazam, ze radzimy sobie calkiem ok, ale i tak w myslach mam wizje, jak za pol roku dziewczyny beda razem galopowac po polu i juz nie bede musiala miec oczu dookola glowy, zeby pilnowac chomika:)))
  11. a czy ja napisalam, ze musisz miec samochod?
  12. no wlasnie ja juz na te sprawe nie patrze "chlodnym okiem":)))) ale chlodnym okiem warto tez spojrzec na kwestie finansow. czesto jest tak, ze jak jestesmy na studiach, to kasa jakos sie znajduje. ale pozniej studia sie koncza i trzeba isc do normalnej pracy i jesli przyjdzie pracowac po 12 godzin? a po studiach zaczac mozna roznie (celowo nie uzylam slowa "skonczyc"). sama przez dwa lata po studiach nie pracowalam w zawodzie, plaszczylam tylek wiele godzin przy biurku w korporacji, tak wyszlo. przez ostatni rok juz mielismy mloda. mloda ze mna jest zwiazana na maksa i od poczatku byla bardziej "moim" psem, ale wiem, ze gdyby wtedy byla TYLKO moim psem, a ja bylabym sama, to ona bylaby maksymalnie nieszczesliwa, a przede wszystkim nie wyroslaby na taka fajna dziewczyne. to jest sredni pomysl, zeby miec dwa psy bedac jeszcze nieopierzonym mlodym doroslym. dwa psy generuja koszty, generuja tez potrzeby. juz nie mozesz miec malego autka, musisz miec auto, ktore w razie czego pomiesci dwa psy i wszystkie klamoty. wakacje musisz planowac tak, ze jesli nie bierzesz psow ze soba, to dwa psy musisz komus dac pod opieke? ja jestem przeciwnikiem oddawania psow do hotelu. wiec naprawde warto patrzec bardziej do przodu.
  13. to musisz sobie odpowiedziec na pytanie, czy wyobrazasz sobie spacer po osiedlu z dwiema charcicami na linkach. sama wiesz, czy bedziesz musiala wychodzic na te spacery tylko ty, czy masz kogos do pomocy, wiesz tez jak twoj pies chodzi na smyczy, wyobraz sobie drugiego malego upierdliwca, ktory skacze kolo niej jak pilka i wkurza i ja i ciebie, ale przeciez kopa nie zasadzisz, bo to twoje dziecko:) wyobraz sobie sytuacje, w ktorej z psami trzeba wychodzic oddzielnie-czy dasz rade? ja mam np teraz taka sytuacje, bo moja starsza suka kuleje na lape. male chodzi na spacer, starsze jest niestety smyczowane po osiedlowych alejkach w stopniu minimalnym. i wreszcie wyobraz sobie sytucje, w ktorej masz dwa psy rasy duzej, oba w stanie rozwoju, na stay obu misisz jeszcze wlasciwie uwazac. duze jest jeszcze niezbyt dojrzale, male to wiadomo. co robia w domu? gonia sie na potege, wskakuja na siebie i urzadzadzaja dzikie walki psow. czasy, kiedy po spacerze starsze spi az do nasteponego, wewntualnie bawi sie z toba i znowu spi, mijaja bezpowrotnie:))) tzn wroca, jesli madrze do tego podejdziesz:)) a wiec kennel klatka dla kazdego:))) ja ci to mowie z perspektywy wlasnego doswiadczenia-mam suki o takiej roznicy wieku jak ty planujesz, tez rasy specyficznej i tez nie mieszkam w willi z basenem chociaz mieszkanie mam wieksze. naprawde fajnie to bedzie jak mala dobije do szostego miesiaca zycia. wczesniej...wczesniej to jest fajne, jak one spia:)))))
  14. nikt, kto ma psa mysliwskiego, nie uwierzy w to, ze dwa psy tej samej rasy lub ras o podobnych predyspozycjach (bo to ma byc drugi chart, z tego, co rozumiem?) nie odazy sie powiedziec, ze psy beda tak zajete soba, ze przestana robic to, do czego sa stworzone. po prostu...jak ten drugi dorosnie nasze malenstwo uwaza starsza suke za swojego terenowego idola i jak ida razem na spacer, to stanowia pelna calosc-inne psy nie sa w tym stadzie potrzebne. ale to wyglada tak, ze duza czasem przyleci do malej, podroczy sie z nia, pozabiera jej patyczki, poucieka przed nia w zwolnionym tempie:), przybywa tez, kiedy mala zglasza problemy natury towarzyskiej (w koncu nikt inny nie ma prawa gnebic jej gnojka, tylko ona sama-jak w rodzenstwie):)), ale nie zmienilo sie nic pod wzgledem pasji starszej do pola. a ja zdaje sobie sprawe, ze jak tylko mala dorosnie o odpowiedniego wzrostu i wieku, to wyruszy ze starsza w pole. w koncu praca w parach dla setera to cos naturalnego. wyobraz sobie, ze na linkach masz dwa charty i zobaczyly kota. dasz sobie rade? bedziesz potrafila towarzystwo utrzymac? moje psy jak wychodzimy na spacer i na trawnigu widza gawrony, to obie stoja w stojce i wiem, ze sa gotowe do poscigu i to zrobilyby najchetniej. male jest jeszcze nieszkodliwe, bo wazy gdzies z 11 kg:) ale duze juz ma wage doroslego psa. starczy ostre "gdzie?!!" z mojej strony, zeby wrocily do rzeczywistosci. gdybym miala dwa setery, nad ktorymi nie mam kontroli, na smyczach i zechcialyby pobiec, to by mnie przeczolgaly po chodniku, a nastepnie skonczylibysmy w trojke pod ciezarowka. zdaje sobie sprawe, ze "chart to specyficzna rasa". seter tez. i nigdy nie bedzie owczarkiem. ale u mnie w domu nie ma taryfy ulgowej. seter jest psem poslusznym. przynajmniej duzy:))) malego jeszcze nie traktuje jak setera:))) warto tez sprawe drugiego psa przemyslec pod katem bezpieczenstwa swojego i psow. ja sobie szczerze nie wyobrazam, gdybym z dwiema seterzycamia miala chodzic na spacery na linkach.
  15. ja mam dwie suki-jedna ma 16 miesiecy, druga 3 miesiace. druga pochodzi z wymarzonego skojarzenia, gdybym nie znalazla akurat takiego, gdyby hodowca nie zaufal mi na tyle, zeby przyslac tu mala z daleka, to nie wiem, czy bym sie w najblizszym czasie zdecydowala na psa. szukalam i szukalam az mnie nie trafilo:) to tez nie sa owczarki. mam setery. i powiem ci, ze gdyby moja starsza suka nie byla pieskiem, do ktorego mam w 100% zaufanie, ktory jest posluszny, to byloby to dla mnie w tej chwili niewyobrazalne. na spacery chodzimy razem i osobno. dziewczyny sa tej samej rasy, w przyszlosci beda miec identyczne potrzeby, wiec zalezy mi, zeby ta mala tez byla ogarnieta. wspolne spacery wygladaja tak, ze starsza suka sie nie przejmuje-ona nie jest podbiegaczem, nie zaczepia psow ani ludzi. na spacerach ma inne celejest psem mysliwskim z wybujala pasja i instynktem. mala chcialaby biec z nia, ale lapki jeszcze nie tej dlugosci, wiec na razie spaceruje sobie ze mna drozkami i cwiczy posluszenstwo, aby w przyszlosci, kiedy juz bedzie mogla wypuszczac sie w pole, byla tak samo odwolywalna jak starsza suka. teraz, kiedy wolam mala gwizdkiem zanim ona zdazy przybiec do mnie z odleglosci 10 metrow, duza slyszac gwizdek z pola jest szybxiej przy mnie niz mala:))) jak dla mnie jesli ktos chce wziac drugiego psa, musi miec pierwszego poslusznego. posluszenstwo to dla mnie nie sztuczki, ale odwolywalnoc i zaprzestawanie niedozwolonej czynnosci na polecenie przewodnika. to jest podstawa. jesli masz dwa psy i zechca leciec za sarna czy do "kolegi" i ty nie umiesz odwolac jednego z nich na 100%, to dwoch nie odwolasz na 200%. oczywiscie ja wypowiadam sie z perspektywy osoby, ktora ma psy mysliwskie, ktore biegaja luzem codziennie. nie chodza na linkach-ani duza ani mala. inaczej jest na pewno jesli ma sie male pieski ozdobne, ktore nie potrzebuja takiej dawki ruchu itak konkretnego zajecia. jesli chodzi o relacje domowe, to majac psa, ktory sam jest jeszcze nie do konca dojrzaly i szczenie, warto miec w domu kennel klatki, bo np w naszym przypadku po pierwszym okresie boczenia sie, ktory trwal naprawde krotko, dziewczyny tak pokochaly wspolne gonitwy i walki psow, ze po spacerze zamiast isc na kanape i spac kolami do gory jak to do tej pory starszy pies, dawaly czadu jeszcze w domu. ten biedny szczeniak w ogole by nie pospal. a tak to jest klatka, jest spanko. nie mieszkam w willi z ogrodem, mojepsy sa szczesliwymi wyzlami:) ogrod tego nie zapewnia. kontakt z wlascicielem, zapokajanie psich potrzeb fizycznych i psychicznych jak najbardziej.
  16. a my niedawno spotkalysmy z mloda na spacerze pomylenca. jakis taki troche podkundlony przygrubawy labrador komus spieprzyl. normalnie to nam sie juz zdarzalo brac takie pieski na przechowanie, ale tym razem...biegal pomyleniec po parku wskakujac wszystkim psom (sukom nie) na zadki i ludziom na nogi. biorac pod uwage nasza sytuacje rodzinna: mloda suka plus 3miesieczne szczenie jakos nie mialam checi napalenca brac do chaty. nikt zreszta nie mial. pies nie mial ani smyczy ani obrozy. wzielismy go ze znajomym psiarzem na smycz mlodej-chodzi na regulowanym rogzie, wiec spoko na tlustum karczychu powstala obroza, mloda musiala isc do chaty bez smyczy, ale ona akurat nie ma z tym problemu. a my phone call do schroniska. szczerze mam oczywiscie nadzieje, ze ktos tego napalenca odebral. ale naprawde nieodpowiedzialnosc ludzka siega juz zenitu. teraz juz sobie zapisalam numer bezposrednio o pana kierowcy i mam zamiar dzwonic czesciej.
  17. moja starsza suka, ktora w tej chwili ma 15 miesiecy, chodzila do przedszkola, ale ze szkoly dla psow zabralam ja po pierwszych zajeciach. moja druga suka ma w tej chwili niecale 3 miesiace. nie chodzi i nie bedzie chodzic ani do przedszkola ani do szkoly. watpie, zebym jeszcze kiedys zdecydowala sie na jakies zajecia grupowe. a jesli chodzi o kontrole zachowan "miedzypsich", to zdaje sobie sprawe, ze w wielu przedszkolach a nawet szkolach dla psow jest modna samowolka-psy maja ustawic sie same. jak to sie to bylo u nas tez juz opisalam na forum. jednak u mnie w domu jest pelna kontrola nad kontaktami dziewczyn, bo inaczej poszlabym do wiezieenia za walki psow. starsza nie ma prawa podgryzac malej po lapach, mala natomiast nie ma prawa zabierac starszej z warkotem zabawek, przeginac w atakach na nia-a mimo ze jest jeszcze wzrostu swinki morskiej, zdarza jej sie ostro przeginac. w razie czego kazda idzie na miejsce i maja chwile refleksji w klatce-kazda w swojej. nie wyobrazam sobie, zeby na zajeciach grupowych ktos pozwalal ustawiac inne psy takiemu gnojowi jak moj szczeniak, bo malo ktory piesek wyszedlby z takich zajec z calymi uszami.
  18. szczerze mowiac uwazam, ze jesli czyjs pies rzuca sie na smyczy i probuje mojego psa, ktory jest grzeczny, w miare stabilny emocjonalnie i niezainteresowany awanturami, przerobic na miazge czy cos innego, to osoba z agresywnym psem powinna w ramach podstawowych zasad kultury zejsc mi i mojemu psu (oraz przypadkowym przechodniom, ludziom z innymi psami, dzieciom na hulajnogach itd) z drogi. mam juz troche dosyc tego, ze wlasciciele psow, ktore maja chec robic z kazdego napotkanego psa sieczke, sadza, ze to ja mam w obowiazku zejsc na bok i posadzic swojego psa, zeby rzucajacy sie na smyczy pies mogl przejsc kolo mnie i kolo mlodej wyrywajac sie do niej z morda. to, ze ktos nie schodzi rozdarciuchowi z drogi, nie jest chamstwem. sama robie wyjatek tylko dla kilku owczarkow niemieckich, ktore sa szczytem braku wychowania i mloda sie ich dosyc boi. niestety zwykle to nie pomaga, bo te gnoje i tak wchodza za nami w trawe i probuja mloda napadac.
  19. dla mnie ast, pitek czy doberman wyglada lepiej z kopiowanymi uszami. z punktu widzenia estetycznego. gdybym kiedys zdecydowala sie na wyzla niemieckiego, to tez tylko z przycietym ogonem. na szczescie takie psy wysawiac mozna w klasie working. w razie watpliwosci: moj pies nie jest kopiowany, bo jest seterem:)))
  20. gdzie napisalam, ze kogos moze bolec?
  21. noworodek i szczenie to troche cos innego.
  22. na pewno, gdyby komus cos ciachneli 14 dni po narodzinach, to mialby bardzo zywe wspomnienienia z tym zwiazane.
  23. [quote name='dusiek']Byłam świadkiem jak do bawiącego się dziecka podbiegł rozpędzony labrador.Mama i babcia tego dziecka były ok.7 dalej i nie miały szansy dobiec pierwsze. Reakcja ich nie spodobała by się a_niusi .Nie była zrównoważona,oj nie była. Właściciela uratowało to że labek nie był agresywny.[/QUOTE] a dzieciak zaczal sie drzec i uciekac?
  24. uwazam, ze KAZDY powiniwn pilnowac swoich dzieci i psow. skoro twoj pies i dziecko byli poza zasiegiem twoich mozliwosci kontrolnych-pies ci prawie uciekl, dzieckak tez i to z wrzaskiem, to powinnas miec pretensje tylko do siebie. oczywiscie, ze nie znosze podbiegaczy. ale nie traktuje kazdego jak wroga nr 1. ten pies nie chcial zrobic nic zlego ani yorkowi ani dziecku. gdyby twoje dziecko i pies umieli sie stabilnie zachowac pewnie doszloby do wzajemnego powachania i koniec. jesli jednak nie zyczysz sobie kontaktu innych psow z twoim, to trzeba bylo odwolac i psa i dziecko. niestety: teraz jest mnostwo podbiegaczy, dlatego to jest bardzo wazne, zeby pilnowac swojego psa i zeby pies byl odwolywalny.
  25. dlatego: nalezy pilnowac swoich psow i dzieci tym bardziej jesli wymagamy tego od innych.
×
×
  • Create New...