-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
jesli psu czegos zabraniasz, to on tego nie robi-to jest posluszny pies. to jest oczywiste, nie musze "popytac hodowcow".
-
[quote name='kavala']To właśnie ludzie chcą iść na szkolenie, żeby psa wychowywać, a tam dodatkowe trudności. Wydaje mi się, że suka z cieczką to jedno z największych rozproszeń jakie psa może spotkać. Nawet jeśli da się psa powstrzymać przed gonieniem suczki, to czy taki trening będzie równie efektywny? Nawet jeśli pies będzie posłuszny to czy jego umysł będzie równie chłonny? A jeśli chodzi o próby myśliwskie, to dlaczego tu naraz masz inne zdanie?[/QUOTE] sprawdz na czym polegaja proby polowe, to natychmiast bedziesz wiedziala, o czym mowie. "chlonny umysl" to akurat jest w tym przypadku bzdura. pies, ktory skoczy na suke np na wystawie dla mnie jest niewychowany.
-
ile razy kryl reproduktor, o ktorym jest pierwszy post?
-
jejedno konstruktywne rozwiazanie: psa trzeba dobrze wychowac zamiast tlumaczyc sie "popedem plciowym samca".
-
z calym szacunkiem, ale kazdy, kto ma nieodwolywalnego psa, ktory "leci sie przywitac" powinien liczyc sie z tym, ze drugi pies odgryzie mu kawalek tylka-w najlepszym przypadku, jesli nie bedzie mial chceci na "witanie sie". kazdy kto ma takiego psa powinien sie tez liczyc z tym, ze wlasciciel psa, do ktorego podbiegnie, moze mu zasunac kopa lzej, zeby go odsunac (czesto dla jego wlanego bezpieczenstwa) lub mocniej (dla bezpieczenstwa wlasnego psa). osobiscie nie przepadam za kopaniem zwierzat, ale kilka razy mi sie zdarzylo zapodac kopa: raz ponad rocznemu owczarkowi niemieckiemu (a to byl zdaniem wlasciciela szczeniaczek...), ktory podbiegl od tylu do mojej trzymiesiecznej wtedy suki z warkotem i po prostu wzial ja w zeby-mloda byla na smyczy, wracalymy juz do domu. drugi raz znow owczarzyca . mloda nie byla na smyczy, ale zostala odwolana i byla tuz przy mojej nodze. tamta warkot i na nia. to ja z kopa. nie interesuje mnie, ze "te psy sie tak witaja". nie z moim psem, ja sobie tego nie zycze. regularnie tez usuwam noga napalone 50kg napalone labradory, ktore natarczywie skacza w celach kopulacyjnych na mojego psa, co nie jest zbyt zdrowe dla jej psychiki oraz rozwijajacych sie jeszcze bioderek. jesli zas chodzi o male psy i szczeniaki, to zupelnie nie rozumiem, czemu niektorzy slepo wierza, ze zaden pies tego nie ruszy. wczoraj spotkalysmy z mloda mala yoreczke. troche sie dziewczyny poganialy, az u widze idzie suczka, ktora niekoniecznie lubi psie gnojki. mloda odwolana, siedzi i czeka az tamta przejdzie. yorasek natomiast w dluga to tamtej suki. suka sie wnerewila i probowala upolowac yoreczke. szla z panem i z pania. pan delikatnie odsunal mala butem-sorry, niekoniecznie musial miec chec na dotkanie obcego psa. i...wybuchla awanturka na caly park:))))
-
suka w cieczce ma wstep na kazda wystawe. o ile nie udalabym sie z taka suka na proby lub konkursy psow mysliwskich, bo to czyste chamstwo, to na wystawe...oczywiscie, ze tak. jesli chodzi o "problem suk z cieczka", to z calym szacunkiem, ale to nie jest problem wlasciciela suki, ale wlasciciela psa, ktory nie umie sie zachowac.
-
a co z tymi behawiorystami?
-
[quote name='margherita']no to nie ja pisalam ze twoj pies jest fenomenem bo bardzo mzliwe ze jest tak jak piszesz czyli ze jest odwoływalny. Ja tylko rozumiem innych ze chcieliby jakis dowod na to ze to co piszesz jest calkowita prawda a nie tylko czczym gadaniem bo jak wiadomo internet jest cierpliwy i przyjmuje kazda napisana głupote i kłamstwo. no widzsz kazdy ma swoj ponkt widzenia bo dla mnie kaurtat takie chwalanie sie jak twoje bez poparcia tego dowodami jest takze brakiem kultury i bufonadą :razz:[/QUOTE] gdybym napisala, ze moj pies urodzil sie rozowy, to dowody bylyby rzeczywiscie na miejscu. ale to,ze ktos nie wierzy w odwolywalnosc cudzego psa, o czyms swiadczy. kiedy do mnie ktos mowi, ze ma odwolywalne zwierze, to co najwyzej stwierdzam, ze to fajnie. bo dla mnie to jest oczywiste.
-
w ogole sie nie pienie-kazdemu wolno miec swoje zdanie. nie pozwalam sobie tez na teksty o "mikrej wiedzy" ani o tym, ze "zal mi pieska", bo to nie jest merytoryczny argument ani tez nie swiadczy to zbyt dobrze o poziomie kultury. to nie jest watek o szkoleniu. to jest watek o behawiorystach. w watku nie padlo jeszcze zadne nazwisko polskiego behawiorysty. padly za to teksty, ze 11miesieczny odwolywalny pies jest fenomenem. to o czyms swiadczy.
-
[quote name='margherita']no i widzisz mała, rzucasz sie jak ryba bez wody....bardzo łatwo Cie sprowokowac a to swiadczy o Twojej niedojrzałosci emocjonalnej i psychicznej sadzac po Twoich wypowiedziasz latek masz jeszcze niewiele wiec sie nie dziwie temu w jakiej formie piszesz.......dorosniesz to moze zrozumiesz o co nam chodzi. A jak nie to i tak mi to wisi Twoje małpy Twoj cyrk :evil_lol: Twoje słowa czyli mam rozumiec ze delikatnie bierzesz psa za futerko i z najwieksza ostroznoscia kładziesz go na boku na ziemie TAK?? :diabloti:[/QUOTE] szczegolnie ta wypowiedz byla bardzo grzeczna:) [quote name='margherita'] szkoda mi Twojego psiaka ktory nie mial szczescia trafic na odpowiednią osobe. :shake:[/QUOTE] oraz ta tewz swiadczy, ze "ty rowniez":))) jesli sie nie lubi takiej dyskusji, to sie z czyms takim nie wyskakuje.
-
[quote name='margherita']no i kto tu zachowuje sie jak nieokrzesany szczeniak?? Jak widac bardzo latwo Cie zdenerwowac , wystarczy tylko stanąc w opozycji a Tobie sie juz adrenalina podnosi i zaczynasz odpisywac w bardzo niegrzecznym tonie. Ale tak to juz jest ze czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umiał szkoda mi Twojego psiaka ktory nie mial szczescia trafic na odpowiednią osobe. :shake: Mysle ze ta odpowiedz napisana jest przez Ciebie złosliwie bo brakuje Ci rozsadnych argumentów na poparcie swoich teorii ale radziłabym Ci uwazac co piszesz publicznie zebys nie musiala sie potem tłumaczyc ze swoich czynów władzom. Bo ktos moze tą Twoja odpowiedz wziać na serio i naprawde powiadomi TOZ bardzo sie z tego ciesze ze Tobie wisi moj cyrk i moje małpy bo z dotychczasowych Twoich wpisow wnioskuje ze wiedze masz baaaardzo mikra na temat kynologii[/QUOTE] ciekawe wnioski i argumentacja, dziekuje, ze sie ze mna nimi podzielilas. niestety: nie bede sie z Toba przepychac slownie, bo nie przepadam za rozmowami na tym poziomie i za wycieczkami personalnymi na temat ludzi, ktorych sie nie zna. Pozdrawiam.
-
[quote name='kavala']A mimo to o nich tu mówisz inaczej nie zwróciłabym ci na to uwagi.[/QUOTE] pisze o wlascicielach psow, ktorych znam ze spacerow. nie o"psach z tego forum", ktorych nigdy nie spotkalam.
-
to nie jest watek o moim psie, a ja nie musze niczego dokumantowac ani tym bardziej niczego tu udowadniac. to, ze ktos nazywa poslusznego 11miesiecznego psa fenomenem dlatego, ze ten jest odwolywalny, najlepiej swiadczy o tym, jak wychowane i posluszne psy mozna spotkac na spacerze:evil_lol: jesli zas chodzi o wlascicieli wrzuconych do jednego worka...to nie jest watek o wlascicielach. to jest watek o polskich behawiorystach. wszystkich parowkowych reserow owszem, wrzucam do jenego worka. bo wsrod nich behawiorystow nie ma.
-
to nie jestem mistrzem w szkoleniu psow. moj pies nie jest WYSZKOLONY jest posluszny. a to generalnie nie jest watek o szkoleniu MOJEGO psa, ale o tym, jak w polsce zostaje sie psim behawiorysta. zatem: aby w polsce sciemniac, ze jest sie psim behawiorysta, wystarczy kurs korespondencyjny. w polsce nie ma zatem zbyt wielu behawiorystow-jesli w ogole sa. ja nie jestem behawiorysta. jestem wlascicielka i przewodnikiem szczesliwego, poslusznego psa.
-
normalnie odwolam psa-zagwizdze na niego. jak juz wspomnialam wyzej: nie krecimy filmikow z naszego zycia prywatnego i nie zamieszczamy ich w internecie. kiedy jestem z psem w terenie to nie po to, zeby krecic filmiki. poza tym: czemu na rzecz tak oczywista jak odwolywalnosc, ktora jest PODSTAWA dla bezpieczenstwa psa potrzebujesz dowod w postaci filmiku? inaczej co? nie wierzysz, ze istnieja psy odwolywalne? jesli chodzi o odwolywalnosc mojego pda od bazanta na probach polowych w wieku 9 miesiecy dostalam za to maksymalna liczbe punktow. starsze od niej psy...no niekoniecznie. zeby jej sie "nie poprzestawialo w lepku" ciagle cwiczymy. szczegolnie, ze jak juz wspomnialam myslimy o trialsach, a na jesien chcemy dac szanse mlodej sprawdzenia sie na polowaniu. am nie ma miejsca na nieposluszenstwo.
-
absolutnie NIE WOLNO jej pobiec do innych pieskow. przywiatc wolno sie dopiero wtedy, kiedy pancia pozwoli, a pozwala dopiero wtedy, kiedy druga strona nie ma nic przeciwko-jestem kulturalnym psiarzem, a moj pies nie jest podbiegaczem. za zajacem czy sarna? ktoremu psu wolno biegac za sarnami czy zajacami? zadnemu, bo to jest na maksa niebezpieczne dla samego psa-nie wiadomo, gdzie pogon sie skonczy i jak sie skonczy oraz dla mieszkancow lasu, czy pola-dbamy o ich spokoj i dobrostan. dodatkowo moja suka ma bardzo fajny instynkt mysliwski, za rok czy dwa chcialabym, zeby sprobowala sie w trialsach i nie pozawalam jej gonic zwierzat, bo to generuje zle nawyki. za pileczka czy patyczkiem tez biega srednio-ma inne zainteresoeania. to jest wyzel. dobre wyzly maja pasje do pola, a dobrzy wlasciciele wyzlow w nich te pasje rozwijaja. mloda nie buega za niczym. oklada pole i wystawia bazanty. jesli chodzi o aport, to pasjonuje ja tyko podejmowanie przedmiotow z wody, co czyni srednio dwa razy dziennie, bo wode kocha. generalnie nie pozwalam mojemu psu biegac za NICZYM, co jest zywe i uwazam, ze jest to zrdowe i bardzo rozsadne podejscie. jedyny wyjatek robie dla ptactwa lownego, bo wiem, ze bardzo to lubi. czasem po wystawieniu pozwalam jej kawalek pobiec za bazantem, ale tez zaraz na nia gwizdze, zeby sie nie zapominala. pileczke czasem rzucamy, ale raczej w koncowej fazie spaceru jak juz wracamy do domu przez park. mloda sie nia chwile pobawi, ale pozniej juz woli wystawiac golebie.
-
[quote name='Obama']Twoje posty pokazują,że Twój pies to okaz idealny w każdym calu. 100% posłuszeństwa,Twoje metody w 100% skuteczne,suce ufasz w 100%..kreujesz siebie na idola psiej behawiorystyki,krytykując przy tym wielu zdolnych szkoleniowców(wrzuciwszy ich do jednego worka)...tak,jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce.Jeśli wygląda poza światem wirtualnym.[/QUOTE] na nikogo sie nie kreuje. tak, owszem-ufam mlodej w 100%. "treserow pozytywnych" wrzucam do jednego worka, bo tresowac to mozna karaluchy w cyrku. mam w 100% odwolywalnego psa, jest to dla mnie koniecznosc i norma-wyzel nieofwolywalny, to wyzel smyczowy i sfrustrowany. moj pies nie jest idealny, ale kolcham go i akceptuje takim jakim jest:)
-
spoko-juz ide do sasiadow po kota:))) kotow ani rowerzystow to akurat nie gonimy dla zasady. chcialabym sie jednak was zapytac: czemu fakt, ze idtnieja w 100% oswolywalne psy tak was dziwi? czemu to jest dla was nie do uwierzenia? to mnie troche przeraza.
-
uwazasz, ze to jest dziwne, ze prawie 11miesieczny pies bezblednie wykonuje komende "do mnie" i wraca odwolany na gwizdek? najwyrazniej tak skoro chcesz ogladac filmiki z wracajacym na komende psem i nazywasz to feno,enem. dla mnie to nie jest fenomen, to jest norma.
-
[quote name='Obama']W tak młodym wieku tak idealnie wyszkolony pies...nie wiem czy pies jest fenomenalnie bystry czy Ty jesteś fenomenalnym szkoleniowcem. Pokaż filmiki gdzie pies wykonuje komendy.Wszystkich oceniasz,pouczasz więc z Twoim poziomem ego nie sądzę,abyś nie nakręcała filmików o Waszym geniuszu.[/QUOTE] jakie komendy?
-
jakiego typu fenomen?
-
[quote name='Obama'][B]To masz wyżła czy setera? [/B]Może to hybryda ,a może wcale nie istnieje? W sumie,nietrudno wyszkolić nieistniejącego psa. Masz jakieś filmiki instruktażowe z Twoim psem w roli głownej? Z Twoich postów wynika,że jesteś geniuszem szkolenia,więc myślę,że wielu z nas wiele mogłoby się nauczyć.[/QUOTE] wyzly (gr VII) dzielimy na a) kontynentalne-np wyzel niemiecki, wyzel wgierski, wyzel wloski b) brytyjskie-seter angielski, szkocki, irlandzki czerwony i czerwono-bialy oraz pointer z moich postow natomiast wynika, ze moj pies jest dobrze wychowany oraz posluszny. a filmikow z naszego zycia prywatnego nie krecimy, a juz na pewno nie zamieszczamy ich na forum internetowy.
-
[quote name='evel']I wyszło szydło z worka - otóż mamy do czynienia z krucjatą przeciwko panu G. i jego szkole :evil_lol: Teraz serio - bezmyślnie przeprowadzone "szkolenie pozytywne" jest nieskuteczne, idiotyczne i bezsensowne. To nie jest wina psów, że są tak rozbuchane i nieposłuszne, to wina tylko właścicieli, którzy nie mogą pojąć, że nie chodzi o futrowanie psa żarciem ani o przekupowanie czworonoga, ale o nagradzanie na samym początku procesu nauki a później wprowadzenia różnych form tego nagradzania. I owszem, da się tak pracować nawet z psami agresywnymi, oczywiście stosując także korekty w ramach potrzeb. Subiektywnie jednak stwierdzam, że coraz więcej ludzi zaczyna do tego (= do szkolenia psa, a może do jego wychowania) podchodzić poważnie, a czasem nawet stosują nie tylko same stereotypowo postrzegane pozytywne metody (ciumkanie i machanie parówkami) ale stosują różne metody, dobrane pod konkretnego psa, bo metoda nie ma być pozytywna, negatywna, tylko skuteczna. Problem w tym, że mamy od cholery psów, więc Ci sensowni psiarze nadal giną w tłumie idiotów :roll:[/QUOTE] no nie, nie wyszlo zadne szydlo. u nas w miescie nie ma szkoly pana G, ale jest on symbolem "pozytywnego wychowywania" psow, wiec wiadomo, ze od razu o nim pomyslalam. mam w domu suke rasy specyficznej, o bardzo konkretnych potrzebach. mnostwo psow tej rasy wiedzie zycie sfrustrowanych kanapowcow, ktore nigdy nie sa spuszczane ze smyczy...a potrzeb wyzla nie da sie zaspokoich pileczka. mnostwo takich, z ktorymi spacer to udreka-nie dosc, ze na smyczy, to jeszcze ciagna tak, ze pewnie nie maja juz krtani. plus labki-kopulatory, owczarki niemieckie, ktore na kazdego psa biegna z warkotem i mimo to laza bez smyczy, beagle, ktore laza w kagancach i na smyczach-bo gonia rowerzystow i lapia za kostki... niestety: jesli pies ma gdzies swojego wlasciciela, nie traktuje go jako przewodnika, to jak tylko zniknie parowka, zniknie tez pies. a psie przedszkola od poczatku ucza pracy na parowke. nie ma w tym nic zlego, przedszkola sa spoko-mozna tam polazic, pies pobawi sie z rowiesnikami itd. ale jesli w domu zamiast wyznaczyc okresline zasady i ich przestrzegac, bedzie sie machac zarciem, to nic z tego nie bedzie. watek jest o behawiorystach...i ja uwazam, ze w posce jest to ogromna, pusta nisza na rynku.
-
uwazam, ze dalsza dyskusja w tym watku jest bezsensowna. zrobil sie tu typowy dogomaniacki syf i przepychanka. w sumie zdawalam sobie sprawe, ze tak bedzie-w koncu mamy ere boomu na "pozytywne" wychowanie, szkolki na kazdym roku i rzesze psow, za ktorymi wlasciciele biegaja z wokami zarcia, zeby zwrocic na siebie ich uwage. wracajac do tematu: uwazam, ze w polsce prawdziwego behawiorysty mozna szukac ze swieca. treserzy po kursach korespondencyjnych, ktore wystarcza, zeby za behawioryste sie podawac, sa moim zdaniem po prostu szkodliwi. nie znaja podstaw biologii, fizjologii, a o etologii wiedza dokladnie tyle, ile dowiedzieli sie na kursie korespondencyjnym-proste schematy. zeby nauczyc szczenie siadac za pomoca ciastka nie trzeba byc behawiorysta.... dlatego ja juz nigdy nie bede chodzic na zadne szkolenie grupowe. bo szcztuczki to nie jest posluszenstwo, a w dzisiejszych czasach niestety to jest czesto mylone. jesli znacie jakiegos behawioryste, to smialo-podajcie jego nazwisko. mam nadzieje jednak, ze nie zaczyna sie na literke G:))))
-
[quote name='kavala']Pies z natury nie wie co dobre a co złe, gdyż nie wie co to moralność. Ucząc się bazuje na swoich instynktach. To co mu zrobiłaś/robiłaś bazowało na jego instynkcie strachu. On nie rozumiał twoich słów, nie rozumiał, że mówiłaś do niego, że źle zrobił, on się po prostu bał. Jeśli nie chciałaś napędzić mu strachu, to trzebabyło spokojnie wytłumaczyć, że zrobił źle. Ciekawe czy by zrozumiał ;)[/QUOTE] oczywiscie, ze nie wie. dlatego trzeba psu pokazac, co mu wolno, a co jest surowo zabronione. i oczywiscie, ze rozumiala, co do niej mowie. "fee" i "co zrobilas?" znamy od wczesnego dziecinstwa. nie mam nawyku wdawania sie w dyskusje z wlasnym psem. i teraz: naprawde, daruj sobie poradki i ocenianie mnie. ja ciebie nie oceniam i nie daje ci porad, o ktore nie prosisz. tak jak napisalam wyzej: moj pies jest w pelni odwolywalny i posluszny. tyle w temacie.