Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. [quote name='amanda-1a'] [B]a_niusia[/B], masz gordony? Obie Twoje sunie to gordonki? (wiedziałam, że masz setery, ale myślałam, że angielskie, skąd mi się to wzięło, nie wiem...) Gordony są piękne![/QUOTE] obie-jedna kulawa, druga bolesnie zabkujaca. u nas starsza tez na poczatku byla spanielem, ale odkad weszla w wiek mlodziezowy jest gonczym polskim. jedna babka nawet utrzymywala, ze jej syn ma gonczego i wyglada identycznie, wiec mnie na 100% oszukali. oba moje psy wygladaja jak gordony, mimo ze obie sa zupelnie inne. jak sa razem to tez bywa "mama i dziecko" i to mnie czasem wkurza, bo na takie komentarze pozwalaja sobie osoby, ktore nas znaja z psich spacerow i nie wiem jak moga w ogole sobie wyobrazac, ze 16miesieczna suka ma 3miesieczna corke. a jeszcze dobry byl jeden gosc, ktory podszedl i pyta "a to mama i dziecko?" wiec ja zgodnie z prawda "nie". a gosc "siostra i brat?". no to ja "nie". a gosc "dwie siostry?". ale jakos mu sie nie udalo zgadnac, wiec mu powiedzialam, ze nie laczy dziewczyn zadne pokrewienstwo. a gosc "to skad sie ten maly wzial?. chyba mama mu zapomniala pewnych rzeczy wytlumaczyc, kiedy byl maly.
  2. jestem w miare przyzwyczajona do tego, ze moje psy w dziecinstwie myla sie niektorym ze spanielami. lecz jakis czas temu spotkalysmy pania ze spanielem 4miesiecznym. mala moja miala wtedy rowne 3 i oczywiscie lapsko 3 razy grubsze niz ten spanielek, wyzsza od niego o glowe, a glowe to ma przy nim jak wiadro. a pani od spanielka "ile ma?" ja "3 miesiace". pani "moj 4. tez sie zastanawialam nad czarnym podpalanym cocker spanielem, ale nie bylo". a ja "ale to nie jest cocker spaniel, to jest gordon". na to pani (naprawde!!!! majac przed oczami dwa psy, swojego i mojego) "jest pani pewna? moze mama byla spanielem?" moj pies jest papierowy:)
  3. najlepiej dobre glany... rozwazam powrot do tego obuwia po ponad 10 latach:)
  4. dla mnie chodzenie z atrapa broni tez nie jest normalne i nie rozumiem, w czym to mogloby pomoc.
  5. owczarek jednak nie za bardzo zdaje sobie sprawe, czym jest atrapa, bo jest tylko psem. jego wlasciciel owszem. warto miec na uwadze, ze tu jest polska.
  6. nastepnym razem wyciagne straszak:))) tak, widocznie mi nie przeszkadzaja:)))) swietnie ci idzie wyciaganie wnioskow, madra glowo.
  7. [quote name='lilk_a']a_niusia , nie denerwuj się :) są ludzie przebojowi i nieprzebojowi , ja nawet się nie odzywam w takich sytuacjach , może to już wiek , i doświadczenia różne z psami , ale wiem że są właściciele i właściciele , nie ma zakazu kupowania psów przez ludzi nieprzygotowanych do posiadania psa , niedaleko szukać moi rodzice zawsze wychowywali psa , a mieli naprawdę różne, jako psy zapalczywe , nieprzewidywalne , łapiące ich nawet za rękę czy nogę bez ostrzeżenia , i co zrobić z takim człowiekiem ? jeżeli psu krzywda się nie dzieje , to nic nie można zrobić ja wiem że muszę i jestem odpowiedzialna za swojego psa a inne traktuję jako potencjalne zagrożenie , zarówno dla swojego psa , jak i dla siebie[/QUOTE] ja tam zawsze sie odzywam. kilka osob na nasz widok zapina psy na smycze. ale jakos wlasciciele on i pochodnych nigdy. a hitem jest gosciowa, ktorej suka ZAWSZE poluje na moja starsza suke (z mlodsza nie miala okazji), a jej wlascicielka uwaza, ze jestem chamska, glupia baba, co drze morde i nie znam sie na socjalizacji psowbo to przeciez normalne. i to nie jest tak, ze sie denerwuje...ale nieco jest zabawne czytac od osob, ktore nie byly swiadkami zdarzenia komentarze "co powinnam zrobic" i "co one by zrobily".
  8. jakos chyba to nie ja sie tu wymadrzam.
  9. no na bank ruszyliby na poszukiwania babki, ktora ja osobiscie widzialam po raz pierwszy. na bank przejeliby sie tym, ze moj pies kuleje i by ja znalezli:))) moze by zrobili nawet oblawe, zeby w razie czego nie wyjechala z miasta.
  10. spoko, jak przeczytasz ten watek dokladnie, to odkryjesz, ze mnie tu nawet oskarzyli o to, ze kopanie psow sprawia mi przyjemnosci:))) nie mam przed tym oporow:))) i w ogole mi ich nie szkoda.
  11. [quote name='omry']Jakby każdy tak podchodził do tego typu spraw, to fajnie byśmy mieli w kraju :) Caaaałe szczęście, że większość by zrobiła cokolwiek. A dlaczego nie? Co ma do tego Flexi?[/QUOTE] super, ze dzieki tobie w kraju jest super:))) odpusc sobie, naprawde. coz...jeszcze musze cos dopisac. owszem: zrobilam "cokolwiek". zabralam mojego psa do jednego z lepszych ortopedow w tym kraju i robie wszystko, zeby jej przeszlo. a wiekszosc zignorowalaby taka mala kulawizne. uwazam, ze zrobilam wiecej niz cokolwiek.
  12. na deser dodan jeszcze, ze dzis bylam na spacerze z moim malym pieskiem. szlysmy sobie, moj szczeniak bez smyczy. z drugiej drugiej strony dwie baby z psem-duzym, na smyczy. zeszlysmy na bok, kazalam malutkiej usiasc i poniewaz nie jestem jej jeszcze pewna kucnelam przy niej i mowie jaka to jest grzeczna itd, zeby w razie czego moc ja zlapac za obroze. oczywiscie nawet nie spojrzala na psa, siedziala i zamiatala ogonkiem. kiedy nagle...pies z jadaczka i warkotem znalazl sie tuz nad jej glowka i juz chcial wykonac nia rzut o ziemie-standardowe powitanie owczarka ze slabszym. pies byl owszem na smyczy...10m flexi. i co kopa psu na flexi?
  13. [quote name='omry']Ty chyba nie rozumiesz. Jeśli zostanie ukarana, to zaboli to JĄ, co może kiedyś uratować jakiegoś psa. Może nawet Twojego..[/QUOTE] zapraszam, mozesz jej poszukac, jesli nie masz nic innego do roboty. ja mam.
  14. dla mnie w tamtym momencie bylo najwazniejsze, zeby jak najszybciej zabrac moje psy w bezpieczne miejsce, gdzie jest jasno, zeby sprawdzic, czy nic im sie nie stalo. rozumiem, ze inni mogliby miec na moim miejscu w glowie cos innego. moze nawet byliby w stanie stac z psami w tym jednym 3miesiecznym, a drugim roztrzesionym przy babie, ktora nie moze zapanowac nad swoim rozjuszonym 60kg samcem i zapisywac (nie wiem tylko gdzie...) dane personalne. mozliwe. aaa no i mnie nic nie boli. mojego psa...owszem.
  15. to sie robi juz zabawne. spoko, dzieki, ze zyczycie "nastepnego razu" i ze to zabawne ;] ciekawi mnie jednak jakbyscie znalezli te pania. naprawde az plone z ciekawosci.
  16. to udupiajcie. ja jednak naprawde zamiast poszukiwan igly w stogu siana wole zajac sie moim chorym psem. tutaj w tym watku sa zawsze takiecrealne poradki zyciowe-znajdz babe, masz wiele mozliwosci...moze jeszcze mam prywatnego detektywa wynajac, zeby ja znalezc? to sa zarty z waszej strony, czy naprawde byscie gosciowy po dzielnicy szukali...a jak tylko podjechala nad rzeke na spacer to co? po calym miescie? a moze po kraju-bo mozliwe, ze byla z wizyta.
  17. ok-ty poszlabys szukac babki po osiedlu. ja nie, bo nie mam na to ani czasu ani ochoty. oczywiscie nastepnym razem, jesli bede miec taka mozliwosc, wezwe na nia z przyjemnoscia straz miejska. mam jednak nadzieje, ze jej juz nigdy nie spotkam. z doswiadczenia wiem, ze nawet jesli wlasciciela "owczarka, co nic nie zrobi"-a to sa glownie owczarki i ich pochodne, opierd*lisz to to nic nie da, bo debile ci zyja w przeswiadczeniu, ze "owczarki tak maja".
  18. wiecie co...jedno mnie zastanawia: moj pies jest chory i go boli. to, ze baba zaplaci za jej leczenie, nie poprawi jej samopuczucia. to, ze wyjdziemy na dzielnie na poszukiwanie baby z rachunkami w lapie, nie sprawi, ze moj pies poczuje sie lepiej. tu w ogole nie chodzi o kase, naprawde stac mnie, zeby mojego psa wyleczyc. moze ktos majac chorego psa w domu ma czas i przede wszystkim ochote, zeby lazic za durna baba i jej owczarkiem. ja nie mam na to ochoty. moze komus to daloby satysfakcje. mi nieszczegolnie. poza tym jesli ktos z was wierzy, ze nawet jednorazowy mandat od strazy miejskiej cos by zmienil, to chyba zyjemy w innym spoleczenstwie. poza tym...jeszcze nie widzialam, zeby straz miejska robila sobie wycieczki za waly przeciwpowodziowe. watpie, czy bez gps udaloby im sie tego psa i gosciowe namierzyc. dla mnie teraz nie ma czasu na *******y. teraz musze wyleczyc psa. jesli zas chodzi o schroniska...ostatnio zdarzylo mi sie wyslac tam jednego psa. pierwszy raz w zyciu. wczesniej albo czekaly u mnie w domu, u znajomych lub u rodzicow az przyjdzie wlasciciel. tym razem bylo to niemozliwe. wiecie, co powiedzial kierowca? ze u nas jest za duzo stowarzyszen od ochrony zwierzat. psow w schroniskach sie nie usypia, bo "to nieludzkie". wiekszosc z nich spedza w nich cale zycie i sa "cwelowane jak w prawdziwym pierdlu".
  19. wiecie co:))) to forum mnie czasem przeraza.
  20. ale sie nie wziela i juz sie nie wezmie. w zwiazku z tym pies ten stanowi zagrozenie dla innych psow i ludzi.
  21. [quote name='Martens']Jaja to mamy, kiedy odpowiedzialność za zachowanie zwierzęcia zdejmuje się z jego właściciela i składa na samo zwierzę. Rozumiem kopa czy gaz w obronie swojego psa, nie rozumiem propozycji uśpienia psa, a pogłaskania po tępej główce jego właścicielki, "bo to nie ona się rzuciła"...[/QUOTE] jaja to mamy, jesli popadamy ze skrajnosci w skrajnosc i czytamy miedzy wierszami, jesli sie tego nie potrafimy. oczywiscie, ze to jest wina wlascicielki. jednak, nie ona sie rzucila na mojego psa i nie bezposrednio przez nia moja suka cierpi teraz psychicznie i fizycznie. gdyby ta gosciowa nie miala psa, nic takiego by sie nie stalo. nie ma mozliwosci "uspienia baby"-chyba nie musze tlumaczyc dlaczego (a moze musze?)
  22. nie, nie...pozwolic mu biegac bez smyczki i jeszcze poglaskac, jak znowu kogos napadnie i dac smaczka. bo w koncu nic nie zrobi. Jaja...
  23. [quote name='Paulina516']No tak, tylko szkoda psa ;/[/QUOTE] z calym szacunkiem, ale mi jest szkoda MOJEGO psa, to ona musi codziennie byc u weterynarza, nie on.
  24. teoretycznie powinnam wziac od niej dane. ale jak jest ciemno, wlasnie na kopach poslalo sie do diabla psa, ktory rzucil sie na twoje, dodatkowo jestes z dwoma psam, z ktorych jeden jest maly, to poza rzadza mordu zbyt wiele w glowie nie masz. to nie baba rzucila sie na moje psy, tylko jej pies. nie sadze, zeby ta baba byla w stanie rzucic sie np na dziecko. pies tak. stanowi on realne niebezpieczenstwo, wiec eliminacja. i tyle.
  25. [quote name='omry']Niby nie powinno się segregować, tylko każdy przypadek powinno się obserwować i dopiero ocenić, ale nie ma co się oszukiwać.. Mamy realia, jakie mamy. Tysiące bezproblemowych psiaków w schronach, które wiele lat, a często nawet całe życie spędzają w schronach w momencie, kiedy kolejny agresor przekazywany jest z domu do domu, bo wciąż atakuje. Mało było takich przypadków na samej Dogomanii? Zgadzam się z evel i przyznaję, że sama jeszcze jakiś czas temu bym się z tym stwierdzeniem kłóciła. Teraz po prostu zdaję już sobie sprawę z tego, że czasem trzeba wybrać mniejsze zło, bo tak funkcjonuje ten świat.[/QUOTE] ale tu nikt nie pisze o psach ze schroniska, tylko o psach, ktore maja wlascicieli, a mimo to biegaja luzem. ja np. uwazam, ze pies, ktory zaatakowal nas na spacerze powinien zostac uspiony. odebrany babie i uspiony. niedaleko jest plac zabaw. mogl rzucic sie na dziecko.
×
×
  • Create New...