-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
[quote name='Ty$ka']Ja bym jednak nie spuszczała za 2001 przybiegnie, a za 2002 poleci i wróci zapłodniona... Nie lepiej jej wysterylizować skoro chcesz, by latała bez smyczy?[/QUOTE] bardzo prosze wszystkich z gory o kulturalne odczepienie sie od wnetrznosci moich suk. ty bys nie spuszczala, ja spuszczam. to sa moje psy i moja sprawa.
-
a kto ma podejscie "niech sie inni martwia"? ja nie bede trzymac mlodej w domu tylko dlatego, ze ma cieczke. to nie jest choroba. nie widze potrzeby, zeby miala siedziec zamknieta tylko dlatego, ze ma cieczke. ma prawo do tego, aby jej podstawowe potrzeby zyciowe byly spelnione. juz pisalam: bardziej jej pilnuje, nie pozwalam znikac sobie z oczu, czesciej na nia gwizdze. a poniewaz jest w 100% odwolywalna, nie widze potrzeby, zeby ja smyczowac. poza tym badzmy szczerzy...mloda, nigdy niekryta jeszcze suczka, ktora ma 17 miesiecy i pierwsza cieczke, nie czuje zbyt wielkiego "instynktu przedluzania gatunku".
-
a ty znasz ja lepiej ode mnie czy jak?
-
niezaleznie od wszystkiego suka w cieczce PACHNIE i psy ja czuja. co za roznica czy biega bez smyczy czy jest zapieta? moja suka ma cieczke, biega bez smyczy. jesli twoj pies wariuje, to rozwiazaniem jest kastracja. moja suka mimo ze ma cieczke, jest w 100% odwolywalna.
-
[quote name='Rysia88']Uważam, że jestem wielką szczęściarą mając w pobliżu 'psie pole' z fajnymi właścicielami psów, którzy nie uważają, że np. ja się wpycham ze swoim szczeniakiem do ich grupy...ba- sami mnie do siebie zapraszają itp. Nikt nikogo nie wyprasza, nie mówi kto może tam przychodzić z psem a kto nie...nie ma awantur- ani psich ani ludzkich- dopiero teraz zaczęłam to wszystko doceniać.[/QUOTE] dokladnie. ludzie sami zdaja sobie sprawe z tego, ze ich pies "sobie nie zyczy", kontroluja jego zachowanie, zeby inne psy nie ucierpialy. a kazdy nowy szczeniak na dzielni jakos bez problemow dolacza do grupy-nie jest poniewierany, bo "psy musza sie ustawic". tez bardzo doceniam miejsce, w ktorym mieszkam.
-
[quote name='Merrick']Ja miałam właśnie taką sytuacje na wybiegu z Tamlinem. Przyszedł facet ze szczeniakiem goldena, który jak to szczeniak zaczepiał inne psy. Tamlin ignorował go totalnie, szczeniaki są mu obojętne o ile go nie męczą zbytnio. Jednak szczyl upatrzył sobie właśnie Tamlina na towarzysza zabaw. Tamlin sobie leżał, a szczeniak wszelkimi możliwymi sposobami go zaczepiał, właził na niego, ciągnął go za futro itp. W pewnym momencie Tamlin stracił cierpliwość i spacyfikował małego. Przycisnął go łapą do ziemi, zaczął powarkiwać i włożył sobie jego pysk w swój, oczywiście delikatnie, bez gryzienia. Szczeniak chwilę popiszczał, Tamlin odczekał stosowną chwilę i go wypuścił. Golden się podniósł i zaczął lizać Tamlina po sznupie, Tami jeszcze chwilę z godnością powarczał pod nosem, po czym znów się położył. Obecnie ilekroć spotykamy tego szczeniaka, młody bawi się z Tamlinem, który już tak ma, że jak raz pokażę młodszemu, że jest starszy, to potem szczyl może już robić z nim co zechcę, a Tamlin na wszystko się zgadza. Facet od szczeniaka nie zrobił nam żadnej awantury, nie uważał że Tamlin rzucił się na jego szczeniaka z agresją, czy złymi zamiarami, zresztą sam przyznał, że w końcu jego pies podbiegł do mojego. Widział, że nie dzieje się nic złego. Ale widziałam też przypadki gdzie przewrażliwieni właściciele, którzy uważali, że ich pies może wszystko ( no bo to szczeniak przecież ), chcieli wzywać policję, bo dorosły pies ''rzucił'' się na ich maleństwo z zębami. Niejednokrotnie dorosły pies był na smyczy, a szczeniak oczywiście luzem. Zawsze wtedy szczyl podbiegał i zaczepiał starszego, aż ten tracił cierpliwość. W takim przypadku dorosły pies prawie zawsze mitygował młodszego, co nie znaczy tym samym, że robił mu krzywdę.[/QUOTE] ani moja mlodsza ani starsza suka nie podbiegaja do obcych psow, jesli im na to nie pozwole i nie zapytam wlasciciela, czy moga sie przywitac. sytuacja, ktora opisalas, jest normalna, na miejscu wlasciciela szczeniaka zabralabym go i cie przeprosila. ale juz sytuacja, w ktorej dorosly owczarek urzadza sobie polowanie na szczenie czy slabszego psa, a wlasciciel mowi "musza sie ustawic", dla mnie jest nie do zaakceptowania. nie widze potrzeby, zeby obce psy ustalaly z moimi hierarchie i je napadaly. pomijam juz fakt, ze mam szczenie rasy duzej i w okresie wzrostu nie jest zdrowe dla jej stawow, zeby dorosle psy ciagaly nia po ziemi i 17miesieczna suke po mocnej kontuzji barku, dla ktorej poniewieranie tez sie moze roznie skonczyc. jaaasne, mozemy pozwalac psom zalatwiac rozne rzeczy miedzy soba i "ustalac hierachie', "ustawiac sie". a potej jakktorys przegnie palke, zalic sie na forum, ze napada na inne psy-spodobalo mu sie, bo przeciez wczesniej mogl "ustalac hierarchie" samidzielnie i nikt w to nie ingerowal. moje suki sa bardzo dobrze zsocjalizowane, umieja ladnie sie bawic z innymi psami, odczytywac ich sygnaly. nie widze powodu, zeby obce psy mialy urzadzac sobie na nie nagonki i nie przyjmuje tlumaczenia wlascicieli, ze "same sie ustawia" lub "ustalaja hierarchie". moje psy mieszkaja razem i miedzy soba maja ustalona hierarchie i zasady. obce psy nie sa czescia naszego stada.
-
[quote name='Kiłi']a_niusia, ale ja Ci na logike mówie, że jak ludzie spotykają się w zwartym gronie to nie życzą sobie wpychania się na siłe pod pretekstem socjalizacji swojego szczenięcia i potem awantur bo się pieski nie dogadały :) Mogłabyś spróbować dać kopa mojemu psu, ale byś nie zdążyła i podejrzewam, że awanture jak już miałabyś Ty za wpychanie się na siłe, bo jak ludzie spotykają się z psami w grupie to ich nie obchodzi, ze Ty masz szczeniaka i Ty masz "prawo" do socjalizacji, Ty jako człowiek wpychający się sama ryzykujesz a w razie czego sama byś była sobie winna :) Jak już powiedziała ja bym się nie czuła winna, bo sama się pchałaś na własne ryzyko, a kopa mogłabyś tylko sobie zasadzić i sobie też awanture zrobić, tak teoretyzując. Bo to Ty byś sie pchała do mnie i mojego psa a nie ja do Was :diabloti: P.S. To jest temat o chamstwie innych psiarzy, a wpychanie się na innych psiarzy bez pozwolenia tylko dlatego, że ma sie łagodnego łamane na młodego psa jest chamstwem :)[/QUOTE] ja ze swoimi psami nigdzie sie "nie wpycham".
-
to ja ci na logike to wyjasnie: psu nie wolno pozwalac napadac na inne psy niezaleznie od grupy, w ktorej sie znajduje. niezaleznie od sytuacji, gdyby twoj pies "niechacy" napadl na moje szczenie, to bym mu zasadzila kopa a tobie zrobila awantute. uwazam, ze jesli pies napada na inne psy, powiniem chodzic na smyczy.
-
oczywiscie, ze psy na grupowych spotkaniach powinny byc pilnowane przez wlascicieli. ale idac na grupowe spotkania psiarzy nalezy po prostu liczyc sie z tym, ze beda tam inne psy, beda sie bawic, szalec itd. jesli czyjs pies ma problem z kontaktami z innymi psami, lubi innym pokazywac "co to nie on" i ustawiac inne psy, to albo nie powinien uczestniczyc w takich spotkaniach (po prostu kulturka-nie wszyscy sobie zycza, aby czyjs pies ustawial ich psa) albo powinien uprzedzic innych psiarzy o tym, ze pies sobie nie zyczy i trzymac go na smyczy. osobiscie jednak wolalabym to pierwsze rozwiazanie. moje psy sa dobrze wychowane, nawet moj szczeniak nie podbiega do innych psow. jednak nie zycze sobie, zeby w towarzystwie jakis pies polowal na nia lub ustawial, bo jest szczeniakiem. to ja ja ustawiam i wychowuje. na szczescie w mojej okolicy jest mnostwo rozsadnych psiarzy i wspaniale warunki do socjalizacji i szczeniat i doroslych psow. kiedy spotykamy sie raz na jakis czas na grupowy spacer, nie ma stutacji typu "trzymaj psa przy sobie, bo moj mu pokaze", tylko wszystkie psy biegaja razem. jesli ktos z zewnatrz chce dolaczyc, to moze...tylko jesli jego pies umie sie zachowac i nie zabiera sie za ustawianie innych psow w grupie.
-
u nas jest ich pelno. tak samo jak durnych owczarow niemieckich. jest tez troche jackow i parsonow. nawet sa ziomami moich dziewczyn, bo maja tak samo nierowno jak i one. ostatnio mala z jednym gonila sie polgoniny wokol drzewa. zastanawialismy sie z jego wlascicielka, kto sie pierwszy porzyga. zaden jednak nie jest bez lat.
-
moje nie wiedza, co to jest linka. starsza jest z nami od 8 tygodnia zycia, w 10 tygodniu pierwszy raz opuscila ogrod. w bezpiecznym terenie natychmiast zostala spuszczona ze smyczy. myslalam, ze linka przyda sie na cieczke (mamy 10m otok mysliwski). cieczka nadeszla w 16 miesiacu zycia. moja suka nie poznala, co to linka. po prostu troche bardziej na nia uwazam, nie pozwalam znikac sobie z oczu i odwoluje, kiedy widze psa, o ktorym wiem, ze ma jajka lub ktorego nie znam. jednoczesnie zawsze informuje wlasciciela psa o jej stanie. mlodsza u nas od 13 tygodnia, na pierwszym spacerze odpieta zostala ze smyczy. teraz ma 4,5 miesiaca. jesli nie przychodzi na wolanie tzn ze sie zawiesila i trzeba krzyknac glosniej. jest odwolywalna. nas dzis z mala dotknelo nastepujace chamstwo nad odra. idziemy sobie same, we dwojke. z przeciwka idzie babka z wielkim otylym labradorem. na moj widok zlapala go za obroze, ale kiedy zawolalam mojego psa i zobaczyla, ze zza krzaka wylazi szczeniak, to go puscila prosto na mala. mala troche pachnie, bo przeciez mieszka z suka z cieczka i ten wielki zboczeniec zaczal ja napastowac. wiec ja do baby, ze ma go zabierac, bo taki wielki i ciezki pies nie jest towarzystwem dla szczeniaka, a ta do mnie "przeciez nic nie robi". to sama go wzielam za faraki i odprowadzilam. sa swieta:) nastepnym razem mu szurne w zad.
-
moje psy biegaja bez linek codziennie. nigdy w zyciu zadna z nich nie biegala z przypieta linka. jesli sie idzie na wybieg dla psow trzeba jednak liczyc sie z tym, ze np rozbawione psy wpadna przypadkowo na psa, ktory siedzi przy lawce z wlascicielem. i jesli np pies siedzacy przy lawce ugryzie szczeniaka, ktory na niego wpadl w zabawie, to juz swiadczy o tym, ze pies ten nie powinien wchodzic na ten wybieg. moim zdaniem na takim wybiegu powinny miec wstep tylko psy, ktore nie stanowia zagrozenia dla innych. ja bym sie z dziewczynami na taki nie wybrala, bo sa odwolywalne, grzeczne i nie potrzebujemy zamknietej plotem przestrzeni, zeby mogly sie bawic.
-
[quote name='amanda-1a']Nie nie, ona nie jest ogromna... to ja jestem raczej zdecydowanie nikłej postury :lol: (widać mnie na niektórych zdjęciach) Pasja jest raczej "średniakiem" wg wzorca, jeśli chodzi o wzrost, choć faktycznie sprawia wrażenie dużej i masywnej. Psy-samce tej rasy są o jakieś 10 cm wyższe od niej. To złudzenie potęgowane jest przez to jej mega futro :crazyeye: Naprawdę Pasja ma go dużo więcej niż przeciętne suki tej rasy (i niestety przez to wygląda grubo, a waży - przy wzroście ok.66-67 cm w kłębie - 25kg). Haha, ja się śmieję, że tam w środku pod tym futrem to prawie nie ma psa :lol:[/QUOTE] aaa nie no to faktycznie. moja starsza sunia wazy teraz 25 kg. jest to waga, ktora udalo nam sie osiagnac po prawie miesiecznym przymusowym kanapowaniu, bo wczesniej to wazyla gora 23 kg. i jest straszna drobina. tylne nozki to ma takie cieniutkie jak nie wiem. :))) wyglada na zdjeciach na wielkiego psa. ale za to moje mlodsze dziecko-skora i kosci jest z tych futrzastych i wszyscy mowia, ze jest ogromna jak na swoj wiek, a ona ma tylko duzo futra.
-
jak dla mnie "wybieg dla psow" ma sens tylko w przypadku, kiedy jest to miejsce, gdzie psy moga bezpiecznie bawic sie z przedstawicielami swojego gatunku, bo bieganie po ograniczonej siatka przestrzeni moich psow akurat zupelnie nie bawi. dlatego zgadzam sie, ze nie ma sensu wbijania sie na taki wybieg z psem, ktory nie przepada za przedstawicielami wlasnego gatunku. ja mimo ze mieszkam we wroclawiu czyli w miescie duzym, nie mam problemu ze znalezieniem miejsca, gdzie moje psy moga sie swobodnie wybiegac bez smyczy, zajac tym, co kochaja najbardziej i jeszcze dodatkowo mieszkam w wybitnie propsiej okolicy, wiec psich kumpli tez maja. u nas jest tak, ze jak psy bawia sie w swoim towarzystwie, a ktos ma psa, ktory innych psow nie lubi, to po prostu nie podchodzi ze swoim psem i nie robi zadymy. a jesli chodzi o chamstwo...dzis wyslalismy w cholere kundla, ktory przyczepil sie do naszej cieczkujacej suki. a pan z drugiej strony parku, zerowe panowanie nad kundlem. radosc z tego miala nasza mlodsza suka, ktora uwaza, ze wspolne przeganianie intruzow jest calkiem w porzadku draka:)
-
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
a_niusia replied to evel's topic in Wychowanie
jak chodzilam ze starsza suka do przedszkola, to tam uczyli lazenia na smyczy tak: bralo sie smycz w lape, w druga od cholery przysmakow-najlepiej parowek i futrowalo sie szczeniaka, zeby szedl przy nodze. normalnie pakowali w mordy te parowki jakby mieli rulon z mentosami. to byla dopiero bezsilnosc, gdybym tak musiala chodzic na spacer:))) -
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
a_niusia replied to evel's topic in Wychowanie
ja tam nie zauwazylam "automatycznego wyjadania z ziemi" u moich psow. -
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
a_niusia replied to evel's topic in Wychowanie
szczerze mowiac nie wierze, ze wasze psy nie nazarlyby sie lezacego na ziemi miecha, gdyby was nie bylo w poblizu. ja uwazam, ze moj starszy pies jest super posluszny, wlasciwie nie znam zbyt wiele psow tak poslusznych jak ona. ale to jest cos w rodzaju instynktu samozachowawczego. moja suka nie szuka jedzenia na spacerze, nie zjada chlebka dla golebi, nie ryje w lisciach-pracuje gornym wiatrem. -
"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?
a_niusia replied to evel's topic in Wychowanie
ja tam wole, zeby moje psy nie braly zarcia z ziemi i nie akceptuje czegos takiego jak wymiana. jak mi bedzie niosla mieso, w ktore ktos z fantazja napakowal trutki na szczury, to co mi po tym, ze sie wymienimy? jak sie wydre, to nawet na odleglosc sie natychmiast ogarnie i wszystko wypluje, bo mojej starszej suce zdarza sie wziac cos do pyska tylko jesli jest to wyjatkowy lup i tylko jesli wydaje jej sie, ze nikt jej nie widzi. w sumie to sytuacja taka ma miejsce wyjatkowo rzadko. -
ale etna to jest jeszcze gnojek i nie probuje nikomu wpieprzyc "za twarz". wiadomo, ze na poczatku jest szok-sama jestem przekonana, ze moja starsza suka patrzac na mnie myslala "kiedy TO odsylacie? przeciez bez TEGO bylo super!!!" ale przed chwila na spacerze razem z TYM polowala na gawrona, tarzala sie w lisciach i jak TO wroci (starsza miala krotki spacer ze wzgledu na swoj bark), to wezmie i wylize, bo przeciez nie mozna lazic brudnym. mysle, ze taki wiek, kiedy pies jest jeszcze strasznym umyslowym gowniarzem, a juz jest dosc wychowany, to jest najlepszy czas na wziecie drugiego psa. chociaz moze to wynika z tego, ze ja etne po zdjeciach odbieram bardzo pozytywnie...
-
my na drugiego psa bylismy zdecydowani od dawna. to byla tylko kwestia wyboru odpowiedniego skojarzenia-chcielismy druga gordonke i to bylo w 100%. malej szukalam po calym swiecie i wreszcie znalazlam zapowiedz miotu... pierwasza odpowiedz hodowczyni byla bardzo chlodna, ale ja bylam na maksa zdeterminowana, zeby dostac suke z tego miotu. gdyby tata malej byl facetem, to by musial sie ze mna ozenic-uwielbiam tego psa, a szansa mogla powtorzyc sie nie tak szybko, bo pies ten od pewnego czasu nie zyje. w koncu udalo sie, przelknelismy koszty, obmyslilismy z hodowczynia transport i mamy ja... dwie suki w domu. jedna ma prawie 17 miesiecy, druga ponad 4. slyszalam pytania "co zrobisz, jak sie wezma za lby? to dwie suki..." u mnie w domu nie ma akcji brania sie za lby, jak ktos sobie nie zyczy, to ma isc do swojej klatki. jak ktos przegina (male wierzy, ze duzemu moze zrobic wszystko), to tez idzie na miejsce. dwa psy to super sprawka. pod jednym warunkiem-ze oba maja podobne potrzeby. my teraz jestesmy w takiej sytuacji, ze starsza po kontuzjibarku od prawie miesiaca siedzi w chacie. mlodsza wychodzi normalnie. wiec wiadomo-wyjscia z domu sa w 100% osobne, bo duza moze tylko na siku, mala na normalny spacer. jest to dla nas bardzo ciezka sytuacja, dla starszej suki szczegolnie. dzis jednak pierwszy raz od prawie miesiaca wyjda razem. jednak...duza wlasnie przezywa 2 tydzien swojej pierwszej w zyciu cieczki, wiec czekam na TZ, zeby je razem wziac na ogrodzone boisko, bo gordonka z cieczka po prawie miesiecznym kanapowaniu to jest cos, czego trzeba na maksa pilnowac:))) ale naprawde polecam dwie suki...to jest po prostu fajne:)
-
to jest watek o wybiegu dla psow, nie o mnie ani o moich psach.
-
a czy to jest watek o twoim psie? i czy ktos o nim pisze oprocz ciebie? mnie tam obce kundle w ogole nie obchodza, mam wlasne.
-
o pewne podstawowe zasady, ktorych psiarze nie przestrzegaja, a pozniej "sa zgrzyty" i "psy sie bronia" i "to normalne".