Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. Malutka Lodzia poszła dziś do DS. Dom sprawdzony, znajomy. Troje dzieci: studentka weterynarii, przyszłoroczna maturzystka ( też wybiera się na weterynarię) i uczennica ostatniej klasy gimnazjum. Ogródek przy domku też jest. HURRRA!!!!!
  2. Niedługo szkolne czasy sobie przypomnę- wtedy miałam najlepszy wynik na 60 m.
  3. W życiu tyle się nie upilnowałam psów podczas karmienia. Na dżwięk karmy wsypywanej do miski Lorika, Lodzia wyrasta nie wiadomo skąd przy misce i wskakuje do niej z prędkością światła. Zanim ją wyciągnę, chrupka już jest w pyszczku. Zaczęłam karmić ją z ręki, bo swoją miseczkę olewa. Po spacerku śpią obok siebie. Mała biegnie do wszystkich napotkanych po drodze psów.
  4. ILE TAKIE MALEŃSTWO JE? Apetyt ma ogromny, pije dużo ( plam w związku z tym też jest duuuużo ( Boję się , że przekarmię psa.
  5. Dają się zmniejszyć. Już wiem, jak to jest z tą suchą karmą Lorika- Artysta nosi jedną ( dwie ) chrupkę w pysku, a potem podrzuca Lodzi. Pytanie zasadnicze_ ILE i JAK CZĘSTO taki maluch powinien jeść?????( mam wagę gramową ) Ja nie pamiętam, niestety, a poza tym , nigdy nie miałam takiej kruszynki :oops: Nie chce spać w pudle ( piszczy ), wypuszczona ukLada się w kapciu któregoś z chłopów i przesypia do 6 rano. Pierwsza czynność po przebudzeniu, to chwiejny bieg do misek z karmą i wodą, póżniej siusiu, kupka i spać. Nadal olewa podkład- kupię jednak tę kuwetę.
  6. Szelki dotarły. Niestety też za duze, jutro pokombinujemy jak je zmniejszyć. Lodzia uwielbia być noszona na rękach, tuli się do człowieka ( chwilami żałuję, że nie noszę miseczki D).
  7. Mamy sunię. jest kilka dni po kwarantannie( była jeszcze w piątek i nie sądzę, żeby znalazła dziś DS ) Jutro ci podeślę cokolwiek na jej temat
  8. Tak też robię- niemniej jego chrupke ( suchą ) pochłonęła. Qpa śliczniutka, wymiotów nie ma. Ona niczego się nie boi. Zasuwa po alejkach jak mały meserszmit, włazi w każdy kąt. Nie mam sumienia trzymać jej w pudle, a ponieważ już dawno stwierdziłam, że moim dywanom nic nie jest w stanie zaszkodzić, Szymon i TZ biegają po mieszkaniu i ścierają to, co malutka po sobie zostawia. Pod nogi tylko trzeba uważać, bo mała układa się do snu w najdziwniejszych miejscach. Chyba kuwetę jej kupię, bo podkładu za nic nie chce skojarzyć z miejscem do siusiania. Dziś przyjadą z Wawy szelki dla kota i przestanę bać się, że lodzia zginie mi w buszu traw, które bujnie i wysoko rosną na zamojskich Plantach.
  9. Zadra. na temat schronu i jego pracowników nie będę dyskutowała. Sunia- Lodzia ma się dobrze. Boję sie tylko, że przekarmiłam malutką i to nieodpowiednią karmą. Dla niej najlepsze jest to, co w misce Lorika , skorzystała z uprzejmości dużego opiekuna i poczęstowała się jego Royalem . Swojego Royala dla szczeniaków i pierś z kurczaka zlekceważyła. Qpka już śliczna, wymiotów nie stwierdzono. Odkurzacza się też nie boi. Zapraszam na wątek sunieczki wszystkich zainteresowanych maluszkami.
  10. Noc minęła spokojnie. Qpka prawie normalna , nie wymiotuje. Wczorajszą burzę przetrwała spokojnie w domku na działce- nie pamiętam, może wszystkie szczeniaki nie reagują na grzmoty.
  11. Na korzyść miasta i mieszkańców. Może żle sformułowałam myśl- idiotyzmem byłoby slubowanie urzędnikom i urzędom.
  12. Po raz kolejny proszę o nie nadinterpretowanie moich wypowiedzi oraz przypisywanie mi słów , których nie użyłam. Specjalnie prześledziłam wszystkie swoje posty, które napisałam na temat Lodzi i nigdzie , powtarzam NIGDZIE, nie znalazłam jakiegokolwiek nazwiska. Piesałam ; - pierwszy wet - wet XY = wet schroniskowy - kierownik schroniska. Nie wiem więc, na jakiej podstawie Zadra śmie oskarżać mnie ( czy też kogokolwiek innego ) o szkalowanie dobrego imienia Jej męża. Powtarzam jeszcze raz. Weszłam tu, żeby pomagać psom i robię w tym kierunku wszystko co mogę. Nie interesują mnie przepychanki, pyskówki, czy działania na niekorzyść schroniska. Zadra, która jako Radna ślubowała działać na korzyść miasta (a schron jest miejski ) powinna to rozumieć.
  13. Wzięłam psinę " z wyrokiem ", z piętnem tej chorej na parwo. Wzięłam mam wolny tymczas. Zdziwił mnie tylko brak radości ( dotychczas okazywanej przy okazji opuszczania schronu przez psa ), brak jakiegokolwiek komentarza. Przedtem adoptowałam psy i nie bywało to zauważane. Teraz dałam DT i też nikt tego nie zauważył. W sumie powinnam do tego przywyknąć. Sorki, że ośmieliłam się Was niepokoić informacją o swoich ( i nie tylko swoich ) poczynaniach.
  14. Odsypia noc- my niestety nie możemy. Płakała w pudle i nikt się nie wyspał- ale nic to, nie pierwszyzna to dla nas. Była na spacerku, pojadła trawki, wysiusiła się i śpi wtulona w kapcia TZ.
  15. Pomimo tego, że konsekwentnie ignorujecie moje posty postanowiłam napisać: - Lodzia ma się dobrze _ dużo pije - Odbywa dość długie spacerki _ ciekawi ją wszystko i wszyscy- Na moje oko, to jeszcze moment i będzie można oddać ją do DS. U suni nie widać żadnych objawów zdiagnozowanego przez weta XY parwo. A swoją drogą: nieprzemyślana diagnoza robi wiele krzywdy zwierzętom w schronisku. Wieść o tym, że zwierzęta są tam zarażone strasznym wirusem szybko się roznosi i ludzie boją się brać pieski, bo nie chcą mieć " zarazy " w domu. I jeszcze jedno. Niedawno pisałyście , że błagacie, żeby choć jednego szczeniorka zabrać ze schronu. Wyciągnięcie każdego innego psa jest radośnie komentowane. A tu? Nikt nie zauważył, że szczeniaczek " z wyrokiem " ma DT.
  16. Szymon będzie miał ciężką noc- Lodzia płacze jak wkłada się ją do pudła. Lorik przybiega do nas i oczekuje, że wyciągniemy małą. Co trzy godziny węgiel dostawała i w kolejnej ( jeszcze wodnistej troszkę ) qpce pojawił się węgiel.
  17. Odbyliśmy przedwieczorny spacerek. Lodzia dzielnie przeszła z domu pod szkołę. Wpatrzona w Lorika próbowała nawet do fosy wejść. Była qpka ( prawie normalna ), siusiu. Po powrocie napiła się wody ( siemienia nie chce nadal ), zatakowała królika ( maskotkę ) i usnęła na stojąco. Szymon poszedł wybiegać goldasa, a Lodzia szukała go i cichutko popiskiwała ( przed atakiem na zwierza to było ).
  18. Kupiłam Royala dla szczeniaków. Po kurczaczku będę jej serwowała polanego siemieniem. Ona ogon Lorika traktuje jak miejsce do przytulania, a psa jak matkę. Biega za nim krok w krok.
  19. numer kapcia na którym stoi i który próbuje targać zębiskami: 40.
  20. Wzięłam dziś ze schronu jednego szczeniaczka. Kilka dni temu adoptowała ją ( bo to sunia jest ) dziewczyna i dziś odwiozła . Powodem było stwierdzenie przez jednego z wetów rzekomego parwo. Odbyła się konsultacja ( kierownik schronu w błyskawicznym tempie ściągnął wetów) w wyniku której okazało się, że psinka jest zdrowa, a biegunka powstała prawdopodobnie na skutek odrobaczania preparatem stosowanym kiedyś w hodowlach lisów ( obecnie jest dopuszczona także do odrobaczania psów ) . Preparat ten należy rozcieńczać w stosunku 1:5 , a w przypadku takich mikrusów nawet więcej. Maluch jest cały cudny, Jak Lady S znajdzie moment wolnego, to wrzuci zdjęcia. Mam nadzieję, że mylił się pierwszy wet- i wszystko na to wskazuje, bo maluszka biega, bawi się, nie ma temperatury, nie jest odwodniona.-bo przecież mam w domu psa, a lada dzień przyjedzie na BDT następny goldas. Podaję mu profilaktycznie , co 3 godz. 2 ml. Węgla z wodą, do picia siemię lniane. Od jutra, przez 4 dni będzie dostawał mieloną pierś z kurczaka, a póżniej wprowadzę karmę ( polewaną siemieniem. Oczywiście, szukam dla Lodzi DS.
  21. Bidę, to ja już mam na oku od dłuższego czasu i qrde , nie mogę jej znależć domu A jeszcze Iwan nam został.
  22. Jedzą. Ponadto była z nimi w szczeniakarni matka ( zabrana została cała rodzina ). Do schronu ściągane są ( były ) wszelkie możliwe kontrole,NIGDY nie stwierdzono parwo. Często bywa tak, że nim bidulki trafią do schronu leżą gdzieś w kącie przez jakiś czas. Często " dobry człowiek " wyrzuca miot zanim szczeniaczki nauczą się jeść same i stąd takie sytuacje. Niemniej, dobrze by było, gdyby szybciutko znalazły domki.
  23. Biało czarna podrośnięta spanielkowata ( Lidka masz ją na fotach ) ma DS
  24. Spokojnie, Szczeniaczki przetrwają. W " szczeniakarni są znośne warunki. Na otwartym wybiegu mają budę i zawsze pełną miskę z suchą karmą ( nie wiem jaką (, która kształtami przypomina karmę dla juniorów. W pomieszczeniu " zamkniętym ( do którego mają swobodny dostęp stoi w miskach woda. Nie wiem skąd wzęło się przekonanie, że umieralność szczeniaków jest w schronie duża. I że zupełnie nie mają warunków na przetrwanie.
×
×
  • Create New...