Żunia
Members-
Posts
622 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Żunia
-
Tą sunią , która siedzi z Jowitą zajmę się ja. Prawdopodobnie trafi pod opiekę Szansy , a jeżeli nie, będę szukała jej domku.
-
Hunter piękny i wesoły ,kto mnie pokocha ?Hunter już w DS !! Z
Żunia replied to funia's topic in Już w nowym domu
Funia. Mogę zostawić kasę u Zadry, czy może tam gdzie się spotkałyśmy ? -
A ja mam wrażenie, że Piranha i Lady mają dość Waszego chorego stosunku do pewnych spraw- a może żle przeczytałam ??
-
Hunter piękny i wesoły ,kto mnie pokocha ?Hunter już w DS !! Z
Żunia replied to funia's topic in Już w nowym domu
Kasę na enzymy zostawię u Zadry we wtorek. Może tak być ? -
Acha i jeszcze jedno. Forma i treść postu świadczy o szacunku dla odbiorców. Staraj się więc pisać z zachowaniem podstawowych zasad ortografii, bo Twoje posty czytają ludzie z całej Polski. I jakoś tak głupio się czytelnikowi robi, gdy ma świadomość, że odbiorca mieszkający gdzieś w dalekim świecie, może pomyśleć, że my, tu w Zamościu, wszyscy jesteśmy takimi ignorantami. Bo skoro Najważniejsza Osoba na forum........ A może włącz korektor błędów..... FRAGMENT ( i to nie jest Twój pierwszy, tak rażący błąd ).
-
Zadra. Chwilami cierpisz na dziwną amnezję- wybiórcza się ona chyba nazywa. Już dawno pisane było na forum, że z tyłu za boksem dla szczeniaków , znajduje się pomieszczenie OGRZEWANE przeznaczone tylko i wyłącznie dla nich. Ogrzewany jest także szpitalik. Jak ( mam nadzieję ) zauważyłaś ( choć może tym razem niedowidziałaś chwilowo ) psiaki po zabiegu są odizolowane od innych, mają możliwość korzystania z ogrzewanego pomieszczenia a te zarezerwowane czekają w izolacji nawet dłużej niż wymaga tego ich stan zdrowia.Jeżeli tego nie zauważyłaś , przyjrzyj się raz jeszcze robionym przez siebie ostatnio zdjęciom.
-
I idąc za ciosem: -Przepraszam, że napisałam o możliwości kastracji psów, bo tym samym pozbawiłam zarobków innego ( -ych ) wetów i pozbawiłam przyjemności osoby zbierające pieniążki na wysterylizowanie zabieranych ze schronu psiaków. - Przykro mi także, że napisałam o możliwości " rezerwacji " psów, bo w ten sposób odebrałam niektórym radość z knucia i namawianie się, jak "oszukać" pracowników schronu i z zaskoczenia "wyciągnąć psa ". -Z pokorą przyjmuję też krytyczne uwagi dotyczące kastracji bezdomnych kotów, bo wiem, że 5 pracowników schroniska powinno rzucić swoje obowiązki w schronie i przez całą dobę czatować w bramach, piwnicach i krzakach w celu odłowienia bezdomnych kociaków. Zastanawiam się też, czy wet nie powinien kastrować ( jako instytucja charytatywna ) wszystkich kotów przyniesionych mu do lecznicy. Zadra. Kleks ma się dobrze , jest kochany i kocha. Nie mogę się wypowiadać na temat Łajtka, bo nic więcej niż np. Ty , na jego temat nie wiem. Bezdomnymi kotami zajmuję się , tak samo jak psami- są tu, na forum osoby, które widziały mnie "w akcji " i mogłyby to potwierdzić.Nie "wywołuję ich do odpowiedzi", gdyż wiem, że miałyby takie same nieprzyjemności jak Piranha, gdyby potwierdziły moje słowa- a tego chciałabym uniknąć za wszelką cenę. I jeszcze jedno. Co byś zrobiła, gdyby ktoś zarzucił Ci teraz, że przyczyniłaś się do " zniknięcia Azji " ? Przecież ona, podobnie jak Kleks, miała jechać do DT i w przeddzień ktoś ją zabrał ze schronu. Czy niepokoiłabyś profesora w celu zrobienia zdjęć , po to tylko żeby udowodnić innym, że pies jest w DS. Miałam wykasować zdjęcia Kleksa. Nie zrobię tego i zamieszczę je wtedy, gdy Ty udowodnisz, że Azja ma się dobrze zamieszczając tu jej zdjęcia z DS. Wszak wszyscy jesteśmy " równi ", nieprawdaż ?????? Rozumiem, że zdobycie zaświadczenia, że kot jest bezdomny przekracza możliwości człowieka.
-
Piranha, jest mi niezmiernie przykro, że naraziłam Cię na nieprzyjemności. Gdybym wiedziała, że na forum mogą wklejać zdjęcia tylko ci, którzy uzurpują sobie do tego wyłączne prawo , nigdy nie prosiłabym Cię o to. Zdawało mi się, że wklejanie zdjęć jest formą pomocy dla psiaków, a że kabelka nie miałam ( i nadal nie mam ) poprosiłam o pomoc. Na głupią babę wyszłam myśląc, że pomagam- trudno. Abstrahując od tego, że wysłanie tylu mms-ów kosztowało kasę, którą mogłam przeznaczyć na pomoc jakiemuś psiakowi, Mam zdjęcia Kleksa. który, zapewniam, czuje się świetnie i właśnie dziś miałam zamiar prosić o ich wrzucenie , wiedząc jednak że byłby to kolejny powód do kuluarowej wojny, kasuję je bez wyrzutów sumienia. Jeszcze raz Cię przepraszam.
-
Zadra, udławisz się kiedyś tym jadem spływającym z górnych trójek. Piszę o tym, czego się dowiedziałam- nie jestem pracownikiem ( wolontariuszem ) schronu, ani UM. Co takiego okazało się prawdą " nie do końca " ?? - Czy to ,że w schronie można wykastrować psy przed ich zabraniem ?? O ile wiem, wiele osób korzysta z tej opcji i nikomu nie odmówiono. - Czy to,że można " zarezerwować " wybrane zwierzę ?? Gdybyście robiły tak od początku, nie byłoby tematów pt. W zamojskim schronie znikają ", bo jak już niektóre osoby się przekonały pies "zarezerwowany " nie jest wydawany, bez zgody rezerwującego, innej osobie ( np. sprawa Azji ). - Czy to, że bezdomne koty są kastrowane na koszt miasta ?? owszem, wymagane są tu pewne rzeczy, ale nie są to sprawy niemożliwe dla TOZ-u, czy innych organizacji. Nie taję informacji, które usłyszałam- w przeciwieństwie do Ciebie ( sprawa kastracji kotów). Przekazuję je tu w nadziei, że komuś się przydadzą. Ty na każdą taką wiadomość reagujesz jak byk na muletę. Ktoś zakłóca Twoją prawdę na temat OBECNYCH działań schronu i tylko dlatego należy go zniszczyć i w tym celu można użyć wszystkich dostępnych środków. Nie wiem tylko, czy z piedestału " Obrończyni zwierząt ", który sobie sama stworzyłaś, zauważasz to, że wiele osób idąc za moim przykładem, rezerwuje zwierzęta i kastruje je na koszt schronu ( często oszczędzając w ten sposób fundacyjne lub zbiórkowe pieniądze ). I o dziwo, nie mają z tym żadnych problemów- potrafią się dogadać z kierownikiem i wetem, mało tego często schronisko " idzie im na rękę ".
-
Ja na to nie mam wpływu- przekazuję to, czego dowiedziałam się przy okazji kastracji bezdomnego rudaska, któremu znalazłam dom, pod warunkiem, że wykastrowany będzie. Skłonna byłam zrobić to na własny koszt i wtedy dowiedziałam się tego, co napisałam powyżej. Nawiasem mówiąc, kocur ma się dobrze, choć nadal jest bardzo nieufny w stosunku do ludzi.
-
Wiem , co piszę. Bezdomność kota musi być potwierdzona. I wiem także ( i wszyscy wiedzą ) do czego zdolni są niektórzy ludzie, jeżeli mogą uniknąć wydatków. Karmicielki robią dobrą robotę i chwała im za to. Znacie je i wiecie, że kierują się w swoich działaniach dobrym sercem. Podejrzewam, że bez sprawdzenia , też nie dalibyście karmy OBCEJ osobie, która przyszłaby i powiedziała, że potrzebna jest jej karma dla bezdomnych kotów.
-
Czy Evita to ta sunia, która miała bardzo wzdęty brzuszek i podejrzewałyście, że sunia jest w ciąży? Jak sobie przypominam, to w jej sterylce uczestniczyła jeszcze jakaś p. doktor. Sunia miała bardzo dużo gazów, ale ...... No cóż, szkoda sunieczki. W sprawie sterylek kotów. Na koszt miasta sterylizowane są koty bezdomne, czyli te , które zostały odłowione przez pracowników schronu bądż te, których bezdomność może być potwierdzona np. przez kogoś z Zarządu Osiedla. Każdy posiadacz kota mógłby się zgłosić do weta ( schronu ), powiedzieć, że kot którego przyniósł jest bezdomny i zrobić zabieg za darmo.I co by wtedy było?
-
Zadra. Moje pytanie związane było z zamojskimi zwierzakami- dotyczyło Twojej wiedzy na temat zamojskich bezdomnych kociaków. Nie uważam, że odbiegało od tematu tego forum.
-
Zadra. Po pierwsze : WIELKI szacun za " Sesję Nadzwyczajną " Po drugie: Ty zaczęłaś i nie odpowiedziałaś na moje pytanie.
-
Jak zwykle! Do każdej informacji dotyczącej działań schronu potraficie się przyczepić i znależć jej złe strony ( bądż zaniedbania wynikające ze złej działalności w/w ). Zadra, skoro jest to dla Ciebie takie jasne, to dlaczego nie napisałaś o tym wtedy, gdy była poruszana ( tu, na forum ) sprawa bezdomnych kotów ?????????? Wiele osób ( w tym ja ) nie wie, że schron przeprowadza takie zabiegi. Jednakże, w dzisiejszej dobie, wykonanie telefonu i zapytanie , czy taka usługa jest możliwa , nie przekracza chyba możliwości przeciętnego obywatela ( nie jesteśmy społeczeństwem opóżnionym intelektualnie - Bogu dzięki ). Zaprzeczasz sama sobie. Piszesz, że była taka informacja w kablówce i chwilę póżniej, że nie ma informacji . Takich osób jak ja, czyli nie oglądających kablówki , jest niewiele i skoro było info, to ludziska wiedzą. Ludziom się po prostu nie chce - po co tracić czas na zajmowanie się bezdomnym sierściuchem, skoro tv ma tyle kanałów z brazylijskimi serialami...... Dowiedziałam się, przekazałam na forum i tyle. Szkoda tylko, że znów wywołałam burzę w szklance wody .
-
Może to się komuś przyda. Bezdomne kocury też można wykastrować na koszt miasta. Trzeba zgłosić fakt istnienia takowego do schroniska. zwabić delikwenta i ... Kierownik przyjedzie po niego ,zawiezie do lecznicy i odwiezie z powrotem.
-
Hunter piękny i wesoły ,kto mnie pokocha ?Hunter już w DS !! Z
Żunia replied to funia's topic in Już w nowym domu
A ja proponuję, żeby najpierw zrobić Hunterowi rzetelną diagnozę, a dopiero póżniej podejmować decyzje odnośnie karmy, czy innych rzeczy. Następne opakowanie enzymów opłacę. -
Czy psy już mają nowe budy? Wiem, że schron będzie miał 36 nowych, ocieplanych bud - powinny być w najbliższym czasie ( marzec ). Są już ? Zdjęcie wspaniałe, jedna sunia zapadła mi w serce- moja ci ona będzie.
-
Hunter piękny i wesoły ,kto mnie pokocha ?Hunter już w DS !! Z
Żunia replied to funia's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś ( odpowiedzialny ) pofatygował się i znalazł odpowiednią ( a tańszą ) karmę dla Huntera ? -
Będę Cię kochał, jak tylko pies potrafi, do zamknięcia.
Żunia replied to handzia's topic in Już w nowym domu
Handziu. Radziłabym już teraz wybrać się do schronu i porozmawiać z kierownikiem o Czarusiu. Jeżeli czytasz na bieżąco, to masz okazję , żeby się przekonać, że jeżeli chodzi o psy, to z administracją można wiele załatwić ( i nie trzeba być znajomą kierownika ). -
Będę Cię kochał, jak tylko pies potrafi, do zamknięcia.
Żunia replied to handzia's topic in Już w nowym domu
Może na początek porozmawiać z kierownikiem, żeby maluch trafił do boksu , w którym są niewielkie pieski- to zażegna niebezpieczeństwo siłowego potraktowania Czarusia przez duże psy. -
Handzia. Może nie " zbieramy na hotelik " tylko zbieramy deklaracje stałe na hotelik. Nie wiemy ile czasu sunia spędzi w hoteliku i w związku z tym nie możemy powiedzieć , ile pieniędzy będzie potrzeba na jego opłacenie. Głupio by było, gdyby po miesiącu, czy dwóch sunia musiała wrócić do schronu, bo nie byłoby pieniędzy na opłacenie hotelu. Podobnie jak Ty ubolewam nad smutnym życiem sunieczki, ale pomagać też trzeba rozsądnie, czyli najpierw zdobyć środki na utrzymanie psa, a dopiero póżniej wyciągać go ze schronu.Żeby nie było tak jak z Hunterem......... pies został wyciągnięty, a teraz brak pieniędzy na jego utrzymanie i leczenie. Zrobisz jak uważasz, to co napisałam, traktuj jako delikatną sugestię.