Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. A ja tak sobie myślę, że IVV należą się przeprosiny. Dziewczyna ponosi ogromny koszt hotelikowania Huntera ( i innych psiaków też ). Policzcie sobie ile kasy już wydała. Partycypuje w kosztach leczenia i nie usłyszała tu, na forum , jednego słowa podziękowania. Wręcz przeciwnie, jedziecie po niej jak po ...... . Ona nie ma obowiązku wykładania kasy na psa, którego ktoś wyciągnął ze schronu i umieścił w hoteliku- to jest wyłącznie Jej dobra wola. Mało tego, osoby które miały partycypować w kosztach pobytu psa w hotelu jakoś dziwnie o tym zapomniały. Ile z nas przeznacza miesięcznie ( z domowego budżetu ) takie kwoty jak Ona? Dorażnie pomagamy finansowo, składamy się na transport, leki, karmę czy wizyty u weta. Podkreślam SKŁADAMY się, nigdy nie jest tak, że jedna osoba pokrywa koszt całkowity. IVV to robi i co w zamian słyszy? Wyrzuty i pretensje. Aż głupio czytać.
  2. str. 6 do przeczytania dla chętnych
  3. Chyba wiem dlaczego psiak dotychczas nie znalazł domu. Rozmawiałam o nim z kilkoma osobami i wszystkich przerażają koszty jego utrzymania i leczenia, bo jakby nie liczyć wychodzi ok. 300 zł. miesięcznie. Zamość jest biedny i ludzi nie stać na ponoszenie takich wydatków na psa. Poza tym ludzie nie chcą psa chorego a systematyczne wizyty u weta uważają wręcz za głupotę ( taka jakaś dziwna mentalność wśród narodu panuje ). Zdrowy, bezproblemowy pies , to psiula, którą można wyadoptować- chory , wymagający troski , niestety nie. Dlatego uważam, że psa należy pokazać w rejonach, w których mieszkają bardziej zamożni i światli ludzie.
  4. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że udało Ci się dogadać ze schronem, spokojnie wysterylizować Azję i wyprawić ją w świat.
  5. Tydzień mija i nikt nie pytał o nią w schronie. Tradycyjnie obdzwonię lecznice , SM, Policję.Może tam ktoś szukał. Unieruchomiona jestem, ale może jakoś dam radę podjechać do schronu i zrobić zdjęcie.
  6. Wrzuciłam sunię beagle na e-beagle. Sunia jest młoda ( ok. rok ) , błąkała się po Zamościu. W schronie jest od tygodnia. Być może będę miała dla niej właściciela ( bloki przy Obożnej )- o ile oczywiście pierwszy właściciel się nie znajdzie.
  7. Bądżcie obiektywne. Ta sunia w wysokiej ciąży jest na kwarantannie, czyli przebywa w schronie mniej niż 14 dni.
  8. Też tak uważam i podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami. Niestety, świadomość wśród właścicieli psów jest.... byle jaka. Często spotykam na spacerach panią ciągniętą przez pięknego spaniela.Kobieta po sześćdziesiątce nie daje rady zapanować nad swoim Maksiem, narzeka na wszystkich właścicieli suk ( bo zawsze któraś ma cieczkę ). Kiedy powiedziałam jej, że może powinna wykastrować swojego pupilka, stwierdziła, że jeden z zamojskich weterynarzy odradził jej to stanowczo, bo Maks spółkował już z suczkami ( bierze za to pieniądze ) swojej rasy. U nas wykastrowanie psa postrzegane jest jako okaleczenie zwierzęcia- "bo pies bezjajeczny jest bardzo nieszczęśliwy" ( suka bezpłodna też ). Jedna sunia husky w 100% poszła do ludzi wysterylizowana. I już domyślam się skąd ten sznurek. Facet upatrzył sobie Kikę i po nią przyjechał do schronu. Zabrał inną sunię, a że gabarytowo sunieczki były zdecydowanie różne, to obróżka jaką sobie przygotował, była zdecydowanie zbyt mała
  9. Schronisko kastruje wszystkie rasowe ( w typie ) psy, a przecież raczej tymi są zainteresowani pseudohodowcy ( adoptowałam chowka i warunkiem adopcji była kastracja ).
  10. Zapomniałyście o fakcie, że wszystkie psy z zamojskiego schronu mogą być kastrowane ( sterylizowane ), jeżeli przyszły właściciel zwróci się z tego typu prośbą do pracowników schronu. E-S ma rację, kto nie jest z Wami w nieustannej walce z pracownikiem schronu, ten zasługuje na potępienie i jest na tym forum w niewybredny sposób gaszony. Nie zauważacie niczego dobrego , co dotyczy schroniska. Wszelkie akcje prowadzone przez schron są przemilczane, a jeżeli ktoś o nich tu napisze, spotyka się z druzgocącą krytyką. Nie cieszy Was to, że schron znalazł się w pierwszej piątce w akcji Tesco, ani to, że powstała nowa strona schroniska ( która, mam nadzieję stworzy konkretny wątek o psiakach szukających domów ). W każdej adopcji , która nie została przeprowadzona przez Was ( czyli bez uprzedniego wielotygodniowego namawiania się i spiskowania ) doszukujecie się złych stron.Tak jakby nie los psiaka był dla Was najważniejszy, tylko to w jaki sposób i przez kogo został wykupiony ze schroniska. Smutne to jest- niestety.
  11. Zrozumcie wreszcie, że ja nie mam wpływu na kierownika. Poznałam człowieka przy okazji zabierania ze schronu Goldiego. To nie jest mój prywatny znajomy. Owszem, jesteśmy w stosunku do siebie mili i uprzejmi, kilkakrotnie mi pomógł przy adopcji, czy rezerwacji psów, ale to wszystko. Nie mam ostatnio okazji do spotkan z kierownikiem ( choroba nie pozwala mi na długie spacery) i chwilowo musiałam przestać drążyć temat. Poza tym, na litość, nie do mnie pretensje o poczynania pracowników schronu- zły adres. Napisałam, że postaram się uzyskać jakieś informacje, a nie, że w 100 % je uzyskam, a to różnica.
  12. Ja też nie rozumiem. Kierownik wściekł się chyba, gdy przeczytał, że jest mordercą ...i trzeba policję na niego nasłać. Teraz mówi, że tylko policji przekaże dane ludzi, że on nie boi się wizyty policji itd. A wracając do pańci Saby. Jej rodzice wstydzią się tego, że mają lekko upośledzoną córkę. Nigdy nie robili nic, co mogłoby pomóc p. Agnieszce normalnie funkcjonować w środowisku,ubierali Ją w śmieszne ciuchy, kontrowali rozmowy z sąsiadami, uniemożliwiali kontakty z koleżankami. Kiedyś rozmawiałam z dziewczyną, która chodziła razem z Nią do podstawówki i ona twierdziła, że w szkole p. A. tylko troszeczkę odstawała od klasy, a już wtedy rodzice izolowali Ją od otoczenia. Psiaki, to jedyni przyjaciele jakich miała.
  13. Widziałam wczoraj panią Sabci. Wydaje się zupełnie nieobecna-widocznie bierze jakieś psychotropy.Nie reaguje na mijanych ludzi, ale miłość do psów w niej pozostała-zatrzymała się i długo patrzyła na bawiące się moje czterołape szczęście. Kiedyś z Sabą wychodził na spacery ojciec p. Agnieszki. Nigdy nie spuszczał jej ze smyczy. Sunia nie lubiła innych psiaków, gdy widziała jakiegoś w pobliżu szczekała. Zawsze była izolowana od innych psów i prawdopodobnie nie umiała się z nimi bawić. Właścicielka bardzo dbała o swoje psiaki i nie wyobrażam sobie, co sunieczka musiała czuć, gdy została oddana do schronu.
  14. Stonka. Ja nie twierdzę, że tam jest pięknie i wesoło. Dlatego robię wszystko , co mogę, żeby wyciągnąć ze schronu tyle psiaków ile się da. Odnośnie Łajtka, to usłyszałam, że tylko upoważnionym osobom zostaną przekazane dane osobowe człowieka, który zabrał psa.Cały czas próbuję się czegoś dowiedzieć, ale na razie bezskutecznie. pamiętam o tym psiaku i mam nadzieję, że kiedyś dotrę do niego. Nie znam pracowników schronu na tyle, żeby cokolwiek o nich powiedzieć. Jestem w stosunku do nich uprzejma ( tak jak do innych, którzy nie nadepną mi na odcisk ) i może dlatego udało mi się załatwić bez problemu parę adopcji i innych spraw ( kastracje ).
  15. no i nie spodziewaj się, bo nawet jak coś napiszę o Łajtku, to nie będzie to skierowane do ciebie. A na Fb zniknęły posty zawierające niezbyt wygodne dla ciebie pytania i informacje. Miej choć trochę odwagi cywilnej, bo o nic bardziej szlachetnegO cię nie posądzam. i JAKOŚ NIE WIDZĘ ODPOWIEDZI NA PYTANIE, CO ZROBIŁAŚ DLA ZAMOJSZKICH PSIAKÓW
  16. Owszem, obiecałam Stonce, że się postaram. Nie jestem jednak cudotwórcą i nie zmuszę nikogo, żeby przekazał mi dane, których nie chce przekazać. Zastanawiałam się, kiedy powrócisz do tej sprawy, bo wpisy na Fb prędziutko skasowałaś. Czyżbyś obawiała się konsekwencji prawnych za szkalowanie i obrażanie ludzi. Uważasz, że tu ( jako osoba " anonimowa ") jesteś bezpieczna i możesz wyładowywać swoje frustracje na innych. Mylisz się, tu także nie jesteś anonimowa , ale na swoje nieszczęście , postów usuwać nie możesz. Co takiego dobrego robisz dla zamojskich psiaków, oprócz czczej pisaniny, że czujesz się władna, żeby wymagać od innych i pouczać ich. Może przeoczyłam, więc oświeć mnie, co zrobiłaś od czasu mojego pojawienia się na forum. Ja nie widzę , żebyś pomogła jakiemukolwiek psu, a pisać to Ty lubisz. Tylko to jest forum poświęcone psom, a nie podbudowywaniu czyjegoś nadwątlonego ego.
  17. A Wy jak zwykle. Zamiast się cieszyć, że psiak znalazł dom staracie się znależć " czarne punkty " adopcji. Powinni byli odmówić człowiekowi ? Cieszyłybyście się, gdyby psiak został w schronie, bo przyszły właściciel nie miał ze sobą odpowiedniej smyczy?? Z niechęcią wysyłałam zdjęcia, bo wiedziałam, że znajdziecie jakiś punkt zapalny ( na poprzednich znalazłyście " czarną przerażoną " sunię, która nie była ani czarna, ani przerażona ) i pojedziecie po mnie i po schronie. Pismo do schronu napiszcie, że nie życzycie sobie, aby psy były sprzedawane ludziom, którzy nie mają ze sobą super- smyczy. Bo w sumie ani u Kiki, ani u spanielkowatej też smyczy nie widziałam. Podli pracownicy schronu są i tyle, skrzywdzili psiaki zapewniając im DS, bo jakże tak można..... bez smyczy ???
  18. Ta czarno- biała ślicznotka miała dziś zabieg sterlizacji. Teraz 10 dni w szpitaliku, a póżniej ( o ile wcześniej nie pojedzie do domku ). pobyt na kwarantannie. Ona podoba się wielu osobom-skorzystał na tym inny psiak.Gdyby nie wcześniejsze " zaklepanie ", już by suni nie było. Jak wyzdrowieję będzie zdjęcie.
  19. [url]http://www.garnek.pl/zunia/a[/url]
  20. I ja byłam. Zrobiłam zdjęcia, ale dopiero jutro będą. W pierwszej klatce kwarantanny jest sunia z dwoma prześlicznymi szczeniaczkami- maluchy między kratami wychodzą na plac i są przemiłe. W trzeciej albo czwartej klatce jest Kleks.( albo bardzo do niego podobny ). Na moich zdjęciach jest jeszcze sunia w typie Kleksa.
  21. Zostały wyadoptowane ze schroniska. Znalazły domki. Coś jeszcze?
  22. Jak już wcześniej pisałam, będę prowadziła dokumentację fotograficzną. Umówiłam się z kierownikiem , że będą robili zdjęcia wszystkim wydawanym ze schronu psiakom. Raz w tygodniu będę wrzucała w/w zdjęcia na forum. Z tego co wiem, zdjęcie suni zostało zrobione. Może to, sprawi, że przyklejone mi piętno współmordercy zblaknie w oczach niektórych, a przy okazji wszyscy będą wiedzieli jakie psy i kiedy zostały sprzedane przez schron. To z kolei pozwoli mi na uniknięcie zarzutów mataczenia, kierowanych pod moim adresem, a wysyłanych na PW do innych użytkowników forum. Dodałam sobie roboty, ale może w ten sposób udowodnię niektórym, że są niezbyt delikatni i nie szanują innych za chęć bezinteresownej pomocy. I jeszcze jedno. Toczą się rozmowy w sprawie wykupienia kolejnej suni. Jakby się udało sunieczka pojedzie do Krakowa ( oczywiście zdjęcia też będą ).
  23. Dziś opuściła schronisko sunia, która miała kiedyś kłopoty z uchem. Znalazła DS.
  24. A ignorujcie sobie ile chcecie. Moje posty w zasadzie nie do Was są kierowane ( chodzi mi o mieszkanki Zamościa ), bo Wy macie, podobnie jak ja , możliwość stałego kontaktu ze schroniskowymi zwierzakami i takie jak ja dostępne formy pomocy. Wy pomagajcie swoimi metodami, ja będę pomagała swoimi. Róbmy to po prostu dobrze.
  25. Ale, ale. To nie są wywody na temat pracy zamojskiego schroniska, tylko odpowiedzi na zadawane pytania, próby rozwiania wątpliwości dotyczących losów psów. Jeżeli wykasujecie choć jeden mój post, zwrócę się o pomoc do moderatora, żeby to on zdecydował o tym, które z moich postów są obrażliwe lub znacznie odbiegają od głównego tematu tego wątku. To nie Wy będziecie decydowały , kto ma być na forum, a kogo należy ( dlatego, że mówi nie zawsze miłą prawdę ) wyrzucić. I proszę mnie nie szantażować, ani też nie wywierać presji na innych użytkowników wątku.
×
×
  • Create New...