Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. Pisałam już tu na forum, że ustalenia w sprawie sterylek zapadły już kilka dni wcześniej. Wet z łabuń, który ma przeprowadzać zabiegi miał zdecydować, które suczki są na tyle silne, że mogą przetrwać bezproblemowo zabieg. Oprócz dowozu problemem jest miejsce do którego suczki zostaną przewiezione po zabiegu- nie bardzo widzę to, że wracają na jeden wielki wybieg ( bo takim jest część posesji, którą zajmują) i mimo,że tam jest czysto , ze świeżymi szwami biegają razem z psami i częścią nie sterylizowanych suczek. No, ale zapewne niepotrzebnie się tym martwię, bo przy powtórnych ustaleniach zapewne wzięto to pod uwagę i miejsca dla suk ( to tylko 10 dni ) są już przygotowane.
  2. Dziś została jeszcze wyadoptowana jedna psinka. Pirania póżniej wklei zdjęcie.
  3. Nie.To jest Majdan w gminie Łabunie-ok. 60 km od Zółkiewki. Ten to Majdan Ruszowski. Tego, że tubylcy mogą podrzucać kolejne zwierzaki bałam się od początku. Dlatego zapadła decyzja o tym, że sunie po sterylce nie wracają do domu, tylko staramy się umieścić je w DT.Ludzie chyba myślą, że jeden pies więcej, nie robi różnicy.Jak zobaczą, że stadko zmniejsza się sukcesywnie, to może przestaną obdarowywać rodzinę K. swoimi niechcianymi pieskami. Kastracja, która nastąpi dopiero po wysterylizowaniu suk powinna załatwić sprawę do końca. Ludzie zostawią sobie 2 psy, a o podrzutkach będą informowali na bieżąco UG. Tam jest taki onkowaty staruszek, którego wzięli ze schronu kupę lat temu i który dożywa w spokoju na części " domowej ". Na którymś zdjęciu jest sam i aż serce się kraje, gdy człowiek na niego patrzy- starowinka zapatrzona w swoją pańcię.
  4. Psiaki śpią w budynku gospodarczym ( dawna stajnia, obora ? ).Wewnątrz widziałam ( z daleka) słomiane legowiska. Jest jakaś buda, ale dziś wylegiwały się na słonku. Od początku wet zakładał, że niektóre sterylki będą ( niestety ) aborcyjne. Nie wiem jak jest z tą sunią- będę tam jeszcze w tym tygodniu ( może jutro, a może dopiero w niedzielę ) i jeżeli sunia wcześniej nie pójdzie na zabieg dowiem się. Ta spoza posesji jest mała, czarna i okropnie wystraszona.Powoli zbliża się do furtki. Pani K. mówi, że jeszcze dzień, dwa i wejdzie na podwórze. Nie chciałam robić zdjęć, bo na dzień dobry usłyszałam żale, że " niektórzy, to zdjęć narobią , wezmą d..ę w troki i pojadą ". Było tam już parę osób z aparatami- ludzie chyba niezdrowej sensacji szukają- które po zrobieniu zdjęć odjechały w milczeniu, nie pytając nawet o psy. Nie chciałam się narażać. Tam chyba i psy i właściciele są zestresowani.
  5. Byłam dziś w Majdanie. Psiaki chyba mają się lepiej. Nie rzucają się na karmę, nie przepychają się do misek. Wyrażnie widać, ze są najedzone i ich stan ogólny się poprawia. Pół posesji, na której znajduje się budynek gospodarczy, jest odgrodzone siatką i to jest ich królestwo Mimo, że przyjechałam bez zapowiedzi na " psiej stronie było czysto, a w przeróżnych naczyniach stała świeża woda. Został jeszcze jeden szczeniaczek, ale on ma już " zaklepanego " właściciela. I dobrze myślałam. Na ulicy zamieszkała mała czarna sunia, którą właścicielka z litości podkarmia.Sunia boi się wejść za furtkę posesji, ale od płotu nie odchodzi.Mamy więc w Majdanie kolejnego podrzutka.
  6. Jaka to karma i gdzie kupiona? Pytam, bo też bym chciała kupić psiaczkom kolejny worek ( wg moich obliczeń ) 15 kg. za 37 zł. Tanio to wychodzi.
  7. Wynika mi z poprzednich postów, że gdyby zwierzęta były skazane na tylko i wyłącznie na pomoc Fundacji ZEA, to po zjedzeniu karmy oferowanej przez wójta ( 30 kg na 25 psów ) nadal byłyby głodne. Fundacja bowiem jak dotychczas nie zadeklarowała na forum żadnego wkładu własnego. Poczekała aż wpłyną pieniążki przekazane przez życzliwych ludzi i dopiero zakupi karmę Czy jakaś faktura za zakup tejże karmy zostanie zamieszczona na forum????? Wszyscy zainteresowani losem psów z Majdanu zechcą zobaczyć jaka karma, gdzie i za jaką ilość pieniędzy zostanie zakupiona.
  8. A dla goldenka Karmela znalazłam dziś sprawdzony, cudowny dom. Karmel 12 .11 opuszcza schronisko.
  9. Tak jak już pisałam- worek karmy kupię. Boję się tylko tego, że jak okoliczni mieszkańcy dowiedzą się o pomocy niesionej przez Dogo, to zaczną podrzucać niechciane psy.Część z nas zna przecież psychikę ludzi mieszkających w tak małych skupiskach. Może jak psy będą najedzone, to łatwiej będzie je socjalizować.Przydałby się psi behawiorysta, który obejrzałby stadko i ocenił je. Sillan, według mnie masz rację.Sterylizować i sukcesywnie szukać domków.
  10. Marzenia się jednak spełniają. Karmel ma dom- jedzie razem z Pluto do Moniki. Hurrrra!!!!!
  11. Dziś psy dostały z UG w Łabuniach 30 kg karmy, jutro kierownik naszego schroniska dowiezie kolejnych 30 kilogramów. Dr Dobrowolski będzie na bieżąco monitorował sprawę. Tymi najbiedniejszymi, które zostały przewiezione do schronu , zajął się nasz wet. Na najbliższe dni psy mają zapewnione pożywienie. Mają też byle jaki dach nad głową. Trzeba by opracować jakąś strategię pomocy psiakom, bo najpierw trzeba je odkarmić a dopiero póżniej myśleć o zabiegach ( w takim stanie nie przeżyją narkozy ). Proponuję zapomnieć o antypatiach, wznieść się nad podziały i wspólnie pomyśleć o zorganizowaniu pomocy. Deklaruję 10 kg worek karmy. Ktoś jeszcze? Chodzi mi oczywiście o psy z Majdanu Ruszowskiego. Jakąś akcję tam można zrobić- szkoła? Ośrodek Zdrowia, Bank Spółdzielczy?
  12. Jakby się udało......cóż, marzenia czasem się spełniają. Powiem Lidce.
  13. Nie, dla niego nie. Było wiele osób zainteresowanych Plutem i wybrałyśmy ( złoty pies ) dom pod Wawą. Wiedziałyśmy, że to 2.5 h , ogrodzona posesja , że jest tam hotel dla koni, że prawdopodobnie pies będzie miał dobrą opiekę. Osoba, która robiła wizytę przedadopcyjną stwierdziła, że Pluto trafi " do raju ". Prawdopodobnie, będziemy miały tam też DT- jak już Pluto się zaadoptuje w nowym otoczeniu. Będziemy ogłaszały Karmela na goldenich forach, ale ogłoszeń nigdy za wiele- a Twoje mają szczególną moc.
  14. Karmel szuka domu.Chłopak ma jeszcze do wyleczenia uszy, ale jak zapewnia wet, to kwestia tygodnia.
  15. No i miałybyśmy " skrajnie wychudzonego goldena ", choć on biedak i bez tego dwudniowego postu jest strasznie zaniedbany i wychudzony,
  16. Aira zdominowała Karmela. Zagoniła go do budy, nie dopuszczała do michy ( eh, te baby.... ) Dopiero w niedzielę wieczorem pracownik zorientował sięjak wygląda sytuacja. Psy zostały rozdzielone, aby goldeni fajtłapa mógł choć trochę podjeść. Z tego względu zabiegi dopiero jutro rano.
  17. Jestem. Za chwilę wybieram się sprawdzić jak Aira i Karmel zniosą narkozę.
  18. Zgadzam się z Wami. Nie wszyscy. Tylko niektórzy przez parę godzin potrafią pielęgnować zdredzonego blondyna Jaśka i bez obrzydzenia wyciągać mu z sierści stare i nowe psie odchody. Podczas najbliższej bytności w schronie możecie zobaczyć Jaśka po częściowym SPA- wszystkiego nie dało się zrobić, bo chłopak ( mimo podkarmiania przysmaczkami ) próbował stanowczo protestować przeciwko zabiegom upiększającym.
  19. Problem poznałam w dniu przejmowania psa. Wcześniej ( przed komentarzami ) napisałam, że są to bardzo starzy ludzie, którzy nie mają w Zamościu rodziny, i którymi zajmuje się opiekunka. Zdawało mi się, że reszta- powód oddania psa- jest jasna. Sorki, żeby nie było niedomówień na przyszłość będę pisała jasne, nie zmuszające do myślenia posty. Poproszę Lady S, żeby także wyrażała się jaśniej. Tak jak napisała Funia- o takich przypadkach ( oddanie psa z powodu choroby/śmierci właściciela ) schronisko dowiaduje się w ostatniej chwili.
  20. Może nie zwróciłaś uwagi, więc napiszę jescze raz.Państwo to ponad 90 letni staruszkowie: pani już bez kontaktu ze światem, pan o 2 kulach, przygarbiony, z trudem poruszający się po domu. Jakiś czas temu, ktoś przerzucił im przez ogrodzenie małego szczeniaczka.Przygarnęli go, bo jeszcze wtedy oboje mieli dość sił aby zajmować się psiakiem. Sprawili mu nową budę i zajmowali się znajdkiem w miarę swoich możliwości. Po psie widać, że dobrze: radosny, ufny , lśniąca sierść. Według mnie zachowali się jak dobrzy, przyzwoici ludzie, którzy pochylili nisko głowy nad losem wyrzuconego nieszczęśnika i podzielili się z nim tym co mieli ( a mieli niewiele, co widać po domku i jego wyposażeniu) okazując przy tym wielkie, otwarte na krzywdę zwierząt serca. Jeżeli uważasz, że nie powinni go zabierać( bo starzy byli ) i po prostu z powrotem przerzucić psinkę przez płot, to ja przez całe życie miałam wpajane spaczone pojęcie człowieczeństw. Czasem i tak bywa. Życie napisało dla nich okrutny scenariusz: zestarzeli się razem ( z udziałem prezydenta miasta i innych notabli obchodzili 70 rocznicę ślubu ), wspierali się w trudnych chwilach, pracowali dla dobra kolejnych ustrojów i .....kiedy przyszedł czas, żeby to ich ktoś wspierał, zostali sami. Oddali psa,którym nie byli się już w stanie opiekować do schronu. Nie przerzucili przez obcy płot, nie zagłodzili, nie dopuścili, żeby zachorował. Całą ich winą jest przygarnięcie szczeniaka i póżniejsze zadbanie o to, żeby miał szanse na znalezienie dobrego domu, a w najgorszym wypadku budę i michę w schronisku. Dawno , dawno temu zostało powiedziane: nie osądzajcie, a nie będziecie osądzani. Ja w każdym razie nisko pochylam głowę przed staruszkami i postaram się ze wszech sił, żeby ich psiak szybko znalazł dom i kochających go ludzi ( przynajmniej takich jak miał)
  21. Państwo psiaka mają po ponad 90 lat. Zajmuje się nimi opiekunka. W Zamościu nie mają żadnej rodziny, która mogłaby się zająć psem.Pan podpisał zrzeczenie się psiaka. Pies do połowy łydki, czarny, podpalany.Sierść lśniąca. Przyjażnie nastawiony do ludzi, żywiołowy. Szkoda psiaka, bo stracił państwa i spokój.Szkoda ludzi, bo na starość zostali sami i nawet ukochanego pieska musieli oddać. Ot, życie, życie........ Pies mieszkał na dworze- za domem miał budę ( ocieploną, porządną ), która jest w lepszym stanie, niż domek staruszków. W misce pozostałości suchej karmy, w drugiej czysta woda.
  22. W boksie została jeszcze jedna ON-ka, bardzo podobna do Airy. Jest bardziej rudo podpalana, ale też śliczna i łagodna.
  23. Lady S. Zapomniałaś dodać, że wybrana przez nas ON-ka w poniedziałek zostanie wysterylizowana na koszt schroniska ponieważ mamy zaufanie do weta schroniskowego i wiemy, że zabieg zostanie przeprowadzony fachowo i nie będzie komplikacji pooperacyjnych.
×
×
  • Create New...