-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sowillo
-
[quote name='modliszka84']ooo jak uroczo :) spotykacie czasem Tolę na spacerku?[/QUOTE] tak, chociaż niestety rzadko. Pracujemy w innych godzinach i różnie to bywa. Wczoraj spotkaliśmy się na schodach, były zainteresowane i chyba bardziej przyjazne ( szczególnie Tola ) niż do tej pory. Obwąchały się pomerdały, ale niestety miałam telefon i musiałam zmykać. Spróbujemy je w wolnym czasie puścić , żeby pobiegały ( w kagańcach ) i zobaczymy jak się dziwczyna zachowuje na woności, bo Putek ma jak najbardziej dobre nastawienie do niej. Tola wygląda naprawdę dobrze, widać że już przywykła do nowych właścicieli i jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że będą dobrymi kumplami :loveu:
-
[quote name='baster i lusi']he he fotki cudne a ten pocałunek z języczkiem rewelacja[/QUOTE] on się tak wita z nami za każdym razem , nawet jeśli jest to 4 razy dziennie. Gdyby mu pozwolić "całowałby" się tak cały dzień :evil_lol:. Najbardziej się cieszę, że tak się super dogadał z Michałem i z psami :loveu:.
-
Azyr znalazł swoje miejsce na ziemi!:)Życzymy szczęścia!
sowillo replied to Wala2006's topic in Już w nowym domu
Chryste Panie , jaki szkielet :-(. Mój śpi na kołderce a on zamknięty sam w boksie, serce się łamie... -
[quote name='baster i lusi']Baterka małego przyniósł syn od kolegi .choć bałam się tej rasy jak diabeł święconej wody.Pokochałam go całym sercem a potem przyniósł mi Lusię maluteńką wiedząc ,że kocham Basterka i zgodzę sie na kolezankę.Bo wcześniej chciałam zaadoptować Ajrę ale wystraszyłam się jej warczenia przy misce i los mnie pokarał bo Luśka też warczy.Luśkę przyniósł jako kundelka.poprostu mnie oszukał ale znając moje miękkie serce wiedział że mu wybaczę kłamstwo. .[/QUOTE] czyli przeznaczenie :evil_lol:, tak miało być :multi:. Ja również postawiłam rodzinkę przed faktem dokonanym, jak weszli do domu on już był...najpierw o mało mama nie spadła ze schodów a teraz kocha Putka jak kolejnego wnuczka :evil_lol: Czasami trezba ludziom uświadomić na "siłę" że ich obawy są wyimaginowane i tyle, później jest już z górki :cool3:
-
O kurczaki :crazyeye: jaka glizda mała :loveu:. Ja też tak chcę, ale chyba dopiero jak się na działeczkę wyprowadzę...az się serce cieszy jak człowiektakie zdjęcia ogląda. Przepraszam za głupie pytanie ( nie znam całej historii twoich "dzieciaków" ) czy one są adoptowane?? mówiłam o psach żeby była jasność :loveu:
-
[quote name='agaga21']zamiast oponki (która dodatkowo bardzo niszczy psu zęby) kup na allegro 3 metry liny jutowej o grubości 50mm i będzie miał świetną, trwałą zabawkę, która jest w 100% naturalna i go nie uczuli ;) moje psiska, szczególnie etna taką linę uwielbiają :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/144130-Moje-S%C5%82o%C5%84ce-zgas%C5%82o-%28*%29...-Etna-PIG-BULLKA-i-Morris-CANE-CUNDEL-zapraszaj%C4%85?p=15314565&viewfull=1#post15314565[/url][/QUOTE] o widzisz to jest dobry pomysł :p Putek ma bardzo "zjechane" zęby więc takie zabawy pewnie nie są mu obce. Przy okazji sprzątania piwnicy wyciągnęłam tą oponę, ten wariat w jakiś amok wpadł jakby całe życie chodził z takową na szyi jescze go takiego "napalonego" n ie widziałam :shake: To ewidentnie było uczulenie (opona wymyta, bez żadnych syfów) od razu po zastrzyku odczulającym mega opuchlizna zaczęłą się zmniejszać i na łapach i na pysku, także wątpliwości raczej nie ma. p.s a one się nie kłócą o taką zabawkę ???
-
wygląda na to że po jakimś urazie oblało się to chrząstką, tak stwierdził wet. to się powiększyło po działce a on tam wyrabia różne rzeczy więc mógł uszkodzić albo odnowić jakiś uraz. Teraz nic się z tym nie dzieje więc żadnych prób do badań pobieranych nie będzie bo nie ma sensu. A ta opona to był najgłupszy pomysł jaki mogłąm wymyśleć :placz:. Okazało się, że Put jest uczulony na gumę ( czy coś takiego ) cały spuchł po tej zabawie, pysk wyglądał jak u bernardyna. Później zrobiły się z tego jakieś guzy które zaczęły się paprać , jedna wielka rana. Codziennie wet go musiał opatrywać, teraz ma różową wielką plamę bez sierści na pysiu...wygląda okropnie.
-
[quote name='piechcia15']a może coś go ugryzło??chociaż nie no nie byłoby to twarde? a może jest u psów coś takiego jak haluksy?:)[/QUOTE] ugryzienie odpada, on ma to od samego początku. Wtedy było takie malutkie teraz zaczęło rosnąć jak się więcej rusza na działce. Cholera wie co to jest, ale się przestarszyłam bo u boksera znajomego tak się rozwijał nowotwór :-(.
-
[IMG]http://i55.tinypic.com/25khdw8.jpg[/IMG] misio pysio padnięty na działce :diabloti: oj troszkę zaniedbuję wątek ale perypetie życiowe nie pozwalają w tej chwili na "pierdoły". Takie mu się coś dziwne na łapie "robi" koło tego piątego pazura i trochę mnie to martwi. Twarde jak zwykła kość nic się nie sączy, ale on w kółko to wylizuje więc pewnie bez powodu tego nie robi. oto "to" : [IMG]http://i56.tinypic.com/vdo6ye.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/30if70h.jpg[/IMG] niby nic ale mnie martwi...może ktoś widział coś takiego u jakiegoś czterołapa. Myśłałam, że może po jakimś urazie mu się zalało to chrząstką ale on to w kółko wygryza razem z pazurem. W środku raczej n ic nie ma tzn nic się nie wbiło.
-
[quote name='piechcia15']trzeba było zrobić Putkowi przebieżkę za zdobyczą :D:D[/QUOTE] w sumie nie byłby to taki zły pomysł...i tak mnie straż już gania, tak z urzędu. Ogólnie dzięki moim psiurom jestem głównym zagrożeniem w okolicy tak gdzieś od lat 11. No cóż dobrze być znanym i "lubianym". Oczywiście ze starymi okolicznymi psiarzami jesteśmy w wielkiej przyjaźni, ale takich "prawdziwych" psiarzy coraz mniej. Mam wrażenie, że ludzie teraz mają psy tak na pokaz jaka moda taki pies :roll:
-
[quote name='Alicja']Chłopak wie że barf zdrowy to po co miał czekać na wędzenie ;)[/QUOTE] Próbowałam mu kiedyś surowiznę dawać, ale z wyjątkiem wołowiny nie chciał nawet na to spojrzeć :roll:. Oczywiście obok grilla na którym już "się wygrzewały" pstrągi chodził jak kot i kombinował jak się tam dostać na ten ruszt :mad:.
-
[quote name='chita']to on to na surowo zjadl:-o nie poczekal na wędzenie:shake:[/QUOTE] no daj spokój, cwaniak jeden wyczekał moment jak mój brat się odwrócił w trakcie mycia tych ryb, i capnął w szczękę takiego całkiem sporego :angryy: Zanim sie zorientowaliśmy, że jednego brakuje on już połowę przetrawił :diabloti: Później mielismy ubaw oczywiście z jego cwaniactwa ale śmieci i odpadki muszą stać gdzieś wysoko bo szpera :evil_lol:
-
[quote name='chita']buahhaha to sie nazywa mistrz drugiego planu:evil_lol: [url]http://i55.tinypic.com/jh3tx3.jpg[/url] Putek co za relacja, musisz czesciej na dogo wchodzic:eviltong:[/QUOTE] powiem Ci chita, nie wyrabiam się :roll: trzy dni na dziełce, później 4 dni odsypiam nie wyrabiam się czasowo normalnie, ale obiecuję może w ten weekend jakieś foty sobie porobię :diabloti:
-
nie mam nic nowego, takie starocie mało artystyczne :roll: [IMG]http://i54.tinypic.com/2weh3bb.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2mx0aw7.jpg[/IMG] u bratowej na kolankach :loveu: [IMG]http://i52.tinypic.com/2r6e8o9.jpg[/IMG] ja się bawię,a ta dziumdzia zanieczyszcza mój wybieg:angryy: [IMG]http://i55.tinypic.com/jh3tx3.jpg[/IMG] wszędzie jeszcze trawa po pas aż wstyd wstawiać takie zdjęcia :shake:
-
Schudłem 2 kilo :evil_lol:. Działka mnie wykończyła, latam jak ten głupek od 8 do 8 pilnuję bramy, siatki no i kuchni :diabloti:. Poza tym udało mi się ukraść świeżutkiego pstrąga z miski, matko jaki byłem z Siebie dumny ( nie wiem czemu w połowie kolacji mi przerwali :angryy: ) . Poza tym zniszczyłem dwa prześcieradła i troszkę kanapę podrapałem, moje panie chyba nie rozumieją do końca że jak sam sobie nie pościelę to się nie wysypiam i tyle - wielkie mi halo :roll:. No i to jedzenie :shake: wydaje mi się, że ta miska była kiedyś pełniejsza :mad:. Pańcia mówi, że to dla mojego zdrowia - mnie to nie przekonuje :diabloti:. Pozdro dla was. Dbajcie o swoje czworonogi :loveu:
-
[quote name='izabella_k']Przed każdym zjedzeniem należy umyć ofiarę :angryy: Naszą Trufle lubi pół osiedla a ona kładzie się na grzbiecie i czeka na pieszczoty, jak kupiliśmy jej kantarek, mamy problem z ciągnięciem jak widzi niespokojnego psa, to dzieci się pytały dlaczego, przecież ona nikogo nie pogryzła. To są naprawdę fajne psiaki Czy mi się wydaje, że Putiś ciutek przybrał? ;)[/QUOTE] Pitek jest psem który sam nie wszczyna bójek, wie że mu nie wolno i koniec. Natomiast jeśli obcy pies podbiegnie bywa różnie. Z ludźmi też szału nie ma, obcy to obcy tak jak pisałam kiedyś, po zmroku do większości obcych podchodzi zjeżony. Nie szczeka nie warczy ale jest "gotowy". Na działce też chciał zjeść sąsiadów którzy nagle zjawili się wieczorkiem za siatką. Także ja muszę mieć oczy dookoła głowy, ale wystarczy że z kimś przyjaźnie rozmawiam i widzimy tą osobę drugi, trzeci raz sam biegnie się przywitać :p .