-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sowillo
-
Słuchajcie jak się zachowuje pies po zerwaniu więzadła krzyżowego ( mówię o tylnej łapie ). Tzn jak chodzi jak siada czy może biegać , truchtać i biegać szybko. Czy łapkę można zgiąć itd. Niby staw kolanowy był badany na "macanego" ale z tego co wiem to u pitów ciężko z zachowania wyczytać że coś je boli, twarde są skubańce. Może lekarz źle go zdiagnozował i to odciążanie łapy nie jest kwestią kręgosłupa tylko właśnie jest coś nie tak z tym więzadłem. Nie chcę mi się wierzyć , że on może biegać w miare normalnie z zerwanym więzadłem ale może się mylę. Mój lek wet wyjechał na miesiąc i zastanawiam się czy tego testu szufladkowego czy jakiegoś tam nie zrobić u innego weta. Chita chyba Ty miałaś psa z zerwanym więzadłem, jeśli dobrze pamiętam , powiedz jak to wyglądało.
-
Słuchajcie, a może znacie kogoś kto ma psa ze zwyrodnieniami. Szukam alternatywy dla tego trocoxilu, bo na ewentualne efekty rehabilitacji trzeba czekać a ten kręgosłup jednak mu doskwiera. Może ktoś podawał psu coś mniej "rozwalającego" organizm niż trocoxil. Uważam , że na ten lek jest jeszcze za wcześnie. Dostaje cały czas inflamex , ale na efekty jego działania podobno trzeba czekać nawet do trzech miesięcy.
-
Witam , witam kilka dni nas nie było a tu taka dyskusja :) Faktycznie jest bieżnia wodna w sowie. Ciekawa jestem jakie to ma przełożenie na uciski na nerwy , z którymi Putin ma głównie problem. On nie ma w tej chwili żadnych zaników mięśni. Ma nogi nabite jak rasowy sprinter , problem ma tylko z rozruszaniem się. Później praktycznie nie widać, że coś mu dolega. Nie zdecydowałam się na razie na trocoxil , ale nie jestem przekonana czy dobrze zrobiłam... Przepraszam za nieład wypowiedzi ale padam z nóg dzisiaj. Jutro postaram się zgłębić temat. [COLOR=#800080][B][I]Wielkie dzięki za pamięć i rady [/I][/B][/COLOR][IMG]http://i47.tinypic.com/xbk5u9.jpg[/IMG][COLOR=#800080][B][I]:)[/I][/B][/COLOR]
-
[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/195853-*Pabianice*-łagodny-pitbull-red-nose-po-długiej-drodze-JUŻ-W-DS!!-happy-and*?p=18953745#post18953745[/url] Ruskie ...:cool3: z tego co wiem to pabianickie albo zgierskie. Putek jest adoptowany z Pabianic , dla chętnych wkleiłam jego wątek. Imię przejeliśmy po poprzedniej właścicielce chociaż w pierwszym odruchu chciałam zmieniać. Jakoś wszyscy stwierdzili, że jest oryginalne i zostało. Na niebieskim też był jego wątek ale jakoś bardziej dbam o temat na dogomani także zapraszam w wolnej chwili :)
-
Dziękuję za odpowiedzi i rady. Chyba jednak posłucham weta i podamy ten trocoxil. Putin jest zdrowy i silny więc mam nadzieję że jakoś sobie z tym cholerstwem poradzi. Jeszcze przewertuje internet ale widzę że trocoxil jest skuteczny i być może nie będzie potrzeby podawania go przez pół roku. Zobaczymy.
-
[quote name='gryf80']onsior jest drogim lekiem(chyba cm leku ok 25 zł kosztuje) też jest nplz'tem no i można podawać kotom[/QUOTE] Hej , zapytam jeszcze o ten onsior? Pisałaś wcześniej że są też tablety można wiedzieć jaki to koszt jest, tzn jednej tabletki i czy podaje się je codziennie. Jeśli tak to czy jest graniczenie czasowe np pół roku i przerwa.
-
[quote name='blue.berry']cartrophen nie jest NLPZ i NIE JEST lekiem przeciwbólowym. to jest preparat który łagodzi kliniczne zapalenie kości i stawów i działa na pierwotne przyczyny choroby. nie można go stawiać wymiennie z trocoxilem lub innymi NLPZ. sowillo - cofnij się na 3 stronę wątku - tam jest moja informacja na temat trocoxilu i problemów z sercem.[/QUOTE] Wiem, wiem przeczytałam ten watek ze trzy razy , i twój wpis mnie przekonał żeby szukać czegoś innego. Wiem, że cartrophen nie jest nlpz i nie jest przeciwbólowy, ale w tym momencie kiedy psa jeszcze bardzo nie boli chciałabym spróbować czegoś takiego co przy dłuższym podawaniu może przynieść efekt. Nie wiem czemu ten trocoxil mnie przeraża. Jeśli by nie było już innego wyjścia pewnie bym się zdecydowała bez mrugnięcia okiem. N razie jednak jesteśmy na początku drogi walki ze zwyrodnieniem i na początku poszukiwań. Może jednak ten cimalgex ,nie wiem...
-
[quote name='mela2']Myślę,ze to jest bardzo indywidualna sprawa. Na jednago psa lepiej działa jeden lek, na innego drugi. Na mojego cartrophen nie działał.Ja od kilku lat zmagam sie z problemami kręgosłupowymi , obecnie 7-letniego-psa. Prawdę powiedziawszy nic na niego nie dzioałało. Stosowałam metacam, rimadyl, cartrophen,sterydy przez krótki czas, laser, akupunkturę( !), nagrzewanie lampami plus rózne suplementy. Pomógł dopiero trocoxil. Stosuję obecnie trzeci raz. za pierwszym razem( 3 lata temu) pies otrzymał chyba 5 tabletek. Przez rok było bardzo dobrze. Potem pies znowu kulał , widać było ,ze cierpi, po mieszkaniu przemieszczał się,przesuwając sie na zadzie. Dwie tabletki sprawiły ,ze znou przez rok było ok. Teraz podałam drugą tabletkę i niestety już nie ma takiej widocznej poprawy. Znajoma podała trocoxil cierpiącemu bardzo ,z powodu zwyrodnienia kręgosłupa bordogowi ( rózne inne leki nie pomagały) i była zachwycona powrotem psa do zdrowia. Niestety ,pies znowu zaczyna odczuwac ból- otrzymał w sumie 2 czy 3 tabletki. Podobna historia była z suczką innej mojej koleżanki.Może faktycznie pies w którymś momencie przestaje reagowac na lek?[/QUOTE] Troszkę mnie zasmuciłaś z tym cartrophenem. Chociaż tak jak mówisz to indywidualna sprawa co na jakiego psa działa. Mój pit nie ma jeszcze wielkich problemów z chodzeniem, na spacerze biega bez problemów, ale w domu widać wyraźnie że jedną łapę odciąża i kuleje na nią. A można wiedzieć czy nie mieliście po tym trocoxilu żadnych powikłań, słyszałam o dużych problemach z sercem i nerkami. Nie chce psu ulżyć w bólu i jednocześnie zrobić z niego inwalidy z chorym sercem i niewydolnością nerek.
-
[quote name='sowillo']Hej, witam serdecznie. Orientuje się ktoś ile kosztuje cimalgex. Jest chyba troszkę bezpieczniejszy niż trocoxil i można go szybko wycofać w razie komplikacji. A może ktoś stosował Cimalgex i moze powiedzieć jakie efekty.[/QUOTE] Hmmm widzę, że o cimalgexie mało kto słyszał... To może pomożecie wybrać trocoxil czy cartrophen vet na zwyrodnienie kręgosłupa. Może ktoś stosował oba i widzi różnice w efektach leczenia.
-
[quote name='piechcia15']matko, to brzmi strasznie :( a już wszystkie sposoby wykorzystane? może warto by było kupić taka lampę do nagrzewania tego odc.kręgosłupa?taka lampa nie jest droga a może pomoże?tylko nie wiem czy ma sens w takich schorzeniu, bo sie nie znam. kurcze, że też nie ma żadnego basenu, bo nie ma prawda? musisz zaprzyjaźnić się z kimś kto ma basen w ogrodzie:) najlepiej z podgrzewaną wodą, bo zimna też niedobra:)[/QUOTE] Niestety naświetlanie niewiele tutaj da...Problem w tym, że on ma takie zwyrodnienie które prawdopodobnie powoduje ucisk na nerw dochodzący do tylnej łapy. Bez czegoś długodziałającego to jego odciążanie tej łapy spowoduje zaniki w mięśniach i wtedy może być za późno. Ponadto nie widzę powodu dla których pies ma kuleć jeśli są leki które mogą pomóc.
-
Witamy serdecznie po przerwie. Zdrówko tak sobie, kręgosłup dokucza...wypiliśmy połowę inflamexu zjedliśmy sporo gelacanu fast, na razie efektów brak. Zdecydowałam się w takim razie na leczenie bardziej inwazyjne. Do wyboru na tą chwilę mam trocoxil - to proponuje lekarz , mnie sie niezbyt podoba ze względu na skutki uboczne włącznie z zapaścią, silną niewydolnością nerek itd itp. Słabszy odpowiednik trocoxilu cimalgex ( o ile nie pomyliłam nazwy ) lepszy bo działa ok 12 godzin i gdyby coś się działo można go szybko odstawić. Mój wybór padł na cartrophen vet , praktycznie bez skutków ubocznych , nie działa od razu od podania tylko po drugiej trzeciej serii zastrzyków ale bezpieczny. Jest chyba najdroższy z nich ale to akurat jest mniej ważne. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tyki lekami będę wdzięczna za jakieś info.
-
Hej, witam serdecznie. Orientuje się ktoś ile kosztuje cimalgex. Jest chyba troszkę bezpieczniejszy niż trocoxil i można go szybko wycofać w razie komplikacji. A może ktoś stosował Cimalgex i moze powiedzieć jakie efekty.
-
Najważniejsze, żeby leczenie było skuteczne. Dla mnie nie ma większego znaczenia ile on ma lat. Zastanawiałam się tylko czy ta zmiana wynika z ubiegającego czasu czy jakiegoś urazu. Pozdrawiam wszystkich , i życzę miłego dłuuuuugiego weekendu. My jedziemy się opalać i wam polecam to samo :lol:. Może uda się jakieś zdjęcie cyknąć to wstawimy po powrocie. p.s tabletki dają efekt , Putek nie chce wracać ze spacerów i biega jak źrebaczek ...także jego szybkie męcznie się i ospałość chyba wynikały z tego kręgosłupa. Szkoda, że wcześniej na to nie wpdłam. No nic bawcie się dobrze pa :loveu:
-
[quote name='piechcia15']Kasia o czym ty mówisz...pokaż mi miejsce tzn schronisko gdzie się nie ocenia psa po zębach. Tam nie dopisują filozofii do tego. Psa przywozi hycel, 2 min trwa jego opisanie w zeszycie i sru do bosku. Następny kontakt z nim maja przy adopcji, ewentualnie jak jest chory lub gdy my idziemy z nimi na spacery...jedli idziemy. Żeby psa dobrze ocenić musiała być mieć kontakt z nim na co dzień, widzieć jak się zachowuje, jaki ma charakter i przyzwyczajenia. Moja Hana tez miała wpisane w karcie słynne sformowanie "wiek >10lat" czyli pies na straty bo nikt isę już wtedy nim nie zajmuje.(broń Boże nie usypia!) ale jak trafiła do schroniska to miała dredy do ziemi, ważyła 2kg, paznokcie zwinięte w trąbkę a zęby czarno brązowe. Po zabraniu psa ze schronu, Hana została ostrzyżona, paznokcie obcięte, kamień usunięty chirurgicznie i okazało sie że ma gór a 4 lata i co ty mi na t powiesz??? schroniskowa rzeczywistość. kolejny przykład Basik...miał wpisane chyba >12lat, a moim zdaniem ma góra 6, zęby piękne, siły i wigor! tako można wymieniać bez końca. Uważam, ze wiek oceniany w schronisku to ogromna krzywda dla psów, bo ludzie patrza na liczby nie na wygląd i dusze psa. Spodoba im się pies, idą do biura, słyszą 6lat i wychodzą. I tak się kończy historia tego psa...[/QUOTE] chyba mnie źle zrozumiałaś, ja tylko zapytałam czy ktoś ogladał mu zęby nic więcej... Ja również swoje przepracowałam w schronisku teraz pracuje w weterynarii i wiem jakie są realia , nie trzeba mi tego tłumaczyć ;). Jak go brałam powiedziałś , że ma maks 3 lata więc pytam na jakiej podstawie było to stwierdzone. Chcę po prostu wiedzieć ile mniej więcej ma lat mój pies.Chyba mam prawo pytać.
-
Hej , ponieważ postanowiłam się pokłócić z panem "doktorem" o wiek Putka :cool3: mam pytanko...w jakim stanie były zęby Putka jak trafił do schronu, czy ktoś to w ogóle sprawdzał? Moim zdanhiem w przypadku Putka jak i innych pitów czy astów które kochają opony oena wieku po starciu zębów jest mocno niedokładna. Mój pseudo rottek jako 12 letni pies miał białe ząbki i starte może na 2, 3 milimetry. Lekarze mówili, że gdyby widzie;li tylko zęby daliby mu maks 4 lata. Ale on nigdy nie przepadał za kamieniami, oponami, kijami itd . Kości też nie dostawał, bo ich nie trawił więc zęby na jedzeniu gotowanym nie miały szans się zetrzeć. Ja nie jestem lekarzem ale uważam że ocenianie wieku na podstawie uzębienia jest bardzo mylące. Nie twierdze, że Putek ma mniej niż 6 lat ale i tak mam zamiar się posprzeczać :diabloti: Opony potrafia zrobić z zębów masakrę , a dzidziuś jak zobaczył takową na działce dostał szału, więc musiał je znać.
-
[quote name='Madzik77']Dokładnie trzeba wzmacniać mięśnie szkieletowe. Myślę ze najlepiej gdyby pływał ale ważne jest by ruszał się bez szaleństw ale ruch ruch ruch :) jest w dobrych i kochających rękach wiec będzie dobrze[/QUOTE] Oj tak pływanie byłoby zbawieniem. Niby jest staw tam gdzie mamy działkę, ale tam są ryby hodowlane więc pewnie byłby dym gdybym tam psa wpuściła. Z drugiej strony może jakieś pstrągi by za darmo wyłowił :cool3:. Pomyślę , pomyślę może jest gdzieś w łodzi takie miejsce z basenem dla psów, taki wiecie że pod prąd jakby się płynie taki rehabilitacyjny. Nie wiem czy takie coś w ogóle istnieje,ale tak sobie poyślałam że to fajny pomysł by był. Na razie przejdę się nad staw i zobaczę. On tak nie cierpi wody, że żeby mu łapy chociaż do miski wstawić to muszę go prawie siłą wyciągać spod stołu. Chodzenie po deszczu dla księcia też jest niewykonalne :roll:. Więc nie wiem jak z tym pływaniem by było. No i wiek, Dzidziuś ma około 7 lat. Tak przypuszczałam że te 3 to były sporo naciągane ;)
-
[quote name='piechcia15']no to idź jutro ze zdjęciami do innego weta no i z opisem. I niech ci powie jeszcze raz, udaj głupa, że na niczym się nie znasz i zobaczysz co on ci powie. Napewno chyba Putek musi schudnąć nie? trzeba było wykorzystać sytuację, że jest nietomny i mu zrobić krew, nie? A czy to nie jest jeszcze takie ryzyko, że zacznie mu cos ucieskać i grozi paraliżem? mówic coś na temat rehabilitacji?czy na to są jakies sprawdzone metody czy tu rehabilitacja nie ma znaczenia?myślę, że napewno jakieś lampy, które nagrzewają, ale to to można kupić w sklepie za parę groszy[/QUOTE] Piechcia spokojnie, wiem co mam robić, mój poprzedni pies miał dysplazje spondyloze i wszystkoie inne cholerstwa świata. Nie ma co szaleć, trzeba spokojnie podejść do tematu. Po majówce postaram się umówić z Pawłem Sieradzkim na konsultacje. ;). Krew jest zrobiona , wszystkow normie. Będzie powtarzana jeszcze. Byliśmy dopiero raz, z resztą uciekłam z pracy więc nie mogłam tam siedzieć godzinami i ustalać rehabilitacji. Jesteśmy umówieni po majówce na drugie zdjęcie dla porównania , wtedy będziemy podejmować dalsze kroki. Na razie dostał leki, od wczoraj n ie kuleje więc jak nie szaleje na spacerach to wszystko jest w normie. Na działce ma się n ie oszczędzać, dużo chodzić , biegać , żeby ta masa mięśniowa która jest była w dobrej kondycji. Ma zakaz skakania , chodzenia po wzniesieniach bo wtedy może dochodzić do ucisku i popdrażniać newry. Zamówiłam całą baterie suplementów , do tego lekarstwa i będzie ok. Ciesze się, że zamówiłam gelacan fast , bo on w przypadku kręgosłupów jest podobno bardzo skuteczny. Bardzo się cieszę, że do tego nie ma żadnych problemów z biodrami, są książkowe jak u psów rasowych wolnych od dysplazji :multi:
-
Wróciliśmy. Wrażenia ...mieszane. Putek po Jasiu odpadł ;). Zdjęć chyba ze 6 , kręgosłup biodra i łapa. Biodra , czego się najbardziej obawiałam są w super stanie. Zadnej dysplazji, elegancko. Łapa rewelacja , czysta , bez zmian. Kręgosłup - mała tragedia... jakiś dziub ma miedzy kręgami tzn taką przerwę która przy chodzeniu podrażnia nerwy i coś tam jeszcze i to przy chodzeniu go boli. Szczególnie właśnie w momentach wstawania, po rozchodzeniu jest w miare. Żadnych szalestw za patykami , piłkami i z innymi psami- to jest tragedia. Dostał leki , które mają ten dziub zetrzeć i nie będzie go to uwierało. Ale do końca życia będą problemy z chodzeniem. Trzeba go mocno suplementować. Nie jestem do końca zadowolona z wizyty, była po znajomości i opieke mieliśmy świetną, ale wet mi wszytsko tłumaczył tak "łopatologicznie" i niestety w końcu nie nazwał jak ta zmiana w kręgosłupie medycznie się nazywa. A Ja wolałabym tak wiecie, profesjonalnie jak się choroba zwie i wtedy mogłabym sobie w necie poszperać, jakie ludzie mają doświadczenia z takim zwyrodnieniem. Generalnie nie wydaje mi się , żeby nie dało się z tym żyć , tym bardziej że pit ma mocną budowę mięśniową i to pomaga kręgosłupowi funkcjonować.
-
[quote name='chita']sowillo, trzymam kciuki, u nas niestety bylo to wiezadlo zerwane i mam nadzieje ze u Was diagnoza bedzie inna...ja szczerze mowiac arthroflex i tym podobne bym sobie odpuscila, zastanawialam sie na gelacanem fast i chondrocanem i kupilam ten drugi w wersji plynnej (biosol), na razie jestem zadowolona, lekarze tez, pies po 10tyg znow biega a nie chodzilo tylko o wiezadla bo niestety moja arina ma artroze i inne badziewia...[/QUOTE] o kurcze , to jesteście doświadczeni w bojach o zdrowie psa...ja już zamówiłam gelacan fast , jakoś do arthroflexu nie mam zaufania. Nie wiem czego mam sie spodziewać po tym rtg , najbardziej pasuje mi dysplazja ale być może to zupełnie inna kontuzja. Putek na spacerze zapomina o bólu ale w domu, po dłuższym odpoczynku jest słabo :-(. Szkoda, że nie wiem czy był na coś leczony czy nie, być może to jakis stary uraz.
-
Oj, chyba bym wolała kogoś innego niż pan Jachman, ale dzięki. Ja potrzebuję doświadczonego ortopedę. Podobno Paweł Sieradzki z przychodni "na Stokach" czy jakoś tak jest świetny. Znalazłam jeszcze taki specyfik [URL]http://www.dso.pl/metrx-joint-guard-p-4346.html[/URL] opis wygląda obiecująco, może kiedyś się skuszę. Skład super i cena w porównaniu z psimi jest rewelacyjna.
-
[quote name='piechcia15']ja nie mam doświadczenia, a może by mu czymś nagrzać tą łapę?termofor czy coś?a jak go dotykasz to boli go gdzieś? gdyby go biodro bolało to chyba nie mógłby siadać,nie?[/QUOTE] nie no właśnie jesli to biodro to pies dużo siedzi albo leży, unika stania bo wtedy dodatkowo obciąża ten staw i go to boli. Putek jak stoi to widocznie odciąża tylną lewą łapę stawia ją jakby na paznokciach a druga łapa od ciężaru jest "rozpłaszczona". Termofor jest , viprosal jest, zamówilam gelacan fast. Zastanawiam się dodatkowo nad inflemexem. Na 10 dni w majówkę zabieram go na działkę , więc nie będzie musiał chodzić po schodach i sam sobie będzie dawkował ruch ( chociaż jak go znam nie usiądzie na dupie przez cały dzień. Rtg pewnie dopiero po powrocie. Mam złe przeczucia.